Spór w sprawie Monderii - wiedeński punkt widzenia

Powiększanie wspólnego dobra, walki o władzę. Esencja dreamlandzkiego życia.
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Spór w sprawie Monderii - wiedeński punkt widzenia

Post autor: Edward Ebruz »

Na łamach „Wiener Zeitung” przeczytać już można obszerny tekst autorstwa JCKW Franciszka Józefa von Habsburga. Artykuł, co trzeba przyznać, utrzymany jest w spokojnym, merytorycznym i pojednawczym tonie. Autor zaznacza, że nie wypowiada się w imieniu oficjalnych władz, a jedynie sugeruje pewne rozwiązania. Zamiesczam zatem link, zaś dreamlandzkiego Czytelnika zainteresowanego sprawą zachęcam do zapoznania się z poniższymi fragmentami – w moim odczuciu kluczowymi. Jeśli coś mi umknęło lub dokonałem uproszczenia – zapraszam Autora, by, jeśli ma ochotę, odniósł się do dowolnego z fragmentów.

(1)
Z nieskrywaną radością przeczytałem oświadczenia dreamlandzkiego premiera i jego postulaty, które wydają się być bardzo wyważone i rozsądne w kontekście dotychczasowej polemiki. Premier żąda bowiem, by Wiedeń uznał Monderię za integralną część Elderlandu, zaprzestał rzekomych ataków na nią i zakończył używanie określenia "kolonia" czy "terytorium zamorskie".
(2)
Co oczywiste, kompromis winien być zawarty nie tylko na zasadzie zapewnień ze strony Wiednia. Prywatnie - nie znając pełnego stanowiska naszego rządu - żywię nadzieję, że Królestwo Dreamlandu, także w imieniu Elderlandu, zobowiązałoby się w zamian nie uczestniczyć w procesie decyzyjnym dotyczącym kontynentu, o ile podejmowane decyzje nie będą dotyczyć terytorium Monderii, a także zaakceptuje fakt, że w Ostii nie dopuszcza się do decydowania o całym kontynencie państw, których siedziba najwyższych władz położona jest poza nim. I w tej sytuacji przedstawicielstwo Monderii (zależnie od sytuacji - monderyjskie, elderlandzkie czy dreamlandzkie) powinno w przyszłości móc uczestniczyć we wspólnych pracach państw kontynentu w specjalnym charakterze, uwzględniającym wyższe postulaty.
(3)
Przydałoby się też oświadczenie Dreamlandu, w którym Rząd Królewski przyznaje, że w Monarchii Austro-Węgierskiej nie było woli usuwania Monderii z mapy.
(4)
I zamieszczony w tekście cytat premiera Victorio Mortuusa.
Rząd JCKM wyda oświadczenie w tej sprawie w sytuacji, kiedy zarówno Dreamland jak i Austro-Węgry dojdą do jakiegoś porozumienia. Uważamy bowiem, że przejście tego problemu ze stopnia dyplomatycznego na medialny prowadzi jedynie zaogniania wzajemnych relacji i nie pomaga w wypracowaniu porozumienia.
Kilka słów komentarza.

Cieszy mnie fakt, że autor artykułu „z nieskrywaną radością” przyjął treść stanowiska szefa dreamlandzkiego rządu (fragment 1). Mam tylko nadzieję, że owa radość udzieli się również wiedeńskim decydentom, wszak o uznanie Monderii za integralną część Elderlandu i zaprzestanie używania błędnego terminu „kolonia” upomnieliśmy się we wrześniu 2012 r., wyjaśniając, czym Monderia jest, a czym nie jest. Bez rezultatu. Podobnie rzecz wygląda z proponowanym tu porozumieniem – wszak już pięć miesięcy temu zapewnialiśmy drugą stronę, że nie mamy na Ostii żadnych interesów poza zachowaniem status quo, a udział w regionalnym procesie decyzyjnym interesuje nas o tyle, o ile dyskutowany jest problem Monderii (fragment 2). Redaktor "Wiener Zeitung" może o tym nie wiedzieć – nie był stroną wrześniowego sporu. Powtórzyłem to jednak w ostatnich dniach w każdym możliwym miejscu, gdzie temat wypłynął.

Naprawdę szkoda, że trzeba było całego tego zamieszania, żeby dojść do tych wszystkich wniosków.

