Strona 1 z 2

Klikactwo lekiem na całe zło

: 10 lis 2017, 17:15
autor: Daniel von Witt
W ostatnim tygodniu października Pan Robert zaproponował coś mądrego - aby Księstwo Sarmacji skoncentrowało się na kwintesencji każdej mikronacji, czyli na możliwie jak najbardziej wartościowym słowie, jego tworzeniu, obróbce i delektowaniu się. Pomysł raczej się nie spodobał, także Księciu Sarmacji, który już w kilka dni później uruchomił w Księstwie kolejną gierkę dla klikaczy, czyli osób, które nie muszą nic pisać, wystarczy, że trafią myszką w odpowiedni stosik cegieł i kielnią z zaprawą po nim przejadą. Tak toczy się od ok. 2 tygodni "odbudowa Pałacu Książęcego", który wybuchł czy też zawalił się. W dziesięciominutowych odstępach czasu każdy zalogowany może kliknąć w cegły i budować pałac. Tworzy się z tego specjalny ranking pokazujący, kto najciężej przy tym "pracuje". Sarmacja "rośnie" w oczach, gdy spojrzy się na postęp prac.
Obrazek
I na ranking. Pojawiło się w nim 66 klikaczy (ja również). W czołówce jest Pan Robert, który na klikanie poświęcił 5810 minut (całość zabawy to 100 tysięcy minut). Z jednej więc strony: stawiajmy na słowo, a z drugiej - uruchamiajmy gry przeglądarkowe. Te drugie wystarczą, by mikronacje przetrwały, prawda?

(-) Daniel von Witt

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 10 lis 2017, 17:35
autor: Gaston de Senancour
Pyszny pomysł. Naprawdę pyszny. A czy można klikać czołem? Dłońmi można byłoby w tym czasie kręcić korbką i zmieniać położenie w osi X. Wiecie, jak haubica na lawecie.

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 10 lis 2017, 17:42
autor: Daniel von Witt
Przypuszczam, że zależy to tylko od sprytu klikacza. Metoda zresztą nie ważna, a wynik się liczy! Uczelnia, praca, szkoła, kibel, intymne spotkanie we dwoje - nie ważne, ważne, by kliknąć w cegły!

(-) Daniel von Witt

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 10 lis 2017, 17:54
autor: Karolina Aleksandra
To „klikactwo” jest wspierane przez narrację. Na tej samej zasadzie funkcjonował wakacyjny atak smoka Azmalotha — klikano, aby zabić smoka, a jednocześnie pojawiały się artykuły narracyjne, konkursy, plus ożywiło się życie w Sarmacji, nie tylko wokół samego smoka.

Dobra animacja kultury nie jest zła.

(—) Karolina Aleksandra

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 10 lis 2017, 18:02
autor: Daniel von Witt
Ja bym to raczej nazwał trwonieniem energii programisty na tworzenie gierki jednorazowego użytku. Moim zdaniem systemy są istotniejsze

(-) Daniel von Witt

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 10 lis 2017, 21:03
autor: Tannegard
To właśnie takie drobne detale budują cegiełka po cegiełce poczucie wspólnoty, czy też tworzą pretekst do spotkania, zaczepki, aktywności.

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 10 lis 2017, 21:09
autor: Maciej Kamiński
Cóż za niekoszerna zrzynka z jedynej słusznej klikackiej rozrywki.

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 11 lis 2017, 02:12
autor: RomanoPorfavor
Jakby Daniel von Witt poświęcał tyle czasu na działanie w Dreamlandzie co na komentowanie zagranicy, to musiałby zatrudnić dwóch pomocników do zatwierdzania jego rozliczeń z aktywności i przelewania ciężko zarobionych dreamów.

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 11 lis 2017, 08:53
autor: Daniel von Witt
Też mi się tak wydaje.

(-) Daniel von Witt

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 11 lis 2017, 12:43
autor: Daniel von Witt
Mimo wszystko Pan Robert mnie lubi. Podbija aktywność w Sarmacji moim komentarzem o sarmackiej aktywności. Strasznie to pokręcone. Gdzie leży prawdziwe źródło aktywności? :D

(-) Daniel von Witt

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 11 lis 2017, 19:40
autor: Aleksander
Nie daję jebania.

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 12 lis 2017, 13:35
autor: Chamberlain
Czepiacie się, Panowie. Tymczasem JKM Tomasz Ivo Hugo to w tej chwili prawdopodobnie najbardziej aktywny i kreatywny polityk w gronie głów państw polskich mikronacji. Wyręcza cały rząd i pewnie jeszcze paru innych urzędników.

A gdzie jest nasza Królowa? Kiedy debiut w roli polityka, a nie jedynie administratora kraju? Kiedy oświadczenie w sprawie Awary? Proponuję skupić się na skutecznej kontroli społecznej naszych własnych decydentów.

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 12 lis 2017, 13:43
autor: Tomasz von Habsburg
Chamberlain pisze:
A gdzie jest nasza Królowa? Kiedy debiut w roli polityka, a nie jedynie administratora kraju? Kiedy oświadczenie w sprawie Awary? Proponuję skupić się na skutecznej kontroli społecznej naszych własnych decydentów.
"Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem". (Koh 3,1)
Chciałoby się rzec "szczegóły wkrótce". :)

(-) Tomasz baron von Habsburg
Marszałek Dworu Królewskiego

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 12 lis 2017, 15:03
autor: Emil Potocki
Król starzał się w oczach. I on, jak się zdawało, troska się
bardzo pytaniem, co najbliższa przyszłość przyniesie [...]


- Novalis, Henryk Ofterdingen
Tak by się chciało. Ale z prywatnej perspektywy, monarcha który buduje swój autorytet na podstawie angażowania się w politykę w zależności od swoich sympatii personalnych i kompasu czysto moralnego, bez baczenia na godność swojego urzędu, ostatecznie kończy jako król bardzo niepopularny. Nie można się z nim prawdziwie identyfikować, bo w tak małej i hermetycznej społeczności może się okazać, że w następnych wyborach stanie się naprzeciw niego w konflikcie światopoglądowym, zagłosuje inaczej w sejmie, niżby chciał (bo nadmienię, że Książę Sarmacji raz na jakiś czas zabiera głos w sprawach politycznych w artykułach, bywał też Kanclerzem). Monarcha neutralny, ale nie-nic-nierobiący wydaje mi się być znacznie lepszym rozwiązaniem na stołek królewski, bo nie iskrzy waśni i podziałów. Król może być też przecież animatorem kultury, bardzo sprawnym administratorem czy bezstronnym prawodawcą.

To przykre, bo wyłącza monarchę z części możliwości ekspresji, przede wszystkim jako zaangażowanego polityka i publicystę. Nie przeczę temu, że Tomasz Ivo Hugo jest bardzo aktywny i komunikatywny, ale na całość dobrej oceny monarchy składa się więcej niż tylko to.

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 12 lis 2017, 15:32
autor: Daniel von Witt
Chamberlain pisze:
A gdzie jest nasza Królowa? Kiedy debiut w roli polityka, a nie jedynie administratora kraju? Kiedy oświadczenie w sprawie Awary? Proponuję skupić się na skutecznej kontroli społecznej naszych własnych decydentów.
Od kontroli decydentów jest suweren. Nie chcecie jałowego konfliktu o Awarę to nie głosujcie na Radzieckiego, który stwierdził, że decyzja o konflikcie wcale nie musi być podjęta przez suwerena tylko przez niego.

(-) Daniel von Witt

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 12 lis 2017, 16:05
autor: Chamberlain
Pisząc wcześniejszą wypowiedź nie znałem jeszcze tego kwiatka. Z jednej strony rozumiem, że jest to reakcja na głupi post Daniela von Witta. Bo cały ten wątek jest po prostu głupi i niepotrzebny. Fajna inicjatywa i całkiem sensowna realizacja.

