Strona 1 z 4

Kościół bez ziemi?

: 23 lis 2017, 17:53
autor: Fryderyk Orański-Nassau
Paolo Carlo de Medici y Zep, kardynał Rotrii, ostatnio ogłosił emeryturę. Przy tej okazji poruszyłem temat, iż Rotria w zasadzie dycha, ale nie dycha i co można z tym zrobić. (Natchnął mnie post JE Ametysta) Pojawiła się koncepcja "Kościoła bez ziemi".

Jak napisał jej autor, a mój ojciec, JWKM Wilhelm Orański-Nassau:
Przyszła mi do głowy idea "Kościoła bez ziemi". Państwa, które zgodziłyby przyjąć wiarę rotryjską tworzyłyby pewien związek pod ładną nazwą, np. Święte Przymierze. Rotria przestałaby istnieć jako państwo, byłaby jedynie religią. Duchowni żyliby w rozproszeniu, w swoich mikronacjach, tam dbali o swoje diecezje i parafie. Hierarchia byłaby oczywiście zachowana. Patriarcha, czyli centrum decyzyjne, miałby swoją siedzibę w państwie, z którego się wywodzi; czyli np. jeśli Karol po zniesieniu Państwa Kościelnego zamieszkałby w Bialenii i podczas konklawe został Leonem IV, centrum rotryzmu będzie w Bialenii. Państwo, które przystępuje do Świętego Przymierza, musi zapewnić i wybudować Pałac biskupi, z którego patriarcha będzie rządził, wydawał dekrety, bulle itd., a po zakończeniu pontyfikatu odbywa się tam konklawe. Żeby uniknąć rozproszenia dokumentów po całym mikroświecie, można stworzyć bazę dokumentów na serwerze mikronacji, która użyczy nam swojego miejsca, i tam zamieszczać wszystkie akty prawne.
Koncepcja znalazła jakieś poparcie i zaczynają się rozmowy na ten temat.
A wy jak uważacie. Pomoże to Rotrii czy przypieczętuje jej koniec?

Re: Kościół bez ziemi?

: 23 lis 2017, 20:00
autor: Karolina Aleksandra
Ciekawa sprawa, chociaż szkoda państwa rotryjskiego i wielu lat jego historii. Cieszę się, że w dyskusji pojawił się także Dreamland — rzecz jasna, jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje i z chęcią użyczymy miejsca na serwerze.

(—) Karolina Aleksandra

Re: Kościół bez ziemi?

: 23 lis 2017, 21:03
autor: Alatriste
Bardzo chętnie widziałbym Kościół Rotryjski w ramach Królestwa Dreamlandu. Zawsze dodatkowa osoba/osoby i kulturalne urozmaicenie. Osobiście zaproponowałbym jakąś małą wysepkę w Republice Eislarskiej jako umiejscowienie klasztoru, jednak ogranicza mnie dekret Księcia Skytji. :)

Re: Kościół bez ziemi?

: 23 lis 2017, 21:07
autor: Daniel von Witt
Który dekret?

(-) Daniel von Witt
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji

Re: Kościół bez ziemi?

: 23 lis 2017, 22:49
autor: Alatriste
http://dreamland.net.pl/forum/viewtopic ... 518&t=6215

Wychodzi na to, że niezbyt dokładnie zapamiętałem bo wystarczy zgoda Księcia.

Re: Kościół bez ziemi?

: 23 lis 2017, 23:21
autor: Fryderyk Orański-Nassau
Pozostaję neutralny. Szczerze wątpię, by odpowiadał im ten klimat, a i poparcie dla relacji Rotryjsko-Dreamlandzkich w ostatnim referendum konkordatowym były mniej więcej połowiczne. Niech zdecydują sami, bo to oni są tymi ,którzy mają w Rotrii wkład. Jeśli przyjdą tu z własnej woli, przyjmę z otwartymi ramionami. Ale to jednak nastrój bardziej pasujący do RONu niż do nas. Czas pokaże.

Re: Kościół bez ziemi?

: 24 lis 2017, 10:46
autor: Daniel von Witt
Alatriste pisze:
http://dreamland.net.pl/forum/viewtopic ... 518&t=6215

Wychodzi na to, że niezbyt dokładnie zapamiętałem bo wystarczy zgoda Księcia.
Przecież ten dekret jest takiej samej natury, co dekret o zakazie żeglugi, czy inkorporacji Eislar - sprzeczny z Kartą Konstytucyjną. Książę Skytji wydał legalnych praw tyle co nic.

(-) Daniel von Witt

Re: Kościół bez ziemi?

: 25 lis 2017, 00:43
autor: Alatriste
Daniel von Witt pisze:
Alatriste pisze:
http://dreamland.net.pl/forum/viewtopic ... 518&t=6215

Wychodzi na to, że niezbyt dokładnie zapamiętałem bo wystarczy zgoda Księcia.
Przecież ten dekret jest takiej samej natury, co dekret o zakazie żeglugi, czy inkorporacji Eislar - sprzeczny z Kartą Konstytucyjną. Książę Skytji wydał legalnych praw tyle co nic.

(-) Daniel von Witt
Z jednej strony może i jest sprzeczny z KK, jednak z drugiej jest klimatyczny(moim zdaniem). A co do inkorporacji, gdyby nie to to by mnie dziś tu nie było. Czy to dobrze czy źle, kwestia gustu. :)

Re: Kościół bez ziemi?

: 25 lis 2017, 11:15
autor: Torkan Ingawaar
Dekret, o którym wspomina Adrien powstał w chwili, kiedy Rząd Królewski do spółki z ówczesnym monarchą - Edwardem II - dążyli do podpisania konkordatu z Państwem Kościelnym Rotria. Wydany przeze mnie akt prawny był zabezpieczeniem przed samowolnym tworzeniem na terenie Księstwa rotryjskich biskupstw i prowadzeniem działalności misyjnej bez zgody księcia. Władze Republiki Eislarskiej nie muszą jednak o żadną zgodę prosić, bowiem zgodnie z dekretem o inkorporacji Archipelagu Eislarskiego wspomniane obostrzenia w Republice nie obowiązują.

Na marginesie: Daniel von Witt nie jest w myśl Karty Konstytucyjnej Królestwa Dreamlandu organem kompetentnym do oceny legalności aktów prawa lokalnego.

Re: Kościół bez ziemi?

: 25 lis 2017, 19:07
autor: Alatriste
ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ pisze:3. Ponadto oznajmiamy, iż decyzją naszą żadne obecne ani przyszłe skytyjskie akty prawne poza niniejszym dekretem nie mają na terenie Republiki Eislarskiej jakiejkolwiek mocy.
Faktycznie, mój błąd kolejny raz.

Re: Kościół bez ziemi?

: 26 lis 2017, 09:45
autor: Daniel von Witt
ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ pisze:
Dekret, o którym wspomina Adrien powstał w chwili, kiedy Rząd Królewski do spółki z ówczesnym monarchą - Edwardem II - dążyli do podpisania konkordatu z Państwem Kościelnym Rotria. Wydany przeze mnie akt prawny był zabezpieczeniem przed samowolnym tworzeniem na terenie Księstwa rotryjskich biskupstw i prowadzeniem działalności misyjnej bez zgody księcia. Władze Republiki Eislarskiej nie muszą jednak o żadną zgodę prosić, bowiem zgodnie z dekretem o inkorporacji Archipelagu Eislarskiego wspomniane obostrzenia w Republice nie obowiązują.

Na marginesie: Daniel von Witt nie jest w myśl Karty Konstytucyjnej Królestwa Dreamlandu organem kompetentnym do oceny legalności aktów prawa lokalnego.
Sytuacja prawna Księstwa Skytji jest dla mnie bardzo ciekawa, gdyż z jednej strony lennik uzurpuje sobie władzę należną zarządcom (jednoosobowym i kolegialnym) całych prowincji, czyli stanowienie prawa, do czego nie ma konstytucyjnego ani ustawowego upoważnienia, a z drugiej strony uzurpuje sobie władzę Rządu Królewskiego kreowania polityki zagranicznej, co również stanowi przekroczenie uprawnień. Z postanowienia ws. nadania ziemi Księciu Skytji nie wynikają, bo nie mogą wynikać, żadne specjalne prerogatywy dla Skytji. W świetle powyższego każdy ma pełne prawo podważać nie tylko dekrety stanowiące zakazy dla innych w kwestii swobodnego poruszania się i działania na Skytji, ale nawet wszystkie dekrety, do wydawania których Książę Skytji nie jest upoważniony.

(-) Daniel von Witt
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji

Re: Kościół bez ziemi?

: 26 lis 2017, 11:01
autor: Torkan Ingawaar
W świetle powyższego każdy ma pełne prawo podważać nie tylko dekrety stanowiące zakazy dla innych w kwestii swobodnego poruszania się i działania na Skytji, ale nawet wszystkie dekrety, do wydawania których Książę Skytji nie jest upoważniony.
Ale jakoś nikt poza doktorem tego nie robi. Ciekawe dlaczego, prawda?

Re: Kościół bez ziemi?

: 26 lis 2017, 11:17
autor: Daniel von Witt
Ponieważ nikogo to nie interesuje, tak samo jak nikogo nie interesuje brak rozporządzenia w sprawie ustalenia elementów wniosku o wpis instytucji do rejestru. Są to sprawy małej wagi. Nie wpływają aż tak na państwo. Natomiast najbardziej zainteresowanym, aby Pana działania były legalne powinien być Pan sam. Żaden lennik królewski nie ma takich prerogatyw, z jakich raczy sobie niesłusznie korzystać Wasza Książęca Mość. Niczyim celem nie jest również uniemożliwić Wam posiadania takich praw, ale na ten moment zwraca się jedynie uwagę, że są one pozbawione podstaw prawnych, stąd Księstwo Skytji można po części nazwać udzielnym (półniepodległym?) wewnątrz Dreamlandu - jest za małe, by kogoś obchodził brak legalności działań WXM, ale gdy robi się tam tłoczniej (ruch na Eislar, Wittasydzi) wtedy dopiero zaczyna to kogoś obchodzić.

(-) Daniel von Witt

Re: Kościół bez ziemi?

: 26 lis 2017, 11:49
autor: Torkan Ingawaar
Cóż, własna, quasi-niepodległa yoyonacja na dreamlandzkim forum to wciąż luksus dla nielicznych. Mam nadzieję, ze nowy Rząd Królewski pod kierownictwem Gastona de Senancoura uruchomi program socjalny Elderland+, w ramach którego każdy obywatel Dreamlandu otrzyma własne państewko w ramach WKE, wraz z działem na forum i miejscem na serwerze. Niestety, do tego czasu wszyscy działacze lokalni poza doktorem muszą uciekać się do innych, częstokroć nie do końca legalnych rozwiązań.

Re: Kościół bez ziemi?

: 26 lis 2017, 11:51
autor: Casimir van Oranje-Nassau
Daniel von Witt pisze:
Księstwo Skytji można po części nazwać udzielnym (półniepodległym?) wewnątrz Dreamlandu
I bardzo dobrze! Laissez faire - pozwólmy działać. Jeśli nie jest to działanie jawnie wymierzone przeciwko Królestwu - nikt nie powinien ograniczać swobodnej możliwości działania czy to lennom (jak Księstwo Skytji), czy instytucjom prywatnym (jak Sułtanat Wittasydów), gdzie sytuacja jest analogiczna. Jak słusznie głosił Georg Wilhelm Friedrich Hegel, aby następował postęp potrzebne są dwie rzeczy - samoświadomość (wiedza) i wolność, a więc prawo swobodnego działania. Jeśli prawo jest głupie, prawo się zmienia, a nie traktuje je jak jakiegoś boga i bezmyślnie podąża w zgodzie z nim.

(-) Casimir de Viries

Re: Kościół bez ziemi?

: 26 lis 2017, 12:42
autor: Daniel von Witt
ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ pisze:
Cóż, własna, quasi-niepodległa yoyonacja na dreamlandzkim forum to wciąż luksus dla nielicznych. Mam nadzieję, ze nowy Rząd Królewski pod kierownictwem Gastona de Senancoura uruchomi program socjalny Elderland+, w ramach którego każdy obywatel Dreamlandu otrzyma własne państewko w ramach WKE, wraz z działem na forum i miejscem na serwerze. Niestety, do tego czasu wszyscy działacze lokalni poza doktorem muszą uciekać się do innych, częstokroć nie do końca legalnych rozwiązań.
Otóż Wasza Książęca Mość nie do końca widać rozumie istotę problemu związanego z Skytją i podejmowanymi przez Waszą Książęcą Mość decyzjami w formie dekretów. Przede wszystkim proszę pamiętać, że zarówno w czasie nadania ziemi jak i później był Pan takim samym lennikiem króla, jak inni palatyni. W rozumieniu dekretu o tytułach honorowych był nim Pan wtedy, a jak prawo to stanowiło palatyn miał wspomagać władze lokalne w rozwoju danego terenu. Tymi władzami lokalnymi był Gubernator Domeny, gdyż sama Domena żadnej sprawnej i teoretycznej nawet administracji terytorialnej nie posiada. Skytja jako jej część składowa pozostaje więc pod władzą Gubernatora. Oprócz tego ustawodawstwo federalne nie daje lennikom królewskim żadnych prerogatyw w zakresie możliwości stanowienia własnego prawa na danym terenie, gdyż na nim obowiązuje przede wszystkim prawo danej prowincji/Domeny, zależnie gdzie lenno się znajduje. Biorąc dajmy na to mnie - Palatyna Alhambry przez kilka lat, który lenno to otrzymał tak samo jak Pan Skytję - nie mogłem stanowić żadnego prawa na terenie swojego lenna, gdyż ustawodawca nie przewidywał takiej sytuacji. Pan, wydając szereg dekretów, również takiego upoważnienia nie ma, dlatego nazywam Księstwo Skytji podmiotem półniepodległym, gdyż rości Pan sobie prawa, które Panu nie przysługują, zabierając je innym podmiotom (Domena, Rząd) lub działając wbrew konstytucji (zakazy).
Casimir de Viries pisze:
I bardzo dobrze! Laissez faire - pozwólmy działać. Jeśli nie jest to działanie jawnie wymierzone przeciwko Królestwu - nikt nie powinien ograniczać swobodnej możliwości działania czy to lennom (jak Księstwo Skytji), czy instytucjom prywatnym (jak Sułtanat Wittasydów), gdzie sytuacja jest analogiczna. Jak słusznie głosił Georg Wilhelm Friedrich Hegel, aby następował postęp potrzebne są dwie rzeczy - samoświadomość (wiedza) i wolność, a więc prawo swobodnego działania. Jeśli prawo jest głupie, prawo się zmienia, a nie traktuje je jak jakiegoś boga i bezmyślnie podąża w zgodzie z nim.
Zgadzam się z Panem, jednak muszę dodać, że dane działanie powinno być również zgodne z prawem. Książę Skytji występuje jednak częstokroć jako uzurpator praw, których nie ma z mocy konstytucji czy ustaw. Powinien się nad tym zastanowić i lobbować na rzecz zmiany ustaw, które go ograniczają, a nie działać w niezgodzie z nimi. Nikt go jednak dotychczas nie pacyfikował, gdyż jak wiadomo - Skytja to peryferia Dreamlandu, aczkolwiek jedyna aktywna część Domeny Królewskiej i śmiem twierdzić, że wyłącznie przez upadek Domeny ta sprawa nie była dyskutowana już wcześniej.

Sprawa z Sułtanatem Wittasydów ma się jednak zgoła inaczej, gdyż podmiot ten funkcjonuje zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa (konstytucji i ustawami), jest prawidłowo zarejestrowany itd. W przeciwieństwie do Księcia Skytji nie stara się ograniczać innym wolności (np. poruszania się, działania związków wyznaniowych itp.) poprzez wydawanie nielegalnych dekretów.

(-) Daniel von Witt

Re: Kościół bez ziemi?

: 26 lis 2017, 13:04
autor: Fryderyk Orański-Nassau
Prosiłbym o zakończenie swojej prywatnej wojenki w tym wątku, najlepiej z przeniesieniem jej do kawiarni, a pozostawcie ten wątek dotyczącym tego tematu do którego pierwotnie został użyty.

Re: Kościół bez ziemi?

: 26 lis 2017, 13:20
autor: Daniel von Witt
Fryderyk Orański-Nassau pisze:
Prosiłbym o zakończenie swojej prywatnej wojenki w tym wątku, najlepiej z przeniesieniem jej do kawiarni, a pozostawcie ten wątek dotyczącym tego tematu do którego pierwotnie został użyty.
Dyskusja ma związek z sprawą, bo gdyby go nie miała, z niczego by akurat tu nie wybuchła.
Fryderyk Orański-Nassau pisze:
A wy jak uważacie. Pomoże to Rotrii czy przypieczętuje jej koniec?
Sprawa jest oczywista przecież, skoro koncepcja zakłada w zasadzie przekształcenie państwa rotryjskiego w międzynarodową korporację duchownych i świeckich rotriokatolickich. Jaki przekaz ideowy ma rotriokatolicyzm, poza kopiowaniem fragmentów Pisma Świętego w niedziele i święta? Jeżeli żaden - to coś, co zostanie z Państwa Kościelnego rozpłynie się zwyczajnie wśród innych narodów.

(-) Daniel von Witt

Re: Kościół bez ziemi?

: 27 lis 2017, 19:32
autor: Gaston de Senancour
Przygarnijmy i zdeformujmy. Po półrocznym pobycie w Dreamlandzie efekty mogłyby być co najmniej obiecujące.

Re: Kościół bez ziemi?

: 27 lis 2017, 21:35
autor: Karolina Aleksandra
Gaston de Senancour pisze:
Przygarnijmy i zdeformujmy. Po półrocznym pobycie w Dreamlandzie efekty mogłyby być co najmniej obiecujące.

Raczej widziałabym to jako alternatywę wobec kultury lewicowej. Apetycznie. Myślę, że to mogłoby być ciekawe — o ile Rotryjczycy zechcieliby podjąć wyzwanie. Jak słusznie zauważył Vladimir von Lichtenstein w Sarmacji, obecnie w Dreamlandzie i tak większość aktywnych użytkowników forum używa podobnego języka. Niestety, ostatnio jedna osoba z nieco bardziej konserwatywnego kręgu językowego, zainteresowana działaniem w Dreamlandzie, odmówiła, gdy dowiedziała się, że rezydują tutaj kontrowersyjne osoby. „Nie dogadamy się.”

Dogadajmy się. Będzie dobrze.

(—) Karolina Aleksandra