Wybory: pierwsze podsumowanie kampanii
: 11 paź 2011, 20:23
Za nami kampania wyborcza do Izby Poselskiej. Kampania, która powinna być wyjątkowa, wyjątkowa bowiem będzie także nowa Izba - osamotniona w kreowaniu prawa. Większość z nas miała nadzieję, że nastanie nowa jakość. Pomyliliśmy się - nowa Konstytucja na razie nie stała się wirtualnym panaceum, nikt nie stwierdził u Dreamlandczyków v-ADHD i kolejki do KWK.
14 września pewien wnuk Piotra Mikołaja zakłada Blok mieszkaniowy będący Blokiem Prawicy. Nadal nikt nie wie ile prawicowości w tej partii, nie wiedzą tego nawet niektórzy jej członkowie. Jednak po skwapliwym poszukiwaniu znalazłem oczekiwaną odpowiedź - w Bloku Pracy najbardziej Prawicowy jest Wódz. Był już kiedyś szefem Prawicy Narodów - skoro z narodami sobie poradził, czymże dla niego jest jeden Blok?
Przy szukaniu informacji o prawicach uwagę przykuły inne fragmenty życiorysu Pana Szefa Prawicy. Ileż on to ma stanowisk za sobą, ile urzędów, honorów i teczek. A przy okazji patriota i dobrze sobie radził. Okazuje się, że jest nie tylko wnukiem Piotra Mikołaja (, ale też i synem Michaela von Lichtensteina, wielkiego MSZ Sarmacji, z który był głównym aktorem przy propozycji współpracy KD i KS oraz zagrożenia wojennego Dreamland-Sarmacja. Co ważniejsze, to brat Karoliny von Lichtenstein, czyli Pani, która lubi trochę narozrabiać. I jest któryś w kolejce do któregoś Tronu. W sumie nic wielkiego, bo nawet ja zajałem miejsce w kolejce do Tronu, i to nawet większego, ale zawsze coś.
Słowem - nada się. Najlepszym Premierem nie będzie, ale pewnie będzie lepszy ode mnie. Tylko w kategoriach na Micropedii jest w Sarmatach, Teutończykach i Elderlandczykach. Tylko. Nieładnie, Panie Premierze.
Do wyborów ostatecznie stanęło 7 kandydatów. Sześciu z partii o nazwie Blok Prawicy i jeden z partii o nazwie Edward Artur. Szanse na starcie mniej więcej równe, z lekką przewagą BP. Członkowie partii jednak usilnie starali się, aby tę przewagę stracić. Najpierw wystawili jakieś cenzurki ministrom, na którymi nie trzeba się pastwić - i tak na reelekcję chyba nie liczą (swoja drogą wystawiam kolejną ocenę - dwóję z plastyki dla Bloku Prawicy - wyjątkowo nieestetyczne te świadectwa), później natomiast wódz partii kłóci się z Dreamlandczykami o swoje korzenie. Aż w końcu sam Edward A. musi mu pomóc - widać król senior nie chce wygrać z aż taką przewagą.
Edward Artur przejął inicjatywę i rozpoczął swoją kampanię. Wydaje się, że trafił w dreamlandzki ton, ponieważ reakcja na jego posty była iście dreamlandzka. Jednakże reforma kk i wprowadzenie kpa to coś, co Dreamlandczycy lubią najbardziej. Przypominają się stare, dobre czasy.
Nawet sama Korona postanowiła wyjść z Ekorre i podgrzać trochę kampanię. Skorzystał na tym z pewnością członek rodu z Wężem w herbie, który w miarę spokojnie i w miarę rzeczowo odpowiedział na niektóre pytania. Odezwał się nawet Hans von Witt - w tej kampanii to duża zasługa, moim zdaniem mandat ma już w kieszeni.
A reszta? No cóż. Paweł Erwin nie ma Internetu, ale na pewno o Dreamlandzie myśli i rysuje podobizny królów podczas wykładów. Co z Matylda de Marcius, która ostatnio tak wołała o aktywność? To wołanie było chyba jej ostatnią publiczną aktywnością. Michał baron von Nadolanczyk... Nadolanczyk... ach ten od "NIE"! Muszę szczerze przyznać, że jednak ujął mnie tym głośnym krzykiem, dlatego i ja krzyknę: "Powiedzcie "NIE"! Powiedzcie "NIE" Michałowi von Nadolanczykowi!". Ostatni kandydat to Martin von Viper. Żeby coś o nim napisać, naprawdę musiałem przeszukać forum. Okazało się, że wypowiedział się tylko przy swoim przywitaniu. Ponadto jest maszynką do głosowania w Radzie Królestwa.
Podsumowując, trzech kandydatów w tej kampanii potwierdziło, że naprawdę chce zasiadać w Izbie, jeden bardzo nie chce. Natomiast reszta milczy. W takich chwilach chce się człowiekowi powiedzieć demokracji to co Nadolanczyk i wrócić do oligarchii. Musimy się jednak jakoś przemęczyć. Dlatego moim wymarzonym składem Izby będzie team: Krieg, Archien-Liberi, Lichtenstein, Marcius, Witt ze zwycięstwem Edwarda Artura (bo zasłużone i woda sodowa nie uderzy do głowy Lichtensteinowi). Na czele Rządu rzecz jasna Lichtenstein. Obecnie nie widzę lepszego kandydata, który mógłby się poświęcić tej roli.
Na koniec pragnę wyrazić moje zadowolenie - udało się przeprowadzić wybory za pierwszym podejściem. Po raz pierwszy od rana. Zmiana konstytucyjna była tutaj zbawienna.
Do zobaczenia nad urną (wyborczą).
14 września pewien wnuk Piotra Mikołaja zakłada Blok mieszkaniowy będący Blokiem Prawicy. Nadal nikt nie wie ile prawicowości w tej partii, nie wiedzą tego nawet niektórzy jej członkowie. Jednak po skwapliwym poszukiwaniu znalazłem oczekiwaną odpowiedź - w Bloku Pracy najbardziej Prawicowy jest Wódz. Był już kiedyś szefem Prawicy Narodów - skoro z narodami sobie poradził, czymże dla niego jest jeden Blok?
Przy szukaniu informacji o prawicach uwagę przykuły inne fragmenty życiorysu Pana Szefa Prawicy. Ileż on to ma stanowisk za sobą, ile urzędów, honorów i teczek. A przy okazji patriota i dobrze sobie radził. Okazuje się, że jest nie tylko wnukiem Piotra Mikołaja (, ale też i synem Michaela von Lichtensteina, wielkiego MSZ Sarmacji, z który był głównym aktorem przy propozycji współpracy KD i KS oraz zagrożenia wojennego Dreamland-Sarmacja. Co ważniejsze, to brat Karoliny von Lichtenstein, czyli Pani, która lubi trochę narozrabiać. I jest któryś w kolejce do któregoś Tronu. W sumie nic wielkiego, bo nawet ja zajałem miejsce w kolejce do Tronu, i to nawet większego, ale zawsze coś.
Słowem - nada się. Najlepszym Premierem nie będzie, ale pewnie będzie lepszy ode mnie. Tylko w kategoriach na Micropedii jest w Sarmatach, Teutończykach i Elderlandczykach. Tylko. Nieładnie, Panie Premierze.
Do wyborów ostatecznie stanęło 7 kandydatów. Sześciu z partii o nazwie Blok Prawicy i jeden z partii o nazwie Edward Artur. Szanse na starcie mniej więcej równe, z lekką przewagą BP. Członkowie partii jednak usilnie starali się, aby tę przewagę stracić. Najpierw wystawili jakieś cenzurki ministrom, na którymi nie trzeba się pastwić - i tak na reelekcję chyba nie liczą (swoja drogą wystawiam kolejną ocenę - dwóję z plastyki dla Bloku Prawicy - wyjątkowo nieestetyczne te świadectwa), później natomiast wódz partii kłóci się z Dreamlandczykami o swoje korzenie. Aż w końcu sam Edward A. musi mu pomóc - widać król senior nie chce wygrać z aż taką przewagą.
Edward Artur przejął inicjatywę i rozpoczął swoją kampanię. Wydaje się, że trafił w dreamlandzki ton, ponieważ reakcja na jego posty była iście dreamlandzka. Jednakże reforma kk i wprowadzenie kpa to coś, co Dreamlandczycy lubią najbardziej. Przypominają się stare, dobre czasy.
Nawet sama Korona postanowiła wyjść z Ekorre i podgrzać trochę kampanię. Skorzystał na tym z pewnością członek rodu z Wężem w herbie, który w miarę spokojnie i w miarę rzeczowo odpowiedział na niektóre pytania. Odezwał się nawet Hans von Witt - w tej kampanii to duża zasługa, moim zdaniem mandat ma już w kieszeni.
A reszta? No cóż. Paweł Erwin nie ma Internetu, ale na pewno o Dreamlandzie myśli i rysuje podobizny królów podczas wykładów. Co z Matylda de Marcius, która ostatnio tak wołała o aktywność? To wołanie było chyba jej ostatnią publiczną aktywnością. Michał baron von Nadolanczyk... Nadolanczyk... ach ten od "NIE"! Muszę szczerze przyznać, że jednak ujął mnie tym głośnym krzykiem, dlatego i ja krzyknę: "Powiedzcie "NIE"! Powiedzcie "NIE" Michałowi von Nadolanczykowi!". Ostatni kandydat to Martin von Viper. Żeby coś o nim napisać, naprawdę musiałem przeszukać forum. Okazało się, że wypowiedział się tylko przy swoim przywitaniu. Ponadto jest maszynką do głosowania w Radzie Królestwa.
Podsumowując, trzech kandydatów w tej kampanii potwierdziło, że naprawdę chce zasiadać w Izbie, jeden bardzo nie chce. Natomiast reszta milczy. W takich chwilach chce się człowiekowi powiedzieć demokracji to co Nadolanczyk i wrócić do oligarchii. Musimy się jednak jakoś przemęczyć. Dlatego moim wymarzonym składem Izby będzie team: Krieg, Archien-Liberi, Lichtenstein, Marcius, Witt ze zwycięstwem Edwarda Artura (bo zasłużone i woda sodowa nie uderzy do głowy Lichtensteinowi). Na czele Rządu rzecz jasna Lichtenstein. Obecnie nie widzę lepszego kandydata, który mógłby się poświęcić tej roli.
Na koniec pragnę wyrazić moje zadowolenie - udało się przeprowadzić wybory za pierwszym podejściem. Po raz pierwszy od rana. Zmiana konstytucyjna była tutaj zbawienna.
Do zobaczenia nad urną (wyborczą).