Z drugiej strony, gdy tak wczytuję się w ten nienawistny komentarz Konrada Friedmana, który chyba nie ma za sobą najlepszego okresu, to widzę tam taki wylew osobistego nieszczęścia, że trudno nie zapytać, jaki Soros za tym stoi. I jakim trzeba być karzełkiem moralnym, by taki szlam jeszcze lajkować? Smutne, że w tym pożałowania godnym gronie żulików znalazł się nawet książę.

I jak tu, na koniec tej smutnej bajki o dzikich plemionach, nie trzymać kciuków za kreatury pokroju Karbiaka czy Senancoura, które ten kompost sprawnie wgniatają w ziemie?

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 12 lis 2017, 16:13
autor: Daniel von Witt
Startujcie Ekscelencjo w wyborach Premiera, po wygranej Gastona wsadzając na stołek szefa dyplomacji, którą i tak uprawia. Stwórzcie Rząd i depczcie Sarmatów. Jak powiedział Pan Konrad Friedman - chętnie posłucham tych pisków i wrzasków zza morza.

(-) Daniel von Witt

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 12 lis 2017, 17:29
autor: Fryderyk Orański-Nassau
Jak teraz o tym pomyślę-JKM w roli Sędziego nie brzmi szczególnie źle.

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 12 lis 2017, 18:34
autor: Gaston de Senancour
Chamberlain pisze:
Z drugiej strony, gdy tak wczytuję się w ten nienawistny komentarz Konrada Friedmana, który chyba nie ma za sobą najlepszego okresu, to widzę tam taki wylew osobistego nieszczęścia, że trudno nie zapytać, jaki Soros za tym stoi.
Niepotrzebne te nerwy, wicehrabio Chamberlain. Pan Friedman w swej diagnozie nie minął się z prawdą. Tyle że nie wyłożył całej prawdy.

Bo czyż w istocie nie jesteśmy forumnacją? Czyż doskonale nie obywamy się bez gospodarki? Czy dream posiada jakąkolwiek wartość, którą moglibyśmy się na serio przejąć? Czy wymiar sprawiedliwości nie jest parodią jej platońskiej idei? Czy polityki zagranicznej, uprawianej przez zdystansowanych profesjonalistów w zacisznych gabinetach wyłożonych mapami dawnych ziem Wizygotów i Longobardów, nie zastąpiły forumowe podśmiechujki i nakurwianki? Ależ tak, i Pan Friedman to wszystko, jako pół-Dreamlandczyk, raczył był słusznie wypunktować, ale też zatrzymał się w połowie drogi, bo nie poszedł na całość i nie napisał, że Sarmacja, choć złożona na tej samej lawecie, ma dodatkowo ćwirki i możliwość klikania w przycisk, co składa się na owe „dodatkowe funkcjonalności”. A teraz, na dokładkę, wszyscy muszą podskakiwać w miejscu i udawać, że te "dodatkowe funkcjonalności" to jest dokładnie to, czego im trzeba i wcale nie uważają tego za rzecz lekko debilną.

Zamiast jałowej polemiki podstawmy pod „Dreamland” słowo „Sarmacja” i będziemy mieli problem z głowy. Czy Sarmacja w istocie nie jest forumnacją, jak dwadzieścia innych forumnacji? Czy nie obywa się w istocie bez systemu gospodarczego? Czy libert posiada jakąkolwiek wartość, która nie wzbudzałaby wesołości jego posiadaczy? Czy sarmacki wymiar sprawiedliwości, itd., itp. Rozwińcie sami.

Gospodarka, sądownictwo, parlamentaryzm, polityka krajowa, aktywność kolejnych kanclerzy, martwica sceny publicznej, coraz bardziej dokuczliwe deficyty kadrowe, wszechobecny marazm i atmosfera bliskiego upadku, to wszystko wyjątkowo rzadkie gówno, składające się na kontekst, w jakiej powstała diagnoza p. Friedmana.

Z kilkoma drobnymi przypisami. Sarmaci, zamiast forumowych podśmiechujek zastępujących politykę zagraniczną (co chyba nastąpiło tam już kilka dobrych lat temu?), mają kopiuj-wklej z forum Dreamlandu, czym zajmuje się niezmordowany hrabia von Thorn. Ewentualnie komentują posty p. Witta. Ale przecież Sarmaci mają jeszcze ćwirki! Cała nadzieja w hrabim von Thornie, który słusznie zdążył zauważyć, że ćwirkowanie, jako potęgujące wrodzony debilizm krajowców, należy zastąpić bardziej wymagającym postowaniem.

A teraz liczby. Sięgam po ostatni raport aktywności. 80-osobowa Sarmacja wykazuje się aktywnością na poziomie 8-osobowego gównolandu z IV świata, z tą różnicą, że w gównolandzie atmosfera, morale i tendencje są jednak zwyżkujące. Trudno to tłumaczyć jedynie zaraźliwością depresji p. Iwanowicza czy p. Friedmana.

W tym momencie 80-osobową Sarmację doskonale równoważy, a nawet przewyższa, ten rzekomo biedny 25-osobowy Dreamland, napędzany przez "kreatury" pokroju Witta, PTR-a, mnie czy Alusia. Z tym zastrzeżeniem, że są to jednak kreatywne kreatury, a nie wodogłowiaki, które przebierają rozpaczliwie nogami w oczekiwaniu na kolejne "nowe funkcjonalności" i umilają sobie czas w wątkach z gatunku "sto powodów, dla których nam się nie chce". I nikt tu nie tylko nie musi się ratować klikaniem, ale nawet nie nazywa tego "aktywnością".

Za pół roku Dreamland zorganizuje obchody 20-lecia powstania państwa. Na tronie będzie siedział Witt, ja będę was okładał po kaskach, a co kilka dni wulkany z życiodajnym gównem będą użyźniać nasze pola i sady. Czego by nie powiedzieć, na pewno będzie co poczytać. Podobnie jak dzisiaj, pielgrzymować będą tu wychudzenie łachmaniarze z krańców świata: po mapę, po temat do dyskusji, po uznanie, po pasowanie na rycerza, po upokorzenie i kopa na dupę.

W tym czasie Sarmacja, pewnie już 30-osobowa, w najlepszym razie, wykazywać się będzie aktywnością na poziomie 5 osób, przy czym podstawowa aktywność polegać będzie na reagowaniu na zaczepki hrabiego von Thorna, który z kolei będzie reagował na zaczepki Witta. W sensie - będzie nie tyle jelitem grubym Dreamlandu, co lejkiem-podbierakiem przytroczonym do tego jelita, trawiącym to, co już dawno strawione. Iwanowicz dalej będzie pisał, że mu się nie chce. W Dreamlandzie wciąż lądować będą najbardziej wyraziste skurywysyny, tworząc coś w rodzaju mikronacyjnej Tasmanii, charakternej i dynamicznej, tymczasem tragikomicznie wyjałowiona i zniewieściała Sarmacja na każdy barwniejszy post jakiegoś zbłąkanego wędrowca reagować będzie tradycyjnym: „Gdzie jest prefekt?”. Każdy wybierze tak, jak podpowiada mu jego temperament.

Re: Klikactwo lekiem na całe zło

: 12 lis 2017, 18:52
autor: Torkan Ingawaar
Z kilkoma drobnymi przypisami. Sarmaci, zamiast forumowych podśmiechujek zastępujących politykę zagraniczną (co chyba nastąpiło tam już kilka dobrych lat temu?), mają kopiuj-wklej z forum Dreamlandu, czym zajmuje się niezmordowany hrabia von Thorn. Ewentualnie komentują posty p. Witta. Ale przecież Sarmaci mają jeszcze ćwirki!
Troszkę więcej tych bajerów jest. Prócz ćwirków dochodzi jeszcze cały system do publikowania artykułów, znaczki, karczma i bardziej funkcjonalny system ewidencji ludności. Natomiast - jak widać po ogólnej aktywności w Księstwie - średnio im te zabawki pomagają. Właściwie jedyne, czego możemy w tej chwili zazdrościć Sarmacji to jako-tako aktywne samorządy, niekoniecznie skupione wokół charyzmatycznej jednostki (vide Księstwo Furlandii i Luindoru).