Daniło de la Vega pisze: Nie baczę tu na różnice i siłę poszczególnych krajów. Nie ma to dla mnie znaczenia w przypadku tworzenia map.
Obawiam się, że WE opacznie zrozumiał moje słowa.
Siła wewnętrzna nie ma oczywiście znaczenia w przypadku tworzenia map. Istnienie państwa - już tak. Jeśli o wciągnięciu Erboki na prestiżową listę państw założycielskich - co przekłada się na powierzenie jej przedstawicielom przewodnictwa w Radzie Mapy w pierwszym kwartale 2014 r. - zadecydowała obecność JE Conrada Darosareier-Stattoerra w dreamlandzkim rządzie, to jest to sytuacja dla mnie zupełnie niezrozumiała.
Podstawowym problemem związanym z uzyskaniem aprobaty dla jakiejkolwiek "wspólnej mapy polskich mikronacji" jest kwestia państw upadłych i tzw. nanonacji (państw 1-osobowych). Takich równorzędnych projektów, powstających od 2004 r., jest co najmniej kilka. Popularna w pewnych kręgach mapa autorstwa Pela Nandera tradycyjnie najmocniej krytykowana jest właśnie ze względu na liberalne podejście do tworów efemerycznych, mikroskopijnych lub zgoła upadłych. Te ostatnie po jakimś czasie są z mapy po prostu usuwane, a ich zwolnione w ten sposób miejsce zwykle pada "łupem" nowego państwa. Na dobrą sprawę wciąż, mimo upływu czasu, nie wypracowano cywilizowanych i cieszących się powszechną aprobatą reguł postępowania w takich sytuacjach. Ubiegłoroczny upadek OPM tylko skomplikował dyplomatom życie. Na ogół wystarcza zgoda sąsiadów, czasem mamy jednak do czynienia z polityką faktów dokonanych. Obawiam się, że włączenie do całego przedsięwzięcia Triumwiratu Erboki pociągnie na starcie za sobą te same zarzuty, jakie pod adresem nieboszczki OPM i mapy Nandera kierowane były przez ich oponentów, a więc zarzut rozcieńczania projektu i przymykania oczy na wygasłe wulkany. Raczej nam to nie pomoże.
Równie problematyczną, choć odrębną kwestią jest lokalizacja Erboki. W czasie przeglądania dostępnych map powstałych już po narodzinach Erboki (2006 r.), zauważyłem, że w zależności od twórcy i roku wydania dokumentu, państwo to naprzemiennie znikało i powracało na wspólną mapę. W optyce twórców najpopularniejszych projektów - M. O'Rhady i wspomnianego już Pela Nandera - Triumwirat położony jest na archipelagu dosłownie wciśniętym między Elderland i wyspy Dreamlandu. Najczęściej jednak zetkniemy się z sytuacją, jak w przypadku ostatniej zachowanej
mapy autorstwa O'Rhady, w której w opisanym miejscu zlokalizowane są jedynie wyspy Anhalt (Wandystan) i Tuolelenkka - jak rozumiem, swego czasu integralna część Erboki? Na tej samej mapie podejrzanie "skurczyła się" również odległość między Elderlandem a Dreamlandem. I właśnie ta mapa służyła za podstawę przy realizacji założeń dreamlandzkiej polityki zagranicznej w l. 2009-2012. Konkurencyjny projekt Pela Nandera nie wniósł tu żadnych nowości.
Na tym nie koniec. Abstrahując już od nie do końca dla mnie czytelnych powiązań Tuolelenkki (lub jej części) z martwą już dzisiaj Wolną Republiką Morvan, w 2010 r. ziemie te zostały zajęte przez Socjaldemokratyczną Republikę Ludową Aralii, a Tuolelenkka formalnie zmieniła nazwę na "Aralia". Nieco później SRLA weszła w skład - jako autonomiczna gubernia - Zjednoczonego Socjalistycznego Królestwa Hirshbergii i Weerlandu, jednego z bardziej aktywnych państw młodszej generacji. Nie bardzo mi się to wszystko podoba, ale tej rzeki już nie zawrócimy.
Na zakończenie dodam tylko, że jednym z owoców niedawnego kongresu intelektualistów organizowanego w Trizondalu prawdopodobnie będzie kolejna "wspólna mapa", tym razem opracowana przez p. Juana Pablo Moralesa (być może bardziej znanego jako Kjell Freyrsonn). Na tyle, na ile zdołałem poznać założenia nowego projektu, Erboki na mapie w ogóle nie będzie, choć akurat ten problem można będzie rozwiązać w trakcie dżentelmeńskiej rozmowy z p. Moralesem.
Awansem zaznaczam, że coś mogłem pominąć i nie są mi znane starania erbokańskiej dyplomacji o ewentualne "przenosiny" do innej części mikronacyjnego globu; natrafiłem jedynie na ogólnikowe uwagi o negocjacjach władz Erboki z M. O'Rhadą z połowy 2010 r. O'Rhada miał wówczas określić postulaty erbokańskie jako "nie do przyjęcia". Mając jednak to wszystko na uwadze - i zupełny mętlik w głowie - chciałbym zapytać, gdzie na projektowanej mapie projektu MFK znajdzie się Erboka?
Przy okazji gorąco zachęcam do śledzenia tej
dyskusji na Forum Mikronacji.
(-) Jacques arcyksiążę de Brolle
Lord Kustosz