Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Powiększanie wspólnego dobra, walki o władzę. Esencja dreamlandzkiego życia.
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Edward Ebruz »

Przeglądając popołudniową prasę na podupadającej Planecie znalazłem dość osobliwy - głównie w formie - materiał na temat ostatnich wydarzeń w ramach Kongresu Kontynentu Wschodniego.

http://vikowie.wordpress.com/2013/05/30 ... lderlandu/

Zaintrygowany uwagą o potrzebie "zatrzymania ekspansji polityki Królestwa Dreamlandu" zajrzałem na forum Kongresu i trafiłem na komentarz cesarza.
Monarchia Austro-Węgierska zgłasza zdecydowany sprzeciw.

Monarchia jest przeciwna nadawania statusu członka zwyczajnego państwu, które znajduje się w stosunku wasalnym. Nadanie pełnych praw Elderlandowi jest de facto nadaniem pełnych praw Dreamlandowi, ze względu na scalenie tych państw unią personalną. Polityka zagraniczna Elderlandu formalnie jest prowadzona przez ich głowę państwa, de facto zaś ich interesy są reprezentowane przez dreamlandzką dyplomację. Posiadanie stolicy na Kontynencie Wschodnim jest - owszem - kryterium uznania za członka zwyczajnego, ale NIE JEDYNYM. Zabieg, z jakim mamy do czynienia, nie może być przepustką do uzyskania uprawnień, jakie bezapelacyjnie przysługują Surmenii, Rotrii, Eskwilinii, Trizondalowi, Victorii i Brytanii oraz Monarchii Austro-Węgierskiej.

Monarchia Austro-Węgierska informuje jednocześnie, że nie widzi możliwości dalszej współpracy - zarówno teraz jak i w przyszłości - z Elderlandem jako członkiem zwyczajnym Kongresów.
Z tego enigmatycznego oświadczenia wynikałoby, że państwo Kontynentu Wschodniego, jakim jest obecnie Elderland, nie ma takich samych uprawnień, jak reszta uczestników Kongresu, ponieważ uznanie KE za państwo tegoż kontynentu zależy od dobrej woli Wiednia. A tej nie ma i - jak czytamy - nie będzie. Z przywołanego artykułu dowiadujemy się z kolei, że już sama obecność Elderlandu na Kontynencie Wschodnim uznana została za przejaw "polityki ekspansji". Oczywiście Dreamlandu, choć przecież kilkakrotnie deklarowaliśmy, że jedynym naszym interesem na obszarze KW jest zachowanie status quo w sprawie elderlandzkiej Monderii i nawet trudno sobie wyobrazić, czego jeszcze moglibyśmy tam szukać.

Było oczywiste, że temat wróci. Zanim w akcie świętego oburzenia trzaśniemy drzwiami i - zwłaszcza - zanim posypie się grad gorących oświadczeń i oficjalnych komunikatów, którymi, powiedzmy uczciwie, możemy sobie wytapetować łazienkę, proponuję spokojną i rzeczową dyskusję.

(-) Jacques arcyksiążę de Brolle
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Daniel von Witt »

