Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii

Powiększanie wspólnego dobra, walki o władzę. Esencja dreamlandzkiego życia.
KJazłowiecki
Posty: 234
Rejestracja: 17 sie 2011, 17:14
NIM:
Lokalizacja: Saudade
Kontakt:

Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii

Post autor: KJazłowiecki »

Za nami kampania wyborcza do Izby Poselskiej. Kampania, która powinna być wyjątkowa, wyjątkowa bowiem będzie także nowa Izba - osamotniona w kreowaniu prawa. Większość z nas miała nadzieję, że nastanie nowa jakość. Pomyliliśmy się - nowa Konstytucja na razie nie stała się wirtualnym panaceum, nikt nie stwierdził u Dreamlandczyków v-ADHD i kolejki do KWK.

14 września pewien wnuk Piotra Mikołaja zakłada Blok mieszkaniowy będący Blokiem Prawicy. Nadal nikt nie wie ile prawicowości w tej partii, nie wiedzą tego nawet niektórzy jej członkowie. Jednak po skwapliwym poszukiwaniu znalazłem oczekiwaną odpowiedź - w Bloku Pracy najbardziej Prawicowy jest Wódz. Był już kiedyś szefem Prawicy Narodów - skoro z narodami sobie poradził, czymże dla niego jest jeden Blok?
Przy szukaniu informacji o prawicach uwagę przykuły inne fragmenty życiorysu Pana Szefa Prawicy. Ileż on to ma stanowisk za sobą, ile urzędów, honorów i teczek. A przy okazji patriota i dobrze sobie radził. Okazuje się, że jest nie tylko wnukiem Piotra Mikołaja (, ale też i synem Michaela von Lichtensteina, wielkiego MSZ Sarmacji, z który był głównym aktorem przy propozycji współpracy KD i KS oraz zagrożenia wojennego Dreamland-Sarmacja. Co ważniejsze, to brat Karoliny von Lichtenstein, czyli Pani, która lubi trochę narozrabiać. I jest któryś w kolejce do któregoś Tronu. W sumie nic wielkiego, bo nawet ja zajałem miejsce w kolejce do Tronu, i to nawet większego, ale zawsze coś.

Słowem - nada się. Najlepszym Premierem nie będzie, ale pewnie będzie lepszy ode mnie. Tylko w kategoriach na Micropedii jest w Sarmatach, Teutończykach i Elderlandczykach. Tylko. Nieładnie, Panie Premierze.

Do wyborów ostatecznie stanęło 7 kandydatów. Sześciu z partii o nazwie Blok Prawicy i jeden z partii o nazwie Edward Artur. Szanse na starcie mniej więcej równe, z lekką przewagą BP. Członkowie partii jednak usilnie starali się, aby tę przewagę stracić. Najpierw wystawili jakieś cenzurki ministrom, na którymi nie trzeba się pastwić - i tak na reelekcję chyba nie liczą (swoja drogą wystawiam kolejną ocenę - dwóję z plastyki dla Bloku Prawicy - wyjątkowo nieestetyczne te świadectwa), później natomiast wódz partii kłóci się z Dreamlandczykami o swoje korzenie. Aż w końcu sam Edward A. musi mu pomóc - widać król senior nie chce wygrać z aż taką przewagą.

Edward Artur przejął inicjatywę i rozpoczął swoją kampanię. Wydaje się, że trafił w dreamlandzki ton, ponieważ reakcja na jego posty była iście dreamlandzka. Jednakże reforma kk i wprowadzenie kpa to coś, co Dreamlandczycy lubią najbardziej. Przypominają się stare, dobre czasy.

Nawet sama Korona postanowiła wyjść z Ekorre i podgrzać trochę kampanię. Skorzystał na tym z pewnością członek rodu z Wężem w herbie, który w miarę spokojnie i w miarę rzeczowo odpowiedział na niektóre pytania. Odezwał się nawet Hans von Witt - w tej kampanii to duża zasługa, moim zdaniem mandat ma już w kieszeni.

