Rozumiem sens wypowiedzi Albona, choć muszę zastrzec, że - jakkolwiek jestem starożytny wedle każdej miary - nie czuję do Pana, Panie Antoni ani krzty niechęci
Powiedziałbym tak: Dreamland istnieje od prawie 14 lat i przez cały ten czas przychodziły do państwa nowe osoby i bardzo wiele z nich zaczyna zawsze od podobnych pomysłów i tego samego toku myślenia. Więc oczywiście wiele z tych pomysłów było już wypróbowane. To
NIE oznacza, że nie powinien Pan dzielić się swoimi pomysłami i przemyśleniami. Raczej zupełnie przeciwnie, proszę się nie zrażać, nawet jeśli czasem można odnieść wrażenie, że wszyscy są przeciw Panu. Myślę, że wszyscy przez ten etap przechodzą, ale tylko najwytrwalsi i najodporniejsi przetrwają do kolejnego etapu, gdzie dołączają do grona tych, którzy zbijają i krytykują pomysły nowych
A bardziej na serio, Dreamland był początkowo pomyślany jako symulacja państwa i większość nowoprzybyłych Dreamlandczyków myśli o królestwie tak, jak myśli się o realnym państwie. To dosyć naturalne. Po jakimś czasie przebywania tu, szybko każdy zdaje sobie sprawę, że ponieważ państwo wirtualne mieści się w internecie, rządzą nim inne reguły, niż realem. Dlatego pierwsze i najbardziej naturalne pomysły ludzi przybywających do Dreamlandu obracają się wokół "nakazać", "zarządzić", "zmusić", "napisać ustawę". Nawet w realu nie jest to najszczęśliwsza metoda rozwiązywania problemów społecznych, ale przynajmniej jakoś da się ją wprowadzić w życie. W Dreamlandzie nikogo do niczego się nie zmusi, bo każdy może się w każdej chwili zwyczajnie wypisać (czego oczywiście nie chcemy). Dlatego trzeba myśleć odwrotnie, czyli jak
zachęcić ludzi do pożądanych działań, innymi słowy, co można im dać takiego, co ich do tych działań zmotywuje.
Dlatego, gdy chodzi o aktywność na forum, trzeba się najpierw zastanowić, co sprawia, że ludzie chcą udzielać się na forum i zapewnić tego czegoś więcej. Co się zaś tyczy listy użytkowników forum, proszę wierzyć lub nie, ale są ludzie, którzy zapisali się na to forum
wyłącznie po to, by obserwować dyskusję. Nie planują i nie zamierzają się wypowiadać. Wiele z nich nie jest nawet Dreamlandczykami. Myślę więc, że trzeba przeboleć fakt, że w spisie użytkowników pewnie sporo jest również faktycznie nieaktywnych użytkowników.