Bombina pisze: ↑31 paź 2021, 23:49
Cóż, jeśli przesunięcie się o 10 lat do przodu oznacza, że na tym polega ta rozrywka, to jednak wskazówek przekręcać nie będę, zwłaszcza że w moim wypadku to musiałbym się raczej cofnąć w rozwoju i to o więcej niż 10 lat.
Jestem skonfundowany, mam współczuć, czy bić brawo? W dialekcie zumerskim (południowodreamlandzki) korzysta się z frazy: "Okej, bumer".
Bombina pisze: ↑31 paź 2021, 23:49
Dla odmiany jednak kilka faktów, bo to ponoć debata, a nie konkurs kto lepiej przypajacuje:
1) Unia Niepodległych Państw została zaprojektowana przez dwie osoby - Macieja 2 oraz Joannę Izabelę - kanał dsc w tej części wprawdzie utajniono, ale kto był tam chociaż jakiś czas ten pamięta kto z kim ustalał,
2) Traktat Unii - niezależnie od jego nadzwyczaj marnej legislacyjnej jakości - stworzono wyłącznie z myślą o zabetonowaniu wszystkiego, w tym zwłaszcza własnego interesu - i dlatego też powołano szereg wyłącznie fasadowych instytucji,
3) póki cokolwiek się w Unii działo wysiłki założycieli, w tym oczywiście zwłaszcza mojego interlokutora, zmierzały wyłącznie do tego, aby utrzymać status quo i kontynuować wzajemną adorację,
4) teraz jak w końcu jest tak jak miało być i nagle nikt nie chce się poza założycielami w Unię bawić - Maciej 2 wprowadza narrację pozornego sporu, udawanych foszków i opowiada jak to będzie mieszać łyżeczką w szklance wody i jaka to się od tego zrobi słodziutka herbatka, dzięki czemu w jego naiwnym mniemaniu znowu przyjdą jacyś ludzie i będzie można drugi raz zrobić to samo.
Choć ten temat wałkowany był wielokrotnie i do znudzenia pozwolę sobie dogłębnie ustosunkować się do powyższych pytań, a w razie dalszych wątpliwości odsyłać do niniejszego posta.
1) Unia Niepodległych Państw została "zaprojektowana" w składzie: Premier Królestwa Dreamlandu, Cesarzowa Teutonii wraz z poddanymi, Dwójka mieszkańców Baridasu, Konsul Sclavinii. Osobami decyzyjnymi w tym procesie byli: Andrzej Szmejchel, Joanna Izabela, Ola Chojnacka i Ludwik Tomović. Wraz z upływem czasu grono to powiększało się o kolejne osoby: obywateli krajów partnerskich UNP. Nie posiadałem nigdy prawa głosu w kwestiach traktatowych, ani go sobie nie uzurpowałem, moja rola sprowadzała się do dość mechanicznego przeklejania/przerabiania Artykułów z Traktatów UE i przeprowadzania głosowań nad tymi. Nie podpisałem akcesu Dreamlandu do UNP, całkowicie zrezygnowałem z zabawy w Dreamland na dwa dni przed podpisaniem traktatów. Ich całokształt jest w takim samym stopniu moją sprawką jak kulistość Pollinu. Do zagłosowania w ogóle, już w Parlamencie, przymusił mnie Robert Fryderyk, szantażując, że jak UNP nie przejdzie, to on zrezygnuje z całej zabawy, co i tak z perspektywy czasu jest absurdalne, ale no cóż.
2 i 3) Traktat Unii był wypadkową tego, czego oczekiwali od niego jego sygnatariusze - lub inaczej - wypadkową minimów na jakie mieli ochotę się zgodzić. Nie było wtedy mowy o budowaniu jakiegoś jednolitego tworu ze scentralizowaną polityką, zresztą do dzisiaj nie ma o tym mowy. Różnica między teorią a praktyką polega na tym, że gdy już rzeczywiście tworzysz taki traktat, masz określoną talię kart i starasz się zagrać najmocniejszą ręką. No ale to Szanownemu zawsze umykało, bo gdy został jako jeden z pierwszych zaproszony do udziału w tymże "tajemnym kręgu", to obraził się... bo częściowo istniejący traktat mu się nie podobał, a proponowane przezeń poprawki nie znalazły poparcia. I to prawdopodobnie zobaczy ten, kto dostanie kiedyś białą przepustkę archiwum watykańskiego i obejrzy sobie ultra-tajny dział rozmów traktatowych. Tyle ode mnie z teorii o wzajemnej adoracji - zy rzeczywiście jakaś była między mną, Misiem, Ludwikiem, Olą i Joanną - pozostawiam to pytanie ew. zobiektywizowanej opinii historyków.
4) Zasadniczo to mój szanowny dziadunio wprowadza narrację pozornego sporu, poniekąd wbrew temu, co mówił o zastępowaniu pozornych sporów prawdziwymi. Spór - wśród prawdziwych, a nie domniemanych, założycieli był ze dwa miesiące po otwarciu projektu. Oczywiście wszechwładny szitpostujący Maciuś, który od roku bladego pojęcia nie ma co dzieje się w kuluarach, bo raz, że go to nie interesuje, a dwa, że nikt go tam z otwartymi ramionami nie wita, kontroluje całą sytuację, pociągając wraz z Joanną Izabelą za sznurki w całym UNP. Kandydat Maciuś, w wolnych chwilach, może też czytać myśli kontrkandydata Bombiny, więc kontrkandydat Bombina powinien założyć aluminiową czapeczkę.
Bombina pisze: ↑31 paź 2021, 23:49
Cóż, w Sarmacji, o której Król Senior tak się tęsknie rozpisuje, to może i by przeszło, ale jednak w Dreamlandzie poziom scholaryzacji jest chyba ciut wyższy.
Obawiam się, że subiektywne odczucie Szacownego kontrkandydata może nieco odbiegać od stanu zastanego, zwłaszcza w kontekście niniejszej debaty.