Re: „Kler”
: 7 paź 2018, 16:14
Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości! (Mt 7,21–23).Helmut Pohl pisze: ↑7 paź 2018, 14:22 Problem jest w tym, że nawet buk tak nie mówi, bo buk mówi, że należy kochać bliźniego swego.
(Bełkot o tolerancji i miłości)
Ah, no i skoro LGBT jest przykładem wroga kościoła to dlaczego w kościołach wiszą obrazy "Chrystus miłosierny", a nie "Chrystus poskromiciel pedalstwa"?
Ale dobrze wiesz, że Nowy Testament też to potępia, a poza tym NT jest równorzędny ST?
xDSpoko, tylko nie wypowiadaj się w takim razie na temat czegoś, czego nie widziałeś.
Prawo Boskie i prawo Polskie to dwie osobne rzeczy, istniejące niestety dla katolików równorzędnie. Mogę założyć, że przynajmniej część tych osób preferuje nie-tradycyjny sposób życia, na podstawie tego, że jedna z prowadzących jak słyszałem określa się jako "bi" i widziałem wiele osób, które mimo jednej płci chodziły za rękę/całowały się. To już kontakt cielesny. Pomijając powyższe, KK nie każę za współżycie, ale jednocześnie Konstytucja nie traktuje związku dwóch osób tej samej płci jak to samo. W oczach prawa nie jest to więc normalne. Po prostu niepenalizowane.Z tego co wiem z historii prawa, to pukanie się w kakałko w Polsce jest dozwolone od kodeksu karnego Makarewicza, więc pisanie o unormalizowaniu to kolejne przerzucanie się semantyką. Czy wy, młodzieży, możecie chociaż raz wypowiedzieć się na temat, na który macie pojęcie?
Poza tym pisałeś przed chwilą o grzechu sodomii, a ten dotyczy współżycia seksualnego. Teraz uciekasz w pojęcie "grzech żądania unormalizowania", notabene czegoś co jest "unormalizowane". Powiem to wprost. Albo dyskutujemy zgodnie ze sztuką, albo zamilcz.
Owszem, jest oczywiste.Vladimir von Lichtenstein pisze:To oczywiste, że nie dojdziemy do żadnego porozumienia. Ty reprezentujesz taki, a nie inny pogląd oparty na lekturze takiej, a nie innej książki. Co najwyżej możemy rozstać się w pokoju. Niemniej, ja zbawiony nie chcę być wbrew własnej woli.