Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Powiększanie wspólnego dobra, walki o władzę. Esencja dreamlandzkiego życia.
Awatar użytkownika
Marcin Mikołaj
król-senior
Posty: 1302
Rejestracja: 29 gru 2011, 14:52
Numer GG: 6042777
NIM: 906544
Lokalizacja: Domena Królewska - Ekorre; Zjednoczone Księstwo - Książęce Miasto Buuren
Kontakt:

Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Marcin Mikołaj »

Drodzy Dreamlandczycy i Elderlandczycy,

Przyjęliśmy wczorajszego dnia w Królewskim Pałacu Ekhorn na prywatnej audiencji Premiera Naszego Rządu. Jego Ekscelencja Simon diuk McMellkor wniósł dzień wcześniej prośbę o jej udzielenie w celu omówienia obecnej sytuacji międzynarodowej oraz wewnętrznej Królestwa Dreamlandu.

Podczas rozmowy JE Simon diuk McMelkor złożył na Nasze ręce dymisję swojego gabinetu. W oczach Jego Ekscelencji obecna sytuacja polityczna Królestwa Dreamlandu nie pozwala na dalsze sprawowanie mandatu Premiera Naszego Rządu, gdzie szczególnie ważne jest wsparcie nie tylko polityczne, ale przede wszystkim społeczne. Korona z żalem tę dymisję przyjmuje, jednocześnie do czasu wyłonienia nowego Rządu Królewskiego utrzymuje w mocy obecny skład gabinetu Premiera McMelkora.

W najbliższych dniach skierujemy się do Posłów w Naszym Parlamencie zgromadzonych z prośbą o stawiennictwo w Królewskim Pałacu Ekhorn celem wypracowania porozumienia, które pozwoli na sformowanie nowego gabinetu.
Dano
w Królewskim Pałacu Ekhorn
dnia 5 czerwca 2013 roku
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Edward Ebruz »

Spodziewałem się takiej decyzji. Nie spodziewałem się takiego uzasadnienia.

Brak wsparcia społecznego? Tak mam rozumieć reakcję szefa rządu na moją prośbę sprzed dwóch dni o uczciwe traktowanie współobywateli i nie manipulowanie faktami w sprawie komendacji?

Czy możemy prosić ustępującego premiera o słowa wyjaśnienia? Jeśli to możliwe – tutaj, na forum Dreamlandu, nie w Elderlandzie, nie na stronie ambasady Dreamlandu z ZSKHiW i nie na forach Austro-Węgier i Victorii, innymi słowy nie w miejscach, gdzie obywatele Dreamlandu zmuszeni byli szukać informacji na temat bieżącej polityki zagranicznej ich własnego rządu.

Nie dalej jak trzy tygodnie temu apelowałem, byśmy wzorem innych mikronacji zaczęli publicznie dyskutować o pewnych sprawach - nie tylko o koniach, regatach i kosmodromie - by przy okazji kolejnych zmian rządu nie trzeba było zaczynać od zera, skazując zmienników na mozolne kwerendy na zagranicznych forach dyskusyjnych. Podejrzewam, że spora część Dreamlandczyków nie ma nawet pojęcia, że łączą nas z Elderlandem jakieś szczególne więzi, nie mówiąc już o poważnej ignorancji w sprawie naszych problemów na Kontynencie Wschodnim. Po lekturze ostatnich wypowiedzi, jakie w ciągu ostatniej doby pojawiły się na forum Monarchii Austro-Węgierskiej mam poważne wątpliwości, czy łączy nas dziś cokolwiek więcej, niż link na stronie głównej.

Panie Premierze, co Pan zrobił, by zainteresować Dreamlandczyków przebiegiem Kongresu? Nie doczekaliśmy się w tej sprawie żadnego komunikatu z Pańskiej strony. Zainicjowałem w tym celu wątek na forum, ale nie zdecydował się Pan choćby zreferować przebiegu debaty i podzielić się własnymi wątpliwościami. Jak Pan chciał zdobyć to poparcie społeczne? Jakimi kanałami? Gdzie mieliśmy je manifestować?

Poszerzę na chwilę perspektywę i zapytam, co zrobiono, by załagodzić skutki lutowego kryzysu na linii Ekorre-Wiedeń i przygotować odpowiedni grunt pod obrady samego kongresu i dyskusję z delegatami nastawionymi do nas co najmniej niechętnie? Pomijając taktycznie niefortunne manewry morskie „Ostia 2013”, które zostały przyjęte ze zrozumiałym grymasem politowania nad dreamlandzką „krainą arbuzów”, koronnym argumentem na rzecz wciągnięcia Elderlandu na listę pełnoprawnych uczestników Kongresu i zarazem państw Kontynentu Wschodniego miało być uczynienie Hanssii – położonej właśnie na KW - jedną z dwóch stolic Królestwa. To dobra i logiczna decyzja, choć do jej zrozumienia potrzeba elementarnej znajomości historii Królestwa Elderlandu.

O zamiarze podjęcia tego kroku usłyszałem po raz pierwszy kilka miesięcy temu i wiem, że przyświecały mu dalekosiężne cele związane z przebudową całego państwa. To wszystko jednak traci na jakimkolwiek znaczeniu wobec faktu, że dekret królewski w tej sprawie został wydany dopiero 24 maja. Dwa dni po rozpoczęciu Kongresu! Jak w ogóle możliwa była taka wpadka? Dla każdego, kto znał szczegóły sprawy, stało się jasne, że ten mecz przegraliśmy zanim w ogóle wyszliśmy na boisko. Trudno się zatem dziwić, że cała operacja została przez nieufnych delegatów oceniona jako zagranie taktyczne. Zabrakło refleksu? Przecież o obecnym Kongresie było głośno co najmniej od drugiej połowy kwietnia.

Panie Premierze - przespał Pan sprawę. Zasłanianie się w tej chwili brakiem poparcia społecznego jest ponurym żartem z całej naszej społeczności.
Ostatnio zmieniony 5 cze 2013, 21:55 przez Edward Ebruz, łącznie zmieniany 1 raz.
Edward J. Ebruz, r.s.
Awatar użytkownika
Tobiasz von Richtoffen
Posty: 324
Rejestracja: 18 mar 2013, 20:13
NIM: 505889
Lokalizacja: Persepolis
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Tobiasz von Richtoffen »

Teraz nasuwa się pytanie kto zostanie nowym premierem.
Książę Aryunu, Książę Irkunu, Styrsman Żuław, Jarl Soligt, Baron Royanlandu, Sołtys Rotterhirshbergu, Ostatni Duce Santanii, Marszałek RLS, Pan na Łakamakafą.
Awatar użytkownika
Łukasz Harpien
Posty: 15
Rejestracja: 5 maja 2012, 12:28
Numer GG: 7153656
NIM: 251236
Lokalizacja: Hanssia (Monderia)
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Łukasz Harpien »

Teraz Jego Ekscelencja będzie mógł więcej czasu poświęcić na Elderland - i dobrze. Potrzebujemy tego.
(-) Major Łukasz Harpien,
Książę Monderii,
Naczelny Ispektor Sił Zbrojnych Królestwa Elderlandu
Awatar użytkownika
McMelkor
Posty: 230
Rejestracja: 18 sie 2010, 23:19
NIM:
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: McMelkor »

Zasłanianie się w tej chwili brakiem poparcia społecznego jest ponurym żartem z całej naszej społeczności.
To jest stwierdzenie faktu i nic więcej. Rząd musi ustąpić dla dobra tego kraju. Pisząc te słowa, przydaje mi Pan jakieś emocje, których nie odczuwam ani nie wyrażam. Artykulacja powodu dymisji nie ma charakteru roszczeniowego.

Okres ataku na Rząd rozpoczął się wraz z końcówką maja tego roku. „Kurier” zdecydował się na szokujący krok – opublikował tekst, jakiego w dreamlandzkiej prasie, znanej z wysokiego kunsztu, jeszcze nie widziałem; tym bardziej szokujący, że dokonany na łamach tytułu z najwyższej półki w jej obrębie. Nie wiem, co zirytowało mnie bardziej – tchórzostwo autora, który nie podpisał się własnym nazwiskiem, czy wyssane z palca insynuacje (określenie autorstwa drugiego zainteresowanego), sięgające poziomu prasy kocich łbów szukającej sensacji, budowane na podstawie czepienia się różnicy między słowem „realne” a „osobiste”. Autor piszący drwiąco o „chirurgicznej precyzji” realiozy, gimnastykując się w sofistyce wyraźnie szukał pretekstu; dlaczego? – tu polityka informacyjna zawiodła.
Wcześniej myślałem, że jednak krytyka Rządu jest prowadzona z konkretnych powodów i zachowuje merytoryczny charakter. I ten charakter Rząd uznał, poprawiając swoją politykę informacyjną, by zaspokoić potrzeby tę sprawę podnoszących.

