Obawiam się, że miarą kompetencji w prowadzeniu polityki zagranicznej nie jest skuteczność w zadowalaniu państw trzecich, nawet jeśli łączą nas z nimi przyjazne więzy. Rząd na pierwszym miejscu realizuje dreamlandzkie suwerenne interesy.
Nie jest tajemnicą nieprzesadny entuzjazm dreamlandzkiego społeczeństwa wobec przenosin na unijne forum. Było kilka głosów osób, które wprost deklarowały, że na nowe forum nie zamierzają się przenosić. Zakładam, że z czasem da się ich przekonać. Poza tym jednak zgodnie z dość powszechną opinią unijne forum jest obecnie mniej ergonomiczne i atrakcyjne od własnego forum dreamlandzkiego. Tym niemniej sekcja dreamlandzka forum unijnego ma ustaloną siatkę działów i nic nie stoi na przeszkodzie, by obywatele dreamlandzcy z niej korzystali. Jak widać, póki co czynią to niezbyt chętnie.
Przedstawiłem w Radzie Ministrów UNP swoje stanowisko, wskazując, że przeforsowanie migracji może skutkować utratą przez nas części obywateli. Tego nie zrekompensują nam żadne efekty synergii, których faktyczny wymiar jest raczej skromny, o czym dalej. Zakomunikowano mi, że przygotowanie przez Komitet Inżynieryjny UNP rozwiązania zapewniającego przeniesienie treści z naszego obecnego forum na forum unijne będzie możliwe najpewniej dopiero w styczniu. Uznałem to za rozsądny horyzont czasowy, licząc, że do tego czasu inne korzyści z unijnego projektu pozwolą dreamlandzkiemu społeczeństwu nabrać przekonania do przeprowadzki. Nadto o ile mi wiadomo, są prowadzone prace w zakresie poprawy wizualnego aspektu unijnego forum, więc spodziewałem się, że do stycznia może ono stać się wygodniejsze w użyciu, a przez to bardziej atrakcyjne samo w sobie.
Przy tej okazji zasugerowano mi, żeby zacząć migrację już teraz, przenosząc na forum unijne wątki urzędowe, a nadto, abym najlepiej sam napisał skrypt do przeniesienia działów, wątków i postów, skoro posiadam umiejętności programistyczne. Nie zająłem w tym zakresie aprobującego stanowiska i nie widzę podstawy, żeby mówić o jakichkolwiek zobowiązaniach dreamlandzkiego rządu. Mogą to być najwyżej życzenia naszych partnerów, a ściślej jednego z nich: Cesarstwa Teutonii, którego Cesarzowa przedstawiła mi ww. sugestie. Nie widzę sensu rozdwajania aktywności pomiędzy dwa niezależne fora, co byłoby rozwiązaniem wybitnie niewygodnym. Nie podjąłem się także przygotowywania skryptu migracyjnego, gdyż nie mam dużego doświadczenia w integracji z silnikami for dyskusyjnych i nie byłem tym zainteresowany.
Niestety w późniejszym czasie spodziewane korzyści z członkostwa w Unii nieszczególnie chciały się zmaterializować. Rozwój wspólnego systemu informatycznego zatrzymał się wraz z odejściem jego twórcy, JKW Mateusza Wilhelma. Według dostępnych mi informacji, zostanie on podjęty z powrotem dopiero za pewien czas, a i wówczas możliwe, że rozpocznie się na nowo ze względu na możliwość przyjęcia innej architektury oprogramowania. Wspólne sądownictwo, jak i inne wspólne instytucje UNP nie podjęły dotąd działalności. Trudno uznać, żeby było to winą dreamlandzkiej opieszałości, skoro jesteśmy drugim państwem Unii, które przyjęło przepisy prawne o krajowej reprezentacji we Wspólnocie Unijnej. (Pierwszym państwem była Teutonia, w Baridasie głosowana jest właśnie nowa konstytucja, która nie odnosi się do UNP, w Sclavinii nie odnalazłem śladu jakichkolwiek wysiłków na rzecz dostosowania prawa do nowej rzeczywistości).
W tym miejscu warto także zauważyć, że odpowiednia ustawa mogłaby być przyjęta jeszcze szybciej, gdyby tandem król Maciej II — premier Andrzej Szmejchel, negocjujący nasz akces do Unii Niepodległych Państw, zechciał równolegle przygotować jakikolwiek projekt dostosowania dreamlandzkiej konstytucji do zobowiązań traktatowych. Wobec braku takiego projektu konieczne stało się opracowanie go w gronie rządu, a następnie uchwalenie przez Parlament Królestwa.
Wreszcie przejdźmy do perły w koronie unijnych dobrodziejstw, jaką miała być niesamowita synergia pomiędzy państwami członkowskimi i zwiększenie ruchu na forum każdego z nich. Przeprowadziłem analizę danych Leockiego Instytutu Statystyk Międzynarodowych za ostatnie 30 dni. W tym okresie udział obywateli Unii, niezwiązanych głównie z danym państwem, w całym wolumenie aktywności na poszczególnych forach krajowych wyniósł odpowiednio:
- dla Baridasu: 66 na 224 posty (w tym 4 od obywateli dreamlandzkich)
- dla Sclavinii: 81 na 214 postów (w tym 5 od obywateli dreamlandzkich)
- dla Teutonii: 76 na 652 posty (w tym 48 od obywateli dreamlandzkich)
- dla Dreamlandu: 3 na 757 postów
Ogólnie we wskazanym okresie obywatele Unii opublikowali w państwach członkowskich innych niż ich państwa macierzyste 226 postów. Z tej liczby 57 postów zamieścili obywatele dreamlandzcy, co daje dreamlandzki udział w unijnej aktywności transgranicznej na poziomie 25,22 %. Byliśmy natomiast beneficjentami jedynie 1,33 % tej aktywności. Niechęć obywateli pozostałych państw Unii do publikowania u nas może oczywiście wynikać z faktu istnienia osobnych forów, należy jednak podkreślić, że dla naszych obywateli ta bariera okazywała się dalece mniej dotkliwa.
Takie są konkretne liczby. Zakładając, że przenosiny na wspólne forum pozwoliłyby nam dobić do średniej ruchu transgranicznego na forach krajowych Baridasu, Sclavinii i Teutonii, zyskalibyśmy na nich 71 postów miesięcznie. To rzecz niewarta, w mojej ocenie, forsowania szybkiej integracji ponad głowami dreamlandzkich obywateli.
Nawiązując do wypowiedzi arcyksięcia Hergemona, uderzyło mnie w ich treści szczególnie jedno zdanie: "kraje, które wyszły z Sarmacji jednocześnie nie dostrzegły żadnych zmian i postanowiły zachowywać się tak samo jakby nadal były prowincjami". Zdaje się nadto, że niektórzy obywatele tych krajów, a nawet nasi właśni, nie dostrzegają, że Królestwo Dreamlandu reprezentuje tradycję dwudziestu dwóch lat suwerenności i nie przyjmie łatwo postawy spolegliwej prowincji.
Niechęć budzą jakiekolwiek przejawy dreamlandzkiej niezależności, jak utrzymywanie odrębnego serwera i strony internetowej. Tutaj wypada także zakomunikować społeczeństwu, że nad wyraz źle został odebrany w Radzie Ministrów UNP postulat rządu dreamlandzkiego, aby na naszym terytorium i w stosunku do naszych obywateli wyroki Trybunału Sprawiedliwości UNP były wykonywane tylko, jeżeli zapadły na podstawie naszego prawa. Zarazem poinformowano mnie, że pozostałe państwa członkowskie w sprawach z aspeketem systemowym (kloningu, manipulacji systemami) przewidują w ogóle pozasądowy wymiar sprawiedliwości, wykonywany przez Komitet Inżynieryjny UNP.
Wymaga się od nas gorliwszego zaangażowania w integrację unijną, zarazem odmawiając traktowania nas jako pełnowartościowego członka wspólnoty. Wycofana została udzielona nam pomoc w przygotowywaniu projektu nowej strony internetowej, który ostatecznie powstał we współpracy z Mandragoratem Wandystanu. Jak się dowiadujemy, i co potwierdziła JCM Cesarzowa Teutonii, istnieje "unijny" kanał niedostępny dla nas. Ma on rzekomo służyć jedynie koordynacji działań narracyjnych, a niedopuszczenie nas do niego ma wynikać z naszej niechęci do wspólnego działania. Nietrudno zauważyć, że jest to rozumowanie urągające logice. Mówiąc metaforycznie, ma się nam za złe, że nie przynieśliśmy wódki na imprezę, na którą nikt nas nie zaprosił.
Chcę, aby to wybrzmiało w sposób jasny: Królestwo Dreamlandu nie zamierza odgrywać roli ubogiego krewnego i popisywać się służalczością, by zostać dopuszczonym do wspólnego stołu. Nie jesteśmy dla Unii ciężarem ani inicjatywą charytatywną; wnosimy w nią swój wkład i oczekujemy partnerskiego traktowania. W tej chwili jasne jest jednak, że część unijnych decydentów postrzega sprawę zgoła inaczej. Tym bardziej nie będziemy stawiać wszystkiego na jedną, unijną kartę.