Antagonizmy elderlandzko-wiedeńskie rzutują niewątpliwie na nastroje wobec Królestwa Elderlandu, jakie tylko wczoraj przewijały się na Kongresie w Eskwilinii. Spór na linii Wiedeń-Elder/Hanssia jest nierozwiązywalny z uwagi na złą wolę Monarchii Austro-Węgierskiej, na którą chociaż jednym okiem niektórzy jej sąsiedzi spoglądają. Z tym krajem współpracować będzie bardzo trudno gdyż dąży on tylko do jednego – usunięcia Monderii z Kontynentu Wschodniego. Absolutnie każde działanie Elderlandczyków w sprawie Monderii jest przez Wiedeń widziane negatywnie. Gdyż po pierwsze twierdząc, że Elderland jakoby nie interesował się Monderią już wprowadzają opinię publiczną w błąd, gdyż Monderia to Elderland, jego prowincja co tak trudno jest niestety zrozumieć. Jeśli zaś rzekomy brak zainteresowania występował to Królestwo Elderlandu nie ma nic do powiedzenia na Kongresie, potencjalnie znów nawet wobec swojej prowincji. Po drugie zaś realizacja zamierzeń elderlandzkich władz, czyli de facto deklaracji naszej dyplomacji z ostatnich kilkunastu miesięcy, że Monderia będzie nabierać na znaczeniu wewnętrznym w Elderlandzie i zewnętrznym na Ostii, co odpierałoby zarzut pierwszy o braku zainteresowania również uczestnikom Kongresu nie bardzo odpowiada, gdyż widzą w tym naszą złą wolę i ekspansjonizm w zasadzie dreamlandzki. Z naciskiem należy tu zaznaczyć, że nie jesteśmy gołosłowni – mówiliśmy wcześniej, że Monderia będzie się rozwijała i się rozwija. Jednak widać i tak źle i tak niedobrze, czego jedyną pobudką znad Dunaju jest marginalizacja i eliminacja Monderii z życia Ostii. Wdrażanie planów rozwoju tej prowincji, czego jednym z wymiarów było osadzenie władzy ustawodawczej w Hanssi, czy dalej – podejmowanie jakiejkolwiek współpracy, czy to politycznej czy gospodarczej czy jeszcze innej z państwami Ostii przez oba Królestwa Wspólnoty Korony Ebruzów jest widziane jako jakiś agresywny ekspansjonizm. Zacieśnianie więzi politycznych, regulowanie stosunków granicznych, podejmowanie ciekawych projektów gospodarczych, wymienianie myśli naukowej, agitacja za wysokojakościową kartografią, promocją kultury – wszystko to, czego różnymi środkami i kanałami podejmujemy się na Ostii w imię jak najbardziej pozytywnych idei nie jest tak w Wiedniu postrzegane. Mój krótki żywot Mikronauty przyzwyczaił mnie do poglądu, że Austro-Węgry są konserwą, nie wiem jak to ująć – krajem za żelazną kurtyną, który hołduje izolacjonizmowi i arogancji. Stawiają mury i tworzą podziały – w porządku, nikt za ten mur na siłę od nas pchać się nie chce – sprawą Austro-Węgier jest, że chcą się odgrodzić od świata. Wierzę jednak i wiem, że na Ostii są przywódcy, którzy mają wizję jej rozwoju a nie stagnacji, że chcą prawdziwie współpracować jak równy z równym, że szczerze widzą Elderland na Ostii, że mają też interes w pojawianiu się Dreamlandczyków na Ostii nie jako krwiożerczych zdobywców z bajek opowiadanych dzieciom w Austro-Węgrzech na dobranoc, ale partnerów – dyplomatów, biznesmenów, artystów, naukowców.

Bardzo dobrze, że ten Kongres Kontynentu Wschodniego odbywa się poza granicami Monarchii Austro-Węgierskiej. Wierzę, że tak Gospodarze tego wydarzenia jak i pozostali uczestnicy będą postrzegać przybyłych Elderlandczyków i naszych partnerów z Hirshbergii i Weerlandu tak samo jak siebie nawzajem i solidarnie bronić się przed próbami manipulacji i odwracania uwagi od prawdziwych zagrożeń – bo czy elderlandzkie podanie ręki do zgody, porozumienia, wspólnej pracy jest gestem agresji czy jest nim wiedeńska odgrażająca się pięść – to już sobie każdy sam odpowie.

(-) Daniło hrabia de la Vega
Awatar użytkownika
Łukasz Harpien
Posty: 15
Rejestracja: 5 maja 2012, 12:28
Numer GG: 7153656
NIM: 251236
Lokalizacja: Hanssia (Monderia)
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Łukasz Harpien »

Było oczywiste, że temat wróci. Zanim w akcie świętego oburzenia trzaśniemy drzwiami i - zwłaszcza - zanim posypie się grad gorących oświadczeń i oficjalnych komunikatów, którymi, powiedzmy uczciwie, możemy sobie wytapetować łazienkę, proponuję spokojną i rzeczową dyskusję.
Niestety wyzwanie podjęcia dyskusji merytorycznej nie zostało przez delegatów Kongresu podjęte.

Brak reakcji na, wydawałoby się, logiczne argumenty dowodzi ewidentnie złej woli ze strony przedstawicieli Kontynentu Wschodniego. Nie podjęto nawet próby odpowiedzi na nie, a niemal wszystko, co w tej sprawie pisano, zaliczało się do trzech kategorii: 1) nieprawda; 2) obrażanie; 3) zgłoszenie sprzeciwu bez podania własnej argumentacji. Rozumiem, że kategoria pierwsza wynika z niedoinformowania. Podjęte jednak próby wyjaśnienia faktycznej sytuacji prawnej Królestwa Elderlandu nie spotkały się z żadną reakcją. Kolokwialnie mówiąc - olano nas.

Wszystko to sprawia, że jestem niesamowicie zdziwiony całą sytuacją - nie spodziewałem się bowiem tak zmasowanego politycznego ataku na Elderland.
(-) Major Łukasz Harpien,
Książę Monderii,
Naczelny Ispektor Sił Zbrojnych Królestwa Elderlandu
Awatar użytkownika
Kantazo
Posty: 127
Rejestracja: 17 mar 2013, 18:51
Numer GG: 47728457
NIM: 200026
Lokalizacja: Agendart (Unia Saudadzka)
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Kantazo »

Od kilku dni przypatruje się tej sprawie z rosnącym zainteresowaniem i odkryłem na forum Kongresu bardzo interesującą rzecz mianowicie:

http://www.orientyka.wxv.pl/topics4/36.htm?start=15#286

Polecam przyjrzeć się postom Franza Józefa von Habsburga wysłanym pół godziny temu. Naprawdę, dyplomacja i subtelność Monarchii Austro-Wgierskiej przedstawia niezwykle wysoki poziom.
Ppłk. sir Kantazo van der Targaryen
Marszałek książęcy w Unii Saudadzkiej
komendant Furijsko-Lardyjskiego Okręgu Wojskowego
Zarządca miasta Agendart

Chwała Jego Królewskiej Mości!
Awatar użytkownika
Tobiasz von Richtoffen
Posty: 324
Rejestracja: 18 mar 2013, 20:13
NIM: 505889
Lokalizacja: Persepolis
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Tobiasz von Richtoffen »

Witam

A czego WE spodziewała się po obywatelach Monarchi Austro Węgierskiej.

Z poważaniem
Tobiasz von Richtoffen
Książę Aryunu, Książę Irkunu, Styrsman Żuław, Jarl Soligt, Baron Royanlandu, Sołtys Rotterhirshbergu, Ostatni Duce Santanii, Marszałek RLS, Pan na Łakamakafą.
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Edward Ebruz »

Kantaza van der Targaryen pisze: Polecam przyjrzeć się postom Franza Józefa von Habsburga wysłanym pół godziny temu. Naprawdę, dyplomacja i subtelność Monarchii Austro-Wgierskiej przedstawia niezwykle wysoki poziom.
To prowokacja, w dodatku niespecjalnie przemyślana. Autor tych bluzgów został już zbanowany przez organizatorów. Nie powinno być większych problemów z ustaleniem tożsamości prowokatora.
Edward J. Ebruz, r.s.
Awatar użytkownika
Łukasz Harpien
Posty: 15
Rejestracja: 5 maja 2012, 12:28
Numer GG: 7153656
NIM: 251236
Lokalizacja: Hanssia (Monderia)
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Łukasz Harpien »

Austriacka szkoła retoryki, bardzo specyficzna. Trzeba im jednak współczuć, może to szalejący w ich kraju syfilis doprowadził do rozpaczy i takiego szaleństwa.

Edit: Teraz dopiero doczytałem na forum A-W, że to raczej ktoś się podszył pod FJ II. Mimo wszystko musiał być to ktoś dobrze znający A-W, może nawet ich mieszkaniec. To FJ II bardzo sobie upodobał zwrot "Traumland" i nie spotkałem się z jego użyciem poza A-W.
(-) Major Łukasz Harpien,
Książę Monderii,
Naczelny Ispektor Sił Zbrojnych Królestwa Elderlandu
Awatar użytkownika
Edward I Artur
król-senior
Posty: 267
Rejestracja: 17 maja 2013, 11:29
NIM: 365924
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Edward I Artur »

Wasza Miłość Panie Premierze - pozwolę sobie w tym wątku zadać pytanie niezwiązane może wprost z Kongresem. Otóż chciałbym dowiedzieć się, czy rzeczywiście "Kurier" jest - Pańskim zdaniem - "opozycyjną gazetą", i to "znaną z ostrej krytyki Rządu Królewskiego"?
W historii Królestwa nigdy chyba nie było tak łatwo zostać opozycjonistą. Gdybym wiedział, do jakiego środowiska się zgłaszam, przed akcesem do redakcji zastanowiłbym się dwa razy.

(-) Edward A. Krieg, RS.
Awatar użytkownika
McMelkor
Posty: 230
Rejestracja: 18 sie 2010, 23:19
NIM:
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: McMelkor »

Wasza Miłość Panie Premierze - pozwolę sobie w tym wątku zadać pytanie niezwiązane może wprost z Kongresem. Otóż chciałbym dowiedzieć się, czy rzeczywiście "Kurier" jest - Pańskim zdaniem - "opozycyjną gazetą", i to "znaną z ostrej krytyki Rządu Królewskiego"?
W historii Królestwa nigdy chyba nie było tak łatwo zostać opozycjonistą. Gdybym wiedział, do jakiego środowiska się zgłaszam, przed akcesem do redakcji zastanowiłbym się dwa razy.
Wasza Królewska Wysokość, a jakimi słowy powinienem nazwać ostatni artykuł "Kuriera"? Sądzę, że jest jasne, że nie mogłem w ten sposób określić działalności i pisarstwa Waszej Królewskiej Wysokości, zarówno w "Kurierze", jak i poza nim.
᚛ᚄᚔᚋᚑᚅ ᚋᚐᚉ ᚋᚓᚂᚉᚑᚏ᚜
http://elderland.dreamland.net.pl/serwis/
Awatar użytkownika
Kantazo
Posty: 127
Rejestracja: 17 mar 2013, 18:51
Numer GG: 47728457
NIM: 200026
Lokalizacja: Agendart (Unia Saudadzka)
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Kantazo »

Przepraszam za moje nieobeznanie, ale co to jest "traumland"?
Ppłk. sir Kantazo van der Targaryen
Marszałek książęcy w Unii Saudadzkiej
komendant Furijsko-Lardyjskiego Okręgu Wojskowego
Zarządca miasta Agendart

Chwała Jego Królewskiej Mości!
Awatar użytkownika
Edward I Artur
król-senior
Posty: 267
Rejestracja: 17 maja 2013, 11:29
NIM: 365924
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Edward I Artur »

Simon McMelkor pisze:Wasza Królewska Wysokość, a jakimi słowy powinienem nazwać ostatni artykuł "Kuriera"? Sądzę, że jest jasne, że nie mogłem w ten sposób określić działalności i pisarstwa Waszej Królewskiej Wysokości, zarówno w "Kurierze", jak i poza nim.
Zachodzi tu chyba jakieś nieporozumienie, którego źródeł trudno mi się domyślić. "Realioza wybiórcza" Poula Dessy to nie "Kurier", a jeden artykuł to przecież nie linia redakcyjna. Pomijam już tu, że w przypadku "Kuriera" (serwisu prasowego skupiającego autorów o różnym światopoglądzie) o linii redakcyjnej w ogóle trudno mówić. Nawet gdyby jednak coś takiego w naszej redakcji w naturze występowało, to mimo wszystko jeden artykuł nie byłby tu żadnym wyznacznikiem linii, a co najwyżej punktem. Jak uczy geometria, jeden punkt do poprowadzenia linii nie wystarczy.

Proszę mnie też źle nie zrozumieć - ja naprawdę nie próbuję się tu wymądrzać. Po publikacji "Realiozy wybiórczej" spotkaliśmy się jako redakcja z bardzo różnymi opiniami - wiele z nich było, moim zdaniem, przesadzonych. Teraz zaś z ust dreamlandzkiego premiera przemawiającego za granicą dowiaduję się, że "Kurier" jest "opozycyjną gazetą znaną z ostrej krytyki Rządu Królewskiego" (opozycyjność tę, jak z kontekstu wynika, ilustruje zaś artykuł z kwietnia zeszłego roku, autorstwa Jacquesa de Brolle'a, który publikował go jeszcze jako urzędujący Premier JKM). Jestem tym właściwie głównie nieco rozbawiony - stąd mój wcześniejszy post. Artykuł Poula Dessy nie wydaje mi się szczególnie ostrą krytyką; mam nawet przypuszczenia, że w niektórych polskich państwach wirtualnych zostałby odebrany jako tekst wobec gabinetu niemal serdeczny. Oczywiście, jego autor wyraził pewne opinie, z którymi można się zgadzać lub nie. Tak jednak jak opozycyjną gazetą nie jest "Kurier", tak żaden z obecnych redaktorów - Jacques de Brolle, Poul Dessa i moja skromna osoba - nie zasłużyliśmy nadal na miano opozycjonistów. Chyba że opozycyjność przez ostatnie lata tak bardzo nam się zdewaluowała.

(-) Edward A. Krieg, RS.
Awatar użytkownika
McMelkor
Posty: 230
Rejestracja: 18 sie 2010, 23:19
NIM:
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: McMelkor »

Artykuł Poula Dessy nie wydaje mi się szczególnie ostrą krytyką; mam nawet przypuszczenia, że w niektórych polskich państwach wirtualnych zostałby odebrany jako tekst wobec gabinetu niemal serdeczny.
Teraz obaj jesteśmy rozbawieni. Ma to swoje plusy - wszak śmiech to zdrowie.
Oczywiście, jego autor wyraził pewne opinie, z którymi można się zgadzać lub nie.
Wasza Królewska Wysokość, ja nie bronię nikomu wyrażać swoich opinii. Anonimowy autor może pisać, co mu się żywnie podoba.
᚛ᚄᚔᚋᚑᚅ ᚋᚐᚉ ᚋᚓᚂᚉᚑᚏ᚜
http://elderland.dreamland.net.pl/serwis/
Awatar użytkownika
Edward I Artur
król-senior
Posty: 267
Rejestracja: 17 maja 2013, 11:29
NIM: 365924
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Edward I Artur »

Simon McMelkor pisze:Teraz obaj jesteśmy rozbawieni. Ma to swoje plusy - wszak śmiech to zdrowie.
Cieszę się wobec tego, że w całej sytuacji obaj zachowaliśmy jednak jakiś dystans do sprawy :)
Wasza Królewska Wysokość, ja nie bronię nikomu wyrażać swoich opinii. Anonimowy autor może pisać, co mu się żywnie podoba.
Odesłać mogę do biogramu na liście redaktorów "Kuriera".

E.A.
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego

Post autor: Edward Ebruz »

Odniosę się do kwestii zasygnalizowanej przez JKW Edwarda Artura, a która wciąż nie daje mi spokoju.

W celu wykazania niesuwerenności Elderlandu delegat Trizondalu – Marcin Sokołowicz – przywołał treść Aktu Komendacyjnego. Powołał się również na artykuł mojego autorstwa z kwietnia ubiegłego roku. To ciąg dalszy dyskusji zainicjowanej przez JCKM Maksymiliana Teodora I, którzy wyraził sprzeciw wobec „nadania statusu członka zwyczajnego państwu, które znajduje się w stosunku wasalnym”. Wniosek stąd, że o interesy Monderii – części składowej Elderlandu – nie może na Kongresie zabiegać ani Elderland, ani - tym bardziej - Dreamland. Szkoda, że delegaci Elderlandu nie pociągnęli tego wątku.

Zamiast tego Premier Rządu Królewskiego przypuścił kontrofensywę w miejscu zupełnie zaskakującym. W odpowiedzi zdecydował się bowiem podważyć w oczach uczetsników Kongresu wiarygodność "Kuriera", sugerując, jakoby chodziło tu o "gazetę opozycyjną w Dreamlandzie, znaną z ostrej krytyki Rządu Królewskiego". Co jest oczywistym bluffem, z czego szef rządu doskonale zdaje sobie sprawę. Tym samym wprowadza w błąd nie tylko delegatów Kongresu, lecz również manipuluje własnymi współpracownikami, którzy od blisko tygodnia świecą oczami za Elderland i nadstawiają karku w rozmaitych polemikach na zagranicznych forach dyskusyjnych (jak sir Asketil w Trizondalu i wicehrabia Vega w Victorii).

Nie sposób bowiem utrzymywać, że będąc szefem dreamlandzkiego rządu w kwietniu 2012 r. pozostawałem wobec tego rządu w opozycji; nie zamierza Pan chyba przekonywać, że kiedykolwiek należałem do krytyków zbliżenia z Elderlandem? Co więcej - w owym czasie, tj. wiosną ubiegłego roku, był Pan współredaktorem "Kuriera", na którego łamach publikował Pan jeszcze dwa dni wcześniej. Zasadniej byłoby mówić o "prorządowym" charakterze naszego serwisu, choć to żadna satysfakcja.