A reszta? No cóż. Paweł Erwin nie ma Internetu, ale na pewno o Dreamlandzie myśli i rysuje podobizny królów podczas wykładów. Co z Matylda de Marcius, która ostatnio tak wołała o aktywność? To wołanie było chyba jej ostatnią publiczną aktywnością. Michał baron von Nadolanczyk... Nadolanczyk... ach ten od "NIE"! Muszę szczerze przyznać, że jednak ujął mnie tym głośnym krzykiem, dlatego i ja krzyknę: "Powiedzcie "NIE"! Powiedzcie "NIE" Michałowi von Nadolanczykowi!". Ostatni kandydat to Martin von Viper. Żeby coś o nim napisać, naprawdę musiałem przeszukać forum. Okazało się, że wypowiedział się tylko przy swoim przywitaniu. Ponadto jest maszynką do głosowania w Radzie Królestwa.

Podsumowując, trzech kandydatów w tej kampanii potwierdziło, że naprawdę chce zasiadać w Izbie, jeden bardzo nie chce. Natomiast reszta milczy. W takich chwilach chce się człowiekowi powiedzieć demokracji to co Nadolanczyk i wrócić do oligarchii. Musimy się jednak jakoś przemęczyć. Dlatego moim wymarzonym składem Izby będzie team: Krieg, Archien-Liberi, Lichtenstein, Marcius, Witt ze zwycięstwem Edwarda Artura (bo zasłużone i woda sodowa nie uderzy do głowy Lichtensteinowi). Na czele Rządu rzecz jasna Lichtenstein. Obecnie nie widzę lepszego kandydata, który mógłby się poświęcić tej roli.

Na koniec pragnę wyrazić moje zadowolenie - udało się przeprowadzić wybory za pierwszym podejściem. Po raz pierwszy od rana. Zmiana konstytucyjna była tutaj zbawienna.

Do zobaczenia nad urną (wyborczą).
dr net. Krzysztof diuk Jazłowiecki y de Ebruz, OCO
Martin von Viper
Posty: 50
Rejestracja: 10 lip 2011, 16:41
NIM: 358574
Lokalizacja: Alhambra
Kontakt:

Re: Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii

Post autor: Martin von Viper »

KJazłowiecki pisze:Ostatni kandydat to Martin von Viper. Żeby coś o nim napisać, naprawdę musiałem przeszukać forum. Okazało się, że wypowiedział się tylko przy swoim przywitaniu.
Cóż, Waszej Doktorskiej Ekscelencji przepisałbym coś na pamięć. Na przykład ostatnio prowadziliśmy dość luźną rozmowę w kontekście wypadku jaki WE odniosła w Saudade.

Wiem, że ta wypowiedź miała wręcz ociekać jadem, ale bardzo proszę nie rzucać fałszywych oskarżeń.
(-) Major Martin von Viper
Dowódca Królewskich Sił Powietrznych
Kanclerz Księstwa Furlandii
Członek Bloku Prawicy
Poseł do Izby Poselskiej XVIII kadencji
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii

Post autor: Edward Ebruz »

Krzysztof Jazłowiecki pisze: Do zobaczenia nad urną (wyborczą).
Pośmiałem się. Słuszne spostrzeżenia i bez nadmiaru zbędnych złośliwości, które mogłyby zepsuć rodzinną atmosferę na finiszu. Kampania wyborcza za nami. Fajerwerków może nie było, ale na brak informacji na temat głównych rozgrywających chyba nie możemy narzekać. Nie trzeba tutaj sięgać po narzędzia z warsztatu politologa, by utwierdzić się w przekonaniu, że kwestie ideowe zeszły na dalszy plan, ustępując miejsca pragmatycznej kategorii obywatelskiego zaangażowania. Na tym etapie jest to jednak kwestia fundamentalna.

Kilka uwag o najbardziej prawdopodobnym następcy JKW Pawła na stanowisku szefa rządu. Zacznę od spraw oczywistych. W trakcie minionych miesięcy JE Kryspin von Lichtenstein dał się poznać jako elokwentny mówca i dobry organizator pracy zespołowej. Nie bez znaczenie pozostaje również swoisty entuzjazm kandydata – postawa w dzisiejszym mikroświecie stosunkowo rzadka, a już niemal zupełnie nieobecna u polityków doświadczonych. A takim, mimo krótkiego stażu w miktoświecie, pozostaje niewątpliwie lider Bloku Prawicy. A jednak lektura ostatnich wystąpień JE Lichtensteina sprawiła mi spory zawód. Wczorajsze odpowiedzi na pytania JKM Roberta I utwierdziły mnie w przekonaniu, że lider nowej partii dopiero zawiera głębszą znajomość z realiami dzisiejszego Dreamlandu, państwa o trzynastoletniej tradycji prawno-ustrojowej.

Smutnym i zupełnie dla mnie niezrozumiałym gestem była odmowa zrzeczenia się obywatelstwa Królestwa Teutonii. Do końca miałem nadzieję, że JE Kryspin von Lichtenstein zrezygnuje z dodatkowego paszportu jeśli nie z troski o zachowanie pozorów przywiązania do nowej ojczyzny, to przynajmniej z szacunku dla wyborców i nowych rodaków. W odróżnieniu od państw kręgu sarmackiego nie ma i nigdy nie było w Dreamlandzie tolerancji dla multipaństwowców na najwyższych stanowiskach władzy państwowej, co do niedawna znajdowało odzwierciedlenie w obowiązującym prawie. Prawdopodobnie czysty przypadek zadecydował o tym, że w trakcie pracy nad nową ustawą regulującą kwestie obywatelstwa zakaz taki po prostu gdzieś się zawieruszył. Jest to niewątpliwie luka w systemie, którą w nowej kadencji trzeba będzie wypełnić. Nie zmienia to jednak faktu, że przez większą część minionej dekady był to nie tylko standard naszego porządku prawnego, ale i zdroworozsądkowy aksjomat kultury politycznej Dreamlandu. W większości pozostałych mikronacji jest zresztą podobnie.

Będę zupełnie szczery. Nie wyobrażam sobie szefa rządu stojącego w rozkroku między Dreamlandem a jakimkolwiek innym państwem, tym bardziej, że nie mówimy tutaj o anonimowym i zahukanym członku teutońskiej społeczności, lecz o kosmopolitycznym polityku, który jeszcze kilka tygodni temu miał stanąć na czele jednej ze starszych polskich mikronacji. W tym świetle obecna przygoda – a zwłaszcza jej zdumiewające tempo - jawi się jako próba spożytkowania nadwyżki energii. Tak to niestety wygląda z boku i nie kryję dziś swojego niepokoju.

Zgadzam się z Krzysztofem Jazłowieckim – obecnie trudno byłoby znaleźć bardziej dynamicznego i jednocześnie dyspozycyjnego kandydata na nowego Premiera Rządu Królewskiego. A jednak wolałbym najpierw zobaczyć JE Lichtensteina w roli namiestnika którejś z pięciu prowincji. Pozwoliłoby to rozwiać ostatnie wątpliwości co do skali zaangażowania i zweryfikować zapowiedzi dotyczące wymiaru webmasterskiego. W tym sensie chylę czoła choćby przed Namiestnikiem Hansem von Wittem, który wytrwał na stanowisku mimo przygnębiającego stanu aktywności Weblandczyków.

Lider BP apeluje o powrót do „etosu panującego w początkach Królestwa”. Sęk w tym, że początki Królestwa (1998-2001) były okresem największego chaosu i degrengolady, jaki można sobie wyobrazić w warunkach mikronacji, porównywalnego może do obecnej sytuacji debiutujących państw internetowych. Z postawą obywatelską i budującymi przykładami zaangażowania mieliśmy w Królestwie do czynienia wielokrotnie i w różnych okresach, również stosunkowo niedawno, a i dziś patrząc choćby na sytuację Luindoru widać, że nie mamy się czego wstydzić. Etos w państwie internetowym to nie tyle kwestia obecności takiej czy innej ideologii, co wypadkowa kilku banalnych czynników, z których prawdopodobnie najważniejszym jest ilość wolnego czasu. Nie tylko tego, którym sami dysponujemy, ale i tego, którym dysponują nasi koledzy, bowiem w pojedynkę można co najwyżej błyskawicznie pogrążyć się w bezdennej frustracji. Klub Republikański również pochodził do wyborów w 2009 roku pod hasłem działania pro publico bono i przez szereg miesięcy zdecydowana większość z nas dawała z siebie wszystko. W tym momencie paliwo się wyczerpało, więc dzisiejsza zmiana warty wydaje się czymś naturalnym. Ta zmiana powinna zresztą była nastąpić już kilka miesięcy temu.

I jeszcze jedno. W 2002 roku mieliśmy w Dreamlandzie stu względnie aktywnych obywateli (tylu oddalo głos w wyborach do Izby Poselskiej I kadencji). Dzisiaj jest nas nieco ponad dwadzieścia osób; pewniej nawet mniej, jesli wyostrzyć kryteria aktywności. Ten stan utrzymuje sie mniej więcej od połowy 2009 roku. Ostał się trzon najwiernisjzych z wiernych. Tym, którzy tutaj trwają mimo ewidentnego deficytu atrakcji, podejmując się kolejnych zadań, można zarzucić wszystko, tylko nie brak "etosu". System się jednak rozprężył i potrzeba dziś nowych sterników.

Za chwilę udamy się do urn wyborczych. Wszystkim kandydatom życzę powodzenia.
Edward J. Ebruz, r.s.
Kryspin van Buuren

Re: Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii

Post autor: Kryspin van Buuren »

Krótko i na temat.
KJazłowiecki pisze: Słowem - nada się. Najlepszym Premierem nie będzie, ale pewnie będzie lepszy ode mnie. Tylko w kategoriach na Micropedii jest w Sarmatach, Teutończykach i Elderlandczykach. Tylko. Nieładnie, Panie Premierze.
Schlebia mi Pan, naprawdę. Premierem jeszcze nie jestem więc nie wiem o czym w ogóle tutaj mowa. Zobaczyłby Pan kiedy był ostatni wpis na Sclaviwiki (nie micropedii!) aktualizowany w mojej biografi, później zaś wyliczał do jakich kategorii portal mnie przypisał.
KJazłowiecki pisze: Najpierw wystawili jakieś cenzurki ministrom, na którymi nie trzeba się pastwić - i tak na reelekcję chyba nie liczą (swoja drogą wystawiam kolejną ocenę - dwóję z plastyki dla Bloku Prawicy - wyjątkowo nieestetyczne te świadectwa),(...)
Mamy różne poczucie estetyki.

Wyrażam głębokie przekonanie, że Szanowny doktor historii wesprze mam nadzieję - obóz rządowy - i przyczyni się do spisania dziejów Dreamlandu od lat 2003 wzwyż.

Dreamlandczycy zadecydują kogo chcą zobaczyć w Izbie Poselskiej - w obecnych czasach zebranie minimum dwóch głosów (na kandydata) to nielada wyczyn... ;-)
Awatar użytkownika
Sted Asketil
król-senior
Posty: 1043
Rejestracja: 7 sie 2011, 12:37
NIM: 121212

Re: Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii

Post autor: Sted Asketil »

Jest jeszce jedna opcja - odmowic hrabiemu Jazlowieckiemu spotkania nad urna (wyborcza)... lub oddac glos na "starego", sprawdzonego konia :)

Jestem bardzo ciekawy wynikow...

Powodzenia...
Edward I Artur

Re: Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii

Post autor: Edward I Artur »

Wybory już się rozpoczęły, więc być może nie powinienem już kontynuować tego wątku - ale pozwolę sobie na to, jako że moją wypowiedź raczej trudno uznać będzie za formę agitacji.

Krzysztof Jazłowiecki wyżej stwierdził, że pomogłem K. Lichtensteinowi w dyskusji o jego pochodzeniu dlatego, że "nie chcę wygrać z aż taką przewagą". Doceniam poczucie humoru, ale chyba oczywiste jest, że odezwałem się w tamtym wątku po prostu dlatego, że nieufność w stosunku do Kryspina Lichtensteina uważam za nieuzasadnioną. Bardzo to może nierealowe, ale chciałbym, by kampania wyborcza do tej kadencji Izby była przynajmniej sprawiedliwa (jeśli już nie może być energetyczna, interesująca, itd.). Jako dreamlandzki dinozaur i król senior mogę sobie pozwolić na taki ekscentryzm.
Mikroświat to mikroświat - tutaj można jednego dnia mieszkać w Scholandii, Sarmacji i Dreamlandzie, a wieczorem jeszcze zająć się tworzeniem neologizmów na liście wandejskiej. Skoro Kryspin von Lichtenstein uzyskał obywatelstwo dreamlandzkie, to stał się Dreamlandczykiem - i nie widzę powodu, by go poczucia tej przynależności na forum pozbawiać. Jeśli wygra i zdecyduje się formować dreamlandzki rząd, to świetnie. Żaden z rodowitych Dreamlandczyków się do tego, jak mi się wydaje, nie pali. Może i też wolałbym zobaczyć najpierw pana Lichtensteina jako namiestnika którejś prowincji, ale cóż - Blok Prawicy jest jedyną aktywną dreamlandzką partią polityczną.
Ostatecznie, von Lichtenstein kandyduje obecnie na posła, być może stanie się premierem - nad nim wciąż będzie jednak Król jako gwarant porządku konstytucyjnego. Miałbym z pewnością silne opory, gdyby Kryspin von Lichtenstein kandydował na Króla, ale, o ile wiem, Izba monarchy nam nie wybiera :)

Nie namawiam w każdym razie już w tej chwili do głosowania na nikogo - tak się złożyło, że Dreamlandczycy mają wybór między Blokiem Prawicy a mną. Więc proszę wybierać, lokal będzie otwarty jeszcze przez tydzień.

I jeszcze krótkie sprostowanie:
Jacques de Brolle pisze:Prawdopodobnie czysty przypadek zadecydował o tym, że w trakcie pracy nad nową ustawą regulującą kwestie obywatelstwa zakaz taki po prostu gdzieś się zawieruszył. Jest to niewątpliwie luka w systemie, którą w nowej kadencji trzeba będzie wypełnić.
Nowa ustawa o obywatelstwie była przygotowywana pod moim kierunkiem, jako premiera Rządu JKM, na początku tego roku. Ten przepis został usunięty w toku prac rządowych celowo - ze względu na WKE.
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii

Post autor: Edward Ebruz »

EdwardArtur pisze: Nowa ustawa o obywatelstwie była przygotowywana pod moim kierunkiem, jako premiera Rządu JKM, na początku tego roku. Ten przepis został usunięty w toku prac rządowych celowo - ze względu na WKE.
I jest to fatalne niedopatrzenie, którego nie sposób wytłumaczyć przywołanymi względami. Karta WKE ustanawia instytucję wspólnego obywatelstwa, stwarzając możliwość obsadzania najwyższych stanowisk przez posiadaczy paszportów państwa członkowskiego. Tymczasem ustawowa regulacja całkowicie znosi zakaz jednoczesnego posiadania kilku obywatelstw przez wysokich funkcjonariuszy federalnych, jak również przepis, iż multpaństwowiec nie ma dostępu do informacji tajnych, co samo w sobie niesie sporo ryzyko. A zatem coś, co miało być ograniczonym przywilejem dla nielicznych (w dodatku na zasadzie osobnego uzgodnienia międzyrządowego w obrębie państw WKE) stało się pospolitym prawem dla wszystkich mikronautów. Furtka została ryzykownie otwarta na oścież i to w oderwaniu od realiów mikroświata. Mogę tylko powtórzyć wcześniejszą opinię: ten przepis należy przywrócić.

Z mojej strony również sprostowanie. Nie kwestionuję oczywistego faktu, iż lider Bloku Prawicy jest dziś pełnoprawnym Dreamlandczykiem. Nie kwestionowali tego również panowie Sted Asketil i Krzysztof Jazłowiecki. Wyraziłem jednak żal, że kandydat nie zadeklarował woli rezygnacji z obywatelstwa teutońskiego.
Edward J. Ebruz, r.s.
Edward I Artur

Re: Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii

Post autor: Edward I Artur »

Jacques de Brolle pisze: I jest to fatalne niedopatrzenie, którego nie sposób wytłumaczyć przywołanymi względami. Karta WKE ustanawia instytucję wspólnego obywatelstwa, stwarzając możliwość obsadzania najwyższych stanowisk przez posiadaczy paszportów państwa członkowskiego. (...) ten przepis należy przywrócić.
Tak, być może to racja. Będzie trzeba się nad tym ponownie zastanowić już w nowej Izbie.
Jacques de Brolle pisze:Z mojej strony również sprostowanie. Nie kwestionuję oczywistego faktu, iż lider Bloku Prawicy jest dziś pełnoprawnym Dreamlandczykiem. Nie kwestionowali tego również panowie Sted Asketil i Krzysztof Jazłowiecki. Wyraziłem jednak żal, że kandydat nie zadeklarował woli rezygnacji z obywatelstwa teutońskiego.
Cóż, ja też nie chcę wkładać w Panów usta innych słów, niż Panowie wypowiedzieli.
Z mojej strony tylko już tyle, że jakkolwiek pewnie wolałbym usłyszeć, że kandydat na posła i - być może premiera - zdecydował się zrezygnować z obywatelstwa teutońskiego, to jednak nie przykładałbym do tego ogromnej wagi. Jeśli dobrze rozumiem, obywatelstwo teutońskie bez sarmackiego to coś w rodzaju obywatelstwa, powiedzmy, surmalajskiego, ale bez dreamlandzkiego paszportu. A więc, i niech wszyscy Teutończycy mi wybaczą: takie nic, które można pozostawić przy sobie ze zwyczajnego sentymentu. Regulacji sarmackich w tym zakresie jednak nie znam, może sytuacja kształtuje się jakoś inaczej.
Awatar użytkownika
Paweł Erwin
Posty: 73
Rejestracja: 18 sie 2010, 23:36
Numer GG: 1883539
NIM: 338711
Lokalizacja: Koppenberg, Marchia Dhatar
Kontakt:

Re: Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii

Post autor: Paweł Erwin »

Poczułem się wywołany do tablicy (i słusznie!) więc odpowiem - moje braki z internetem powinny zostać trwale rozwiązane w przeciągu dwóch tygodni - to tylko kwestia tego, kiedy przyjdzie do mnie technik z UPC i kiedy mi router zainstalują. Przeprowadzki generują wiele takich małych problemów, a to jest jednym z nich. Niedługo zacznę spowrotem prowadzić normalny v-żywot! A w czasie wykładów oprócz rysowania podobizn królów wolę kreślić w głowie plany dotyczące naszej wirtualnej przyszłości :)
/-/ Paweł Erwin diuk de Archien-Liberi
ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość