Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Powiększanie wspólnego dobra, walki o władzę. Esencja dreamlandzkiego życia.
Yngve Krogh Simonsen
Posty: 15
Rejestracja: 23 lis 2015, 21:15
NIM:
Kontakt:

Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Yngve Krogh Simonsen »

Drodzy, Drogie,

W Dreamlandzie znalazłem się ponownie z powodów nostalgicznych. Jeszcze wczoraj po południu pisałem o tym, że chcę się rozejrzeć i nie zamierzam od razu zostawać ani parlamentarzystą, ani sędzią. Powrót, przyjemny, w stylu mellow, bez niepotrzebnego spinania się, bo dostatecznych ilości spiny dostarcza mi świat analogowy. Proporcje, pisałem. Kilka godzin później złożyłem pozew do sądu, a w ślad za nim wniosek o dołączenie do grona członków Parlamentu.

W międzyczasie wydarzył się Gaston de S. Tutaj.
A na dokładkę wydarzył się premier Witt. Na IRC, ale o nim za chwilę.

Czy jeśli pozwalamy sobie na publiczne inwektywy dotyczące realowych cech Dreamlandczyków, to jest to w porządku? Słowa mają swoją moc, są wśród Dreamlandczyków różni ludzie. Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem dla kogoś, kto dopiero dołącza, a znienacka ulewa się na niego nienawistny język przewodniczącego KPśw.A? (Tego św. nie ma się co wstydzić, tak myślę)
Czy jeśli Gaston de S. używałby podobnie nienawistnego języka dotyczącego upośledzonych umysłowo, byłoby równie okej? Czy jeśli z podobną pogardą podobnie odnosiłby się do blondynów, albo zielonookich, byłoby okej?

Że jest okej, dowiedziałem się dopiero na IRC. Ktoś tam się oburzył - sorry, nie rozpoznaję wszystkich jeszcze - premier Witt natomiast, (samo)zadowolony wielce, machał ręką, jakby się odganiał. W skrócie, to wina gejów, bo ci geje się ujawniają. Gdyby się nie ujawniali, to Gaston de S. nie napisałby tego, co napisał, bo nie miałby o czym. Gdyby nie ujawniali się od początku świata, to nie mieliby nawet nazwy, i tym bardziej Gaston de S. nie miałby o czym pisać.

W ten sposób premier Witt rozwiązał zagadkę ewentualnego potępienia kolegi swojego przewodniczącego z KPśw.A.

Jeśli ktoś natomiast poczuł się obrażony, premier Witt miał radę: "sąd". Machanie ręką przybrało na sile, razem z artykulacją premiera, który mamrotał "sąd, sąd, sąd", bo mu się jakieś homofobie zalęgły.
Protestowałem, że to niezupełnie to, czego bym oczekiwał. Bo obrażono mnie realowo - dlaczego dreamlandzki sąd ma rozstrzygać o godności osobistej, którą przyniosłem tu z innego ze światów? Ktoś inny tłumaczył, że co to za rada, skoro sąd niewydolny, a jego prezes zmarł na posterunku. Nic to, premier machał ręką. "Sąd, sąd, sąd".

I wtedy dowiedziałem się, że jest również ministrem sprawiedliwości.

Więc złożyłem pozew. Złożyłem go dlatego, że właśnie nie spodziewam się żadnej satysfakcji. Niech pan premier patrzy i wyciąga wnioski. Jeśli rozprawa się odbędzie, pół sukcesu. Do sukcesu pełnego nie dojdzie, choćby sąd ów stanął na głowie.

Premierowi-ministrowi ze stronnictwa świętego wyjaśniam więc, że zastosowałem się do jego rady, ale:
1. Zastosowanie się do jego rady sprawiło, że musiałem w pozwie wyznać, że jestem gejem. Gdybym nie był, nikt mnie nie obraził. Pozew o naruszenie moich dóbr musi wskazywać palcem na te właśnie dobra. Dobry smak nie jest dobrem osobistym, choć mają wspólne dwie sylaby. W ten sposób premier zmusił mnie więc do coming outu, którego wcale nie planowałem, i który, szczerze mówiąc, podoba mi się średnio. A nawet mniej.
2. Zastosowanie się do jego rady sprawiło, że wyrok orzeczony zostanie - jeśli zostanie - wyłącznie w mojej sprawie. Gaston de S. posłużył się nienawistnym językiem w stosunku do całej grupy społecznej, odnosząc się do realowych cech wszystkich osób homoseksualnych zamieszkujących Królestwo, i do cech każdej z tych osób z osobna. Ja jestem obywatelem od wczoraj, nie mogę domagać się przed sądem satysfakcji w imieniu dobra publicznego. (Znów to dobro)

W imieniu dobra publicznego można by się czegoś domagać, owszem, ale potrzeba do tego np. odpowiedniego przepisu w Kodeksie karnym. Że, na przykład, nie można znieważać ludzi ze względu na ich cechy realowe.
Przepis dotyczący ochrony przed znieważeniem ze względu na narodowość lub wyznanie jest w kodeksie. Gdybym był, dajmy na to, katolikiem - znieważać mnie nie wolno. Podobnie, zakładam, gdybym był akurat świętym Augustynem.

Ponieważ znieważono mnie z zupełnie innego powodu, zapytałem premiera, którego miałem wciąż na wyciągnięcie ręki. Premier, wyciągnięty do odpowiedzi i chyba już znużony moim oburzeniem - ale nadal niezmiennie (samo)zadowolony - odrzekł chyba, że pozostaje mi sąd. I że mogę wejść do parlamentu i zaproponować zmianę prawa, bo on nie widzi potrzeby. Tej części wypowiedzi nie pamiętam dokładnie, bo poczerniało mi w oczach.
Kto w miejscu publicznym znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości podlega karze grzywny albo karze ograniczenia wolności na czas do 1 miesiąca.
Następnie pan premier z dobrotliwym uśmiechem pogratulował mi, że chcę wejść do parlamentu. Jeszcze chwila, a okazałoby się, że moja postawa obywatelska to zasługa Gastona de S., więc składać powinienem raczej dary w miejsce pozwów. Tego już pan premier jednak nie powiedział, bo znudzony wrócił do dyskusji o podpalaniu namiotu (czy o czymś tam).
Wcale nie chciałem wchodzić do parlamentu. Zostałem do tego zmuszony, tak samo jak do coming outu drugiego dnia obecności w Dreamlandzie. I do złożenia pozwu. I do psucia sobie krwi.

Premier Witt wstrzymał się przed jakimkolwiek potępieniem słów swojego partyjnego kolegi, w zamian oskarżając gejów, że sami te inwektywy na siebie ściągają. Robią to poprzez swoje istnienie, o zgrozo, publiczne.
Premier, w tonie mędrca, mówił jeszcze inne rzeczy, cytował i uśmiechał się, i odganiał, i machał.

Najdelikatniejsze, co mogę powiedzieć, to to, że panu premierowi wyraźnie brakuje empatii. Większe słowa zachowam na później. Poznałem ludzi dużego formatu, i raczej nikczemnych. Pan premier nie należy do tych pierwszych.

Do parlamentu wchodzę wyłącznie po to, by zmienić prawo tak, aby postaci takie jak Gaston de S. nie mogły bezkarnie obrażać Dreamlandczyków ze względu na ich realowe cechy. Jakiekolwiek cechy. Jeśli uda mi się choćby tylko to, uznam, że osiągnąłem sukces.

Państwo wirtualne ma być bezpiecznym miejscem. Dopóki Gaston de S. może siać nienawiść tak, jak chce, kiedy chce i gdzie chce, a obrażonym pozostaje jedynie pozew prywatny - nie jest to bezpieczne miejsce. Być może również, dopóki premier Witt macha ręką i prawi głupoty z wyższości swojej katedry.

YKS
Awatar użytkownika
Vladimir von Lichtenstein
Posty: 556
Rejestracja: 29 paź 2011, 17:42
NIM:
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Vladimir von Lichtenstein »

Po pierwsze, niech Towarzysz nie czuje się osamotniony w swoim kamingaucie. Po drugie, serio, Tow. Senancour przestał robić, przynajmniej na mnie, wrażenie tymi tyradami. Zaczęły mnie nawet śmieszyć i nie wyobrażam sobie Królestwa bez paranoi KPA, dlatego radzę przyjąć buddyjską mądrość:

Obrazek
Obrazek
(—) Vladimir ik Lihtenštán,
baron Järpen, następca skytyjskiego tronu
Yngve Krogh Simonsen
Posty: 15
Rejestracja: 23 lis 2015, 21:15
NIM:
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Yngve Krogh Simonsen »

Vladimir Iwanowicz pisze:Po pierwsze, niech Towarzysz nie czuje się osamotniony w swoim kamingaucie. Po drugie, serio, Tow. Senancour przestał robić, przynajmniej na mnie, wrażenie tymi tyradami. Zaczęły mnie nawet śmieszyć i nie wyobrażam sobie Królestwa bez paranoi KPA, dlatego radzę przyjąć buddyjską mądrość:

Obrazek
Nie czuję się osamotniony. Dominuje raczej inne uczucie, albo nawet dwa, fakt, że z buddyjską mądrością niewiele mające wspólnego.

Chodzi mi autentycznie o to, że Dreamland nie jest fajnym miejscem, jeśli pozwalamy sobie na inwektywy dotyczące tego, kto kim jest w realu. Gaston de S. twierdzi, że dla niego mógłbym być nawet kaktusem - sęk w tym, że nie obraził kaktusów.

Odpowiadając Krzysztofowi Jazłowieckiemu, zresztą również nikczemnie, stwierdził z kolei, że to jest jego kraj. Ja mam nadzieję, że nie jest.

Anyway, thanks.

YKS
Awatar użytkownika
Vladimir von Lichtenstein
Posty: 556
Rejestracja: 29 paź 2011, 17:42
NIM:
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Vladimir von Lichtenstein »

Wiem, że istnieje różnica między wolnością słowa a obrażaniem, ale wydaje mi się, i piszę to szczerze, że Senancour obrazić nikogo nie chciał. To wszystko, czego jesteśmy świadkami, to tylko wina jego korwinistycznego stylu wypowiedzi. Przesadził, jednak nie róbmy z Dreamlandu drugiej, zamordystycznej Sarmacji.
Obrazek
(—) Vladimir ik Lihtenštán,
baron Järpen, następca skytyjskiego tronu
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Daniel von Witt »

Teraz tak tylko na szybko,
Vladimir Iwanowicz pisze:Wiem, że istnieje różnica między wolnością słowa a obrażaniem, ale wydaje mi się, i piszę to szczerze, że Senancour obrazić nikogo nie chciał. To wszystko, czego jesteśmy świadkami, to tylko wina jego korwinistycznego stylu wypowiedzi. Przesadził, jednak nie róbmy z Dreamlandu drugiej, zamordystycznej Sarmacji.
Panie Vladimirze, zgadzam się w całej rozciągłości! Wypowiedź Gastona z KPA (to oficjalny skrót nazwy naszej partii) nie miała na celu obrażać akurat gejów. Wyrażała potępienie pewnego zjawiska, które deprecjonuje mikronacyjne życie i aktywność, prowadząc do wyjałowienia przestrzeni publicznej.

(-) Daniel książę von Witt
Premier Rządu Królewskiego
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Daniel von Witt »

Szanowny Panie Yngve Krogh Simonsen,

na wstępie pozwolę sobie odpowiedzieć na postawione w tytule wątku pytanie, stwierdzając, że poziom bezpieczeństwa mieszkańców Królestwa bardzo się poprawił w stosunku do okresu panowania poprzednika JKM. Każdy z nas czuje się bardziej swobodnie niż wcześniej, nienarażony na ataki prokuratorów i moderatorów. Ba! Ostatnio się nawet złożyło, że to moderator został zaatakowany za swoje zbyt twarde podejście do obchodzenia się z wypowiedziami obywateli. W końcu: zrezygnował z funkcji. Jest to więc państwo, w którym rządzą ludzie. Demokracja u nas kwitnie. Swobody obywatelskie są szerokie i niezagrożone, a nacisk opinii publicznej może strącać ludzi z urzędów.

Pański wywód dotyczy jednak ataku jednego obywatela na drugiego, przynajmniej w Pańskiej interpretacji. Moja jest zupełnie inna, ale nie będę jej tu wykładał. Co robić wtedy, gdy jeden obywatel atakuje drugiego? Moja rada jest prosta: iść do sądu. To sąd jest od rozstrzygania sporów pomiędzy obywatelami. Nie Król, nie Premier, nie minister ds. sprawiedliwości, tylko sąd. Pozew powinien być dosłownie w powszechnym użyciu, a my powinniśmy nauczyć się korzystać z dobrodziejstwa jakim jest wymiar sprawiedliwości. Nieistotne jest w jakich sprawach będziemy się pozywać, bo postępowanie cywilne może być rozpoczęte z każdej najmniejszej głupotki, która dla kogoś wyda się ważna i zagrażająca jego prawom. I tu dochodzimy do punktu, w którym wypada powiedzieć o wrażliwości - to nasza cecha realna, dzięki której w różny sposób odbieramy wszystko, co zostaje napisane na tym forum (i IRC). To dzięki niej jesteśmy w stanie zlekceważyć czyjeś tyrady, lub na tyle się wzburzyć, by iść z tym do sądu - nie do Króla, nie do Premiera, nie do ministra sprawiedliwości. Chociaż do tego ostatniego można iść np. z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa. W ocenie Ministerstwa Sprawiedliwości i Administracji w przypadku, o którym mówimy, nie doszło do popełnienia przestępstwa, jednak gdyby wpłynęło zawiadomienie zostałoby ono rozpatrzone. Inne organy władzy: Król, Premier, nie mają uprawnień do interweniowania bez podstawy prawnej. Nie jesteśmy policjantami. Nie takie są nasze obowiązki. O Królu piszę tu dlatego, gdyż w rozmowie na IRC sprzed dwóch dni wynikało, że i Króla chciano wmieszać w tę sprawę lub go wmieszano. Moim zdaniem na próżno, choć zdając sobie sprawę z tego, jaki on jest, mógł Was po prostu uspokajać.

Teraz też trochę o nim. JKM Edward II stworzył Królestwo dla wolnych i równych ludzi. Królestwo otwarte. Zaowocowało to skokiem aktywności niespotykanym u nas od wielu lat. Zaowocowało to odbudową wielu przestrzeni życia publicznego, w którym pluralizm mógł rzeczywiście zaistnieć. Czy ma Pan pretensje do Króla o to, że wszyscy są równi, mogą wypowiadać swoje zdanie, mogą odpowiadać za nie? Czy chciałby Pan Królestwa, w którym uprzywilejowani będą geje, osoby niepełnosprawne, blondyni i blondynki, ktokolwiek inny, kto sugerując się swoją wrażliwością uzna, że został publicznie obrażony, a władza na to nie zareagowała, a według tej osoby powinna usunąć takiego delikwenta, bo obrażać nikogo nie można? Oczywiście, że nikt nikogo nie powinien obrażać, ale państwo nie jest od oceniania tego, czy jakaś grupa lub osoba została obrażona. Kraj Marzeń dąży do tego, aby wszyscy mieli tu równe szanse, i by różnorodność była odbierana jako błogosławieństwo przez osoby z różnych stron barykady. Konfrontowanie się różnorodnych ludzi (na ulicy, w parlamencie, w sądzie, w miastach, w rządzie itd.) jest kluczem do przetrwania naszego państwa. Przyszedł Pan do nas w czasie, gdy konfrontowanie się ludzi ze sobą jest już u nas normalnością, a większość obywateli jest przyzwyczajonych do tego - zarówno młodszych jak i starszych. To konfrontowanie się wzmocniło naszą odporność i sprawiło, że forum napęczniało o grubo ponad 10 tys. postów w kilka miesięcy za panowania JKM Edwarda II. To więcej, niż za kilkuletniego panowania jego Poprzednika. To sprawia, że idziemy do przodu, a liczba ludności powoli rośnie, społeczeństwo odmładza się. Byłoby zupełnie inaczej, gdybyśmy eksterminowali tych, którzy nie odpowiadają jakiejś klice... gejów, heteroseksualnych, katolików, buddystów, luindorskich nomadów, monarchistów... Dziś nie ma kliki. Jest demokracja.

Cieszę się z faktu, że chce Pan się bronić i że poszedł Pan do sądu. Sąd definitywnie odpowie Panu, że żyjemy w normalnym i bezpiecznym państwie, gdzie konflikty między ludźmi się rozwiązuje bez unicestwiania jednej ze stron.

(-) Daniel książę von Witt
Premier Rządu Królewskiego
Awatar użytkownika
RomanoPorfavor
Posty: 3638
Rejestracja: 21 lut 2013, 16:31
NIM:
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: RomanoPorfavor »

Ja generalnie tyrady nie będę pisał (a przynajmniej się postaram). Zgodzę się z towarzyszem Simonsenem - Dreamland nie jest miejscem w którym można czuć się komfortowo, a przynajmniej nie dopóki zachowania takie jak tow. Senancura i tow. Witta są tolerowane przez prawo. Tyle.

I jeszcze odniosę się do słów tow. Iwanowicza, które, przyznam, uniosły moją brew. Po pierwsze, usprawiedliwianie Senancoura z jego faszyzmu nie jest cool. To raz. Po drugie, zwracam tow. iwanowiczowi uwagę, że owszem, Sarmacja jest krajem zamordystycznym i moje stanowisko w tej mierze jest raczej znane i niezmienne od dawna. Ale jednocześnie faktem jest, że pod względem komfortu przebywania tam pod kątem tożsamości płciowej, orientacji seksualnej i tym podobnych Sarmacja bije Dreamland w przedbiegach, a przynajmniej na tyle na ile pamiętam. Postawy homofobiczne, transfobiczne i podobne zawsze stanowiły tam raczej margines. W Dreamlandzie są niestety normą. Tak więc Vlad, lepiej tłumacz się że to był sarkazm albo coś.
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor
vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Daniel von Witt »

Napiszę podobnie: Dreamland nie jest miejscem, gdzie można czuć się komfortowo, a przynajmniej dopóki zachowania takie jak lorda Kaufmana, lorda Iwanowicza, lorda Radzieckiego, lorda Ingawaara są tolerowane przez prawo. Tyle. Notoryczne wyrazy pogardy dla religii, dla odmiennej orientacji seksualnej, wyrażane przez trzech z czterech wyżej wymienionych komunistów również mogłyby mnie skłaniać do wymyślania jakichś fobii, ale nie czynię tego. Macie prawo do własnego zdania w tych i innych tematach, więc szanujcie prawo innych do ich własnego zdania w tych samych i innych tematach. Tyle.

(-) Daniel książę von Witt
Awatar użytkownika
Vladimir von Lichtenstein
Posty: 556
Rejestracja: 29 paź 2011, 17:42
NIM:
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Vladimir von Lichtenstein »

PTR pisze:
[...] I jeszcze odniosę się do słów tow. Iwanowicza, które, przyznam, uniosły moją brew. Po pierwsze, usprawiedliwianie Senancoura z jego faszyzmu nie jest cool. To raz. Po drugie, zwracam tow. iwanowiczowi uwagę, że owszem, Sarmacja jest krajem zamordystycznym i moje stanowisko w tej mierze jest raczej znane i niezmienne od dawna. Ale jednocześnie faktem jest, że pod względem komfortu przebywania tam pod kątem tożsamości płciowej, orientacji seksualnej i tym podobnych Sarmacja bije Dreamland w przedbiegach, a przynajmniej na tyle na ile pamiętam. Postawy homofobiczne, transfobiczne i podobne zawsze stanowiły tam raczej margines. W Dreamlandzie są niestety normą. Tak więc Vlad, lepiej tłumacz się że to był sarkazm albo coś.

Nie usprawiedliwiam tow. Senancoura. Mam, osobiście i tylko ja, jego wysoki w pupce. Niech się pluje, niech wyzywa od pedałów, mnie już to nie rusza. Tak, jak nie ruszają mnie już takie teksty w realu, z którego swoją homofobię KPA przenosi do wirtuala. Smutne, ale ma prawo to robić. Zalecam również wszystkim to olać, uśmiechnąć się pod nosem z politowaniem nad poziomem intelektualnym i rzucić kilka groszy.

Daniel von Witt pisze:
[...] Notoryczne wyrazy pogardy dla religii, dla odmiennej orientacji seksualnej, wyrażane przez trzech z czterech wyżej wymienionych komunistów również mogłyby mnie skłaniać do wymyślania jakichś fobii, ale nie czynię tego. [...]

Nie jestem pewien, ale czy w jakiejkolwiek mojej wypowiedzi napisałem, że katolicyzm Pana Premiera jest głupi lub że heteroseksualna klika słabiaków rządzi Królestwem? Może tak, nie pamiętam swoich wszystkich wypowiedzi. Jeśli tak, to pomizajmy się po jajach i będzie dobrze. Pozdrawiam.
Obrazek
(—) Vladimir ik Lihtenštán,
baron Järpen, następca skytyjskiego tronu
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Daniel von Witt »

Dziękuję za dostarczanie dowodów na słuszność słów Gastona de Senancoura, które wywołują takie oburzenie:
Vladimir Iwanowicz pisze:
Jeśli tak, to pomizajmy się po jajach i będzie dobrze.
Gaston de Senancour pisze:
Nie o opcji gejowskiej. Z całego spektrum myśli lewicowej dreamlandzkie i wandejskie pedały wybrały jeden, najbardziej żałosny aspekt. Politykę penisa. Chciałbym móc skupić się teraz na czymś innym, ale tu nie ma nic innego. (źródło)
Jak więc widać np. pedał jest określeniem na członka lub sympatyka komunistycznego środowiska politycznego, które na seksualności opiera "przebojowość" swojej mikronacyjnej aktywności. Orientacja seksualna urasta do roli bożyszcza i głównego filaru "polityki" komunistycznej, rewolucji. W takim więc rozumieniu pedał to nie homoseksualista, więc Gaston nie obrażał tych drugich, tylko co najwyżej właśnie bezjajecznych (mimo, że Pan Vladimir chce się czymś miziać) komunistów i ich sympatyków.

(-) Daniel książę von Witt
Awatar użytkownika
RomanoPorfavor
Posty: 3638
Rejestracja: 21 lut 2013, 16:31
NIM:
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: RomanoPorfavor »

Próbując budować fałszywą równoznaczność między "wyrażaniem swojego zdania" a ordynarnym obrzucaniem przeciwników politycznych obelgami ze względu na orientację jedynie udowadniacie postawioną przeze mnie tezę, towarzyszu Witt.
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor
vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)
Awatar użytkownika
Gaston de Senancour
Posty: 1626
Rejestracja: 19 sty 2016, 13:02
Numer GG: 59036457
NIM: 312584
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Gaston de Senancour »

Uciśniony pedał pisze:
Zastosowanie się do jego rady sprawiło, że musiałem w pozwie wyznać, że jestem gejem. [...] Wcale nie chciałem wchodzić do parlamentu. Zostałem do tego zmuszony, tak samo jak do coming outu drugiego dnia obecności w Dreamlandzie. I do złożenia pozwu. I do psucia sobie krwi.
I Pan tak na serio?

Pańska orientacja seksualna w ogóle mnie nie interesuje. Swoje stanowisko wyraziłem w sposób jednoznaczny: chodzi mi o pedałów (czytaj: tzw. lewicę kulturową), nie o gejów. Blisko połowa moich realowych znajomych to geje, niektórzy nawet mają poglądy prawicowe. Dzisiaj z jednym z nich wypiję piwo. Kandydatów na homofobów proszę szukać gdzie indziej, tutaj obraża Pan inteligencję rozmówców.

Dlatego uprzejmie proszę nie robić z siebie ofiary losu i nie zawracać mi dupy swoim wydumanym homoterrorem i monopolem na moralność.

Z mojej strony kończę dyskusję, Panie Krieg.
[x] Gaston de Senancour / Lider Frakcji Radykalnej
Awatar użytkownika
Gaston de Senancour
Posty: 1626
Rejestracja: 19 sty 2016, 13:02
Numer GG: 59036457
NIM: 312584
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Gaston de Senancour »

W ogóle co za męczący ciołek. Chyba wystapię o zakaz zbliżania.
[x] Gaston de Senancour / Lider Frakcji Radykalnej
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Daniel von Witt »

Szanowny lord Radziecki dramatyzuje, bo Wasz bożyszcz jest przedmiotem ataku, a że stanowi on główną konstrukcję wandyzmu-komunizmu, to reagujecie na to alergicznie. Bożyszcz, czyli mania na punkcie seksualności w życiu publicznym, a nie sama orientacja, która mnie nie interesuje. Mania, wokół której toczy się Wasze miałkie życie mikronacyjne, prawdopodobnie zniechęcając niektórych do większego w nim uczestnictwa. Taki hedonizm najniższego rzędu: "wyrażanie swej chuci jest celem mikronacyjnego życia!".

(-) Daniel książę von Witt
Awatar użytkownika
Vladimir von Lichtenstein
Posty: 556
Rejestracja: 29 paź 2011, 17:42
NIM:
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Vladimir von Lichtenstein »

A ja myślę, że tow. Senancour to pizda w świecie, a kozak w internecie.

P.S. Nikogo nie obrażam! Wyrażam tylko przypuszczenie.
Obrazek
(—) Vladimir ik Lihtenštán,
baron Järpen, następca skytyjskiego tronu
Awatar użytkownika
Gaston de Senancour
Posty: 1626
Rejestracja: 19 sty 2016, 13:02
Numer GG: 59036457
NIM: 312584
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Gaston de Senancour »

Vladimir Iwanowicz pisze:A ja myślę, że tow. Senancour to pizda w świecie, a kozak w internecie.
Widzi Pan, to już jakiś konkret, z którym można polemizować.

Bo gdybym przyjął logikę p. Simonsena-Kriega, musiałbym złożyć w sądzie pozew, dokonać samoidentyfikacji jako owa "pizda", a potem wyrazić żal, że "pizdy" mają tak kiepską prasę.

Poza tym proszę odstawić alkohol.
[x] Gaston de Senancour / Lider Frakcji Radykalnej
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Edward Ebruz »

Gaston de Senancour pisze:
Z mojej strony kończę dyskusję, Panie Krieg.
Jestem przekonany, że gdyby Edward Krieg zdecydował się na powrót — rzecz niestety raczej mało prawdopodobna — uczyniłby to pod własnymi personaliami. W tym przypadku absolutnie nic na to nie wskazuje, choć nie chcę tu występować w roli adwokata p. Simonsena.

  • E II
Edward J. Ebruz, r.s.
Yngve Krogh Simonsen
Posty: 15
Rejestracja: 23 lis 2015, 21:15
NIM:
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Yngve Krogh Simonsen »

Ze względu na to:
Chodzi o syndrom mentalnego spedalenia w ścisłym mainstreamie. Rzecz wykracza poza Dreamland. Wandystan, Sarmacja: wszędzie obserwujemy mniej więcej to samo. Książęta gejowie, madgragorzy pederaści, wykolejeni królowie seniorzy w rodzaju Pavla Svobody czy Marcina Mikołaja. Ciąża u mężczyzny, faceci z damskimi nickami, wysyp ćwoków z depresją i obniżoną samooceną. Statystyki są porażające, konsekwencje zbliżone: wyjałowienie tkanki społecznej, uwiąd, abominacja.
Na to:
Zgadza się. To nie jest już "Pański" kraj. To jest mój kraj. Pojawił się Pan tutaj, bo jest co czytać i co komentować. Wtedy mógł Pan co najwyżej upić się na smutno. Tamten Dreamland już się skończył.
Na to:
Bo gdybym przyjął logikę p. Simonsena-Kriega, musiałbym złożyć w sądzie pozew, dokonać samoidentyfikacji jako owa "pizda", a potem wyrazić żal, że "pizdy" mają tak kiepską prasę.
Na to:
Panie Vladimirze, zgadzam się w całej rozciągłości! Wypowiedź Gastona z KPA (to oficjalny skrót nazwy naszej partii) nie miała na celu obrażać akurat gejów. Wyrażała potępienie pewnego zjawiska, które deprecjonuje mikronacyjne życie i aktywność, prowadząc do wyjałowienia przestrzeni publicznej.
Na to:
Wysoki Sądzie, będzie krótko, bo szkoda mi czasu na prostowanie nonsensów histeryka.
Gardzę.
To:
Dopóki nie zrozumiecie, że naprawdę fajne miejsce można zbudować JEDYNIE w oparciu o takich właśnie pojebów i oryginałów, jak Senancour, Zanik, Vladix czy Witt (tak!), tak długo będziecie jedynie replikować kolejne Sarmacje i RONy. Poprawność to słaba rzecz. Z cipy musi tryskać krew, z fiuta sperma. Taki już jest ten świat.
I to

No i jeszcze na coś innego też, katapultuję się z tego miejsca, już definitywnie. Ma pan rację, panie Gastonie, to jest pański kraj.

YKS
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Daniel von Witt »

Yngve Krogh Simonsen pisze:No i jeszcze na coś innego też, katapultuję się z tego miejsca, już definitywnie. Ma pan rację, panie Gastonie, to jest pański kraj.
W polskim Mikroświecie upada wiele państw, ale ostają się takie państwa zamordystyczne jak Sarmacja czy Bialenia. Szczególnie w tej pierwszej będzie Pan czuł się bezpieczny, gdyż osobniki niepożądane z uwagi na interes publiczny są tam eksterminowane. Przypuszczam, że gdyby wszyscy Dreamlandczycy emigrowaliby do Sarmacji, to połowa z nich trafiłaby do komór gazowych. Ostatnio wydalony został Torkan Ingawaar, czego mu nie zazdroszczę. Tam Pana ochronią.

I nie. To nie jest kraj Gastona de Senancoura. To nasz kraj, nas wszystkich.

(-) Daniel książę von Witt
Premier Rządu Królewskiego
Awatar użytkownika
Juarez
Posty: 113
Rejestracja: 22 paź 2015, 20:55
NIM:
Lokalizacja: Teutonia
Kontakt:

Re: Czy Dreamland jest bezpiecznym miejscem?

Post autor: Juarez »

No cóż... Jak się komuś nie podoba piaskownica to zawsze może z niej wyjść zamiast rozsiewać trąd i roznosić cholerę. Einfach.
/-/ Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski
III Hertsog ik Monderie
ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Baidu [Spider] i 2 gości