Strona 1 z 1

Dysputy o realnych personaliach

: 8 paź 2017, 15:15
autor: Polyna
Karolina Aleksandra pisze:W wypowiedzi powyżej ocenzurowano realne nazwisko osoby, która przestała go używać w wirtualu. Apeluję o umiar.
Ocenzuruj siebie ze stolca królewskiego lepiej.

BRB, idę naostrzyć nóż do gilotyny.

Re: [TAUZEN]W poszukiwaniu stylu regionalnego + konkurs

: 17 paź 2017, 20:25
autor: Gaston de Senancour
Karolina Aleksandra pisze:
W wypowiedzi powyżej ocenzurowano realne nazwisko osoby, która przestała go używać w wirtualu.
Jego wola. Może również zmienić dietę. A dlaczego również my mielibyśmy się do tego stosować i to pod rygorem interwencji administratora? Od kiedy prywatne geszefty ze świata realnego stanowią podstawę prawną do cenzurowania obywateli Królesta? A, racja. Od kiedy przyszły Szwedy.

Oćwiczyłbym cię kijem, pozbawiona charakteru słonico, gdyby to miało jakikolwiek sens pedagogiczny.

Re: [TAUZEN]W poszukiwaniu stylu regionalnego + konkurs

: 18 paź 2017, 14:14
autor: Karolina Aleksandra
Gaston de Senancour pisze:
A dlaczego również my mielibyśmy się do tego stosować i to pod rygorem interwencji administratora?

Realnie: istnieją pewne instytucje, które mogłyby się zainteresować sposobem przechowywania danych osobowych, gdyby ktoś życzliwy je zawiadomił.

Wirtualnie: zwykła, ludzka przyzwoitość. Ktoś decyduje, że jednak wolałby nie być kojarzony po konkretnych danych osobowych (przez Google, pracodawców, kogokolwiek), więc zmienia je. Tak zrobiła kiedyś chociażby Towarzyszka Polyna. Pan też się nie chwali w mikroświecie swoimi rzeczywistymi danymi, prawdopodobnie mając ku temu powody. Pan również opowiadał o propozycjach ujawniania różnorodnych zdjęć realnych, na które się jednak Pan nie zgodził.

Czy naprawdę musimy dyskutować o tym, że ktoś ma prawo do tego, aby nie używać jego realnego nazwiska czy imienia? Wiem, że w przypadku hrabiego von Thorna to dosyć skomplikowana sprawa, ale obecnie nie używa on swojego nazwiska i prosił o to, aby tego nie robić. Kto chce, ten je znajdzie tak czy siak, ale — litości…

(—) Karolina Aleksandra

Re: [TAUZEN]W poszukiwaniu stylu regionalnego + konkurs

: 18 paź 2017, 15:00
autor: RomanoPorfavor
Karolina Aleksandra pisze:Realnie: istnieją pewne instytucje, które mogłyby się zainteresować sposobem przechowywania danych osobowych, gdyby ktoś życzliwy je zawiadomił.
Posługiwanie się znanym sobie imieniem i nazwiskiem jakiejś osoby przez osobę prywatną nie jest przetwarzaniem danych osobowych. Instytucje nie mają tu nic do rzeczy.

Re: [TAUZEN]W poszukiwaniu stylu regionalnego + konkurs

: 18 paź 2017, 16:45
autor: Aleksander
Pierwsze primo, czy mógłby ktoś wyjebać rozważania dotyczące Roberta do osobnego wątku?
PTR pisze:
Karolina Aleksandra pisze:Realnie: istnieją pewne instytucje, które mogłyby się zainteresować sposobem przechowywania danych osobowych, gdyby ktoś życzliwy je zawiadomił.
Posługiwanie się znanym sobie imieniem i nazwiskiem jakiejś osoby przez osobę prywatną nie jest przetwarzaniem danych osobowych. Instytucje nie mają tu nic do rzeczy.
Drugie primo, gdybym był Robertem to waliłbym raczej z ochrony dóbr osobistych, niż z przetwarzania danych osobowych.

Trzecie primo, mnie to tam zwisa jak chce być Robert nazywany. Chce być Won-Ton, to będzie wontonem. Jak nagle zachce mu się być Escargots, to będzie Escargots. Nie mam parcia, żeby posługiwać się jego realnym nazwiskiem.

Re: [TAUZEN]W poszukiwaniu stylu regionalnego + konkurs

: 19 paź 2017, 19:22
autor: Gaston de Senancour
الوـس pisze:
Nie mam parcia, żeby posługiwać się jego realnym nazwiskiem.
Nie odmawiając słuszności, przypomnę dla formalności, że w tym wątku nie chodzi o swobodę posługiwania się realnymi danymi osobowymi, lecz o arbitralną decyzję moderatorską Królowej Dreamlandu, wynikającą z sympatii do jakiegoś przypadkowego przybysza zza palisady, któremu z bliżej nieokreślonych powodów mielibyśmy okazywać życzliwość i zrozumienie dla aktualnej polityki wizerunkowej.
Karolina Aleksandra pisze:Pan również opowiadał o propozycjach ujawniania różnorodnych zdjęć realnych, na które się jednak Pan nie zgodził.
Zaszło nieporozumienie. Zgodziłem się. Po prostu nie zdążyłem opublikować, nie widząc w nich potencjału flejmotwórczego. Zdjęcia Arkadiusza Karbiaka opublikuję na pewno.

Re: [TAUZEN]W poszukiwaniu stylu regionalnego + konkurs

: 21 paź 2017, 12:59
autor: Karolina Aleksandra
Podjęłam kolejną „arbitralną decyzję moderatorską” i wydzieliłam wątek do KPO zgodnie z życzeniem autora oryginalnego wątku.
Gaston de Senancour pisze:
Nie odmawiając słuszności, przypomnę dla formalności, że w tym wątku nie chodzi o swobodę posługiwania się realnymi danymi osobowymi, lecz o arbitralną decyzję moderatorską Królowej Dreamlandu, wynikającą z sympatii do jakiegoś przypadkowego przybysza zza palisady, któremu z bliżej nieokreślonych powodów mielibyśmy okazywać życzliwość i zrozumienie dla aktualnej polityki wizerunkowej.
Dziękuję za wyklarowanie swojej agendy. Bawi mnie — ponowne zresztą — oskarżenie o sympatię w świetle tego, że akurat z tym konkretnym „przybyszem zza palisady” zdarzało mi się ostro spierać. Niezależnie od tego, czy przybyszem byłby Bialeńczyk, Sarmata, czy może obywatel IV Rzeszy, gdyby ktoś użył jego realnych danych przy jego sprzeciwie, podjęłabym tę samą decyzję moderatorską.

Mówił o tym już Minister von Witt w swoim oświadczeniu po decyzji moderatorskiej księcia Ingawaara — dreamlandzkie prawo nie wspomina o ochronie realnych danych personalnych, ale nie oznacza to, że konieczność takiej ochrony nie zachodzi. Nie popadajmy w absurdy. Swoją drogą, gdy ktoś zmienia swoje wirtualne nazwisko, jesteśmy w stanie się do tego dostosować, a gdy już zmienia z realnego na wirtualne, to już jest to takim problemem?
Po prostu nie zdążyłem opublikować, nie widząc w nich potencjału flejmotwórczego. Zdjęcia Arkadiusza Karbiaka opublikuję na pewno.
Na forum KD lub KE? Odradzam. Ogólnie to w ogóle bym odradziła.

(—) Karolina Aleksandra

Re: Dysputy o realnych personaliach

: 21 paź 2017, 21:59
autor: Maciej Kamiński
Również odradzam. Jego grzywka to szczyt bezguścia.

Re: Dysputy o realnych personaliach

: 23 paź 2017, 14:47
autor: RomanoPorfavor
Mówił o tym już Minister von Witt w swoim oświadczeniu po decyzji moderatorskiej księcia Ingawaara — dreamlandzkie prawo nie wspomina o ochronie realnych danych personalnych, ale nie oznacza to, że konieczność takiej ochrony nie zachodzi. Nie popadajmy w absurdy. Swoją drogą, gdy ktoś zmienia swoje wirtualne nazwisko, jesteśmy w stanie się do tego dostosować, a gdy już zmienia z realnego na wirtualne, to już jest to takim problemem?
Sugeruje Towarzyszka, że w każdym jednym przypadku zmiany nazwiska w mikronacjach wszyscy w 100% się do tego stosowali i byłe nazwiska już się nie pojawiały?

Sam jestem osobą, która realne dane stosowała najpierw wprost, a potem (od 2006) z drobnymi stylizacjami. Mimo, że od tamtego czasu upłynęło 10 lat, to nadal moje realne nazwisko czasem się pojawia na forach i w wypowiedziach. Wszyscy wiedzą (albo łatwo mogą się dowiedzieć) kim jestem realnie - i kim jest realnie spora część, jeżeli nie większość osób działających w mikronacjach. Niektórzy oczywiście wola się kryć - jest to ich prawo, ale IMHO jest to niewykonalne w zderzeniu z kimś, kto chciałby na serio czyjąś tożsamość ustalić. Takie są realia internetu.

Jeżeli jednak ktoś świadomie się ujawnił, a następnie stara się wymazać realno-wirtualne dane z mikronacji to powinien być świadomy, że to się nie uda. Krucjata tow. Czekańskiego, która zmusiła władze Sarmacji do modyfikacji wszystkich stron na serwerach sarmackich w celu ocenzurowania jego nazwiska (często zresztą występującego jako drugie nazwisko w profilach osób przez niego adoptowanych, co było dodatkową bzdurą), była równie śmieszna co nieskuteczna. Podobnie było z towarzyszami Krupińskim (który domagał się ocenzurowania nawet przekręconej wersji swojego nazwiska użytego przez inną osobę) i Kościńskiego (tu w mniejszym stopniu, a przynajmniej na ile kojarzę).

Użycie czyjegoś realnego nazwiska w kontekście mikronacji nie jest przestępstwem - a już na pewno nie wtedy, kiedy ta osoba sama się nim posługiwała. Wojny o wymazanie tych danych z historii są z góry skazane na niepowodzenie - bo nie wszystkie miejsca gdzie się pojawiają dają takie możliwości (vide dawne listy dyskusyjne). Nieskuteczna kampania tworzy tylko problemy dla archiwistów i historyków, którzy będą odszyfrowywać dawne dane osobowe - ukryte pod gwiazdkami bądź retrospektywnie skorygowane, i będą się zastanawiać czemu Robert von Thorn miał ksywę Czekan.

Nie dajmy się zwariować i nie dajmy się szantażować.