ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ pisze:Cóż, własna, quasi-niepodległa yoyonacja na dreamlandzkim forum to wciąż luksus dla nielicznych. Mam nadzieję, ze nowy Rząd Królewski pod kierownictwem Gastona de Senancoura uruchomi program socjalny Elderland+, w ramach którego każdy obywatel Dreamlandu otrzyma własne państewko w ramach WKE, wraz z działem na forum i miejscem na serwerze. Niestety, do tego czasu wszyscy działacze lokalni poza doktorem muszą uciekać się do innych, częstokroć nie do końca legalnych rozwiązań.
Otóż Wasza Książęca Mość nie do końca widać rozumie istotę problemu związanego z Skytją i podejmowanymi przez Waszą Książęcą Mość decyzjami w formie dekretów. Przede wszystkim proszę pamiętać, że zarówno w czasie nadania ziemi jak i później był Pan takim samym lennikiem króla, jak inni palatyni. W rozumieniu dekretu o tytułach honorowych był nim Pan wtedy, a jak prawo to stanowiło palatyn miał wspomagać władze lokalne w rozwoju danego terenu. Tymi władzami lokalnymi był Gubernator Domeny, gdyż sama Domena żadnej sprawnej i teoretycznej nawet administracji terytorialnej nie posiada. Skytja jako jej część składowa pozostaje więc pod władzą Gubernatora. Oprócz tego ustawodawstwo federalne nie daje lennikom królewskim żadnych prerogatyw w zakresie możliwości stanowienia własnego prawa na danym terenie, gdyż na nim obowiązuje przede wszystkim prawo danej prowincji/Domeny, zależnie gdzie lenno się znajduje. Biorąc dajmy na to mnie - Palatyna Alhambry przez kilka lat, który lenno to otrzymał tak samo jak Pan Skytję - nie mogłem stanowić żadnego prawa na terenie swojego lenna, gdyż ustawodawca nie przewidywał takiej sytuacji. Pan, wydając szereg dekretów, również takiego upoważnienia nie ma, dlatego nazywam Księstwo Skytji podmiotem półniepodległym, gdyż rości Pan sobie prawa, które Panu nie przysługują, zabierając je innym podmiotom (Domena, Rząd) lub działając wbrew konstytucji (zakazy).
Casimir de Viries pisze:I bardzo dobrze! Laissez faire - pozwólmy działać. Jeśli nie jest to działanie jawnie wymierzone przeciwko Królestwu - nikt nie powinien ograniczać swobodnej możliwości działania czy to lennom (jak Księstwo Skytji), czy instytucjom prywatnym (jak Sułtanat Wittasydów), gdzie sytuacja jest analogiczna. Jak słusznie głosił Georg Wilhelm Friedrich Hegel, aby następował postęp potrzebne są dwie rzeczy - samoświadomość (wiedza) i wolność, a więc prawo swobodnego działania. Jeśli prawo jest głupie, prawo się zmienia, a nie traktuje je jak jakiegoś boga i bezmyślnie podąża w zgodzie z nim.
Zgadzam się z Panem, jednak muszę dodać, że dane działanie powinno być również zgodne z prawem. Książę Skytji występuje jednak częstokroć jako uzurpator praw, których nie ma z mocy konstytucji czy ustaw. Powinien się nad tym zastanowić i lobbować na rzecz zmiany ustaw, które go ograniczają, a nie działać w niezgodzie z nimi. Nikt go jednak dotychczas nie pacyfikował, gdyż jak wiadomo - Skytja to peryferia Dreamlandu, aczkolwiek jedyna aktywna część Domeny Królewskiej i śmiem twierdzić, że wyłącznie przez upadek Domeny ta sprawa nie była dyskutowana już wcześniej.
Sprawa z Sułtanatem Wittasydów ma się jednak zgoła inaczej, gdyż podmiot ten funkcjonuje zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa (konstytucji i ustawami), jest prawidłowo zarejestrowany itd. W przeciwieństwie do Księcia Skytji nie stara się ograniczać innym wolności (np. poruszania się, działania związków wyznaniowych itp.) poprzez wydawanie nielegalnych dekretów.
(-) Daniel von Witt