"Nowy" Kanclerz Sarmacji
- Aleksander
- członek Rządu Królewskiego
- Posty: 5984
- Rejestracja: 1 sty 2017, 22:00
- NIM: 435954
- Herb: a13
- Lokalizacja: Tauzen
- Kontakt:
Re: "Nowy" Kanclerz Sarmacji
Napisał gość z kobietą w awatarze. :D
/-/ Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski
III Hertsog ik Monderie
III Hertsog ik Monderie
- Aleksander
- członek Rządu Królewskiego
- Posty: 5984
- Rejestracja: 1 sty 2017, 22:00
- NIM: 435954
- Herb: a13
- Lokalizacja: Tauzen
- Kontakt:
Re: "Nowy" Kanclerz Sarmacji
No tak, a ty w rzeczywistości też jesteś 40-letnim mężczyzną z wąsem i blizną na twarzy :D
(-) Alexander, r.s.
- Daniel von Witt
- Posty: 13223
- Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
- Numer GG: 41404078
- NIM: 877416
- Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
- Kontakt:
Re: "Nowy" Kanclerz Sarmacji
Dyskutujcie na temat albo powycinam Wam te wąsy, i wyrzucę do Kawiarni.
(-) Daniel ax. von Witt
(-) Daniel ax. von Witt
- Daniel von Witt
- Posty: 13223
- Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
- Numer GG: 41404078
- NIM: 877416
- Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
- Kontakt:
Re: "Nowy" Kanclerz Sarmacji
Następuje mały kryzys związany z przekazaniem władzy wykonawczej. Poza Kanclerzem von Thornem do "dymisji" podał się jedyny kandydat na Kanclerza: Fryderyk von Hohenzollern. W związku z powyższym wybory odroczono do 11 marca. Słomiany mają tam zapał. Nikt nie chce zostać Kanclerzem, nawet ten (Konrad Friedman), który zgłosił swoją kandydaturę w reakcji na rezygnację Fryderyka. Pytanie, czy ten kandydat dotrwa do wyborów :)
Przywodzi mi to na myśl Leszka van der Fryssau - Sarmaci mają ich więcej :)
(-) Daniel ax. von Witt
Przywodzi mi to na myśl Leszka van der Fryssau - Sarmaci mają ich więcej :)
(-) Daniel ax. von Witt
Re: "Nowy" Kanclerz Sarmacji
1. Skąd wniosek, że mi się nie chce?
2. Dotrwam.
2. Dotrwam.
- Daniel von Witt
- Posty: 13223
- Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
- Numer GG: 41404078
- NIM: 877416
- Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
- Kontakt:
Re: "Nowy" Kanclerz Sarmacji
Bo wypychacie się do kandydowania jak małe dzieci: "Ty idź! Nie, ja nie chcę! No to Ty idź! Nieee!!! Niech on idzie!" :D I tak jeden przez drugiego się przekrzykujecie. Pan zaś został kandydatem w chwili, gdy nie było już żadnego innego, tak jakby będąc dzieckiem rzekł Pan "Nooo doooobra, to ja już pójdę" :D
(-) Daniel ax. von Witt
(-) Daniel ax. von Witt
- Torkan Ingawaar
- obywatel
- Posty: 1685
- Rejestracja: 1 gru 2014, 19:01
- NIM: 156339
- Lokalizacja: Sangajokk
- Kontakt:
Re: "Nowy" Kanclerz Sarmacji
Ale na chuj kandydujesz, skoro już jesteś kanclerzem Sarmacji?KonradFriedman pisze:1. Skąd wniosek, że mi się nie chce?
2. Dotrwam.
Tak w ogóle, to kiedy nowe opowiadanko w Trudzie?
(–) Torkan Ingawaar (ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ)

Re: "Nowy" Kanclerz Sarmacji
Troszkę postąpię inaczej, ale takie dość wstępne powody mojej kandydatury i związanej z tym okoliczności, może przedstawię tutaj miast w Sarmacji i przed jej mieszkańcami.
Otóż być może i jest to racja, jak wyglądała do tej pory sytuacja z wyborami w KS. Ja zrobiłem sobie urlop od większej polityki i skupiłem się na pracy w Trybunale Koronnym, gdzie pełnię funkcję jego Marszałka. Chociaż wcześniej przecież kandydowałem na urząd kanclerza, a moim kontrkandydatem był właśnie wicehrabia von Thorn. Ale jak wspominałem, trochę real i znudzenie tym wszystkim spowodowało, że odciąłem się od tego pierdolnika i w całości skupiłem nad Trybunałem, gdzie JKM raczył powierzyć mi stanowisko Marszałka.
Jest trochę zamieszania z wyborami, ciężko to ukryć albo twierdzić, że jest inaczej.
Nie chcę tutaj tłumaczyć się za wielmożnego dlaczego zrezygnował z urzędu Kanclerza. W każdym razie można w skrócie przyjąć, że przyczyniła się do tego działalność opozycji. I tutaj też nie chcę się tłumaczyć za nią, dlaczego (i czy w ogóle) spowodowała tę dymisję.
Wtedy namawiano mnie do kandydowania w wyborach, jako "naturalnego kandydata", z powodu właśnie tego, że stałem jakoby na czele/jako jeden z kilku liderów frontu antyrządowego i walczyłem z wicehrabią o fotel kanclerza. I nie ukrywam, że chodziła za mną ta myśl.
Ja jednak jak już pisałem, odciąłem się od wszystkiego i starałem się unikać konfliktów z kanclerzem i jego otoczeniem, co jest naturalnym wymogiem specyfiki mojej pracy. Z różnym skutkiem to wychodziło, ale na tyle ile mogłem to próbowałem. Stwierdziłem, że w TK jestem bardziej potrzebny, bo jesteśmy w środku reform ustroju władzy sądowniczej i niedawno mieliśmy paraliż pracy judykatywy. A skoro był kandydat na kanclerza, to tym bardziej nie było sensu robić zamieszania i zmieniać stołków na siłę, w samym środku grzebania przy TK.
Ale jak się okazało, kandydatura nie wypaliła. I wtedy stwierdziłem, że może i TK jest rozgrzebane, ale jednak Sarmacja jako całość, jest rozbabrana jeszcze bardziej.
Zdecydowałem się więc na podjęcie działania. Jak pisałem, może i wywodzę się z kręgów opozycji wobec rządu von Thorna, może i sam dołożyłem cegiełkę bądź dwie do jej powstania, ale koniec końców zostawienie jej podczas pracy w TK, odpoczynek od polityki i konfliktów, trochę mi dały. I podczas roboty jako asesor jak i teraz, nie paliłem za sobą wszystkich mostów i nie włączałem się w konflikty z rządem i jego elektoratem. Do dziś staram się utrzymywać poprawne relacje z tą właśnie grupą.
Więc myślę, że w tej patowej sytuacji, mogę być w miarę kompromisowym kandydatem, który uzyska poparcie i obecnej opozycji, jak i nie zostanie na dzień dobry obszczekany przez ustępujący rząd. Ba, wierzę w to, a wręcz jestem przekonany, że w razie czego RCA będzie gotowy odpowiedzieć mi na parę pytań jeżeli miałbym takowe albo po znajomości rzucić jakąś podpowiedzią dotyczącą specyfiki pracy kanclerza. Miałem okazję go poznać w realu i po tym wnoszę, że mógłbym się z nim dogadać w pewnych kwestiach i utrzymać wspólny front.
Część pomysłów mam z poprzedniego startu w wyborach, część doszła w trakcie, wciąż chciałbym uczestniczyć w naprawie sarmackiego sądownictwa. A co najważniejsze, spróbować trochę okiełznać opozycję jak i po ludzku porozmawiać z "dymisjonistami". Nie mam jakichś personalnych sporów z nimi, więc jedynym przedmiotem sporu mogą być kwestie ideowe i czysto polityczne. Może się to wydawać dziwne, bo to poważne kwestie. Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę, że konflikty na linii opozycja — rząd zahaczają dodatkowo o reale i osobiste zwady, wyzwiska i obrazy, to wtedy różnice "jedynie" na poziomie czysto sarmackim, to duży atut i komfort.
Może i trochę moja kandydatura jest na zasadzie "no dobra, to ja już pójdę" ale nie do końca. Raczej stałem jako wyjście awaryjne i postanowiłem, że wystartuję jak tylko zajdzie taka potrzeba. I tylko wtedy.
No i chyba już nadszedł ten czas.
A w Trudzie coś napiszę, bez obaw. Jeżeli wygram, to pierwszym tekstem jaki opublikuję, to soczysty pornol w naszej gazecie.
Pozdrawiam.
Otóż być może i jest to racja, jak wyglądała do tej pory sytuacja z wyborami w KS. Ja zrobiłem sobie urlop od większej polityki i skupiłem się na pracy w Trybunale Koronnym, gdzie pełnię funkcję jego Marszałka. Chociaż wcześniej przecież kandydowałem na urząd kanclerza, a moim kontrkandydatem był właśnie wicehrabia von Thorn. Ale jak wspominałem, trochę real i znudzenie tym wszystkim spowodowało, że odciąłem się od tego pierdolnika i w całości skupiłem nad Trybunałem, gdzie JKM raczył powierzyć mi stanowisko Marszałka.
Jest trochę zamieszania z wyborami, ciężko to ukryć albo twierdzić, że jest inaczej.
Nie chcę tutaj tłumaczyć się za wielmożnego dlaczego zrezygnował z urzędu Kanclerza. W każdym razie można w skrócie przyjąć, że przyczyniła się do tego działalność opozycji. I tutaj też nie chcę się tłumaczyć za nią, dlaczego (i czy w ogóle) spowodowała tę dymisję.
Wtedy namawiano mnie do kandydowania w wyborach, jako "naturalnego kandydata", z powodu właśnie tego, że stałem jakoby na czele/jako jeden z kilku liderów frontu antyrządowego i walczyłem z wicehrabią o fotel kanclerza. I nie ukrywam, że chodziła za mną ta myśl.
Ja jednak jak już pisałem, odciąłem się od wszystkiego i starałem się unikać konfliktów z kanclerzem i jego otoczeniem, co jest naturalnym wymogiem specyfiki mojej pracy. Z różnym skutkiem to wychodziło, ale na tyle ile mogłem to próbowałem. Stwierdziłem, że w TK jestem bardziej potrzebny, bo jesteśmy w środku reform ustroju władzy sądowniczej i niedawno mieliśmy paraliż pracy judykatywy. A skoro był kandydat na kanclerza, to tym bardziej nie było sensu robić zamieszania i zmieniać stołków na siłę, w samym środku grzebania przy TK.
Ale jak się okazało, kandydatura nie wypaliła. I wtedy stwierdziłem, że może i TK jest rozgrzebane, ale jednak Sarmacja jako całość, jest rozbabrana jeszcze bardziej.
Zdecydowałem się więc na podjęcie działania. Jak pisałem, może i wywodzę się z kręgów opozycji wobec rządu von Thorna, może i sam dołożyłem cegiełkę bądź dwie do jej powstania, ale koniec końców zostawienie jej podczas pracy w TK, odpoczynek od polityki i konfliktów, trochę mi dały. I podczas roboty jako asesor jak i teraz, nie paliłem za sobą wszystkich mostów i nie włączałem się w konflikty z rządem i jego elektoratem. Do dziś staram się utrzymywać poprawne relacje z tą właśnie grupą.
Więc myślę, że w tej patowej sytuacji, mogę być w miarę kompromisowym kandydatem, który uzyska poparcie i obecnej opozycji, jak i nie zostanie na dzień dobry obszczekany przez ustępujący rząd. Ba, wierzę w to, a wręcz jestem przekonany, że w razie czego RCA będzie gotowy odpowiedzieć mi na parę pytań jeżeli miałbym takowe albo po znajomości rzucić jakąś podpowiedzią dotyczącą specyfiki pracy kanclerza. Miałem okazję go poznać w realu i po tym wnoszę, że mógłbym się z nim dogadać w pewnych kwestiach i utrzymać wspólny front.
Część pomysłów mam z poprzedniego startu w wyborach, część doszła w trakcie, wciąż chciałbym uczestniczyć w naprawie sarmackiego sądownictwa. A co najważniejsze, spróbować trochę okiełznać opozycję jak i po ludzku porozmawiać z "dymisjonistami". Nie mam jakichś personalnych sporów z nimi, więc jedynym przedmiotem sporu mogą być kwestie ideowe i czysto polityczne. Może się to wydawać dziwne, bo to poważne kwestie. Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę, że konflikty na linii opozycja — rząd zahaczają dodatkowo o reale i osobiste zwady, wyzwiska i obrazy, to wtedy różnice "jedynie" na poziomie czysto sarmackim, to duży atut i komfort.
Może i trochę moja kandydatura jest na zasadzie "no dobra, to ja już pójdę" ale nie do końca. Raczej stałem jako wyjście awaryjne i postanowiłem, że wystartuję jak tylko zajdzie taka potrzeba. I tylko wtedy.
No i chyba już nadszedł ten czas.
A w Trudzie coś napiszę, bez obaw. Jeżeli wygram, to pierwszym tekstem jaki opublikuję, to soczysty pornol w naszej gazecie.
Pozdrawiam.
- Daniel von Witt
- Posty: 13223
- Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
- Numer GG: 41404078
- NIM: 877416
- Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
- Kontakt:
Re: "Nowy" Kanclerz Sarmacji
Pan Konrad przedstawił swój program. Wybory startują dziś w nocy. Nowego Kanclerza Sarmacji "poznamy" zatem na dniach.
(-) Daniel ax. von Witt
(-) Daniel ax. von Witt
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