Fragment nr 3, w którym Autor sugeruje, by „Rząd Królewski przyznaje, że w Monarchii Austro-Węgierskiej nie było woli usuwania Monderii z mapy”. W moim odczuciu jest to kluczowy passus całego tekstu. Wbrew intuicjom Autora i wedle mojej oceny - zachowane w tej sprawie dokumenty nie pozwalają na wydanie takiego oświadczenia w zgodzie z prawdą. Być może dzisiaj nie ma takiej woli – to juz jednak inna sprawa. Na tym można budować ewentualne porozumienie

I tu ostatnia uwaga, tym razem pod adresem fragmentu nr 4, gdzie cytowany w artykule premier Mortuus, ku mojemu zaskoczeniu, wyraża dezaprobatę dla „przejścia z poziomu dyplomatycznego na medialny”. Wystarczy jednak zajrzeć do dwóch artykułów prasowych, które stały się punktem wyjścia do całej dyskusji (na łamach „Kuriera” i „Merkuriusza”), by uświadomić sobie, że nikt po stronie dreamlandzkiej nawet nie zająknął się nawet na temat Monderii. Obaj pisaliśmy wyłącznie o kłopotach Hirshbergii i Weerlandu z uzyskaniem swojego miejsca na Kontynencie Wschodnim.

Casus Monderii wypłynął dopiero w publicznej wypowiedzisamego premiera V. Mortuusa, który w dniu 17.02 na forum Monarchii zreferował treść jednej z wrześniowych not, sugerując, że może to być drugie i właściwe dno artykułu. Do czego musiałem się w taki czy inny sposób odnieść, skoro sprawa już ujrzała światło dzienne. Uprzedzając jednak ewentualny zarzut Autora tekstu – jedyne pełne zdanie, które zdecydowałem się zacytować przy tej okazji, pochodzi z wniosków końcowych niesławnego kongresu wiedeńskiego, którego ustalenia są dostępne i znane opinii publicznej. I takie stanowisko zostało nam przedstawione.

Bez komentarza pozostawiam natomiast zupełnie szokujący dla mnie passus, w którym Autor przyznaje, że "pomysły dotyczące likwidacji czyjegoś terytorium są kontrowersyjne, nawet jeżeli to terytorium nie jest aktywne", po chwili dodając jednak, że "niefortunne wypowiedzi o możliwym usunięciu Monderii z mapy zbiegły się jednocześnie z powrotem aktywności na tych ziemiach, co - szczęśliwie - zniwelowało zasadność pomysłu".
Edward J. Ebruz, r.s.
Awatar użytkownika
Łukasz Harpien
Posty: 15
Rejestracja: 5 maja 2012, 12:28
Numer GG: 7153656
NIM: 251236
Lokalizacja: Hanssia (Monderia)
Kontakt:

Re: Spór w sprawie Monderii - wiedeński punkt widzenia

Post autor: Łukasz Harpien »

Oto doszliśmy wreszcie chyba do końca sporu. http://www.austro-wegry.org/forum/viewt ... ad_id=1885

Victorio Mortuus całkowicie skompromitował się na forum Austro-Węgier będąc świetnym przykładem tego, że głupoty nie trzeba karać, bo głupota ukarze się sama. Tyle czasu poświęcaliśmy wyjaśnianiu różnych pojęć, sytuacji, tyle zostało przedstawionych niezaprzeczalnych argumentów tylko po to, by na końcu p. Mortuus powrócił do swoich poglądów z września 2012 roku.

Powołując się na prawo międzynarodowe, określa znów Monderię terytorium zamorskim. Z tego, co się jednak zorientowałem, terytorium zamorskie to nie jest to samo, co jedynie terytorium znajdujące się za morzem, ale jest to forma istnienia terytorium zależnego, którym Monderia nie jest.

Swoją drogą, ciężko, żeby prowincje państwa wyspiarskiego, jakim jest Elderland, nie były od siebie oddzielone morzem. Sam ten fakt nie może oznaczać też, że wszystkie terytoria poza wyspą ze stolicą są jakieś gorsze. Skoro jednak same suche słowa do głów austro-węgierskich nie docierają, to posłużę się tu pewnym obrazem: Monderia dla Elderlandu mniej więcej jest tym, czym dla Wielkiej Brytanii jest Irlandia Północna. Nie XVIII-wieczne Karaiby.

Trzeba tu powrócić do istoty sporu - pomysły Austro-Węgier od samego początku były skandaliczne i były wystarczające, by zerwać z nimi stosunki międzynarodowe. Chcieliśmy następnie wypracować jakiś kompromis, ale biedni mieszkańcy A-W obrazili się z powodu naśmiewania się na dreamlandzkim forum z ich głupich pomysłów, a wobec tego - z głupich autorów głupich pomysłów. Teraz to Austro-Węgry robią z siebie ofiarę jakiejś presji, nacisków, nagonki, szantażu i innych terminów pasujących do bycia ofiarą.

Nie rozumieją tu także samej istoty dzisiejszych mikronacji, gdzie istnieje zapotrzebowanie na zarówno satyryków, jak i polityków, a z powodu niskiego stanu osobowego, to polityk po godzinach staje się satyrykiem. Tak jak choćby i ja mogę rano napisać kolejny manifest dla propagandowego monderyjskiego "Górskiego Sztandaru", w południe wydać kolejny akt prawny jako Książę Monderii, popołudniu dyskutować nad szczegółami współpracy elderlandzkich i dreamlandzkich sił zbrojnych, a wieczorem obejrzeć mecz mojej drużyny jako prezes "Gryfa Hanssi" w piłkarskiej Lidze Królewskiej.

Chciałbym jeszcze krótko odnieść się do niektórych słów Victorio Mortuusa:
Monderia jest terytorium zamorskim, Monarchia nigdy nie dążyła do likwidacji tych terytoriów zamorskich oraz nigdy nawet nie podjęła próby pomiaru aktywności Monderii.
Skoro jednak uznała ją za martwą, to jakiś pomiar aktywności chyba był.
Jest dla mnie bowiem absurdem opieranie się na prywatnych opiniach jednostki ignorując oficjalne stanowisko państw
Wobec tego Victorio Mortuus jedzie na taki szczyt w Budapeszcie jako osoba prywatna z prywatną inicjatywą? Stronami obradującymi byłyby więc np. Surmenia, Rotria, Trizondal i Victorio Mortuus. No okej, chyba po prostu nie zrozumieliśmy specyfiki Kontynentu Wschodniego.

Inną specyfiką jest to, że pomimo uznania mnie na terenie Austro-Węgier jako persona non grata, p. Mortuus wciąż zapraszał mnie do Wiednia jako osobę prywatną. Oto jest szczyt oryginalności! Mają swoją definicję na każdą okazję. Albo tacy już są mili, że nawet "osoba niepożądana" jest u nich mile widziana.

A na koniec jeszcze kolejne skandaliczne słowa:
uważam, że Kontynentu Wschodniego powinny zniknąć ziemie, które obniżają rangę kontynentu sprowadzając go do odpowiednika quasi-Afryki w XIX wieku - niezależnie czy dotyczyłoby to Brugii, Natanii czy Elderlandu
Odpowiednik quasi-Afryki? Zastanawiam się, czym wg p. Mortuusa była quasi-Afryka w rzeczywistości, choć nie chcę być już czepialsko złośliwy. Ale XIX-wieczną quasi-Afryką chyba po prostu jest umysł pana Mortuusa.
(-) Major Łukasz Harpien,
Książę Monderii,
Naczelny Ispektor Sił Zbrojnych Królestwa Elderlandu
Awatar użytkownika
McMelkor
Posty: 230
Rejestracja: 18 sie 2010, 23:19
NIM:
Kontakt:

Re: Spór w sprawie Monderii - wiedeński punkt widzenia

Post autor: McMelkor »

Pozwolę sobie przybliżyć Dreamlandczykom ostatnie wypowiedzi padające na forum Monarchii Austro-Węgierskiej.
Zacznę od łagodniejszych.

"W ogóle nie wiem po co się zajmować tym co gdzieś tam w Domu Starców się wymyśla... ;)"
(2 III, Victorio Mortuus, p. o. prezydenta rządu)



"Dreamland nie jest godnym uwagi partnerem - zwyczajnie, spod starej już farby wyłazi rdza."
"Także naprawdę, nie patrzmy na to, że Królestwo ma swoje lata. (...) nie traktujmy jak ich "łaskę" odrzuconą przez nas. Nikt tu nikomu łaski nie robi, jakby to chcieli widzieć w Ekorre. Austro-Węgry nie są po to, żeby pomóc komukolwiek odnaleźć się w nowej sytuacji, gdy jego zdanie niewiele już znaczy."
(3 III, Franciszek Józef II, cesarz i król senior)


Następnego dnia głowy stają się gorętsze. Cesarz i król senior określa nas wyzwiskami takimi jak: "traumland", "król traumlandu" i "Wspólnota Arbuzów". Na pytania naszego premiera cesarz i król senior odpowiada:

"Po co w Wiedniu chcą się z nami szarpać?"
"Skoro i tak nie ma z Was pożytku, to można się trochę ponabijać."

"Nie lepiej koegzystować?"
"Nie, bo się do tego nie nadajecie i nigdy nie nadawaliście."

Wyzwiska, które miały nas obrazić - innym pozostawiam do oceny, na jakim poziomie odbywa się ten dyskurs - podchwytuje p. o prezydenta rządu A-W, Victorio Mortuus:

"A tam, nie ma się czym przejmować - z nimi jak z psami chiuaua - dużo szczekają i szczypią w kostki a jak co do czego przychodzi to nawet tego nie widzisz ;) A tak lubiłem arbuzy, ale cóż... za zepsutymi nie przepadam ;)

A poza tym uważam, że Traumland od dawna już nic nie znaczy!"
(4 III, V. Mortuus)


Gdy współobywatel - wypinając język - zapytuje po łacinie, czy Dreamland powinien zostać zniszczony, pełniący obowiązki prezydenta rządu odpowiada:
"Jeszcze to mi się wydaje, że <<Traumland>> nie powinien istnieć.", dodając - jak mantrę, w którą sam chce uwierzyć: "A poza tym uważam, że Traumland od dawna już nic nie znaczy!".

Widziałem w swoim wirtualnym życiu wiele konfliktów na szczeblu międzypaństwowym - w tym konfliktów yoyonacji o niskim poziomie kulturowym, czy konfliktów prowokowanych przez państwa uznawane za awanturnicze. Czegoś podobnego jednak nigdy dotąd nie widziałem.
᚛ᚄᚔᚋᚑᚅ ᚋᚐᚉ ᚋᚓᚂᚉᚑᚏ᚜
http://elderland.dreamland.net.pl/serwis/
Awatar użytkownika
Albon
Posty: 480
Rejestracja: 12 lis 2011, 16:19
NIM: 570699
Kontakt:

Re: Spór w sprawie Monderii - wiedeński punkt widzenia

Post autor: Albon »

Witam

I co zrobi w tej sytuacji Dreamland? .... nic zgodnie z tradycja. Przeciez jestesmy najstarsza mikronacja w Polsce, mamy tradycje ...ble ble ble ... Wczesniej czy pozniej musialo do tego dojsc ze nas tak traktuja. Dlaczego bo NIE MAMY JAJ? Bo jestesmy STATECZNYMI MIŁYMI PNANAMI W SREDNIM WIEKU? ... No to pech bo ja swoje napisze. Moze dlatego ze nie lubie realowej Austrii (powinni mowic po rosyjsku w Austrii ... no ale udalo im sie ...choc w godle zostaly elementy hehe) realowe Austro-Wegry uwazam za najgorszego zaborce a wychwalajacych ich ludzi w stylu Mazana za antypolakow. Ale dosyc o realu. Jesli chodzi o virtual uwazam ze jesli sie bawic to trzeba to robic bardziej dosadnie niz robi to Dreamland. Jesli A-W chce sie zabawiac w takie gierki musimy im odpowiedziec tym samym. Przeciez nie grozi to realowa wojna - nie musimy za wszelka cene byc dyplomatyczni. Takie MAKROnacje (w mikronacji nie zmiesci sie tyle wybujalych ambicji i chamstwa) jak A-W nalezy traktowac albo ostro albo pobłażliwie, z drugiej strony traktowanie ostre gimbusów (nie koniecznie wiekowo ale mentalnie) jest nie etyczne... sam nie wiem jak z nimi rozmawiac ... moze wogole nie rozmawiac zerwac stosunki ... niech sobie te swoje pola sami oraja (dlaczego pola? ... a tam cos wiecej jest? hmmm).

Pozdrawiam Albon

PS napewno dotrze to na listę A-W ... zreorganizujcie sobie swoje służby bo tak dziurawej i nieudolnej organizacji dawno nie widzialem - a widzialem sporo ...
Audiatur Et Altera Pars

Z TRZECIEJ CHAŁUPY
Awatar użytkownika
Otton van der Berg
Posty: 1104
Rejestracja: 22 gru 2012, 14:02
NIM: 108161
Lokalizacja: Alahambra/Unia Saudadzka
Kontakt:

Re: Spór w sprawie Monderii - wiedeński punkt widzenia

Post autor: Otton van der Berg »

Szkoda słów na tępaków po podstawówce, którzy traktują każdą sprawę wybuchową mieszanką nitro by tylko głośno było o ich przytułku dla pseudo monarchistyczno-lewicowców.
Zamknąć temat, zerwać stosunki, a każdego szpiega ukamienować, tępić każdy przejaw Austrogimbustanu na forum Dreamlandu za obrazę naszego państwa. Podjąć radykalne kroki ku wyniszczeniu choćby namiastki tematu o Austrogimbusach na naszym forum, a oni niech tam sobie smakują swoje u siebie.
(-)Wicehrabia Otton van der Berg OOIII ONZII
Obrazek
ObrazekObrazek>>>
Lenno Alhambra
Zablokowany

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość