Nie zagłosowałem w pierwszej turze, względy praktyczności zwyciężyły nad łażeniem dwa razy do lokalu wyborczego, żeby zrobić to samo.
Nie rozumiem radości Torkana, oczywistym jest, że nie będzie tutaj żadnego szachowania. Trzeba być bardzo naiwnym albo bardzo głupim, żeby myśleć, że w takim ułożeniu Pasjansa Mentzen nie będzie ministrem finansów. PiS jest tak samo partią sondażową jak jest nią KO. Możemy mieć albo Zytę Gilowską (w zasadzie to już nie - bo nie żyje) albo 500 plus. Oczywiście jedyną sensowną opcją jest głos na Trzaskowskiego. Widzę generalnie 2027 w bardzo ciemnych barwach i zakładam, że zwycięstwo Konfy, Pisu i Brauna jest najprawdopodobniejszym scenariuszem. Trzaskowski u władzy pozwoli na wsadzenie do więzienia najbardziej odrażającego elementu. Ostatnio zdjęto Braunowi immunitet, pospolici złodzieje pokroju przydupasów Kaczyńskiego z Solidarnej Polski mogą zostać skazani za przekręty, więc poczucie ogólnej bezkarności, dzięki któremu politycy kolejnych opcji sobie folgują po raz pierwszy zostanie przytemperowane w III RP.
Trzaskowski nie prezentuje sobą poza tym dodatkowych zalet. Poza faktem nie bycia oszustem, żerującym na potrzebujących.
Ostatecznie warszawce jest kompletnie wszystko jedno, czy rządzić będzie PiS czy PO. My się najemy, mieszkać mamy już gdzie, a żeby pojechać na wakacje dokręcimy czynsz frajerom, którzy robią w jakichś magazynach i gdzieś mieszkać muszą.
"bo (być może) uwali ulgi nfz dla prywaciarzy i dopłaty dla deweloperów, mimo że jako człowiek jest absolutnie obrzydliwy."
Strasznie to naiwne. Najlepsze jest to, że wszyscy wiemy, że Batyr prezydentem będzie po to, żeby chronić Polaków (lista nazwisk w załączniku), a nie po to, żeby wprowadzać w tym kraju jakieś rewolucyjne zmiany.