Wasza Królewska Mość,
Bardzo dziękuję zabto pytanie, uważam że została bardzo ciekawa materia do dyskusji, choć nieco kłopotu sprawiło mi rozpoznanie sformułowania słowa "dialektyczny", pozwolę sobie zatem przyjąć iż za tym sformułowaniem kryje się <<teoria filozoficzna ujmująca rzeczywistość jako proces rozwijający się na zasadzie wyłaniania się i przezwyciężania przeciwieństw>> w tym kontekście uważam, iż rozwój mikroświata i mikronacji co do zasady podlega właśnie tej formie rozwoju — z jednej strony do niedawna mieliśmy do czynienia w uproszczeniu z porządkiem dwubiegunowym pomiędzy blokiem państw pro i antysarmackich, obecnie porządek wielobiegunowy powinien zniwelować ten porządek rzeczy jako, że nie ma już dla pojedynczych państw realnej przeciwagi ideologicznej i demograficznej, która mobilizowałaby do walki i jednoczenia się w celu stawienia oporu w obronie przed niemal pewnym zanikiem lub wchłonięciem przez Sarmacje, mimo to jednak w umiarkowanym stopniu polaryzacja sprzyja budowaniu poczucia wspólnoty, odrębności kulturowej czy też poprostu aktywności, zatem zauważalne jest naturalne dążenie do kreowania osi sporu, która angażowałaby obie strony do działania w swoich państwach, dlatego też nawet jeśli taka Sarmacja przykładowo nie będzie pełnić już roli czarnego luda, to niebawem jak mniemam rozpocznie się szukanie innego zewnętrznego zagrożenia ucieleśniającego archetypiczne zło. Oczywiście teoretycznie i bez tego również dałoby się prowadzić państwo wirtualne, ale z moich obserwacji wynika, że odmownie możliwości konstruktywnego polaryzowania się społeczności skazuje ją w pewnym sensie na aktywnościową i państwowotwórczą wegetacje.
Moim zdaniem można zaobserwować pewne prawidła rządzące mikroświatem, ale nie można na ich podstawie wysnuć rzetelnych wniosków co do przyszłości mikroświata czy danej mikronacji, gdyż tkwią one glownie w psychologi pojedynczych jednostek ich zanik bądź też pojawienie się oraz czas ich działania mają istotne znaczenie czasami dla samej trwałości danego państwa, w przypadku mikronacji można wręcz mówić o osobach niezastępywalnych. W przypadku gdybyśmy operowali danymi charakterologicznymi moglibyśmy oszacować jakie czynniki sprzyjają trwałości mikronacji, a które nie, jaka musi istnieć amplituda temperamentów poszczególnych osób aby dana społeczność była trwała, co motywuje ludzi do działania w mikroświecie itp. jednak nie należy zapominać, iż wciąż te dane mają tak jak mikroświat charakter propabilistyczny nie jesteśmy w stanie przewidzieć z kim będziemy współżycia w ramach mikroświata, i na jak długo, jak bardzo zmieni się środowisko międzynarodowe w najbliższym czasie, gdyż czas to decyzję na temat tak podstawowych procesów politycznych jak integracja i dezintegracja np. Nordaty czy Sarmacji nie pociągała za sobą istotnych zmian demograficznych czy bezsprzecznych korzyści, mogę przypuszczać, iż były nawet powody do wątpliwości, a mimo to ze względu na subiektywnie zważony rachunek zysków i strat ktoś podjął taką a nie inną decyzję.
Myślę, że mój pogląd na te sprawę można spróbować streścić w 4 punktach:
1. Mikroświat jest propabilistyczny, i procesy w nim zachodzące są motywowane psychologią poszczególnych osób
2. Można odgadnąć pewne ogólne zasady rządzące państwami wirtualnymi na podstawie cech charakterologicznych jego mieszkańców.
3. Na podstawie danych w pkt. 2. nie można wysnuć wniosków odnośnie długoterminowej przyszłości danego państwa, zaś prognozy wysuwane na ich podstawie mają bardzo wysokie odchylenie standardowe.
4. Szczegóły losów politycznych mikroświata pozostają ze względu na powyższe nieodgadnione, ale jest to pokłosie pewnych prawideł jakie stoją za motywacją danych osób.