Królestwo Elderlandu mocą już raz zdetronizowanego tam króla, który jakimś pechowym zrządzeniem losu znów tam na tron wyniesiony został (JKW Karolinie Aleksandrze będę miał to za złe po wsze czasy :P ) odbiło od dreamlandzkiego brzegu. Alfred (tfu) szybciutko sponiewierał Koronę i wszystkie jej aktywa, wsadził mi na okręt i mam się nim stąd (informatyczna przestrzeń) oddalić. Tak też zrobię, choć na razie rozłożyłem mapę na mostku i decyduję, gdzie Elderland osadzić. Skonsultuję się w tej sprawie zarówno z obywatelami elderlandzkimi, którzy mają coś pod czapką i znają się na tej informatycznej magii (dla mnie), a ponadto z sympatykami, którzy chcą co nieco doradzić. Dziękuję każdej osobie, która w ciągu ostatnich godzin odezwała się do mnie dowolnym kanałem komunikacji, okazując tym samym troskę o przyszłość jednego z czterech aktywnych i najstarszych polskich mikronacji (Dreamland, Sarmacja, Wandystan, Elderland!). To się nie zmieni. Będziemy aktywni i nie będziemy odstępować miejsca innym mikronacjom lub po prostu pustce. Ziemie niczyje nie wedrą się na elderlandzkie ziemie, a cmentarze tam nie powstaną. Powstanie za to Elderland, który być może będzie wciąż poniżany przez zorganizowaną grupę przestępczą Alfreda, ale który nie będzie już dreamlandzką zabawką, młodszym bratem do bicia, który ma się słuchać starszego. Stało się jak się stało. Wybierane jest miejsce, gdzie Elderland popłynie i wkrótce, możliwie szybko do tego miejsca dotrze, aby otworzyć się znów przed wirtualnym światem. Kto żyw niech na pokład się zabiera, a i wszystkich wyrzuconych przez Alfreda za burtę podejmować z morza będziemy. Decyzje dalsze nie są w tej chwili istotne. Jednak natychmiast po rzuceniu kotwicy zostaną one podjęte i ogłoszone.
(-) Daniel von Witt


