Dla wszystkich zainteresowanych lekturą dotychczasowych wypowiedzi - link do forum.
- (-) Jacques de Brolle
Powątpiewam, czy w tym przypadku jest to właściwe określenie. Większość z nas, tych, którzy przynajmniej starają wykazywać minimalną aktywność, nadal pokłada wielkie siły na tworzenie czegoś... zazwyczaj wydając ten plon. Plon ten jednak jest albo niezauważalny, albo z czasem usycha - dlaczego? Ponieważ do prawdziwego zaowocowania potrzebny jest ktoś świeży, kto wniesie w nas nową energię i zaproponuje nieznane dotąd projekty, pomysły. Dziś kręcimy się w tym błędnym kole, o którym mówię już od dawna:Marcin I Mikołaj pisze:Zapytam tylko dlaczego nie może ta osoba zrobić czegoś sama?
Zle sie w swoim poprzednim poscie wyrazilem - nie chodzi mi tu o same pochwaly, a o jakakolwiek reakcje na to, co robia inni. Ostatnie cztery tematy dotyczace artykulow w Kurierze, ktore Pan zalozyl, nie doczekaly sie ani jednej odpowiedzi. Redaktor Merkuriusza, Daniel von Witt, nim udal sie na urlop, mogl liczyc na komentarz tylko jednej osoby - Pawla Zanika. O mojej tworczosci w Surmali powiedzial cos tylko nasz futpolista de la Latka. Pisanie tego cyklu jest dla mnie dobra zabawa, ale tworzylbym kolejne czesci z wiekszym entuzjazmem, gdyby ktos sie nim zainteresowal.Jacques de Brolle pisze:Komentarz do słusznych uwag p. Martina Schlesingera-Asketila, który narzeka, że zbyt rzadko siebie nawzajem chwalimy. Mikroncje kiepsko sprawdzają się w roli kółek psychoterpeutycznych. Jeśli ktoś szuka tu pokrzepienia czy choćby źródła stałych bodźców, które będą go trzymać w pionie, nie znajdzie tu tego. Od tego są dynamiczne gry zręcznościowe, rozbudowane strategie czasu rzeczywistego i erotyczne chat-roomy. Smutno Wam? Poczytajcie sobie Ph. K. Dicka lub przynajmniej podbijcie Kastylię grając Złotą Ordą.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość