czas na prezentację nowego serwisu prasowego. Wedle pierwotnej deklaracji — miało być w sobotę w połowie kwietnia, jest w niedzielę u progu czerwca. Niemniej — udało się. Ponownie jest o czym i dla kogo pisać, z kim rozmawiać i o co się pokłócić. Innymi słowy — jest z czego lepić. Będziemy zatem lepić.
Zaczynamy tematyką dreamlandzką i transzą trzech materiałów, w tym rozmową z premierem Wojciechem Bombiną. Szef rządu pozostaje w tej chwili kluczowym aktorem naszej sceny politycznej i dyskretnym "duchem poruszycielem” naszego życia publicznego. Rzadki to obrazek; w naszych realiach piastowanie wysokiej funkcji publicznej zwykle wiązało się z raptownym i nie zawsze odwracalnym zwarzywieniem urzędnika. Tutaj obserwujemy rozkwit, doskonale się zresztą rymujący z Dreamlandzką Wiosną i kolejnym renesansem Królestwa. Premier jest osobą przybyłą do nas z bliskiego, choć jednak w punkcie wyjścia odmiennego kręgu kulturowego, nie powinno więc dziwić, że naszą rozmowę zdominowały wątki tożsamości i samoidentyfikacji. No i to jest ten moment, w którym nestor mocarnego domu Hergemonów przyznaje, że jest "popierdolony”.
Gorąco zachęcam również do lektury drugiego z prezentowanych materiałów — obszernego eseju autorstwa Macieja Hergemona, którego kolejne teksty, będące luźną kontynuacją publicystyki z poczytnego "Scholander Allegemeine Zetung”, prezentować będziemy pod szyldem Mansardy Macieja. To oczywiście nawiązanie do "Mansardy Kriega”, czyli legendarnej już rubryki prowadzonej przez Edwarda Kriega na łamach prasy dreamlandzkiej w pierwszych latach dwutysięcznych.
Z publikowanym dziś tekstem Macieja mam pewien problem: stanowię w nim, stety lub niestety, punkt odniesienia dla zawartych tam rozważań na temat psychopatologii dreamlandzkiego życia publicznego. Tego materiału w żaden sposób nie zamawiałem — to Maciejowa inicjatywa i jego suwerenny punkt widzenia. Autor dokonuje tam prezentacji osobliwego pocztu królów dreamlandzkich ostatniej dekady i robi to w swoim specyficznym stylu: podkręca piłkę, odbija o bandę, ładuje pod poprzeczkę. To brutalna, miejscami okrutna, ale zawsze rzetelna i świetnia przemyślana publicystyka.
Na taśmie produkcyjnej czeka obecnie kilkanaście nowych, wciąż jeszcze rozkopanych tekstów. Za chwilę pojawi się tematyka zagraniczna: Nordata, Rotria, kolejne rozmowy, analizy, raporty i sprawozdania pomeczowe. Mam nadzieję, że w najbliższych tygodniach i miesiącach będzie co czytać, klikać i komentować.
Do przeczytania!

