Strona 1 z 3

40 dni później

: 21 sty 2019, 15:28
autor: Alfred
Dzień dobry.

Z ciekawości zajrzałem dziś na dreamlandzkie forum, by zobaczyć, jak się przyjął mój następca. Poinformowano mnie o rozstrzygnięciu Konwentu Seniorów. Jest inaczej, niż się spodziewałem. Po części lepiej, po części gorzej. Całościowy obraz nie wygląda jednak dobrze. Pomyślałem, że podzielę się z Wami przemyśleniami.

W odpowiedzi na ten post spodziewam się usłyszeć pewne głosy — nazwijmy to ładnie — niechęci i krytyki mojej osoby. Domyślam się autorów i ogólnego tonu wypowiedzi. Zachęcam, byście nie poświęcali mi zbyt wiele czasu i energii. Ja też was nie lubię i nie mam wam zbyt wiele do powiedzenia. Niektórych trzeba byłoby w ogóle usunąć, żeby przywrócić zdrowie społeczności. Jako osoba prywatna mogę w tym względzie stanąć na jasnym i zdecydowanym stanowisku.

Chciałbym jednak wszystkich przeprosić za styl mojego odejścia. Nie jest mi jakoś bardzo głupio, bo decorum ewidentnie odparowało z dreamlandzkiego życia politycznego, ale mam świadomość, że był to niezbyt godny gest. Pozwolił mi jednak uwolnić się od codziennie odczuwanego zmęczenia i zniechęcenia, zaspokoił oczekiwania szerokiej części społeczeństwa, a wreszcie spowodował pewne ożywienie. W tym kontekście nieco mi przykro, że niektórych moich dawnych współpracowników z partii republikańskiej dopiero moje ustąpienie skłoniło do ponownego zaangażowania. Z Waszą pomocą być może wszystko poszłoby inaczej. Nie mogę jednak odmówić Wam prawa do zniechęcenia i wycofania, sam będąc jego dość efektownym przykładem.

Obawiam się jednak, że to ożywienie ma bardzo nietrwałe podstawy, a trudno będzie je przekuć w długoterminową żywotność społeczności. Bieżący spór polityczny koncentruje się wyraźnie wokół osobistych animozji. Rozliczacie się za występki sprzed roku, dwóch lat czy dekady; spieracie o to, kto znajdzie się u władzy, pomijając raczej kwestie jej właściwego wykorzystania. Przy okazji niweczycie kolejne normy społeczne i podkopujecie ład instytucjonalny Królestwa. Nie jestem pewien, czy da się tu jeszcze odbudować państwo i wspólnotę obywatelską we właściwych znaczeniach tych słów. Jeśli parlament wypowiada posłuszeństwo legalnie wyznaczonemu królowi, eksksiążę Witt blokuje wybór nowego księcia Unii Saudadzkiej na złość tronowi, premier Ingawaar jednostronnymi deklaracjami zmienia istotnie ustrój polityczny, a znaczna część ludności traktuje swojego monarchę nie tylko jako politycznego oponenta, ale wręcz czynnik obcy, to mamy do czynienia tylko z pozorami, albo trafniej — szczątkami zarówno państwowości, jak i ducha wspólnoty.

Wszystko to jest naprawdę przykre. Popularna, bo łatwa i łechcząca nasze ego teza głosi, że uwiąd mikronacji to rezultat porażki w starciu z mediami społecznościowymi i grami na smartfony. Prawdziwą porażkę ponosimy jednak wobec inicjatywy Model United Nations czy klubów debat okafordzkich, które oferują ambitnej młodzieży zaciekawionej kwestiami społeczno-politycznymi możliwości rozwoju własnych zainteresowań, zadzierzgnięcia cennych znajomości, a wreszcie — drogę do rozmaitych młodzieżowych rad, parlamentów i w końcu realowej kariery politycznej. My tutaj możemy zaproponować im wąskie towarzystwo zblazowanych trolli, wsobne, pozamerytoryczne spory o czyjś charakter i rynsztokową formę dyskusji. Każda próba naprawy tej ponurej sytuacji jest od razu zakrzykiwana wytartymi hasłami wolności, liberalizmu i państwa prawa, za którymi kryje się tylko strach wyżej wspomnianych antyspołecznych jednostek przed utratą przestrzeni, w której można dawać upust swojej bezinteresownej nieżyczliwości dla innych.

Czy naprawa jest możliwa? Nieco ponad miesiąc temu uznałem, że nie. Dreamland to dziś dzika horda skacząca po ruinach dawnej cywilizacji. Trzeba byłoby sprowadzić tutaj świeżą krew, wytępić antyspołeczne jednostki, uporać się ze znajdującym się w fatalnym stanie dziedzictwem kulturowym (serwisy internetowe, system prawny) i zbudować coś nowego. Najbardziej prawdopodobne scenariusze to albo więcej tego, co do tej pory, albo uśmiercenie pacjenta przy wycinaniu chorych tkanek, których nie ma czym zastąpić. Mimo wszystko życzę w tym dziele swojemu Następcy, jak i tym nielicznym obywatelom wykazującym pewien instynkt państwowy — powodzenia.

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 15:31
autor: JPII vel Andrzej RE
Obrazek

A teraz skurwiaj cwelu.

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 15:37
autor: Alfred
Mem ci się powtórzył. Skoro już poświęcasz tyle czasu w swoim smutnym życiu na budowaniu wizerunku ironicznego hipstera w internecie, mógłbyś zadbać o więcej diversity.

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 15:39
autor: Chamberlain
Chora dżungla, chorzy Zulusi i ich połamane fujarki.

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 15:39
autor: JPII vel Andrzej RE
Alfred pisze: 21 sty 2019, 15:37
Mem ci się powtórzył. Skoro już poświęcasz tyle czasu w swoim smutnym życiu na budowaniu wizerunku ironicznego hipstera w internecie, mógłbyś zadbać o więcej diversity.
Szkoda szczępić ryja na takiego nudnego i cynicznego faszystę.

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 15:42
autor: Aleksander
Alfred pisze: 21 sty 2019, 15:28Ja też was nie lubię i nie mam wam zbyt wiele do powiedzenia.
Eee tam. Ja nic do ciebie osobiście nie mam i nigdy nie miałem. Po prostu nie pykło.

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 15:55
autor: Alfred
الوـس pisze: 21 sty 2019, 15:42 Eee tam. Ja nic do ciebie osobiście nie mam i nigdy nie miałem. Po prostu nie pykło.
To akurat nie ten przypadek. Mam zastrzeżenia co do całokształtu, ale doceniam Twoją służbę państwu. Może nie jako ministra spraw zagranicznych, ale prezesa sądu i marszałka parlamentu na pewno.

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 15:57
autor: Baldwin
WKW Alfredzie,

Co było to minęło, zapraszamy znów na pokład. Polecam Wam w szczególności Wydział Prawa na naszej uczelni, będziecie mieli okazję zrobić powtórkę z materiału realnego lub też pracę w SK. :)

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 16:00
autor: JPII vel Andrzej RE
Lepiej żeby Alfi pozostał tam gdzie jest czyli na cmentarzysku tchórzy :)

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 16:01
autor: Aleksander
Pomysł z pracą w SK bardzo mi się podoba. Przaja tymu!

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 16:07
autor: Tomasz von Habsburg
Ja tam bym polecił pracę w KSI. :)

(-) Tomasz baron von Habsburg

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 16:18
autor: Daniel von Witt
Na szerszy komentarz sobie jeszcze pozwolę, ale ludzie, serio 40 dni wystarcza, aby Was tak oglupic? Proscie go, by się gdzieś zakisil, a on recenzuje pracę Alusia? Dreamland zwariował.

(-) Daniel von Witt

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 17:40
autor: RIIF
Wasza Królewska Wysokość,

nie mi oceniać okres Waszych Panowań, liczy się fakt, iż wzięliście na siebie wielką odpowiedzialność za ten Kraj i to Społeczeństwo. I za to zawsze winniśmy Wam szacunek. Różnie jednak bywa i jak to się skończyło wiemy. Rzekłbym been there, done that bo przecież poniosłem porażkę w Księstwie Sarmacji. Jednak to właśnie owa porażka nauczyła mnie wówczas najwięcej i dziś pozwala pełnić nową rolę zgoła inaczej.

Nie napiszę Wam jak minister tzw. kultury. Nie powiem Wam gdzie Wasze miejsce - bo to jest dla mnie jasne - ono jest w Dreamlandzie. Nie będę Was ani wyzywał, ani oceniał, ani tym bardziej rozliczał. Chcę Was jednak zaprosić do aktywnego włączenia się w życie Naszego Królestwa. Macie unikalną skalę wiedzy i niebywałej perspektywy. My tej wiedzy, tej perspektywy i tego spojrzenia na Kraj potrzebujemy. Możemy przecież, i powinniśmy, pomóc sobie wzajemnie.

Oczywiście to Wasza decyzja, ale poczyniliście pierwszy, najtrudniejszy, krok - zajrzeliście, skomentowaliście, jesteście. Oby takich kroków było więcej. W razie czego chętnie skorzystam z Waszej wiedzy, Waszego doświadczenia, a i gdybyście potrzebowali czegoś z mojej strony — piszcie bez skrępowania.
Robert II Fryderyk, rex

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 17:53
autor: Gilead
Trafna analiza moralnego zepsucia dreamlandzkiej tkanki społecznej. Jego Wysokość Alfred niechaj jednak nie traci nadziei, ta jeszcze istnieje dla królestwa. Jestem zdeterminowany, by działać. Ufam w sercu, że Jego Wysokość nie złożył bokserskich rękawic.

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 18:19
autor: Torkan Ingawaar
Jeśli parlament wypowiada posłuszeństwo legalnie wyznaczonemu królowi, eksksiążę Witt blokuje wybór nowego księcia Unii Saudadzkiej na złość tronowi, premier Ingawaar jednostronnymi deklaracjami zmienia istotnie ustrój polityczny, a znaczna część ludności traktuje swojego monarchę nie tylko jako politycznego oponenta, ale wręcz czynnik obcy, to mamy do czynienia tylko z pozorami, albo trafniej — szczątkami zarówno państwowości, jak i ducha wspólnoty
A nie przyszło Ci do głowy, że być może ów wspólnota nie chce, aby na jej czele stała osoba, która nigdy do niej nie należała?

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 20:49
autor: JPII vel Andrzej RE
Jego pizdowatość tyle naobiecał a chuja zrobił. Teraz jeszcze wstaje na wyżyny własnej bucerki jebiąc na innych z góry jak fochnięty gimbusiarz. XD

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 21:02
autor: Daniel von Witt
Wasza Królewska Wysokość,

mieliście dwie szansy dokonania trwałych zmian. Pozostał po nich niesmak, gorycz i bałagan. Zarządzane przez siebie pauzy w grze poświęciliście na ochłonięcie społeczności z Waszych wątpliwych zasług, by była gotowa dać Wam kolejną szansę. Czy Robert Fryderyka abdykuje, daj Boże, tak szybko, że już się zjawiliście oplątując wokół tronu? Gdyby tak było - tym gorzej dla Was. Gdyby powód oplątywania się wokół niego był inny - również. Mamicie i mieszacie, a teraz raczycie podpowiadać wszystkim co jest tu źle, co się nie uda i że najlepiej będzie usuwać ludzi, bo nie ma innego wyjścia. Brudnym paluchem wskazujecie wszędzie, na deputowanych, premiera, mnie... jako na tych, którzy rozsadzają państwo. Wskazujecie wszystkich, tylko nie siebie. Nową jakością dreamlandzkiej rzeczywistości stało się przecież, za Waszą sprawą, szokowe wymienianie królów przy jednoczesnym takim zaprojektowaniu przez Was tego procederu, by organ cichociemnych staruszków ukonstytuowany w jakiejś dziupli nie wiadomo gdzie podejmował decyzje o istotnym znaczeniu dla wszystkich innych, tylko nie dla siebie, bo na ogół oni już w życiu Królestwa nie uczestniczą. Piszecie również, że horda dzikusów zmusiła Was do abdykacji, kiedy to abdykowaliście w okresie chyba największego spokoju i marazmu podczas Waszego panowania, mogąc, przy opuszczonym Parlamencie, przepychać swoje projekty bez większych przeszkód. I coś nie pykło. Powodzenia w realu. Ślę niewandejskie...

... wypierdalać!

(-) Daniel von Witt

Re: 40 dni później

: 21 sty 2019, 21:08
autor: Aleksander
Aleście się wszyscy rzucili gryźć Alfreda po kostkach. Nie będę twierdził, że był dobry królem, bo byłoby to kłamstwo. Królem był umiarkowanym, może nawet nieco słabszym niż umiarkowany, ale też i po Edwardzie II oczekiwania były dużo większe. Ale trzeba też pamiętać, że przed Alfredem był Martin Schlesinger-Asketil. Postać nieco ekscentryczna, z zamiłowaniem do prawodawstwa i zaczytana w oprawionych w skórę dziewic kodeksach. Pełnił rozliczne funkcje, by wspomnieć chociażby tę w Sądzie Królewskim. Ze swoich obowiązków wywiązywał się przecież rzetelnie.

Myślę, że oceniając dublet Alfreda powinniśmy nie tracić z oczu także tego, co było przed abdykacją Edwarda II. Dużo wylało się ostrych słów, ale mimo wszystko ja nadal do autora wątku czuję jakąś sympatię.

Re: 40 dni później

: 22 sty 2019, 09:35
autor: Baldwin
Daniel von Witt pisze: 21 sty 2019, 16:18 Na szerszy komentarz sobie jeszcze pozwolę, ale ludzie, serio 40 dni wystarcza, aby Was tak oglupic? Proscie go, by się gdzieś zakisil, a on recenzuje pracę Alusia? Dreamland zwariował.
Ekscelencjo,

Trochę się nad tym wszystkim zastanawiałem. Po Alfredzie niby powinienem pojechać jak po szmacie, za to jak Waszą Ekscelencję potraktował, jak zniechęcił wraz z Chamberlainem Casimira do wszelkiego działania i jak mi uprzykrzał życie swoimi aroganckimi przytykami. Po prostu ten powrót pasuje mi do koncepcji, co by o Alfredzie nie mówić to ma jakieś pojęcie w prawie i przydałby mi się do pomocy na Wydziale Prawa UK.

To dziwne, wyzbycie się wszelkich sentymentów jest niezmiernie trudne, ale możliwe. Alfred do królowania ma dwie lewe, jednak na urzędnika czy też pracownika naukowego będzie się nadawał.


Natomiast gwoli ścisłości. WKW, nie odbieram Wam przywileju krytyki tego, co się dzieje, ale powinniście się powstrzymać. Nic nie zrobiliście dla uzdrowienia tej społeczności, kompletnie nic.

Re: 40 dni później

: 22 sty 2019, 10:34
autor: JPII vel Andrzej RE
Dlatego będę wrzucał na Alfiego bo chuja zrobił a ma czelność traktować resztę społeczeństwa z góry jak zarozumiały dupek.