Rozumiem różnice poglądów podnoszone w imię racji stanu, znoszę i odpowiadam na merytoryczną krytykę, ale na poruszanie się w przestrzeni podobnych ataków nie ma mojej zgody. Ze względu na łączące wcześniej – jak się wydawało – więzy przyjaźni, artykuł potraktowałem jako osobistą zdradę. Długo dumałem nad jej przyczynami i nie udało mi się ich odnaleźć. Starałem się jednak nie mieszać tego ze sprawami publicznymi, ani nie zaogniać sytuacji. Rząd nie zareagował; także i dlatego, że żaden szanujący się urząd nie odpowiada na anonimy. Miałem jednak prawo i podstawy do prostego stwierdzenia, że „Kurier” jest magazynem znanym z ostrych ataków na Rząd. Ich „ostrość” to uznanie faktu, z jakim każdy może się sam zapoznać, nie oceną moralną. Jest, tak sądzę, faktem znanym, że wiążących interpretacji aktów prawnych nie szuka się w prasie – obojętnie jakiego poziomu. To właśnie przekazałem Kongresowi – z tego wywiedziono atak na wiarygodność „Kuriera”, który o tę cechę wyraźnie nie martwił się, publikując absurdalne insynuacje o kruchych podstawach, zjawisko wprost paranormalne w dotychczasowej karierze redakcji. Wiarygodność wolnej prasy jednak generalnie nie jest zmartwieniem Premiera. Powyższy komentarz nie ujrzałby światła dziennego, gdyby nie został wymuszony. Czytam słowa o paleniu mostów i kosztach przyjaźni – to przecież nie ja je spaliłem, a na tym pożarze straciły wszystkie strony. Mógłbym jeszcze raz retorycznie zapytać: po co to wszystko? Podobnież chodziło o „prosty komunikat”?
Panie Premierze, co Pan zrobił, by zainteresować Dreamlandczyków przebiegiem Kongresu? Nie doczekaliśmy się w tej sprawie żadnego komunikatu z Pańskiej strony. Zainicjowałem w tym celu wątek na forum, ale nie zdecydował się Pan choćby zreferować przebiegu debaty i podzielić się własnymi wątpliwościami.
Kongres Kontynentu Wschodniego dotyczył Królestwa Elderlandu i jego terytoriów, Premier KD (mowa o funkcji) nie miał tam nic do roboty. Na Kongresie pojawiła się delegacja Królestwa Elderlandu, która nie pracowała ani na reputację Królestwa Dreamlandu, ani przeciwko niej. Mimo tego jednak „Biuletyn”, w trosce o informacje, które przecież nie zaszkodzą, powiadomił o planach delegacji, pierwszym celu, jakim było osiągnięcie należnego statusu członka zwykłego. O innych działaniach nie było co pisać, skoro ani nie był znany wynik tej sprawy (publicznie dostępnej), kluczowej dla dopuszczenia członka-obserwatora do innych debat, ani też Kongres – przyznać trzeba – nie zajmował się niczym konkretnym poza wykreśleniem dawno zmarłej Tyrencji z mapy, której i tak nie uznają wszystkie kraje. Zgromadzenie nie należało nawet do naszych priorytetów. Nie było czym „zainteresować Dreamlandczyków”.
Poszerzę na chwilę perspektywę i zapytam, co zrobiono, by załagodzić skutki lutowego kryzysu na linii Ekorre-Wiedeń i przygotować odpowiedni grunt pod obrady samego kongresu i dyskusję z delegatami nastawionymi do nas co najmniej niechętnie?
Ustaliliśmy już, że część działalności dyplomacji nie jest jawna. Właściwie większość staje się publiczna, kiedy gotowe są ich efekty. Przez ujawnienie wszystkich działań na Kontynencie Wschodnim, zmusiłby mnie Pan do ich pokrzyżowania.
To ciąg dalszy dyskusji zainicjowanej przez JCKM Maksymiliana Teodora I, którzy wyraził sprzeciw wobec „nadania statusu członka zwyczajnego państwu, które znajduje się w stosunku wasalnym”. Wniosek stąd, że o interesy Monderii – części składowej Elderlandu – nie może na Kongresie zabiegać ani Elderland, ani - tym bardziej – Dreamland. Szkoda, że delegaci Elderlandu nie pociągnęli tego wątku.
Przecież JCKiM mówiąc o państwie-wasalu wyraźnie mówił o Elderlandzie, nie o Monderii, której słowem nie wspomniał; wiedział zresztą, że Monderia nijak państwa nie stanowi. Wątek ten (rzekomej wasalności Elderlandu) został „pociągnięty” przez delegatów, wręcz cała debata była na ten temat.

Rząd nigdy nie posługiwał się półprawdami i manipulacjami wobec współobywateli. Wszystko, co zrobiłem, było w interesie krajów Wspólnoty Korony Ebruzów. Skrajnie nie wydaje mi się, aby moi współpracownicy, kiedy o swoich działaniach wzajemnie wiedzieliśmy, czuli się „zmanipulowani”. Może lepiej rozsądzanie takich spraw pozostawmy im samym.

Sabotaż dokonany na ebruziańskiej dyplomacji, dokonany w odwecie za pokrętnie rozumiane "podważenie wiarygodności" jednego magazynu, dostarczający przeciwnikowi argumentów, jakich sam nigdy by nie posiadł, gdy opozycja zawarła swój separatystyczny pokój, przelał czarę goryczy. To, co zrobiono, obraca się przeciwko Królestwu. Świat zobaczył, że jesteśmy podzieleni.
Dlatego postanowiłem o złożeniu rezygnacji i wyjeździe z Dreamlandu.

Kończąc dodam, że nie ma Pan żadnych praw reprezentować Dreamland i Elderland w stosunkach zewnętrznych i negocjacjach bez wiedzy Korony. Nie wiem, czy ktoś w tym kraju dotąd robił podobne rzeczy. Proszę tego więcej nie czynić.

Po zastanowieniu dołączam jeszcze ostatnie moje wystąpienie, jakie miało być wygłoszone około dwa dni temu. Zupełnie już nieaktualne, ale być może przyda się nowemu rządowi.
Oświadczenie Premiera ws. rekonstrukcji Rządu i innych spraw

Drodzy obywatele!

Dziś dopięto finalizację rekonstrukcji Rządu Królewskiego.

Dalsze zmiany w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych to wyłączenie zeń resortu informacji i przekazanie go odrębnemu Ministerstwu Informacji i Promocji pod przewodnictwem JE sira Siergiusza Asketila. Do MIIP trafi również nowo utworzony resort promocji. Rząd zaproponował tę zmianę, by podkreślić wagę promocji i zobowiązać kolejne gabinety do działań w tej materii.

JE sir Siergiusz Asketil zostanie także wicepremierem. Z tego stanowiska będzie wspierał dreamlandzką politykę zagraniczną.

Z urzędem wicepremiera sprawa jest bardziej skomplikowana. Udało mi się odkryć, że od 29.08.2011 r., czyli od daty zmiany Konstytucji wicepremierzy byli powoływani bez podstawy prawnej. Staram się naprawić ten błąd. W każdym kolejnym rozporządzeniu, z jednym wyjątkiem (gdzie w ogóle nie podano podstawy prawnej: http://serwisy.dreamland.net.pl/bpsk/archiwa/2588; jedyna możliwa weszła w życie kilka dni później: http://serwisy.dreamland.net.pl/bpsk/archiwa/2593) Premierzy powoływali się na „rozporządzenie federalnego Premiera Rządu Królewskiego z dnia 1 lutego 2003 roku w sprawie ustanowienia urzędu Wicepremiera Rządu Królewskiego”, którego nie znalazłem w BPSK. Po długich poszukiwaniach, prowadzonych m. in. przez JKM Marcina I Mikołaja i JKW Edwarda Artura, treść zaginionego aktu odnalazł JXM Morfeusz Tyler. Przytaczam całość listu, jaki trafił na adres dream@hydepark.pl dnia 1. lutego 2003 r.:
ROZPORZĄDZENIE FEDERALNE
RZĄDU KRÓLEWSKIEGO
z dnia 1 lutego 2003

w sprawie ustanowienia urzędu Wicepremiera Rządu Królewskiego.


Na podstawie art. 10 ust. 1 (7), art. 40 ust. 1 (7) i art. 41 ust. 1
Konstytucji ustala się, co następuje:

§ 1.
1. Ustanawia się w ramach Rządu Królewskiego urząd Wicepremiera Rządu
Królewskiego, zwanego dalej "Wicepremierem", pełniącego funkcję zastępcy
Premiera Rządu Królewskiego, zwanego dalej "Premierem".
2. Premier powołuje i odwołuje Wicepremiera spośród urzędujących
ministrów.
3. Postanowienia Premiera w przedmiocie obsady urzędu Wicepremiera
podlegają urzędowemu ogłoszeniu.

§ 2.
1. W razie urzędowo ogłoszonej przez Premiera nieobecności, dłuższej
aniżeli 7 dni, Wicepremier jest upoważniony do wykonywania w imieniu
Premiera wszelkich kompetencji, jakie prawo Królestwa powierza Premierowi.
2. W razie skrócenia nieobecności Premiera, upoważnienie określone w
ustępie poprzedzającym wygasa z chwilą urzędowego ogłoszenia o zakończeniu
nieobecności; ogłoszenia dokonuje Premier.

§ 3.
Wicepremierowi przysługuje dodatek funkcyjny w wysokości 1/20 pensji
ministra.

§ 4.
Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem następującym po dniu
ogłoszenia."

Informuję również (wychodząc na przeciw prośbom o powiadamieanie o pracach
Rządu), że wkrótce ogłoszę rozporządzenia premiera w sprawie określenia
kompetencji poszczególnych ministrów - ich wydanie powierza mi Ustawa o
Rządzie Królewskim.

Z poważaniem,

baron Pavel
Jak widzimy, rozporządzenie straciło podstawę prawną z chwilą zmiany konstytucji w 2011 r. Od tej pory nikt nie mógł się na nie powoływać. Artykuł o możliwości powołania wicepremiera został dodany do UF o Rządzie Królewskim 6 II 2012 r. (art. 3a), lecz dotąd nikt z niego nie skorzystał.

W związku z tym, że JE Mackenzie wicehrabina Gordon-Allen w ogóle nie została powołana na urząd wicepremiera (podobnie jak 4-5 ostatnich wicepremierów), akt o jej odwołaniu nie pojawił się.

Do zmian doszło również w Ministerstwie Kultury i Nauki. Odwołanie JE Mackenzie wicehrabiny Gordon-Allen i zastąpienie jej JE Fabiolą baronową de Willibald jest odpowiedzią na krytykę społeczeństwa. Jednocześnie, postanowiliśmy o umożliwieniu wicehrabinie kontynuacji pracy nad projektami, jakie zaplanowała, powierzając jej urząd wiceministra kultury i nauki.

Kilka słów poświęcę niedawnym artykułom prasowym.

Na ostatni artykuł „Kuriera” nie odpowiemy, ponieważ żaden szanujący się urząd nie odpowiada na anonimy.

Co się tyczy artykułu JKW Edwarda Artura pt. „Czas na mieszkańców?”, Rząd Królewski nie podziela zawartych w nim opinii.
Obywatelstwo Królestwa Dreamlandu otrzymuje się od ręki po kilku klinięciach; to najprostszy do zdobycia paszport w polskim Mikroświecie. Jak zauważono, nie obowiązują zakazy posiadania obcych obywatelstw. Toteż, jeśli ktoś zapisując się do Królestwa nie skorzystał z możliwości zostania obywatelem, to tylko z własnej woli. Osób posiadających prawo stałego pobytu jest niewiele – najczęściej tę formę bytu w naszym państwie wybierają akredytowani ambasadorowie na dworze Jego Królewskiej Mości, lub inni zagraniczni goście (JKW Piotr Mikołaj, diuczessa Karolina von Liechtenstein, chyba również JKM Arkadiusz Filip II?) , którzy pełnią wysokie urzędy w krajach obcych, włącznie z szefowaniem rządowi lub sprawowaniem urzędy głowy państwa, z którego to względu nie należy spodziewać się, że będą chcieli objąć u nas funkcje nawet na szczeblach niższych niż federalny (a może zwłaszcza na nich, przez prestiż swoich zagranicznych pozycji).

Jeżeli Rząd będzie dążyć do zwiększenia praw mieszkańców, to tylko wtedy, kiedy dostęp do paszportów zostanie ograniczony (np. poprzez konieczność akceptacji obywateli). Wówczas równowaga zostałaby zachowana. Będziemy nad tym debatować w Sali Obrad.

Odpowiem również na wystąpienie Prezesa Sądu Królewskiego. Inaczej niż w przypadku tez artykułu, tu Rząd zamierza przystać na większość sugestii. Odpowiedź uszereguję w punktach, wg podziału rzeczonego wystąpienia. Na razie będzie lakonicznie – wypowiedzi rozwiniemy, przystępując już do działania.

I. 1. Opłaty sądowe
Drugie rozwiązanie, wariant z utrzymaniem opłaty dla pozwów cywilnych, wydaje się być najlepsze. Myślę, że szersza argumentacja jest tu zbędna. Rząd przygotuje odpowiednie zmiany.

I. 2. Działalność gospodarcza
Opracowana zostanie Klasyfikacja Gospodarki Królewskiej, uprzednio wprowadzone zostaną do ustawy zmiany wskazujące na organ wydający Klasyfikację – prawdopodobnie będzie to minister właściwy ds. gospodarki. Przypuszczam, że będzie ona zbyt często aktualizowana, by skorzystać z kroku drugiego. Co do rozwiązania pierwszego, nie widzimy lepszej możliwości zdefiniowania działalności gospodarczej, niż przez wykaz jej typów w Klasyfikacji.

I. 3. Przesyłanie zapisu debaty w IP
Przepis ten wydaje się być przestarzały i dziś niepotrzebny. Nieoficjalnie zwracałem już na niego uwagę. Postaramy się go wykreślić.

I. 4. Majątek osób ustałych
Najbardziej sprawiedliwym społecznie wyjściem wydaje się oddanie prawa zwrotu majątku, choć przed decyzją – nieprostą w tym przypadku – należy rozważyć wszystkie za i przeciw. Przygotowaniem zmian zajmie się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

II. 1. Prokuratura
W tym punkcie przyznam, że nie rozumiem wypowiedzi Waszej Królewskiej Wysokości. Przecież już dziś minister właściwy ds. sprawiedliwości pełni funkcję prokuratora – dlaczego więc przekazywać mu już posiadane kompetencje?

II. 2. Rada Królestwa
W moim Exposé powiedziałem, że Rząd nie zakłada z góry konieczności przeprowadzania zmian ustrojowych, jeżeli doświadczenie nie pokaże, że są one potrzebne. Przez to stwierdzenie miałem na myśli obserwację prac Izby Poselskiej, która – niestety – nie jest tak aktywna, jak dawniej. Nie debatuje, a jej rola ograniczyła się do przyjmowania rządowych ustaw. Jest to wynik procesów, jakie zaszły w Królestwie – od kilku kadencji nie walczy się już o mandaty, a kandydatów jest zaledwie tyle, ile miejsc. Zarazem jednak życie polityczne Królestwa zdaje się odżywać w ostatnich tygodniach (podjęta krytyka Rządu, debaty publiczne), tak więc z ewentualnym przeniesieniem części uprawnień z Izby na Radę Królestwa powinniśmy, moim zdaniem, poczekać do kolejnej kadencji, dając organowi demokratycznemu jeszcze szansę. Tym zajmie się już nowy Rząd.
Żałuję, że nie mogę poznać sugestii Waszej Królewskiej Wysokości.

III. Lista aktów wykonawczych niewydanych pomimo obowiązku

Dziękujemy za przypomnienie. Przeoczone wcześniej akty muszą zostać wydane i zostaną. Jak pisałem wyżej, i co było widoczne w ostatnich ustawach nowelizacyjnych, Rząd Królewski przyłącza się do dzieła naprawy błędów i zaniechań dreamlandzkiego prawa.
᚛ᚄᚔᚋᚑᚅ ᚋᚐᚉ ᚋᚓᚂᚉᚑᚏ᚜
http://elderland.dreamland.net.pl/serwis/
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Edward Ebruz »

Simon McMelkor pisze: Okres ataku na Rząd rozpoczął się wraz z końcówką maja tego roku. „Kurier” zdecydował się na szokujący krok – opublikował tekst, jakiego w dreamlandzkiej prasie, znanej z wysokiego kunsztu, jeszcze nie widziałem; tym bardziej szokujący, że dokonany na łamach tytułu z najwyższej półki w jej obrębie. (...) Ze względu na łączące wcześniej – jak się wydawało – więzy przyjaźni, artykuł potraktowałem jako osobistą zdradę.
A zatem całe to irracjonalne tąpnięcie i wolta, jakiej ostatnio dokonał Pan na gruncie polityki zagranicznej WKE, czyniąc zeń zakładniczkę osobistego zawodu, wynika bezpośrednio z lektury artykułu prasowego, w którym anonimowy dla Pana Poul Dessa nazwał Pański gabinet "rządem introwertyków" i doszukał sie w jego obrębie konfliktów personalnych? Stąd cała ta paranoiczna nagonka na "Kurier" na forum międzynarodowym, interwencja sir Asketila na forum Al Rajn i rzutowanie w przeszłośc opinii o rzekomej "ostrej opozycyjności" redakcji już w kwietniu 2012 r.?

Z powyższego oświadczenia niezbicie wynika, że przypisuje mi Pan autorstwo tego artykułu. Nie pozostaje mi nic innego, jak zapewnić, że tekst, który stał się przyczyną osobliwej metamorfozy szefa dreamlandzkiego rządu nie wyszedł spod mojego pióra. Od blisko czterech miesięcy nie opublikowałem na łamach "Kuriera" nawet słowa, co Pan, posiadając dostęp do panelu administracyjnego redakcji, mógł w każdej chwili sprawdzić. Prawdziwego autora wzmiankowanego tekstu proszę – jeśli jest taka możliwość – o ujawnienie własnej tożsamości, choćby w liście prywatnym do p. McMelkora. Ja sam uczynić tego bez zgody autora nie mogę. Nie oczekuję od Pana przeprosin za te inwektywy z pierwszego akapitu, choć – przyznaję – trochę mnie to zabolało. Udaje się Pan właśnie na emeryturę – proszę przemyśleć własne nastawienie do świata.

Słowo komentarza do zarzucanego mi "sabotażu dyplomacji ebruzjańskiej", w wyniku którego "świat zobaczył, że jesteśmy podzieleni" (co samo w sobie jest zwykle dowodem pluralizmu opinii, ale to już temat na osobną dyskusję). Jak rozumiem, chodzi Panu o mój post opublikowany we wtorek na forum dyskusyjnym, gdzie wytknąłem Panu manipulowanie faktami, do których wcześniej zresztą dotarli sami delegaci. Chodzi, rzecz jasna, o interpretację Aktu Komendacji.

Nie wiem, do jakich standardów jest Pan przyzwyczajony, ale dyplomacja dreamlandzka nie działała dotąd w oparciu o kalumnie i inwektywy w odniesieniu do własnych obywateli. Z pełną premedytacją wprowadzał Pan delegatów w błąd co do oczywistej natury związku Elderlandu z Dreamlandem wynikającej wprost z dokumentu, który został na Kongresie zacytowany. Nie mogąc podważyć treści owego dokumentu, którego sens jest zrozumiały dla każdego piśmiennego czytelnika, zdecydował się Pan podważyć wiarygodność interpretacji będącej udziałem poprzedniego premiera Rządu Królewskiego. Notabene – interpretacji, której to Pan jest współautorem, co zauważyłem w komentarzu na forum, podając link do Pańskich słów sprzed roku. Nie można realizować polityki zagranicznej w oparciu o tak ordynarne manipulacje – nie chodzi tu nawet o wiarygodność i prestiż Korony, ale o elementarną ludzką uczciwość. Czytając Pański mętny wywód miałem wrażenie, jakbym otrzymał policzek.

Nie muszę chyba dodawać, że w momencie, gdy delegat Trizondalu zacytował publicznie dostępną treść Aktu Komendacji przyjęta przez Pana taktyka oparta na domniemaniu rażącej niewiedzy u rozmówcy spaliła na panewce. Misji podjętej na Kongresie nie dało się wygrać ze względów, o których już pisałem (spóźniona decyzja w sprawie uznania Hanssii druga stolicą, prowokacja w postaci manewrów morskich), ale przynajmniej można było stamtąd wrócić z twarzą. Swoim konfrontacyjnym i świadomie mijającym się z prawdą wystąpieniem na Kongrersie pogrzebał Pan szanse Elderlandu i naraził na szwank dobre imię Korony Dreamlandzkiej, którą Pan również – jako premier – reprezentował. Nie pojechał Pan tam na prywatną wycieczkę i ani na chwilę nie przestał reprezentować również interesów wspólnej polityki zagranicznej - co wynika zarówno z Aktu Komendacyjnego, jak i z Karty WKE.

Mój komentarz sprzed kilku dni to wyraz konsternacji i szczerego zdumienia. Z podobną reakcja spotkałby się Pan niechybnie ze strony tych członków Pańskiego gabinetu, którzy zaangażowali swój czas i energię w obronę interesów Elderlandu, gdyby nie banalny fakt, że żaden z nich w kwietniu ubiegłego roku nie posiadał jeszcze obywatelstwa Dreamlandu i w całości polegał na Pańskiej opinii i ocenie faktów. Mógł Pan zatem fantazjować z kamienną twarzą.

Mniej zorientowani obserwatorzy tego forum mogą podejrzewać, że chodzi tu faktycznie o jakieś prawdy objawione i wiedzę ezoteryczną, więc dla porządku przypomnę, że w krytykowanym przez premiera komentarzu wyakcentowałem dwie oczywiste sprawy:
(1) w świetle Aktu Komendacji Elderland nie jest państwem w pełni suwerennym w wymiarze polityki zagranicznej;
(2) na Kongresie Kontynentu Wschodniego premier rządu dreamlandzkiego reprezentuje interesy polityczne całej Wspólnoty.

W swoim obszernym oświadczeniu nawet nie spróbował się Pan do tych uwag odnieść. Co otrzymaliśmy w zamian? Dla Pana prawdziwym problemem jest, jak widzę, fakt, że w Dreamlandzie - wolnym dotąd od jakiejkolwiek krytyki własnego rządu, co samo w sobie rodzi kolejne patologie - ktoś zdecydował się o tych banalnych sprawach publicznie przypomnieć. W Pańskiej ocenie jawi się to jako rodzaj dywersji i próba oddolnego sterowania polityką zagraniczną. Czy my naprawdę mówimy o tej samej rzeczywistości?

Jeśli uważa Pan, że występując na tym forum w obronie zdrowego rozsądku "dostarczyłem przeciwnikowi argumentu, jakich sam nigdy by nie posiadł", legitymizuje Pan postawę opartą na żenujących antywartościach, sprzeczną z kodeksem honorowym dreamlandzkiego arystokraty. W tym sensie Dreamland faktycznie jest podzielony i dobrze, że "cały świat to zobaczył", choć wątpię, by ten "świat" był tym faktem szczególnie zainteresowany.
Edward J. Ebruz, r.s.
Awatar użytkownika
Edward I Artur
król-senior
Posty: 267
Rejestracja: 17 maja 2013, 11:29
NIM: 365924
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Edward I Artur »

Kilka słów ode mnie. Możliwie zwięźle i w punktach, bo tracę w tej sprawie pogodę ducha. Jak zresztą rozumiem, nie jestem jedyny.

Nie odnoszę się do wszystkich okoliczności dymisji Pana Premiera, a jedynie do kwestii związanych z szeroko komentowanym artykułem. Ciąży na mnie tu pewna odpowiedzialność jako na członku redakcji "Kuriera" - i od odpowiedzialności tej uchylać się nie zamierzam.

1. Przede wszystkim, naprawdę trudno mi zrozumieć powody bezprecedensowego w historii tego państwa oburzenia szefa rządu na media. Przypomnę, że ten "szokujący" przykład wynaturzenia prasy ("sięgający poziomu prasy kocich łbów") to ten artykuł: "Realioza wybiórcza". Podaję link, bo może ktoś zechce kliknąć, aby samodzielnie wyrobić sobie zdanie. Pan Premier odnosi się do "Realiozy..." w taki sposób, jakby była to lektura przeznaczona wyłącznie dla czytelników pełnoletnich. Nic jednak z tych rzeczy. Nie jest to może tekst dla Pana Premiera miły, ale nie ma w nim ani nic wulgarnego, ani jadowitego.
2. Jedynym tak naprawdę zarzutem, jaki Panu Premierowi postawił w tym tekście autor, jest niedoskonałość rządowej polityki informacyjnej. Sam Pan Premier przyznaje, że nie była ona prowadzona idealnie. Nie poprawialiby jej chyba panowie, gdyby nie można jej było nic zarzucić?
3. Gdyby całe to bezpodstawne oburzenie psuło krew wyłącznie Panu Premierowi i mnie, problemu tak naprawdę by nie było. Tymczasem jednak okazuje się, że "Realioza wybiórcza" obaliła rząd! W wywiadzie - opublikowanym również w "Kurierze" - Daniło de la Vega mówi o potrzebie edukacji obywatelskiej Dreamlandczyków. Czy Pan Premier zdaje sobie sprawę, jaką edukację obywatelską nam zasponsorował? Czy dziennikarze mają teraz już zawsze wstrzymywać krytykę, żeby przypadkiem nie wywrócić gabinetu? Na wypadek gdyby znów padły jakieś słowa o "szokujących" praktykach "Kuriera" i poziomie kocich łbów, z góry odsyłam do punktów 1 i 2 oraz samej treści artykułu.
4. Powodów tej całej nadwrażliwości trudno mi się domyślić. Tyle tylko mogę dodać jeszcze, że jeśli ktoś obejmuje funkcję szefa rządu, to musi liczyć się z tym, że nie wszystkie jego słowa i działania spotkają się z aplauzem. W fotelu Pana Premiera siedziałem w przeszłości wielokrotnie. Gdybym miał udawać się na prywatną audiencję do Jego Królewskiej Mości i wręczać Mu dymisję za każdym razem, gdy komuś zdarzyło się odnieść do mnie za pomocą słów równie szokujących jak "introwertyk", to pewnie wydeptałbym na królewskich trawnikach własną ścieżkę. Uprawianie polityki polega nie tylko na tym, by władzę uzyskać, ale również, by mieć wolę jej utrzymania. Pana rezygnacja z tak błahych powodów udowodniła, że tej drugiej widocznie zabrakło. Jeśli mieliśmy do czynienia z rządem, który miał siłę pracować tylko do pierwszej przeciwności - to rzeczywiście może lepiej, że rząd ten ustąpi miejsca innemu. Proszę mi wierzyć lub nie, ale piszę to niechętnie: w sprawach wewnętrznych niezmiennie oceniałem wysoko Pańskie, Panie Premierze, i Pańskiego rządu osiągnięcia.

Tyle w tej sprawie.

(-) E.A. Krieg
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Daniel von Witt »

Na wstępie tylko krótko do wplecionych wątków o których wiem lub których byłem współautorem. Nie są to wszystkie, gdyż obok JE de Brolle i JE McMelkora w ciągu ostatniego roku również ja byłem premierem i wszyscy trzej wiemy doskonale, jak jedna z spraw przykładająca rękę do tej dymisji - WKE, Monderia i Kongres Orientyki - wyglądała.

Co ten rząd zrobił, by podnieść rangę Elderlandu na Kongresie Kontynentu? Rozpoczął współpracę z kilkoma krajami, o czym już któryś raz wspominam. Jego Ekscelencję Jacquesa de Brolle śmieszą manewry morskie, które podobno były prowokacją godną politowania. Właśnie – litości! Oczywiste są nie od dzisiaj moje i wielu oficerów nastroje żywione wobec Monarchii Austro-Węgierskiej. Oczywiste jest też to, że to ich rozszczekani politycy spuszczani z politycznej smyczy przez cesarza, prowokują nas od dawna, o czym sam Jego Ekscelencja doskonale wie. Nigdy nie byłem, chociaż JE Mortuus mnie w lutym zapraszał, w Wiedniu i nigdy tam nie pojadę, bo mamy większe zdaje się ambicje, niż umizgiwać się do tej Monarchii. Są na Orientyce inne kraje, z którymi możemy współpracować i jasnym było też przekazem, na kogo Armia naszego Królestwa ma oko – na Austro-Węgry. Doświadczeni politycy, żołnierze i prawnicy w naszym Królestwie wiedzą doskonale, że wyszukane i profesjonalne akcje wywiadu a tym bardziej prowadzenia wojny wiązałyby się przede wszystkim z łamaniem polskiego prawa, dlatego jasnym gestem były manewry „Ostia 2013”. Powiem więcej – marynarze otrzymali ode mnie pierwszego dnia specjalne figurki z podobizną Mortuusa. Niestety wszystkie uległy zniszczeniu podczas ćwiczeń, kiedy marynarze umieszczali je w lufach 76-milimetrowych armat fregat rakietowych. Z takiego malutkiego „Mortuusa” nic nie zostawało :) Więc teraz Pan przeinacza rzeczywistość mówiąc o tym, kto kogo prowokuje. Pierwszy był Mortuus – potem dopiero lufy armat zwrócono w stronę jego czoła. W rolę krwiożerczych zdobywców (jak nas malują) wstępować nie mam zamiaru - Mortuus i spółka już od dawna są ciężkostrawni.

(-) marsz. Daniło hrabia de la Vega
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Daniel von Witt »

Jestem zaskoczony także skalą padających od maja i nieustających ciosów ze strony arcyksięcia de Brolle skierowanych w Rząd akurat w trakcie Kongresu Orientyki. Tym bardziej, że Wasza Ekscelencja jest wciąż na politycznej emeryturze po zwinięciu manatków Klubu Republikańskiego jeszcze w tamtym roku i znacznym ograniczeniu swojej aktywności nawet mimo posiadania mandatu poselskiego. Tym bardziej też, że zarówno z Panem jak i ustępującym Panem Premierem miałem zaszczyt współpracować od początku mojej przygody w administracji federalnej, tj. od lipca roku ubiegłego. W tym czasie każdy z nas był premierem i doskonale wiemy jak "sprawy wschodnie" wyglądają. Nie odmawiam oczywiście tutaj Waszej Ekscelencji żadnych praw, jednak nagły wybuch mnie zwyczajnie zastanawia.

Akurat teraz porusza arcyksięcia niedostatek polityki informacyjnej nie tylko wobec bieżących działań rządu, ale też objaśniania związku łączącego Dreamland z Elderlandem. Nie przypominam sobie, by szczególnie dbał Wasza Ekscelencja o objaśnianie tychże w trakcie piastowania funkcji premiera w roku ubiegłym. Sam więzy dreamlandzko-elderlandzkie poznawałem dopiero będąc wicepremierem i podczas kryzysu monderyjskiego końca lata tamtego roku, tj. aż 3 miesiące po moim przybyciu do Królestwa. Specjalnie zatem, mimo ponadprzeciętnej aktywności od początku, nie odczuwałem polityki informacyjnej w tym zakresie, od drugiej połowy lipca będąc też członkiem rządu. Dzisiaj to samo zarzuca Pan JE McMelkorowi. Można to wypominać, ale czy wypada?

Tak samo wobec Monderii – wiemy wszyscy trzej, do kogo odsyłał arcyksiążę w ubiegłym roku kąśliwego Mortuusa, by mu objaśnić rolę Monderii w Królestwie Elderlandu. Mówiąc o trzaskaniu drzwiami i tapetowaniu łazienek (o czym mowa w wątku o udziale Elderlandu w Kongresie) wiemy wszyscy trzej jak udział delegacji pod Pana kierownictwem w Kongresie roku ubiegłego się kończył. Teraz Pan przed tym przestrzegał i proroczo przewidział bieg wypadków. Teraz też ma Pan wilczy apetyt na informacje, kiedy w tamtym roku w ogóle ich nie było! Będąc przy Panu bezpośrednio uczyłem się na bieżąco tych zagadnień i od Pana otrzymywałem większość tej wiedzy, za co wyrażałem swoje podziękowanie po pańskim ustąpieniu z funkcji premiera. Teraz też jednak arcyksiążę – polityk emerytowany, gryzie nie gorzej niż Mortuus, sam mając uchybienia w tym zakresie. Później miałem też ja, miał i ten rząd. Nikt nie jest doskonały, ale z takimi wypiekami na twarzy to Waszej Ekscelencji w akcji dawno nie widziałem.

Lord Kustosz i Rektor Uniwersytetu Królewskiego w jednym organizuje ekspedycje po różnych częściach świata, prowadzi rozmowy nie mając żadnych pełnomocnictw, wraca i całą energię pompuje w krytykę swojego rządu zamiast poczuć się też współodpowiedzialnym za stan obecny, uderzyć w pierś i podjąć debatę nie szkodzącą pracy dyplomatom w różnych częściach Mikroświata. Uniwersytet Królewski tymczasem Panu powierzony znajduje się w stanie nie lepszym od czasu powołania Pana na to stanowisko i ma Ekscelencja czelność krytykować innych, swojego przyjaciela w ten sposób, publicznie, sam mając różnie oceniane osiągnięcia na płaszczyznach Panu oddanych pod pieczę. Rektor UKD, mający reprezentować postępowe środowisko akademickie, bezstronne politycznie, staje się sercem większej opozycji niż parlament razem wzięty. Brawo. I Pan też przestrzega przed antywartościami. Brawo bis. Wątki na forum o nauce i Uniwersytecie Królewskiem nie cieszą się pańską uwagą. Na postulaty o otwarcie nowych kierunków na UKD nawet Wasza Ekscelencja nie patrzy. Nijak szukać tam wypowiedzi Rektora de Brolle. Nie sposób jest o tym nie powiedzieć, jeśli atakuje Pan tak innych wtedy, gdy potrzebna jest debata i rada tak doświadczonej osoby jak Pan - radził Pan nam już wcześniej - mi osobiście i Komitetowi Spraw Zagranicznych w ogóle - jednak o niebo w sposób lepszy niż teraz.

Wszystko można zrozumieć. Krytyka, działalność medialna, kontrola działań rządu – wszystko to jest normalne i bardzo pożądane. Mnie osobiście cieszy zwiększona aktywność dreamlandzkich mediów, chociaż anonimowość publicystów piszących na łamach poczytnego „Kuriera” teksty political fiction nie budzi dużego zaufania do tej gazety. Owe zaś teksty nie mieszczą się raczej w ramach standardów dziennikarstwa, jakie można jej jeszcze przypisać. Na początku Pan zaczął „mogłem napisać list do premiera i uzyskać informację” – byłoby to o wiele lepszym niż szukanie ich u naszych wrogów, wroga robiąc sobie z przyjaciela. Debata o polityce zagranicznej, ważna i słusznie przez Pana rozpoczęta, poprowadzona została jednak co najmniej tak, gdyby Pan Premier był politycznym śmiertelnym konkurentem Waszej Ekscelencji. Na szalę rzucił Pan przyjaźń i dobre z nim relacje w imię? Właśnie. Skoro podobno jest arcyksiążę na emeryturze...

Współpracowałem z Waszymi Ekscelencjami w Waszych rządach i we własnym. Należymy wszyscy trzej do jednego obozu, któremu na imię „Dreamland”. Tym bardziej mnie kłuje, kiedy widząc Was współpracujących teraz patrzę na coś innego... Jestem pełen podziwu dla dorobków obu Waszych Ekscelencji - dzięki Wam m.in. jestem teraz w tym miejscu mając za sobą pierwsze doświadczenia w pracy na różnych, najwyższych stanowiskach państwowych - dzięki Wam.

(-) Daniło hrabia de la Vega
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Edward Ebruz »

Zgadza się - przebywam na politycznej emeryturze; bardzo długo na nią czekałem. Cieszę się każdą minutą nieuwikłania. Nie przewiduję powrotu do czynnej polityki. Dla mnie to rozdział zamknięty. Nie aprobuję obecnej postawy JE Simona McMelkora, którego przez dwa ostatnie lata wspierałem na wszystkich możliwych frontach. Odsyłam do archiwum niniejszego forum. Zwracam uwagę na oczywistą dla mnie okoliczność: krytykuję polityka, nie osobę. Simona McMelkora uważam za swojego przyjaciela, z którym przegadałem szereg bezsennych nocy. Poparcie dla polityka cofnąłem, gdy stało się jasne - nie tylko dla mnie - że Dreamland nie posiada premiera, zaś ciężar pracy gabinetu od trzech miesięcy dźwigają Siergiusz Asketil i Daniło de la Vega. Skoncentrowałem się na polityce zagranicznej, którą cały czas obserwuję bardzo uważnie. Temperatura dyskusji wzrosła, gdy premier przypisał mi autorstwo tekstu Poula Dessy i przypisał jakieś niskie pobudki. Nie jestem Poulem Dessą. Przez dwanaście lat pobytu w KD nie używałem pseudonimu. To, co miałem Premierowi do zakomunikowania, komunikowałem na tym forum bądź kanałem prywatnym - o czym Pan doskonale wie. A mam temu rządowi do zarzucenia więcej, niż Dessową uwagę o "introwertyzmie".
Daniło de la Vega pisze:Akurat teraz porusza arcyksięcia niedostatek polityki informacyjnej nie tylko wobec bieżących działań rządu, ale też objaśniania związku łączącego Dreamland z Elderlandem. Nie przypominam sobie, by szczególnie dbał Wasza Ekscelencja o objaśnianie tychże w trakcie piastowania funkcji premiera w roku ubiegłym.
Pojawił się Pan w Dreamlandzie zbyt późno. O wydarzeniach związanych z Elderlandem informowałem publicznie przy pierwszej lepszej okazji. A nawet bez okazji. W okresie mojego premierowania miały miejsce dokładnie dwa takie wydarzenia, o których obszernie relacjonowałem:
(1) incydent w trakcie koronacji JKW Artutra I Piotra na króla Elderlandu
(2) komendacja Królestwa Elderlandu

W obu przypadkach zaangażowany byłem całkowicie. Podobnie zresztą jak zaangażowany byłem w obronę Simona McMelkora przez zarzutami o faszyzowanie, po tym, jak na łamach "Kuriera" opublikował swój artykuł. Efekt był taki, że sam zostałem "faszystą".

Pomijam już moje wystąpienia w sprawie Elderlandu na forum OPM i na forum Księstwa Sarmacji. Osobną kategorię stanowią artykuły prasowe poświęcone Elderlandowi, które nawet nie były wymuszone okolicznościami. O Elderlandzie pisałem z przyjemnością, ponieważ Elderland był moją autentyczna obsesją. Nie ma w mikroświecie drugiej takiej mikronacji, która wzbudziłaby moje zainteresowanie w równym stopniu. Potwierdzi to każdy mieszkaniec Dreamlandu, który posiadał obywatelstwo przed kwietniem 2012 r. (data komendacji). O Elderlandzie wspomniałem już w swoim pierwszym expose (2010 r.), najpierw ironicznie, później z przekonaniem, że dokopaliśmy się do żyły złota; do czasu sformalizowania związku między naszymi państwami przekonywałem starogwardzistów do sensu tego aliansu. Dzisiaj wiem, że Elderland jako "dependencja Korony" nie osiągnie na arenie międzynarodowej absolutnie nic, jeśli wciąż będzie zabiegać o członkostwo w klubie cyników z Orientyki. Im wcześnie zrozumie to rząd, tym lepiej. Zamiast synergii - szkodzimy sobie nawzajem. Uwidocznił to obecny Kongres.
Daniło de la Vega pisze:Mówiąc o trzaskaniu drzwiami i tapetowaniu łazienek (o czym mowa w wątku o udziale Elderlandu w Kongresie) wiemy wszyscy trzej jak udział delegacji pod Pana kierownictwem w Kongresie roku ubiegłego się kończył.
Elderland nie był reprezentowany na poprzednim Kongresie. Ma Pan zresztą na myśli nie Kongres, a tzw. szczyt roboczy w Budapeszcie we wrześniu ubiegłego roku. Nie zostaliśmy w ogóle zaproszeni, więc nie było "żadnej delegacji pod moim kierownictwem". Moje pełne irytacji noty w tej sprawie upublicznił w lutym premier rządu austro-węgierskiego.

Nawiasem mówiąc - gdyby taka delegacja pojawiła się na jakimkolwiek kongresie, byłaby to delegacja pozbawiona Dreamlandczyków, bo też taka była wola naszych partnerów.
Daniło de la Vega pisze: Lord Kustosz i Rektor Uniwersytetu Królewskiego w jednym organizuje ekspedycje po różnych częściach świata, prowadzi rozmowy nie mając żadnych pełnomocnictw.
Nie wiem nic o żadnych ekspedycjach. Nie prowadziłem żadnych rozmów bez pełnomocnictw. Odbyłem czysto prywatną, kilkudziesięciosekundową rozmowę z Victorio Mortuusem na temat incydentu z udziałem trolla podszywającego się pod Franciszka Józefa II, kurtuazyjnie prosząc rozmówcę, by zajrzał na forum Kongresu i zbadał, z czym mamy do czynienia. Odbyłem ją jako zwykły obserwator - jeden z wielu. O całym wydarzeniu informowałem zresztą na forum Dreamlandu kilka minut po fakcie. Rozmowę szczegółowo zreferowałem Rządowi. Wie Pan o tym doskonale, bo był Pan jednym z adresatów mojego listu.

Oczekuję przeprosin lub wyjaśnień w Sądzie Parów. Tym razem Pan przeholował.
Daniło de la Vega pisze:Uniwersytet Królewski tymczasem Panu powierzony znajduje się w stanie nie lepszym od czasu powołania Pana na to stanowisko i ma Ekscelencja czelność krytykować innych, swojego przyjaciela w ten sposób, publicznie, sam mając różnie oceniane osiągnięcia na płaszczyznach Panu oddanych pod pieczę.
Zrobiłem, co można było zrobić i jestem zadowolony z efektów. Uniwersytet nie dysponuje w tej chwili ani dostateczną kadrą akademicką, ani dostateczną liczbą materiałów dydaktycznych. Nawiązałem współpracę z dydaktykami z dwóch mikronacji spoza Królestwa Dreamlandu. Złożyłem zamówienie na osiem tekstów o charakterze wykładowym. Jednym z autorów jest Pański przełożony - premier Rządu Królewskiego. Wiedziałby to Pan, gdyby wcześniej zapytał. W tej chwili trwa nabór studentów. Mamy 12 zarejestrowanych słuchaczy. O końcowych efektach zamierzam poinformować po 15 czerwca. Wystarczyło wejść na stronę główną UKD.

Proszę się nie obawiać - "wątki o nauce" cieszą się moim zainteresowaniem i gdy poruszył Pan wiadomy temat, śledziłem go z uwagą. Przeczytałem i wynotowałem co trzeba. Apelował Pan o studia z zakresu geografii. Gdy znajdzie się wykładowa geografii, który podejmie się przygotowania odpowiedniego skryptu dla studentów, będzie można studiować geografię. Póki co nie ma takiej możliwości, podobnie jak nie ma możliwości studiowania biologii morza i bohemistyki. Miałem nadzieję, że Pan to rozumie.
Daniło de la Vega pisze: Mnie osobiście cieszy zwiększona aktywność dreamlandzkich mediów, chociaż anonimowość publicystów piszących na łamach poczytnego „Kuriera” teksty political fiction nie budzi dużego zaufania do tej gazety. Owe zaś teksty nie mieszczą się raczej w ramach standardów dziennikarstwa, jakie można jej jeszcze przypisać.

Matko Boska z Gwadelupy - o jakie teksty chodzi? Poul Dessa napisał dotąd jeden tekst, w którym nazwał gabinet McMelkora "rządem introwertyków" i zasugerował, że między Panem a Premierem mogła zaistnieć zła chemia. W warunkach mikroświata to wręcz pieszczoty. Czytałem ten artykuł i nie do końca zgadzam się z wnioskami, do jakich doszedł jego autor. To, co mogę w tym miejscu wyjawić, to fakt, że P. Dessa nie uczestniczył w życiu KD od dłuższego czasu i bazuje na oficjalnych oświadczeniach. A te najzupełniej tłumaczą taką a nie inną wymowę artykułu.
Daniło de la Vega pisze: Na początku Pan zaczął „mogłem napisać list do premiera i uzyskać informację” – byłoby to o wiele lepszym niż szukanie ich u naszych wrogów, wroga robiąc sobie z przyjaciela.
Od "wroga" nie uzyskałem żadnej informacji. "Wróg" nie stał się moim "przyjacielem". Podejrzewam, że czytelnicy w Wiedniu mają w tym momencie niezły ubaw. Proszę wrócić na ziemię.
Edward J. Ebruz, r.s.
Awatar użytkownika
Siergiusz Asketil
Posty: 1384
Rejestracja: 14 sty 2013, 18:54
Numer GG: 44811514
NIM: 786851
Herb: s06
Lokalizacja: Alizon
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Siergiusz Asketil »

Wasze Ekscelencje,
nie chciałem się wypowiadać, ale widzę iż krótki komentarz będzie konieczny. Jestem zaskoczony, że tak wysoko postawione osobistości idą w kierunku walk wewnętrznych, które niszczą nasze Królestwo. Toż to jest skandal!
Jacques de Brolle pisze:[...] zaś ciężar pracy gabinetu od trzech miesięcy dźwigają Siergiusz Asketil i Daniło de la Vega
Nie wiem jak hrabia de la Vega, ale ja osobiście nie czułem bym dźwigał jedynie z jedną osobą ciężar pracy gabinetu. Niemalże codziennie rozmawiałem z Premierem McMelkorem na temat dalszych działań i analizowaliśmy wszystkie poprzednie. Wspierał mnie w każdej możliwej sytuacji.
Jacques de Brolle pisze:Obraża mnie Pan.
Nie widzę w wypowiedzi hrabiego niczego obraźliwego. Polityka informacyjna nie polega jedynie na kilku tematach o których szybko się zapomina.
Jacques de Brolle pisze:Oczekuję przeprosin lub wyjaśnień w Sądzie Parów. Tym razem Pan przeholował.
No proszę. Nie sądziłem iż arcyksiążę de Brolle obrazi się przy tak zwyczajnych wypowiedziach, szczególnie, że nie raz sam atakował innych. Może najlepiej pozwać cały rząd, osoby popierające rząd i osoby, które mogłyby w przyszłości popierać jakiegokolwiek z polityków obecnego rządu? Ale do czego to doprowadzi?
Jacques de Brolle pisze:[...] i zasugerował, że między Panem a Premierem mogła zaistnieć zła chemia.
Czy zasugerował to raczej kwestia sporna. Ja odebrałem to jako wyraźne wskazanie, co zadziwiło mnie, wiedząc, że wcześniej "Kurier" nie szukał tanich sensacji wyssanych z palca.
Jacques de Brolle pisze:Podejrzewam, że czytelnicy w Wiedniu mają w tym momencie niezły ubaw.
Na bank. To może by tak pozwać osoby, które to spowodowały?

To co tu się dzieje to istny cyrk. Zaskakujące jest także to, że arcyksiążę de Brolle, który tak wyraźnie atakował innych nagle po jednym oskarżeniu umie bronić się jedynie sądami. To co będzie dalej jeżeli nie umiemy poradzić sobie z tak z pozoru drobnymi problemami?
(—) Siergiusz markiz Asketil
Dreamlandczyk, Baridajczyk, Frustrat
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Edward Ebruz »

Proszę ochłonąć i przeczytać moją wypowiedź na spokojnie. Bijecie Panowie na oślep.
Edward J. Ebruz, r.s.
Awatar użytkownika
Siergiusz Asketil
Posty: 1384
Rejestracja: 14 sty 2013, 18:54
Numer GG: 44811514
NIM: 786851
Herb: s06
Lokalizacja: Alizon
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Siergiusz Asketil »

Ależ proszę mnie nie obrażać. Zapewniam, że jestem spokojny i opanowany. Proszę także pamiętać iż to nie ja rozpocząłem "wojenkę" atakującą Premiera McMelkora zazwyczaj bezpodstawnymi oskarżeniami.
(—) Siergiusz markiz Asketil
Dreamlandczyk, Baridajczyk, Frustrat
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Edward Ebruz »

Proszę wskazać te "zazwyczaj bezpodstawne oskarżenia" wobec premiera. Mam wolne popołudnie i chętnie z Panem porozmawiam przy filiżance zielonej herbaty. Nie ironizuję - naprawdę wydaje mi się, że najwyższy czas podyskutować o czymś innym niż kucyki i lenna z martwych mikroncji.

Czy możemy mówić o sytuacji nadzwyczajnej? Jeszcze nie tak dawno miewaliśmy po 2-3 spory tego rodzaju miesięcznie. Po 500-700 postów na liście w skali miesiąca. Lipiec 2009 r., październik 2011 r. Czy to pierwszy premier utrącony w wyniku publicznego sporu i nieporozumienia wyrosłego wokół interpretacji artykułu prasowego? Proszę przeczytać biogramy premierów Alchiena d'Archien, Nebuli Blue, Kryspina von Lichtensteina i kilku innych. Wówczas faktycznie mielimy do czynienia z podwyższoną temperaturą. To się nazywa "złoty okres mikronacji". Obecne przepychanki witam ze spokojem i satysfakcją. Tęgi gniew odświeża krew. To z Lutra.
Edward J. Ebruz, r.s.
Awatar użytkownika
Siergiusz Asketil
Posty: 1384
Rejestracja: 14 sty 2013, 18:54
Numer GG: 44811514
NIM: 786851
Herb: s06
Lokalizacja: Alizon
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Siergiusz Asketil »

Jacques de Brolle pisze:Nie ironizuję - naprawdę wydaje mi się, że najwyższy czas podyskutować o czymś innym niż kucyki i lenna z martwych mikroncji.
Warto poczytać szczegóły dotyczące lenna, oraz powody jego przyłączenia do Surmali. Na moją skrzynkę mailową nie trafiły żadne pytania dotyczące tego tematu, więc rozumiem iż nikogo oprócz osób, które szukają sensacji to nie gryzie.
Jacques de Brolle pisze:Czy możemy mówić o sytuacji nadzwyczajnej? Jeszcze nie tak dawno miewaliśmy po 2-3 spory tego rodzaju miesięcznie. [...] To się nazywa "złoty okres mikronacji". Obecne przepychanki witam ze spokojem i satysfakcją. Tęgi gniew odświeża krew. To z Lutra.
Jestem zaskoczony, że osoba, która mogła być niegdyś wzorem do naśladowania dla młodych Obywateli - również dla mnie, nie ukrywając - nagle pisze iż to jest złoty okres mikronacji. Mamy budować aktywność na kłótniach? Ja do takiego projektu się nie piszę, mam inne, ciekawsze zajęcia. Może warto porzucić wrogość i zacząć na prawdę myśleć o dobrze Królestwa?
Jacques de Brolle pisze:Mam wolne popołudnie i chętnie z Panem porozmawiam przy filiżance zielonej herbaty.
Jeżeli mowa jest o aktywizacji społeczeństwa kłótniami i wojenkami to o czym mamy rozmawiać? Ja na wszelkie pytania, dyskusje i wątpliwości jestem otwarty, ale nie będę robił pociechy osobom, które czekają na to by komuś dokuczyć czy kogoś zgnoić. To jest godne pożałowania. Zapraszam, moje GG jest publicznie znane. Mój eMail jest publicznie znany. Na wiadomości prywatne na forum również odpowiadam. Nie ja rozpocząłem to wszystko by teraz tłumaczyć się na kolanach.
(—) Siergiusz markiz Asketil
Dreamlandczyk, Baridajczyk, Frustrat
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Daniel von Witt »

Wasze Ekscelencje,

wypowiedziałem się z uwagi na fakt że wszyscy trzej jak jeden mąż odpowiadamy jako już niemal wszyscy byli premierzy za niedociągnięcia w polityce informacyjnej. Powtarzałem też, że jestem wdzięczny za możliwość uzyskania prawdziwie cennej wiedzy od obu Panów. Znam fakty i z roku ubiegłego i z tego, ale szczególnie wtedy i teraz nie było potrzeby nadmiernie informować o czymś, co do końca nawet nie było pewne, że na szczycie się Elderland pojawi. Widzi Pan dobrze, jakie tematy poruszają uczestnicy Kongresu Orientyki. Nam nawet nie przyszło dołączyć się do tych porywających dyskusji - każdy sam ocenia jak bardzo na tym "stracimy". Tak wtedy angażował arcyksiążę Elderlandczyków jak i teraz byli oni zaangażowani w "sprawy wschodnie". Nic się w tej sprawie nie zmieniło, gdyż oni je najbardziej czują i znają.

Bardzo cenna jest też pańska pasja - Elderland. Z owocami tego zainteresowania się spotykałem już w tamtym roku. Cenię "Kuriera", gdzie również takowe się pojawiały - autorstwa WE i JE McMelkora - duet świetny i długo z iskrą :) dlatego tym bardziej nie rozumiem teraz wzajemnej nagonki i takich tarć, gdyż jak wskazałem Pańskie rady dotąd należały do subtelnych i nie spotkałem się z pańską krytyką wychodzącą w trakcie takich gorących wydarzeń, gdzie później pewną amunicją są słowa arcyksięcia - nie naszą. "Kurier" jest tak poważną gazetą, że ja nie rozumiem czemu 1 dziennikarz ukrywa się - nie żyjemy w państwie autorytarnym, przecież nic mu nie grozi :) Proszę też spojrzeć, że wywołuje on emocje burzące więzi sterników władzy w ciągu ostatniego roku, więc sam władzę posiada dużą. Standardem myślałem jest w "Kurierze", że autor tekstów się nie ukrywam. Też nie wiem kto to, dlatego tym bardziej poczułem się zobligowany dookreślić sprawę z swoją rezygnacją. "Kuriera" poważam i odwiedzam, jak ostatnio, bez zastanowienia. Gazeta warta polecenia i włączenia się w tworzenie jej dorobku, w różnej roli, jak choćby moja ostatnia.

Odniosę się do części swojej wypowiedzi ad. pańskiej roli jako Rektora UKD. Wiem, że jest Pan bardzo pracowitą osobą - cel miało to jeden - niczego nie zarzucam Rektoratowi, gdyż wiem, że swoje robi, że dba o to, co mu powierzono. Proszę pamiętać, że krytykuje Pan za działania, o których się nie mówi. Pan o swoich też nikomu nic nie wspominał jako Rektor - działania uczelni też są niedoinformowane, zatem jedynym moim celem nie było obnażenie lenistwa Waszej Ekscelencji, co mi przez myśl nie przeszło - ale ukazanie, co podkreśliłem, że każdy ma jakieś uchybienia w doinformowywaniu o swoich działaniach. Niestety wiemy, że często brak dodatkowej pary rąk sprawia (w przypadku WE, Premiera McMelkora i innych osób zaangażowanych w różne zajęcia) że nie mamy nawet kiedy lub jak lub czasem o czym informować. Rząd ustępujący nie miał tylu aż rąk, by o wszystkim mówić. Wiedziałem, że wykonuje WE świetną pracę w UKD - ale kto o tym wie prócz osób Pana znających i podejrzewających, że ferment na uczelni trwa? Tyle w tym temacie :)

O wrogach i przyjaciołach mnie Ekscelencja nie zrozumiał - miałem na myśli zastąpienie przyjaciela wrogiem w osobie Pana Premiera McMelkora, nie kogoś tam z Austro-Węgier, bo wiem, że Panu samemu trudno byłoby z tamtą elitą się zaprzyjaźnić :)

Nie wydaje mi się, bym Waszą Ekscelencję uraził. Szanuję identycznie odkąd się znamy. Ukazałem jedynie ostrze obosiecznej broni jaką jest krytyka za brak informacji. Nie mi jednak to oceniać. Zostanę poproszony o wyjaśnienia - zawsze się stawię.

I co do ewentualnego ubawu w Austro-Węgrzech. Mają nawet ubaw z swojego syfilisu, więc mnie ich poczucie humoru wcale nie dziwi :D

(-) Daniło hrabia de la Vega
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Daniel von Witt »

Podobnie myślimy na temat aktywizacji życia na forum. Tak się doinformowywuje wszystkich najprościej, bez względu na to co kto robi i lubi. Jak mówiłem nadto w ostatnim wywiadzie dla "Kuriera" - każdy Dreamlandczyk sam wybiera sobie swoje zainteresowania i o nich mówi. Lubi Pan politykę zagraniczną - widzimy to :) Inni lubią inne rzeczy - przegoni Wasza Ekscelencja ich stąd, zamknie im usta, bo lubią rozmawiać na tematy, które Ekscelencja omija ospale? Ja bym nie śmiał. Wiedzą wszyscy, jak sam włączam się w dyskusje i jak bardzo namawiam do tego. "Kurier" nazwał takiego ministra nadaktywnym - jednak nie wszyscy mają tyle czasu i lub nie ma odpowiednich pobudek. Arcyksiążę daje nam taką teraz, co przyjmuję raz z frajdą, że coś u nas się dzieje - dwa - z wyłożoną wyżej goryczą.

(-) Daniło hrabia de la Vega
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Edward Ebruz »

Panowie, krótko - bo wzięliście mnie w dwa ognie i nie nadążam z odpisywaniem.

(1) Jest banalną prawdą, że tym, co nakręca życie w mikroświecie, jest ferment, spór, polemika. Potwierdzi to każdy stary mikronacyjny koń. To, czy polemika przerodzi się w nieelegancką "kłótnię", zależy już wyłącznie od umiejętności balansowania na linie. Dlatego proponuję w tym miejscu pociągnąć za lejce. Nie musimy się kochać, ale przynajmniej powiedzieliśmy sobie, co komu leżało na wątrobie. Sir Asketil prawdopodobnie nie sprzeda mi już ziemi w Surmali.

(2) Wyjątkowo niefortunną patologią większości mikronacji - będących na ogół wspólnotami kilkunastoosobowymi - jest przepoczwarzenie się stosunków politycznych w dwuznaczne, całkowicie odformalizowane relacje towarzyskie. Zastąpienie debaty publicznej prywatnymi pogwarkami. Nie ma w tym nic złego, dopóki aspekt prywatny nie zaczyna dominować nad całą resztą. Kończy się to nieformalnym immunitetem, jaki sobie wzajemnie nadajemy w życiu publicznym, cofając się przed najdrobniejszą krytyką wyartykułowaną poza domowym ogniskiem. To całkowite zanegowanie idei mikronacji jako symulacji procedur i instytucji państwa. Po przekroczeniu pewnej granicy maszynka przestaje działać. Można w tej sytuacji zrobić dwie rzeczy: wymienić kadry lub ponownie zacząć regularnie odkrywać karty, kontrolując przebieg rozgrywki.

Nie chodzi tu rzecz jasna o rytualne połajanki i publiczne akty samokrytyki, lecz o wprowadzenie mechanizmu zabezpieczającego przed totalną infantylizacją. Kolejne gabinety działają w próżni, legislatywa tradycyjnie nie wywiązuje się z roli kontrolnej, w przetrzebionych mediach unika się tematów politycznych. Anonimowy artykuł byłego obywatela wywołuje popłoch właśnie dlatego, że jest anonimowy.

Kibicowałem premierowi McMelkorowi od momentu desygnacji na urząd szefa rządu. Jego zwycięstwo w ostatnich wyborach było dla mnie wyrazem małej sprawiedliwości dziejowej. Właściwy człowiek na właściwym miejscu, który zapewni kontynuację - nomen omen - Pańskiej polityki, Drogi Hrabio; polityki, którą uważałem za optymalną. Mogłem spokojnie zaszyć się w swojej dziupli i zaglądać tu raz na tydzień. Po trzech miesiącach zorientowałem się, że premier pogrążony jest w letargu. Wiem, że widzicie to inaczej, ja oceniam wydarzenia z perspektywy obserwatora forum i zwykłego petenta. Zacząłem od publicznego sformułowania trzech prostych pytań dotyczących polityki zagranicznej. Wreszcie przyszedł Kongres, na którym rozstrzygnąć się miała sprawa Elderlandu - punkt kulminacyjny kadencji rządu kierowanej przez Elderlandczyka. To, co zobaczyłem, wbiło mnie w fotel. Dlatego postanowiłem krzyknąć: Sprawdzam! Zabolało, bo miało zaboleć. To gra, której reguły zaakceptowaliśmy na samym starcie.

(3) Nie mam żalu o tematy, które, jak Pan zauważył, omijam szerokim łukiem. Nawet ich nie komentuję. Mam żal, że od wielu miesięcy nie pojawiają się inne. Czas nad tym popracować.
Edward J. Ebruz, r.s.
Awatar użytkownika
Albon
Posty: 480
Rejestracja: 12 lis 2011, 16:19
NIM: 570699
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Albon »

Witam

Zupelnie bezstronnie ... ale jednak musze pare rzeczy napisac - z punktu widzenia zwyklego obywatela ale i starego konia (choc czuje sie nadal zrebakiem).

1) Zgadzam sie z JE de Brollem w sprawie ze zameiszanie polityczne aktywuje zycie w KD. Co do tego nie ma watpliwosci. Prawda jest tez ze trzeba balansowac na lini pomiędzy kłótnia polityczna a zwyklym chamstwem. Pojawia sie tutaj problem tej natury ze kazdy z nas ma inne granice kłótni i chamstwa - dla kogos nazwanie ch... moze byc ta granica dla kogos innego nie uzywanie polskich znaków ;) W KD wyrobilismy sobie (przez to ze te granice byly czasem przekraczane) pewien poziom kłótni. Dla mnie osobiscie nieprzekraczalnym poziomem jest granica miedzy kłótnia virtualna a realowa. Wiem ze trudno czasem wytrzymac i "leci sie po bandzie" - w 2005 roku mialem kilka takich momentow. Konkludujac ten 1 punkt kłótnie polityczne (bo właściwie tylko takie kłótnie występują w KD) tak ale do pewnych granic. Oczywiscie także i JE de Brolle powinien czasem przed napisaniem maila podejsc do lustra i powiedziec swojemu odbiciu "pociągnij za lejce" ;)

2) Sprawa Elderlandu tak ogolnie. Ciesze sie ze nieliczni mieszkancy E zaaktywowali spolecznestwo w kilku miejscach tego bylo KD trzeba. Powiem tez szczeze ze mimo ze jestem znany z malej orientacji w polityce KD to sprawa E (polaczenie itd) umknela mi calkowicie. Ogolnie o wszystkich wiekszych zamieszaniach politycznych dowiadywalem sie tak jak i reszta spoleczenstwa po fakcie. Napewno polityka informacyjna rzadów (rządÓW) jest niewystarczajaca.

3) Jesli chodzi o tworzenie sie klik. Jest to nieuniknione. W tej chwili widzimy kilka klik ktore nic o sobie nie wiedza i nie chca wiedziec (poza osobami które sa w kilki klikach jednoczesnie). Mysle ze jedyna metoda na to zeby kliki nie zostaly klikami i nie umieraly smiercia starczą jest informacja. Jesli ktos pisze ze nie interesuja go jak9ies pierdoły na forum to dziala przeciwko istnieniu mikronacji. Musimy pisac i robic wszystko co nam do glowy przyjdzie i na co mamy chociaz 5 minutowy zapał bo zdech... bo przestaniemy istniec jako mikronacja!

4) Co do RK. Napewno taka jednobiegunowosc rzadu w dwu skladnikowym panstwie jest niebezpieczna i zgubna. W KD bylo wiele rzadow ktore bylly jakby to powiedziec rzadami prowincji z ktorej byl premier. Ale bylo to dawno kiedy mielismy 500 obywateli, w tej chwili mysle ze nie jest problemem objęcie przez rzad calej naszej malutkiej piaskownicy.

5) Krytyka. Jest IMO niezbedna i nawet jesli ktos w 99% krytykuje tez musi istniec w naszym panstwie. Nie mowie ze krytyka nie jest wkurzajaca jest czesto wk.... ale na tym polega bycie na swieczniku (przyjelo sie nie krytykowac w KD urzedujacego króla ale nie dlatego ze to jakas swietosc ale ze pociaga za zbyt wiele sznurkow i jak sie wkurzy krytyką to nie bedzie kogo wybrac na nowego...). Sam mialem momenty kiedy chcialem jak najbardziej realowo kumus wp... ale to przechodzi, trzeba przelknac sline (oczywiscie sie bronic nikt tego nie zabrania) i walczyc o lepsze jutro nadal :)

Reasumujac. Kłóccie sie Panowie do woli (nie przekraczajac lini) ale tez wytłumaczcie czasem innym obywatelom, ktorzy zasypiaja w polowie Waszych wywodów o co chodzi. Innymi słowy (dostanie mi sie za to ale trudno) humanisci pamietajcie ze wsród mieszkancow KD sa tez ścisłowcy, napiszcie cos czasem dla nich (logicznie, krocej niz 80 stron A4, na temat) :)))

Pozdrawiam Albon-Duch
Audiatur Et Altera Pars

Z TRZECIEJ CHAŁUPY
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Oświadczenie Korony ws. przedłożonej Nam dymisji.

Post autor: Edward Ebruz »

Nie wchodząc w szczegóły - generalna zgoda. Co do lustra również.

Wydaje mi się, że co miało zostać powiedziane, już zostało powiedziane. Ze swojej strony sygnalizuję chęć wygaszenia tego sporu. W międzyczasie kanałem prywatnym wymieniliśmy się kilkoma uwagami o charakterze, powiedzmy, kojąco-objaśniającym. Czas skoncentrować się na innych sprawach.
Edward J. Ebruz, r.s.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość