List
- Tobiasz von Richtoffen
- Posty: 324
- Rejestracja: 18 mar 2013, 20:13
- NIM: 505889
- Lokalizacja: Persepolis
- Kontakt:
List
Wasza Królewska Mość! Wasza Książęca Mość! (nie powiemy Wasze Ekscelencje bo temu tytułowi jesteśmy przeciwni)
Dużo myśleliśmy nad wypadkami ostatnich dni. Wy pewnie powiecie: jakie wypadki? Jeszcze tydzień temu świętowaliśmy 15-królestwa! Dla nas był to jednak czas rozterek moralnych i niepokoju, z wielkim zainteresowaniem śledziliśmy fora dyskusyjne takich państw jak ZSKHiW, Trizondal czy Sarmacja. co nas uderzyło w pierwszej chwili? Atmosfera wzajemnego braterstwa, swobody i życzliwości, wszyscy rozprawiali o wszystkim, żartowali, śmiali się, a mimo wszystko nie zapominali, że mikronacja to symulacja państwa i wszystkie ustawy i akty prawne szły swoim torem. Ze smutkiem porównaliśmy to z naszą Ojczyzną, jej niedoścignionymi systemami informatycznymi, wszechobecną dostojnością i dworskością, aktami prawnymi których niewiele osób rozumiało i ustawami które czytali nieliczni. Z radością usłyszeliśmy o powstaniu nowej Partii politycznej, byliśmy pełni nadziei, jednak nasz entuzjazm osłabł kiedy zrozumieliśmy, że jej Program nie zmieni tych rzeczy które nam najbardziej przeszkadzały. Dreamland nie jest państwem dla wszystkich, jest państwem dla ludzi którzy w mikronacjach przede wszystkim widzą powagę i skomplikowane prawo. I Dreamland nie upadnie, będzie rósł w siłę, nowi aktywni obywatele zasilą jego szeregi, a infrastruktura informatyczna będzie jeszcze wspanialsza. Ale Dreamland nie stanie się przez to lepszym miejscem, dla ludzi ceniących sobie bliskość drugiego człowieka. Wy nas zapewne nie zrozumiecie, dla was to wszystko wygląda całkowicie inaczej. Wasze Królestwo które było przez pewien czas i naszą ojczyzną jest pełne wspaniałych i wielkich ludzi takich jak Daniło de la Vega, ludzi którzy pchają je naprzód. Niektórzy z nas osiągnęli w nim całkiem dużo i teraz z prawdziwym rozdarciem to porzucają, idą w nieznane na krańce Pollinu, aby tam znaleźć miejsce które będą mogli nazwać domem. Panie Daniło pan Targaryen śle WXM najserdeczniejsze pozdrowienia i żywi nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkacie, nie zapomni współpracy podczas której tak wiele się od WXM nauczył. Takie same życzenia składa JXM Siergiuszowi Pan von Richtoffen i jednocześnie przeprasza Panią Premier, że nie dokończy Dreamlandzkiego Programu Kosmicznego. A teraz formalności. Żołnierze Regimentu Książęcego złożą broń na rozkaz JXM, jednak dziesięciu z nich (najwierniejszych Dowódcy) uda się z nami na ostatni patrol do Segali, gdzie oczekuje nas statek wzięty abordażem przez ludzi Don Corleone. Pan Richtoffen prosi też o zmianę haseł dostępu do serwisów którymi administrował, oraz jeden czołg T-2013, ponieważ ANAKA jest dopiero w czasie formowania i potrzebujemy konstrukcji na której byśmy się wzorowali. Panowie von Richtoffen i Targaryen oddadzą mundury do składzików przy Bazie Widar, ale broń służbową zabiorą ze sobą. Pan Corleone chciał jeszcze napaść na pociąg SeKoDre, ale mu to odradziliśmy. Wspomniani Komendanci OW byliby wdzięczni gdyby nie próbowano się już z nimi kontaktować przez skrzynkę mailową, co i tak zapewne by nie nastąpiło, ale zastrzegają to tak prewencyjnie. Pan Targaryen był co prawda w kryzysie lojalności i z braku lepszego wyjścia strzelił sobie w skroń z broni służbowej, jednak go odratowaliśmy. Pisząc ten list jesteśmy w przeciągu 10 minut pociągiem drogi od Segali gdzie czeka na nas porwany statek. Serdecznie dziękujemy wszystkim za wspólnie spędzony czas i z całego serca przepraszamy wszystkich których zawiedliśmy.
(-) Tobiasz von Richtoffen vel Royan (-) Kantazo van der Targaryen vel Rhaegar III Targaryen-Deithven (-) Ojciec Chrzestny vel Vito di Corleone
Dużo myśleliśmy nad wypadkami ostatnich dni. Wy pewnie powiecie: jakie wypadki? Jeszcze tydzień temu świętowaliśmy 15-królestwa! Dla nas był to jednak czas rozterek moralnych i niepokoju, z wielkim zainteresowaniem śledziliśmy fora dyskusyjne takich państw jak ZSKHiW, Trizondal czy Sarmacja. co nas uderzyło w pierwszej chwili? Atmosfera wzajemnego braterstwa, swobody i życzliwości, wszyscy rozprawiali o wszystkim, żartowali, śmiali się, a mimo wszystko nie zapominali, że mikronacja to symulacja państwa i wszystkie ustawy i akty prawne szły swoim torem. Ze smutkiem porównaliśmy to z naszą Ojczyzną, jej niedoścignionymi systemami informatycznymi, wszechobecną dostojnością i dworskością, aktami prawnymi których niewiele osób rozumiało i ustawami które czytali nieliczni. Z radością usłyszeliśmy o powstaniu nowej Partii politycznej, byliśmy pełni nadziei, jednak nasz entuzjazm osłabł kiedy zrozumieliśmy, że jej Program nie zmieni tych rzeczy które nam najbardziej przeszkadzały. Dreamland nie jest państwem dla wszystkich, jest państwem dla ludzi którzy w mikronacjach przede wszystkim widzą powagę i skomplikowane prawo. I Dreamland nie upadnie, będzie rósł w siłę, nowi aktywni obywatele zasilą jego szeregi, a infrastruktura informatyczna będzie jeszcze wspanialsza. Ale Dreamland nie stanie się przez to lepszym miejscem, dla ludzi ceniących sobie bliskość drugiego człowieka. Wy nas zapewne nie zrozumiecie, dla was to wszystko wygląda całkowicie inaczej. Wasze Królestwo które było przez pewien czas i naszą ojczyzną jest pełne wspaniałych i wielkich ludzi takich jak Daniło de la Vega, ludzi którzy pchają je naprzód. Niektórzy z nas osiągnęli w nim całkiem dużo i teraz z prawdziwym rozdarciem to porzucają, idą w nieznane na krańce Pollinu, aby tam znaleźć miejsce które będą mogli nazwać domem. Panie Daniło pan Targaryen śle WXM najserdeczniejsze pozdrowienia i żywi nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkacie, nie zapomni współpracy podczas której tak wiele się od WXM nauczył. Takie same życzenia składa JXM Siergiuszowi Pan von Richtoffen i jednocześnie przeprasza Panią Premier, że nie dokończy Dreamlandzkiego Programu Kosmicznego. A teraz formalności. Żołnierze Regimentu Książęcego złożą broń na rozkaz JXM, jednak dziesięciu z nich (najwierniejszych Dowódcy) uda się z nami na ostatni patrol do Segali, gdzie oczekuje nas statek wzięty abordażem przez ludzi Don Corleone. Pan Richtoffen prosi też o zmianę haseł dostępu do serwisów którymi administrował, oraz jeden czołg T-2013, ponieważ ANAKA jest dopiero w czasie formowania i potrzebujemy konstrukcji na której byśmy się wzorowali. Panowie von Richtoffen i Targaryen oddadzą mundury do składzików przy Bazie Widar, ale broń służbową zabiorą ze sobą. Pan Corleone chciał jeszcze napaść na pociąg SeKoDre, ale mu to odradziliśmy. Wspomniani Komendanci OW byliby wdzięczni gdyby nie próbowano się już z nimi kontaktować przez skrzynkę mailową, co i tak zapewne by nie nastąpiło, ale zastrzegają to tak prewencyjnie. Pan Targaryen był co prawda w kryzysie lojalności i z braku lepszego wyjścia strzelił sobie w skroń z broni służbowej, jednak go odratowaliśmy. Pisząc ten list jesteśmy w przeciągu 10 minut pociągiem drogi od Segali gdzie czeka na nas porwany statek. Serdecznie dziękujemy wszystkim za wspólnie spędzony czas i z całego serca przepraszamy wszystkich których zawiedliśmy.
(-) Tobiasz von Richtoffen vel Royan (-) Kantazo van der Targaryen vel Rhaegar III Targaryen-Deithven (-) Ojciec Chrzestny vel Vito di Corleone
Książę Aryunu, Książę Irkunu, Styrsman Żuław, Jarl Soligt, Baron Royanlandu, Sołtys Rotterhirshbergu, Ostatni Duce Santanii, Marszałek RLS, Pan na Łakamakafą.
- Otton van der Berg
- Posty: 1104
- Rejestracja: 22 gru 2012, 14:02
- NIM: 108161
- Lokalizacja: Alahambra/Unia Saudadzka
- Kontakt:
Re: List
poddaje się pan po 280 postach w dreamlandzie, po 4 miesiącach wspólnie spędzonych tutaj, Nie rozumiem , a do tego pan Corleone który pojawił się raptem kiedy ? tydzień temu, również odchodzi?
- Vito.Corleone
- Posty: 10
- Rejestracja: 4 sie 2013, 20:47
- NIM: 860391
- Lokalizacja: Unia Saudadzka
- Kontakt:
Re: List
WE
Szanowny pan Daniło wyzywa mnie oraz pana Tobiasza od "skurwysynów" nie wiem czy chciałbym być w pan w takim państwie. Osobiście mógłbym zostać w DL ale nie widzę takiej potrzeby
Szanowny pan Daniło wyzywa mnie oraz pana Tobiasza od "skurwysynów" nie wiem czy chciałbym być w pan w takim państwie. Osobiście mógłbym zostać w DL ale nie widzę takiej potrzeby
Vito Corleone
- Otton van der Berg
- Posty: 1104
- Rejestracja: 22 gru 2012, 14:02
- NIM: 108161
- Lokalizacja: Alahambra/Unia Saudadzka
- Kontakt:
Re: List
Proszę zatem zewrzeć pośladki i unieść głowę do góry, a nie zawijać ogon i uciekać.
Z drugiej strony nie chce mi się wierzyć w pana fanaberie.
Z drugiej strony nie chce mi się wierzyć w pana fanaberie.
- Vito.Corleone
- Posty: 10
- Rejestracja: 4 sie 2013, 20:47
- NIM: 860391
- Lokalizacja: Unia Saudadzka
- Kontakt:
Re: List
Nie musi pan wierzyć w moje fanaberie ważne ,że są one prawdziwe i nie zamierzam zostawać w państwie gdzie ludzie w pierwsze dni mego wirtualnego życia wyzywają mnie od "skurwysynów".
Vito Corleone
- Otton van der Berg
- Posty: 1104
- Rejestracja: 22 gru 2012, 14:02
- NIM: 108161
- Lokalizacja: Alahambra/Unia Saudadzka
- Kontakt:
Re: List
Dyskretnie tylko zauważę iż to pan w pierwszych minutach swojego v-życia uraczył nas faktem że pana zainteresowania to zabijanie ludzi, czy jak to pan dał nam do zrozumienia że miejsce kobiety jest w kuchni (watek z skojarzeniami).
Nie ukrywam że liczyłem na pana i ucieszyło mnie że wybrał pan jako miejsce zamieszkania Unię, nie chciałem oceniać pana po okładce i szczerze wierzyłem ze po bliższym poznaniu uda nam się dogadać.
Szkoda
Nie ukrywam że liczyłem na pana i ucieszyło mnie że wybrał pan jako miejsce zamieszkania Unię, nie chciałem oceniać pana po okładce i szczerze wierzyłem ze po bliższym poznaniu uda nam się dogadać.
Szkoda
- Vito.Corleone
- Posty: 10
- Rejestracja: 4 sie 2013, 20:47
- NIM: 860391
- Lokalizacja: Unia Saudadzka
- Kontakt:
Re: List
Zainteresowania ,które zawarte były na początku w moich danych osobowych miały na celu wykreowanie wirtualnego "ja" (człowiek groźny ,z którym nie należy zadzierać aczkolwiek taki ,który chciałby zrobić coś dla państwa w ten czy inny sposób).Jeśli chodzi o wątek ze skojarzeniami .... to przecież na Boga tylko skojarzenia ,nie miały one na celu obrazy żadnego z mieszkańców tego zacnego Królestwa.Chciałbym zostać ale nie wiem czy jest to tego warte.
Vito Corleone
- Daniel von Witt
- Posty: 13223
- Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
- Numer GG: 41404078
- NIM: 877416
- Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
- Kontakt:
Re: List
Armia Królewska podjęła stosowne do sytuacji działania – obwieszczone w ostatnim Komunikacie Sztabu Generalnego. Cichy głos o sprawie dotarł po 2. sierpnia br. na Dwór Królewski i do samego Króla, do Rządu Królewskiego, a po ujawnieniu faktów o działalności na szkodę Królestwa – także do Prokuratury Generalnej. Wszystkie te organy podjęły legalne kroki ochrony Królestwa i jego praworządnych obywateli przed wywrotowcami. Odróżniono tutaj dwa działania:
1) prowadzenie mikronacyjnego życia wedle własnych upodobań – JE Tobiasz i spółka chcą uczestniczyć w życiu różnych mikronacji, teraz także własnej – jego wola, jego prawo zapewnianie też naszą dreamlandzką konstytucją,
2) prowadzenie infiltracji, konspiracji, agitacji wewnętrznej na szkodę Królestwa i obywateli – JE Tobiasz i spółka chcieli wykorzystać naszą wspólnotę i wybrać z niej „siłę każdej nacji” - ludzi, by co najmniej ograniczyli aktywność w naszym kraju lub prowadzili podobne do nich podwójne życie.
Organy i instytucje Królestwa zareagowały na to drugie działanie. „Krety nie będą niszczyć naszego ogródka”.
Co do personalnych insynuacji pod moim adresem – absurdalne zarzuty WE. Wyssane z palca słowa. Nie chce przedstawić dowodów, bo brak tak ich jak i tych słów. Ekscelencji zaś życzę odwagi od początku do końca w formułowaniu takich tez, i powodzenia w mikronacyjnym życiu.
(-) marsz. Daniło markiz de la Vega
Marszałek Armii Królewskiej
1) prowadzenie mikronacyjnego życia wedle własnych upodobań – JE Tobiasz i spółka chcą uczestniczyć w życiu różnych mikronacji, teraz także własnej – jego wola, jego prawo zapewnianie też naszą dreamlandzką konstytucją,
2) prowadzenie infiltracji, konspiracji, agitacji wewnętrznej na szkodę Królestwa i obywateli – JE Tobiasz i spółka chcieli wykorzystać naszą wspólnotę i wybrać z niej „siłę każdej nacji” - ludzi, by co najmniej ograniczyli aktywność w naszym kraju lub prowadzili podobne do nich podwójne życie.
Organy i instytucje Królestwa zareagowały na to drugie działanie. „Krety nie będą niszczyć naszego ogródka”.
Co do personalnych insynuacji pod moim adresem – absurdalne zarzuty WE. Wyssane z palca słowa. Nie chce przedstawić dowodów, bo brak tak ich jak i tych słów. Ekscelencji zaś życzę odwagi od początku do końca w formułowaniu takich tez, i powodzenia w mikronacyjnym życiu.
(-) marsz. Daniło markiz de la Vega
Marszałek Armii Królewskiej
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


