Strona 1 z 1

Odejście

: 28 lip 2018, 15:59
autor: Casimir van Oranje-Nassau
W dniu wczorajszym na stronie Geldbergu opublikowałem fabularny wpis dotyczący wypłynięcia statków wraz z moją osobą z portu Avis... Czas na wyjaśnienia.

Postanowiłem odejść z Dreamlandu. Przyczyn jest wiele, ale nie będę się długo rozpisywać, ponieważ raz już to zrobiłem i zapomniałem skopiować tekstu przed wysłaniem, a tekst został utracony. Teraz zatem napiszę krócej. Dzisiejszy Dreamland już nie jest tym Dreamlandem, co kiedyś, kiedy do niego przybywałem, emigrując z kraju, z którego zostałem wygnany. Z tamtego Dreamlandu prawdę mówiąc niewiele już zostało. Zmienili się ludzie, jacy w nim mieszkają, panująca atmosfera, nastawienie. Niegdyś tętniące życiem Królestwo jest dziś przepełnione umysłową śmiercią, nie dzieje się nic interesującego czy choćby wartego uwagi, chyba, że mówimy o uwadze negatywnej. Zbliża się dwudziesta rocznica utworzenia Królestwa, ale patrząc na obecną sytuację, należy przypuszczać, że to będzie raczej bardzo smutny dzień, a nie dzień hucznego świętowania.

Winne są temu w bardzo znacznej mierze obecne władze z obozu tzw. "republikanów", totalitarysta Alfred i grzejący tylko stołek premier Chamberlain. Wiem, że wielu osobom się nie spodoba to, co teraz napiszę, ale sprawdzają się słowa von Chachy: "Rządy optymatów doprowadzą do wielu mordów wewnątrz kraju i znaczącego wyludnienia kraju, bo popularzy według tradycyjnych nawoływań optymatów mają po prostu zniknąć, a o „homines novi” aż strach wspomnieć, bo oni się nawet nie zdążą urodzić." Przy innej okazji, kiedy nastąpiło jego morderstwo, Alfred mówił, że nie powinno się wysuwać argumentów typu "slippery slope", ponieważ nikt inny nie może się czuć zagrożony. Teraźniejszość pokazała inaczej. Alfred zawsze słynął z totalitarnych metod działania, najpierw podczas jego pierwszego panowania, następnie kiedy był premierem, a teraz, gdy znowu jest królem, choć tak naprawdę zwać się go powinno tyranem. Mimo tego, nie mogłem wyjść z zaszokowania, kiedy podjęta została decyzja o uznaniu najaktywniejszej osoby w państwie za persona non grata. "Republikanie" przeszli samych siebie. Ale decyzję o odejściu podjąłem już wcześniej, to zdarzenie tylko utwierdziło mnie w jej słuszności. Alfred stworzył wokół siebie sitwę zwaną powszechnie "Partią Republikańską" i teraz razem z nią zabija Królestwo.

I tak, można mówić, że zamiast odchodzić, należy działać na rzecz Królestwa w opozycji do obecnych władz. Mówić łatwo. Działałem. Wystartowałem w wyborach na premiera, aby chociaż na jednym z dwóch ośrodków władzy nie było przedstawiciela tej zbrodniczej sitwy. Nie udało się, ale bynajmniej nie ta porażka jest powodem mego odejścia. Na dalsze działanie straciłem wszelkie chęci, a teraz widzę, że nawet jakbym je miał, to praktycznie nie ma możliwości działania, bo nawet za zwyczajną krytykę władzy można zostać tu brutalnie wyeliminowanym. Nie mam już żadnych chęci do dalszego funkcjonowania w tym państwie, bo w tym państwie już przynajmniej dla mnie się nie da komfortowo funkcjonować. Nie z tym królem i nie z tym rządem. We współczesnym Dreamlandzie komfortowo funkcjonować mogą co najwyżej kibole i osoby pokroju Ipanienki, które trzymają się blisko rządzącej sitwy i jej zbytnio nie "podskakują". Ja tu nie widzę dla siebie już żadnych perspektyw. I jeżeli tzw. "republikanie" nadal będą trzymać władzę w Dreamlandzie, to Dreamland czeka rychły upadek, przynajmniej w tym, że tak powiem kolokwialnie, "wydaniu".

Do tego dochodzi druga przyczyna, choć być może po prostu wynika ona z pierwszej. Po ponad dwóch latach bytu w mikronacjach, z czego blisko roku w samym Dreamlandzie, dosięgnęło mnie ogólne wypalenie. Potrzebuję zmiany otoczenia, tego co robię i gdzie robię. Nie chcę robić w mikronacjach niczego, mówiąc kolokwialnie, "na odczep się", z "musu" albo też z przyzwyczajenia, co już mi nie sprawia zwyczajnie przyjemności. Działanie w Dreamlandzie nie sprawia mi już takiej przyjemności, jak sprawiało kiedyś, kiedy jeszcze byłem "świeży" w tym państwie.

Nie odchodzę z Mikroświata. Udam się teraz najpewniej do jakiejś mniejszej mikronacji, albo po prostu tam, gdzie mnie nogi, a raczej sternicy poniosą, gdzie nie będę już tak przywiązany niby łańcuchem do jednego miejsca, jak przez blisko rok do Dreamlandu. Mam już pewien wypatrzony cel podróży, ale jeszcze do końca nie jest pewne, co sobie finalnie obiorę za ten cel. Może zdarzy się jeszcze coś nieoczekiwanego. Nie mówię, że nigdy nie wrócę do Dreamlandu. Powrotu w przyszłości nie wykluczam. Może kiedyś, kiedy już przy władzy będzie ktoś inny, kto rozpocznie uzdrawianie Królestwa po raku w postaci rządów "republikańskich" je toczącym, kto sprawi, że stanie się ono z powrotem miejscem atrakcyjnym do zamieszkania... Tak czy inaczej, chciałbym na koniec "standardowo" podziękować wszystkim, z kim miałem okazję współpracować, czy to w Towarzystwie, czy to w prowincji, czy to jeszcze gdzie indziej, jak i nawet tym, z którymi raczej toczyłem spory, a nie współpracowałem. Będę miło wspominać niektóre z momentów.
(-) Casimir Johannes Maximiliaan Oranje-Nassau

PS. W razie czego podaję swoją mikronacyjną skrzynkę mailową, jakby ktoś się chciał ze mną skontaktować, bo całkiem możliwe, że wkrótce stanie się ze mną to samo, co stało się z JKM Danielem von Wittem... Adres tej skrzynki to casimirdeviries@gmail.com

Re: Odejście

: 28 lip 2018, 17:25
autor: JPII vel Andrzej RE
Też odchodzę, bo wieje tu chujem.

Re: Odejście

: 28 lip 2018, 17:56
autor: Chamberlain
Dziękuję za ten blisko rok obecności w Dreamlandzie. Odcisnął Pan tu swój ślad. Nie jest Pan jednak z nami do końca szczery. Nie odchodzi Pan przecież z powodu bana nałożonego na Zanika i decyzji w sprawie Daniela von Witta. Zgasł Pan w czerwcu, po przegranych wyborach, i wtedy też zawiesił działalność. Dzisiaj postanowił Pan skorzystać z okazji do katapultowania się z tonącego okrętu i wygłoszenia kilku moralitetów z Zanikiem w tle. Mało wiarygodnych nawet w kontekście własnego programu wyborczego.

Poza Panem deklaracje w sprawie odejścia i rezygnacji z urzędu złożyło jeszcze kilka osób, docelowo będzie to pewnie ok. 8-10 obywateli, których czas dobiega końca (wypalenie, poczucie niespełnienia, chroniczna nuda). Z tą postawą stykam się od pierwszych dni urzędowania w gabinecie premiera w czerwcu, choć przecież zaczęło się wcześniej - nie ma z kim i nie ma dla kogo. Ci sami ludzi wrócą we wrześniu lub październiku, z wakacyjną opalenizną, "pełni pomysłów" i zmęczeni pierwszymi klasówkami w szkole. Kreatywny obywatel nie odchodzi, bo zmęczyła go "tyrania Alfreda", a raczej dostrzega w tym okazję do działania i kontrofensywy. I tylko na takich jednostkach można budować mikronację.

Bądźmy wobec siebie uczciwi. Zachęcam wszystkich dyżurnych malkontentów, nałogowych samobójców i niespełnione drama queens, które nie wiedzą co zrobić z paszportem, by skorzystali z okazji i dokonali samowypisu jeszcze w ten weekend. Czas na przegrupowanie. Od sierpnia budujemy od nowa.

Miejmy ten teatr już za sobą.

Re: Odejście

: 28 lip 2018, 18:21
autor: JPII vel Andrzej RE
Bądźmy wobec siebie uczciwi. Zachęcam wszystkich dyżurnych malkontentów, nałogowych samobójców i niespełnione drama queens, które nie wiedzą co zrobić z paszportem, by skorzystali z okazji i dokonali samowypisu jeszcze w ten weekend. Czas na przegrupowanie. Od sierpnia budujemy od nowa.
...po czym znowu wywiesisz białą flagę zanim cokolwiek się zacznie?

Re: Odejście

: 29 lip 2018, 13:01
autor: Casimir van Oranje-Nassau
Widzę, że u JE Oxlade'a-Chamberlaina umiejętność czytania ze zrozumieniem kuleje. Odnośnie pierwszego akapitu Pańskiej wypowiedzi, czy ja gdzieś napisałem, że jedyną, albo chociaż główną przyczyną mojego odejścia były zajścia z von Chachą i Wittem? Oba zdarzenia, zwłaszcza to ostatnie (bo pierwsze, choć niezwykle oburzające, można jeszcze jakoś zrozumieć) są karygodne, ale to jedynie najbardziej jaskrawe przykłady niedawnych totalitarnych postępowań tzw. "republikanów", a nie pierwsza przyczyna mojego odejścia. Wiem, że trochę głupio cytować samego siebie, ale zrobię wyjątek:
Casimir van Oranje-Nassau pisze:
"Republikanie" przeszli samych siebie. Ale decyzję o odejściu podjąłem już wcześniej, to zdarzenie tylko utwierdziło mnie w jej słuszności.
I może nie tyle tak jak Ekscelencja mówi zawiesiłem swoją działalność od razu po przegranych wyborach, co zredukowałem ją do poziomu "normalnego" po boomie związanym z kampanią wyborczą. Później przebywałem jeszcze na tygodniowym urlopie i właściwie to w jego trakcie decyzja o odejściu stała się ostateczna.

Głównymi przyczynami odejścia nie są konkretne wydarzenia z panowania Alfreda i kadencji Chamberlaina, lecz, tak jak mówiłem, całokształt tego, co zostało z tego kraju pod ich władzą oraz ogólne wypalenie i potrzeba zmiany. Nie jest też tak, że teraz jestem całkowicie wyzuty z pomysłów, a wrócą one dopiero we wrześniu czy październiku. Pomysły mam, ale tu nie ma warunków i perspektyw do ich realizacji, a czuję się ogólnie zniechęcony do dalszego bytu w tym kraju, a właściwie w takim kraju. Nie będę też przecież pracował na Alfreda oraz "republikański" rząd i robił z siebie przydupasa, jak już wielu zrobiło. Swoje pomysły zamierzam realizować tam, gdzie zawędruję, bo tak jak już mówiłem, nie odchodzę w ogóle z Mikroświata.
Chamberlain pisze:
Kreatywny obywatel nie odchodzi, bo zmęczyła go "tyrania Alfreda", a raczej dostrzega w tym okazję do działania i kontrofensywy. I tylko na takich jednostkach można budować mikronację.
Cieszę się, że nareszcie chociaż przyznajecie, że nie zamierzacie Dreamlandu budować, tylko burzyć dzieło wielu pokoleń, skoro dążycie do eliminacji takich jednostek, według was samych jedynie na jakich można budować mikronację.
Chamberlian pisze:
Zachęcam wszystkich dyżurnych malkontentów, nałogowych samobójców i niespełnione drama queens, które nie wiedzą co zrobić z paszportem, by skorzystali z okazji i dokonali samowypisu jeszcze w ten weekend. Czas na przegrupowanie. Od sierpnia budujemy od nowa.
Inżynieria społeczna w czystej postaci. Zostać mają tylko ci, co będą wiernie służyć sitwie rządzącej, czego by ona nie robiła i nie podskakiwać!

Re: Odejście

: 29 lip 2018, 15:25
autor: Chamberlain
Dopóki będzie Pan wszędzie dostrzegał jedynie praktyki totalitarne - czy tu, czy w Sarmacji – będzie się Pan potykał o najprostsze pojęcia i powielał model garapeński, gdzie mimo najlepszych chęci wykosił Pan wszystkich mieszkańców. Słowem – będzie Pan stał w miejscu, niczego nie rozumiejąc, wszystkiego jednakowo się lękając. Gdy piszę o budowaniu od zera, stwierdzam to, co powinno być oczywiste: potrzebujemy emocjonalnego restartu i oczyszczenia atmosfery, uwolnienia się od logiki „cipy” versus „nadludzie”, którzy jedynie wiecznie czekają na "swój moment". Przespał Pan swój moment.

To jest realny problem na tu i teraz. Do tego trzeba dyskusji i dyskutantów. Pan obrał ścieżkę – nazwijmy to po imieniu – dezertera, który lubi wielkie i mocne słowa, ale bierze za pas, gdy robi się gorąco. W czerwcu obiecywał Pan walkę i krew. Skończyło się na krwi menstruacyjnej.

Wiem, że jest Pan wypalony. Widzę to. To, na co zwróciłem uwagę, to moment, który wybrał Pan na ogłoszenie swojej prywatnej kapitulacji. Banalne „wybaczcie, sflaczałem, idę na długi urlop”, zamienił Pan w teatralne „to nie jest mój kraj, strzelają do murzynów, za chwilę Alfred ps. „Pol Pot” będzie pił z ludzkich czaszek”. Nie jest Pan głupi, więc doskonale wie, jak działa mechanizm owczego pędu do wyjścia.

Mówi Pan, że nie znalazł dla siebie możliwości realizacji swoich pomysłów. A przecież w czerwcu, w czasie wspólnej narady w Radzie Stanu, zadeklarowałem poparcie dla Pańskiej kandydatury w czasie powtórzonych wyborów premiera, następnie usilnie namawiałem Pana do podjęcia się choćby roli Marszałka Parlamentu i włączenia w jakiekolwiek debaty polityczne czy parlamentarne. Bez skutku. Mógłby Pan być teraz na moim miejscu, rozwijając swój wielki projekt inżynierii społecznej pt. Wielkie Odrodzenie Mikroświata i Dreamlandu, ale wolał zrobić z siebie ofiarę systemu, który cudem uniknął internowania z Berezie Kartuskiej ("W razie czego podaję swoją mikronacyjną skrzynkę mailową, jakby ktoś się chciał ze mną skontaktować, bo całkiem możliwe, że wkrótce stanie się ze mną to samo, co stało się z JKM Danielem von Wittem..."). Lekarzu, ulecz się sam!

Re: Odejście

: 29 lip 2018, 22:01
autor: Fryderyk Orański-Nassau
W wakacje nigdy za dużo się nie działo, a to zaskoczenie takim stanem rzeczy nieco mnie bawi. Ileż można być pełnym energii.

Re: Odejście

: 30 lip 2018, 16:34
autor: Baldwin
Znam powody, dla których opuszczasz towarzysz Dreamland, bo sam się z nimi zmagam. Wypalenie, brak satysfakcji z tego, co się robi, ja właśnie z takich powodów postanowiłem przybyć w te strony.

Nie będe się ustosunkowywał do powodów politycznych, moje zdanie nt. napewno znasz. Chciałbym ci życzyć przede wszystkim powodzenia w poszukiwaniu tego, za czym tak gonisz. Napewno wrócisz jeszcze do Dreamlandu - taką mam nadzieję i przeczucie a ono nie zawodzi mnie nigdy. Trzymaj się!

Re: Odejście

: 3 sie 2018, 02:43
autor: Fryderyk Orański-Nassau
Florian von Stettin pisze:Wypalenie, brak satysfakcji z tego, co się robi[...]
Prywatnie zmagam się z tym względnie regularnie i uważam, że to naturalna kolej rzeczy. Zmiana otoczenia nie jest potrzebna, a odpoczynek i dystans do tego co się dzieje. Czasem przemyślenie sytuacji i może skupienie się na innych polach aktywności.

W każdym razie, powodzenia.

Re: Odejście

: 3 sie 2018, 09:46
autor: Daniel von Witt
Wielka szkoda, że te projekty i pomysły, które firmował Pan swoim nazwiskiem okazały się niewypałami. Walki nie podjęto, ale szybko zgłoszono wolę kapitulacji. Nie wygląda to za dobrze nie tylko w oczach Pańskich przeciwników, ale również w oczach sympatyków i przyjaciół. Pańskie odejście to pewien zawód. Rozumiem jednak pragnienie doświadczenia świeżości, wyjścia z dusznego pomieszczenia, doznania przygody. Proszę jednak o zatoczenie pętli, i gdy wyszaleje się Pan gdzieś indziej to niech wróci tutaj z nowymi pomysłami.

(-) Daniel von Witt

Re: Odejście

: 4 sie 2018, 12:16
autor: Karolina Aleksandra
Widzę, że jednak autor tego wątku wciąż do nas zagląda ;) Może warto spróbować swoich sił w wyborach?
  • KA

Re: Odejście

: 22 sie 2018, 15:30
autor: Casimir van Oranje-Nassau
Powracam. Miejsce, w którym przez ten czas przebywałem, ujawnię wkrótce.

Re: Odejście

: 22 sie 2018, 17:11
autor: Chamberlain
Już po samym awatarze wnoszę, że nastąpiło turbodoładowanie.

Re: Odejście

: 22 sie 2018, 18:11
autor: Baldwin
Rad jestem przyjacielu, że powróciłeś, w końcu ojczyzna w potrzebie. Jednak krótki urlop potrafi w mig zwalczyć wypalenie ;)

Re: Odejście

: 22 sie 2018, 18:29
autor: JPII vel Andrzej RE
Foszek przeminął?

Re: Odejście

: 22 sie 2018, 19:25
autor: Ruprecht van den Spraak
Właściwie to wraca Pan jutro,

"23 sierpnia roku 2018 Życie w porcie toczyło się"

Re: Odejście

: 23 sie 2018, 11:34
autor: Casimir van Oranje-Nassau
Chamberlain pisze: 22 sie 2018, 17:11 Już po samym awatarze wnoszę, że nastąpiło turbodoładowanie.
Oczywiście. Inaczej bym nie wracał.
Jezus Ipanienko pisze: 22 sie 2018, 18:29 Foszek przeminął?
Nie przeminął, ponieważ go zwyczajnie nie było, na nikogo stąd. Raczej oburzenie tym, co się wtedy działo, a i to nie była jedyna przyczyna mojego zawieszenia działalności.
Ruprecht van den Spraak pisze: 22 sie 2018, 19:25
Właściwie to wraca Pan jutro,

"23 sierpnia roku 2018 Życie w porcie toczyło się"
Cyferówka, jakoś nie zwróciłem uwagi. Poprawione i dziękuję za poinformowanie.

Re: Odejście

: 23 sie 2018, 17:18
autor: JPII vel Andrzej RE
Casimir van Oranje-Nassau pisze: 23 sie 2018, 11:34 Nie przeminął, ponieważ go zwyczajnie nie było, na nikogo stąd. Raczej oburzenie tym, co się wtedy działo, a i to nie była jedyna przyczyna mojego zawieszenia działalności.
A jak tak to sorewicz bo inaczej odebrałem twoje odejście z KD.