Opublikowany artykuł, nad którym spędziłem ładnych kilka godzin zbierając wszystkie dostępne informacje - również te poufne - ma charakter informacyjny. Na publicystykę nie mogłem sobie pozwolić z prostej przyczyny - tekst miał służyć jako źródło weryfikowalnych informacji i powstał w kontekście pierwszych ataków ze strony elderlandzkiej diaspory w Sarmacji. Nigdy nie zgłosił Pan do niego zastrzeżeń. Co więcej – obficie posłużyłem się tam cytatami autorstwa JKW Artura Piotra, który w imieniu Królestwa osobiście negocjował wówczas treść Aktu Komendacyjnego. W tekście znalazły się również Pańskie słowa jako negocjatora z ramienia arystokracji elderlandzkiej. Wbrew temu, co Pan sugeruje delegatom, przywołany tekst nie jest sprzeczny z treścią Aktu - to raczej obszerny kryptocytat oficjalnych dokumentów i oświadczeń będących komentarzem Korony do zawartej umowy.

Mało tego - w maju 2012 r. w polemice z JKW Pavlem Svobodą na forum Królestwa Elderlandu dokonał Pan szczegółowej egzegezy Aktu Komendacyjnego, precyzyjnie wyjaśniając, co oznaczają enigmatyczne zwroty "pod obronę", "pod opiekę" i "pod sprawiedliwość". W przywołanym poście rekomendował Pan mój artykuł jako bez mała instruktażowy.

A teraz szerzej o Pańskiej postawie na Kongresie. Postawie, której nie rozumiem.

W swoim długim i efektownym wystąpieniu zapewnił Pan zgromadzonych delegatów, że reprezentuje wyłącznie własną (elderlandzką) społeczność, zaś sam Elderland jest „państwem niepodległym i suwerennym”. Z kolei Łukasz Harpien, drugi z delegatów Elderlandu, w dobrej wierze zakomunikował w trakcie obrad, że on sam nie ma z Dreamlandem „nic wspólnego”, zaś to „Elderlandczycy jadą na Kongres Kontynentu Wschodniego, a nie żadni dreamlandzcy szpiedzy i dyplomaci!”.

Panowie, nie możemy prowadzić polityki zagranicznej w oparciu o półprawdy i zdumiewające uproszczenia -w dodatku kosztem dotychczasowych przyjaźni - ponieważ w ten sposób jedynie komplikujemy nasze położenie i narażamy naszą wiarygodność na szwank.

Czy muszę przypominać, że na mocy dekretu królewskiego z 12 kwietnia 2012 r. wszyscy obywatele Królestwa Elderlandu stali się z mocy prawa obywatelami Dreamlandu? Czy mogę nieśmiało zauważyć, że na podstawie Aktu Komendacji Królestwo Elderlandu nie jest państwem w pełni suwerennym i z pewnością nie w zakresie polityki zagranicznej, choć oczywiście możemy się spierać, jak to w praktyce wygląda? Przywołane przez premiera kontrargumenty– obecność Elderlandu w MFK i WKE – dowodzi jedynie odrębności państwowej własnej ojczyzny (co wyraźnie zaznaczono w Akcie Komendacyjnym), lecz nie suwerenności.

Co więcej – trudno mi sobie nawet wyobrazić, w jaki sposób Simom McMelkor, będąc szefem dreamlandzkiego rządu, mógłby abstrahować od polityki zagranicznej kierowanej przecież z Pałacu w Ekorre. Chyba tylko na zasadzie jakiegoś wallendrodzymu, ale ten przypadek z góry odrzucamy.

I choć nie jest w tej chwili możliwe wykazanie, że Elderland realizuje dziś na Kontynencie Wschodnim jakieś „partykularne interesy Dreamlandu”, to z perspektywy państw Kontynentu taki wniosek wcale nie musi być oczywisty. Elderland, jako dependencja Korony Dreamlandzkiej, będzie w tym specyficznym gronie postrzegany jako koń trojański Dreamlandu. Można tylko zastanawiać się nad źródłem i skalą tego osobliwego strachu przed dreamlandzkim pseudoimperializmem, ale to już temat na osobną dyskusję.

Proszę tylko o uczciwe podejście do sprawy. Status członka zwyczajnego na jakiejś zagranicznej imprezie nie jest wart palenia mostów w samym Królestwie.
Edward J. Ebruz, r.s.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość