Kilka krótkich pytań Karoliny Aleksandry do JXW Roberta Fryderyka. Gorzka czekolada.
Zapraszam do lektury.
Zapraszam do lektury.
Pisze to człowiek-kontrowersja. Wiadomo, tylko krowa nie zmienia poglądów, dlatego można uwierzyć w cudowne przepoczwarzenie Roberta von Thorna z gburowatej larwy w motyla o naturze Buddy. Ja nie uwierzyłem. I stanowisko to jeszcze za mało, by wzbudzać szacunek. Pewne osoby po prostu nie powinny garnąć się tam, gdzie nie pasują, bo efekt jest rozczarowaniem lub komedią. Żeby lepiej to zobrazować - nie wyobrażam sobie siebie i jestem pewien, że i inni nie wyobrażają sobie mnie w roli króla Teutonii lub księcia Sarmacji. Nadaję się natomiast doskonale na prowokanta lub smutnego błazna. Zazwyczaj tych ról się trzymam.Co w takim przypadku jest prawdziwą monarchią?
Etos. Szacunek dla hierarchii, a nie z góry założenie, że ktoś na szacunek nie zasługuje. Ceremoniał, a nie hejtowanie lub ignorowanie każdego jego przejawu. I tak dalej. Można wymieniać i wymieniać.
Patrz: Alfi i jego pierdolenie o "szacunku spulnoty do korony" xDI stanowisko to jeszcze za mało, by wzbudzać szacunek.
Królem Ciprofloksjan też byłeś niezłym. Ponieważ król nic nie może, a ty nic nie robiłeś, to świetnie odnalazłeś się w tej roli. W zasadzie panowanie Karoliny XVII Żółtozębnego jest jednym z lepszych panowań w naszej historii.Vladimir von Lichtenstein pisze: ↑7 paź 2018, 11:07Nadaję się natomiast doskonale na prowokanta lub smutnego błazna. Zazwyczaj tych ról się trzymam.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość