Kultura wypowiedzi

Chleb i igrzyska, dywagacje na tematy sportu i kultury.
Awatar użytkownika
Torkan Ingawaar
obywatel
Posty: 1685
Rejestracja: 1 gru 2014, 19:01
NIM: 156339
Lokalizacja: Sangajokk
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Torkan Ingawaar »

Maciej Kamiński pisze:
Sekundant się znalazł.
niech JO handluje z tym.
Dlaczego, Macieju, będąc w Dreamlandzie używasz baridajskiej tytulatury?
(–) Torkan Ingawaar (ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ)
Obrazek
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Daniel von Witt »

A trzeba daleko szukać jak poza tym wątkiem?

(-) Daniel diuk von Witt
Maciej Kamiński
Posty: 215
Rejestracja: 20 sty 2016, 17:33
NIM:
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Maciej Kamiński »

Torkan Ingawaar pisze:
Maciej Kamiński pisze:
Sekundant się znalazł.
niech JO handluje z tym.
Dlaczego, Macieju, będąc w Dreamlandzie używasz baridajskiej tytulatury?
Bo "JO kotek" się nie podobał. :/
Bialeńczyk od urodzenia.
Awatar użytkownika
Gaston de Senancour
Posty: 1626
Rejestracja: 19 sty 2016, 13:02
Numer GG: 59036457
NIM: 312584
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Gaston de Senancour »

Torkan Ingawaar pisze: W tym momencie zszedłeś poniżej poziomu dna Bajkału. Ja rozumiem, że możesz mieć inne poglądy, ale atakowanie w tak chamski sposób, mieszając świat wirtualny z realną tożsamością płciową jest po prostu żałosne.
Proszę mi wyjaśnić, dla jasności sytuacji, dlaczego określenie "mężczyzna posługujący się żeńskimi danymi personalnymi", po jakie wczoraj sięgnąłem w polemice z Panem Polynem, wywołało u szlachetnych obrońców rozumu i godności człowieka taką gorączkę? I czy aby na pewno jest to wyrażenie bardziej urągające od takiego oto "debila", którą to inwektywą obrzucanie mnie Panowie w różnych miejscach Królestwa, a na którą to "zasłużyłem" już po pierwszym poście opublikowanym w wątku "Partia Konserwatywna" kilka dni temu?

Zagrajmy w otwarte karty. Mianowaliście mnie kosmitą, "prawagiem", którego "spuszcza się" w muszli klozetowej, już w chwili, gdy zdradziłem się ze swoim chrześcijańskim światopoglądem. Rozumiem. że przywykliście Panowie do swojego sosu, w którym zadusiliście Mandragorat, czyniąc z niego miejsce nieznośne do życia dla wszystkich, którzy nie wkładają sobie na głowę czapki błazeńskiej. Zorganizowaliście tu Panowie ustawkę z udziałem jakichś przypadkowych, znudzonych cyników, byle tylko dowieść swojego "luzu" i pseudotolerancji, nie mając przy tym oporów przed zmieszaniem mnie z błotem i to zanim jeszcze w ogóle poruszyłem wątek wandeizacji. Nie tylko mnie, jak widzę w tym wątku.

Darujcie uwagi o hipokryzji - od śmiechu boli mnie już brzuch.

Jestem tu od trzech miesięcy, a nawet krócej, jeśli odliczyć okres kilkutygodniowej nieaktywności. Przyszedłem tu bez żadnych uprzedzeń wobec Wandystanu, o którym wiedziałem wcześniej tylko tyle, że istnieje. Zrobiliście na mnie koszmarne wrażenie i to właściwie w ciągu kilkudziesięciu godzin. Delektujecie się własnym rozpasaniem, brakiem charakterów i rozmiękczeniem kręgosłupów moralnych: "Jestem prawakiem w realu, ale tutaj bawię się w lewaka, więc wyjaśnię ci, co jest z tobą nie tak" - tyle w skrócie miał mi do powiedzenia p. Pupka; "Jestem mężczyzną w realu, ale tutaj będę dla hecy kobietą i choć (podobno) wcale tego nie ukrywam, wbiję cię w ziemie, jeśli napiszesz to publicznie" - mówi mi p. Polyn). Czy można zejść jeszcze niżej? I czy naprawdę muszę wchodzić w polemikę z takimi oportunistami?

Nie miałem również pojęcia o transseksualizmie człowieka, który podpisuje się tutaj jako "Polyna". Nie interesuje mnie to, czy jest transseksualistą również w świecie realnym - taka wiedza nie jest mi do niczego potrzebna, choć w swoim stylu wszędzie wciskanie się Panowie ze swoją seksualnością. To nie ja przekroczyłem granicę obu światów - robicie to Wy. Zbieracie to, co posialiście.
[x] Gaston de Senancour / Lider Frakcji Radykalnej
Polyna
Posty: 1173
Rejestracja: 2 kwie 2013, 16:08
NIM: 278556

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Polyna »

Gaston de Senancour pisze:Proszę mi wyjaśnić, dla jasności sytuacji, dlaczego określenie "mężczyzna posługujący się żeńskimi danymi personalnymi", po jakie wczoraj sięgnąłem w polemice z Panem Polynem, wywołało u szlachetnych obrońców rozumu i godności człowieka taką gorączkę?
No ciekawe dlaczego. Hint: przeczytaj jeszcze raz powyższe posty (swoje też) i się zastanów dlaczego nazywanie mnie tak nie inaczej jest bucowskie.
I czy aby na pewno jest to wyrażenie bardziej urągające od takiego oto "debila", którą to inwektywą obrzucanie mnie Panowie w różnych miejscach Królestwa
Ale nikt cię, koleżanko Senancour, tym nie obrzucał. Ja próbowałam się z tobą obchodzić bez obrażania cię, ale jeżeli ty nazywasz mnie per „Pan Polyn” złośliwie i z negatywnym nastawieniem, WIEDZĄC że takie coś jest dla mnie obraźliwe (tak, ja wiem że ty to WIESZ, nie próbuj się tłumaczyć z tego bo to będzie żałosne) to SORY, ale będę cię traktowała jak ty traktujesz mnie.
Zagrajmy w otwarte karty. Mianowaliście mnie kosmitą, "prawagiem", którego "spuszcza się" w muszli klozetowej, już w chwili, gdy zdradziłem się ze swoim chrześcijańskim światopoglądem.
Chrześcijańskim? Chyba nienawistnym, bo z chrześcijaństwem nie ma to nic wspólnego. Co jest chrześcijańskiego w wyrażeniach „plugawy szkodnik”, „maź” i „sympatycy dewiacji”? To jest zwykły język nienawiści, nie „chrześcijański światopogląd”.
Jestem tu od trzech miesięcy, a nawet krócej, jeśli odliczyć okres kilkutygodniowej nieaktywności. Przyszedłem tu bez żadnych uprzedzeń wobec Wandystanu, o którym wiedziałem wcześniej tylko tyle, że istnieje. Zrobiliście na mnie koszmarne wrażenie
Nie, a ty wcale nie zrobiłeś koszmarnego wrażnia na nikim swoją absolutną bucerią. Zresztą już od twoich wypowiedzi, z których wynikało że nie potrafisz zaakceptować że ktoś z prawicowców może być prawicowcem ale mieć odmienne poglądy od ciebie widać było jak jesteś absolutnie niezdolny do normalnej dyskusji i koegzystencji w społeczeństwie. Teraz też się nadymasz będąc przekonany o swoich absolutnych racjach i własnej zajebistości.
"Jestem mężczyzną w realu, ale tutaj będę dla hecy kobietą i choć (podobno) wcale tego nie ukrywam, wbiję cię w ziemie, jeśli napiszesz to publicznie" - mówi mi p. Polyn
Nie jestem mężczyzną w realu. Plz, plażo, czy ty wogle CZYTASZ co ci piszemy?

A poza tym jakbym nawet była, nie twój absolutny interes kim jestem w mikroświecie i w realu. Zresztą to pierwsza jego zasada: nie jedzie się po ludziach za real. Jej naruszenie zawsze było totalnym bucowstwem, sory.
To nie ja przekroczyłem granicę obu światów - robicie to Wy.
NOPE, WCALE:
Gaston de Senancour pisze:Wtedy jednak nie wiedziałem jeszcze, że jest Pan mężczyzną posługującym się żeńskimi danymi osobowymi.
Ty nawet nie pamiętasz widzę CO SAM PISZESZ.
Awatar użytkownika
Angus Kaufman
Posty: 848
Rejestracja: 21 mar 2012, 17:54
Numer GG: 60315947
NIM: 390155
Lokalizacja: Skytja / Domena Kr
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Angus Kaufman »

Obywatelu Senankur, macie mój szacunek. Uwaga o "ludziach-dzikach" - delicje. Byłem, widziałem - potwierdzam. Idziesz spokojnie ulicą, a tam łapią cię za fiuta i memłają. Dlatego uważam, że unia mogłaby dać ciekawe owoce. Coś jak mariaż karlicy z uchatką. Zderzenie cywilizacji. Ożywcza wymiana wirusów. Mutacje popromienne. To mi się podoba.

Wandusy, nie przesadzajcie z tą politpoprawnością. Głupio tak czytać, jak się moralnie oburzacie, bo ktoś posłużył się waszym językiem, a za "debila" i podśmiechujki odpłacił prostodusznym zdemaskowaniem transa (nie wiedziałem, a podobno wszyscy "wiedzą"). Skończy się myzianie na czatach z młodymi padawanami i metoda na "ostatnią kobietę w zoo". Ja tam nie narzekam.Tak się gra w tę greu.

A teraz - uwaga - dobra nowina. Wczoraj wreszcie zaruchałem! Wpisywać miasta i gratulacje!
(-) Angus Kaufman / renegat / pornoprankster / zwykły cwel / cichy tytan pracy
Awatar użytkownika
RomanoPorfavor
Posty: 3638
Rejestracja: 21 lut 2013, 16:31
NIM:
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: RomanoPorfavor »

Angus Kaufman pisze:Wandusy, nie przesadzajcie z tą politpoprawnością. Głupio tak czytać, jak się moralnie oburzacie, bo ktoś posłużył się waszym językiem (...)
Wszystko byłoby luźne, gdyby chodziło o język. Nazwij mnie penisem a wsadzę Ci go tam gdzie światło nie dochodzi [1] i wszyscy będą zadowoleni, a majonez będzie płynął.

Natomiast najeżdżanie na kogoś za realową transowość i wygłaszane w tym kontekście teksty w rodzaju "Pan Polyn" to jest domena skończonych spierdolin moralnych i intelektualnych. I nie ma to nic wspólnego z polityczną poprawnością, a ze zwykłą chęcią oczyszczenia przestrzeni publicznej z tego rodzaju spierdolenia. Nie wiem w sumie go tak dziwimy - on w sumie postanowił zrobić to samo, zapowiadając że nie będzie odpowiadać tow. Polynie.

Tak więc tow. Kaufman nie bądźcie tacy heheszkowo do przodu. To, że odstawiacie teatrzyk szokowy dla zatęchłej arystokracji, wewnętrznie również uważając swoje wypowiedzi za szokujące, nie oznacza to że inni podzielają waszą (tj. Kaufmanowsko-Senankurowską) burżujską dulszczyznę umysłową.

[1] Jest taki kawałek ziemi w Skytji.
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor
vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)
Awatar użytkownika
Angus Kaufman
Posty: 848
Rejestracja: 21 mar 2012, 17:54
Numer GG: 60315947
NIM: 390155
Lokalizacja: Skytja / Domena Kr
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Angus Kaufman »

PTR pisze: Tak więc tow. Kaufman nie bądźcie tacy heheszkowo do przodu. To, że odstawiacie teatrzyk szokowy dla zatęchłej arystokracji, wewnętrznie również uważając swoje wypowiedzi za szokujące, nie oznacza to że inni podzielają waszą (tj. Kaufmanowsko-Senankurowską) burżujską dulszczyznę umysłową.
Chwilka, moment. Ustalmy coś, jeśli mają z tego być jakieś dzieci.

Widzę, że zeszliście z klucza ideolo i jedziecie już ostro walką plemienną. Rozumiem żal i solidarność z poturbowanym krajanem, ale nie oznacza to, że możecie teraz bezkarnie pitolić bez sensu. W dwóch-trzech prostych postach Senankur wykazał, że wandejski prawoczłowieczyzm to po prostu inna forma kazań księdza Międlara (z odwrotnym wektorem), który kroi wyłącznie pod siebie, a resztę spuszcza w klopie. Mnie luzytańczyk nie rozczarował. Hitlerek jest spójny i dąży do ostatecznego rozwiązania. Rozczarowała mnie za to kondycja mentalna drugiej strony, ale jeszcze nie przesądzam o wyniku potyczki.

Jeśli dobrze rozumiem kol. Senankura, nie krytykował transiolstwa Polyny, faktycznego czy narracyjnego, lecz brak autentyczności i hipokryzję. To samo w odniesieniu do Pupensztajna, który chwilę wcześniej dokonał tu coming-outu jako wesoły prawak (dla mnie - ponowna nowość). Śmiesznie to wygląda, jak tu jakiś harcerz przez lata udaje człowieka lewicy i konformistycznie (?) przykleja się do chłopaków z lewej strony, bo przeczytał kilka "książek z zakresu" i mówi jak czarni z dzielnicy. Sorry, ale niech spierdala z taką "ideowością". Niech idzie pisać doktorat.

Drugi z kolei odstawia balety i zakłada perukę, a potem oburza się, że ktoś nazywa rzeczy po imieniu. Nie interesuje mnie, kim Polyna jest w realu i idę o zakład, że Senankur też ma to w dupie. Idzie o to, jaki kit nam się tu sprzedaje pod postacią wyrobów czekoladopodobnych. Częstujecie luzytańczyka kodem dla wybranych - pewnie połowy nie zrozumiał - a potem dziwicie się, gdy samodzielnie doszedł, że jakiś tam Janek Kowalski stał się Polyną, robicie wielkie oczy. Kurwa, tu chodzi o reguły gry. Gdybym startował do takiej Polyny na ircu, też wolałbym wiedzieć, co ma w spodniach. Nie chce rozmawiać z Polyną, bo czuje się dwa i pół raza lepszy, jego sprawa. Nie glanujcie człowieka, bo przynajmniej jest autentyczny.

Co do ostatniego akapitu. Teatrzyk? Zmiękczam materiał i puszczam oko do starszyzny. Kto ma trochę szarych komórek, ten załapie, że chodzi o rozcieńczenie koncentratu, a nie o drugi Wandystan. Ja mam teraz 5 minut zabawy, ale za dzień lub dwa w końcu otrzymam bana, bo czuję już nagromadzenie złych fluidów. Macam granice wytrzymałości stopu. Czymkolwiek zakończy się ten eksperyment, nie będzie mowy o powrocie do punktu wyjścia.

Nie musicie mnie zatem dekodować, czujny towarzyszu Radziecki. Gram czysto. Jestem prosty kukiz. Zabawy w kakaowe oko mnie nie interesują i nie zamierzać przyłączać się do chóru.
(-) Angus Kaufman / renegat / pornoprankster / zwykły cwel / cichy tytan pracy
Awatar użytkownika
Алоиз Нишемангоҳ
Posty: 355
Rejestracja: 10 lis 2010, 14:10
Numer GG: 4917991
NIM: 732103
Lokalizacja: Genoße-Wanda-Stadt
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Алоиз Нишемангоҳ »

Delektujecie się własnym rozpasaniem, brakiem charakterów i rozmiękczeniem kręgosłupów moralnych: "Jestem prawakiem w realu, ale tutaj bawię się w lewaka, więc wyjaśnię ci, co jest z tobą nie tak" - tyle w skrócie miał mi do powiedzenia p. Pupka;
Nie wiem jak żeście taki morał z mojej wypowiedzi wydedukowali. Ani nie mówiłem że jestem realnym prawakiem (cokolwiek to znaczy; uważam że nie ma większego znaczenia dla czyjejkolwiek aktywności mikronacyjnej gdzie na realnym spektrum politycznym się znajduje), ani nie mówiłem że w coś się bawię (bo przecież cała nasza tu obecność jest grą intelektualną, a mój komunizm nie jest w jej ramach jakimś wewnętrznym happeningiem). Nie zamierzałem też nic wam wyjaśniać. Wywołany do tablicy przez towarzyszkę Drogą Liderkę zajrzałem, przeczytałem że ktoś pisze o konserwatyzmie luzytańskim i napisałem co sądzę o takim politycznym autyzmie. A sądzę że jest naprawdę zabawny − wiele czasu spędzam czytając wypociny ludzi którzy w jakąś śmiesznie nierelewantną do rzeczywistości ideę wierzą w całych sił i do niektórych szurów czuję nawet sporo szczerej sympatii. Chociaż nie będę szczególnie oryginalny przyznając się, że wolę marionetkowych moczarystów-spiskologów, niż raczej nudnych rupieciarzy − szurających, ale powoli.

Ja rozumiem że jesteście nowi w mikronacje i wiele jeszcze nie rozumiecie, jak choćby tego że przenoszenie swojego realnego życia tutaj jest... w zasadzie akceptowalne, ale dość oryginalne i rzadkie. Mało kto jest tu pod swoimi realnymi danymi, mało kto zajmuje się tym samym czym w życiu realnym. Zasadą jest raczej tworzenie persony, która ma oczywiście sporo cech jej twórcy (ile, to zależy od konkretnego przypadku), ale utożsamianie tych dwu bytów jest najczęściej błędne. Rozumiem że o tym nie wiecie i byłbym nawet w stanie machnąć ręką kiedy oburzacie się na rzecz wszechobecną i powszechnie akceptowaną, czyli oddzielanie swojej płci w realu od płci w mikronacjach. Ale nie zrozumiem uporu w trwaniu przy tym swoim uprzedzeniu, nie zrozumiem drążenia tematu który obnaża waszą nieznajomość obyczajów, nie zrozumiem późniejszego skrajnego bucostwa, czyli odnoszenia się do kwestii realnej tożsamości płciowej rozmówcy. Niestety, wy nie jesteście ignorantem, co byłoby jak najbardziej wybaczalne. Wy jesteście upartym i chamskim ignorantem bezpodstawnie przekonanym o własnej słuszności. Nie dość że szur, to jeszcze cham. Przykro :(
ppłk Alojzy Pupka
Awatar użytkownika
Алоиз Нишемангоҳ
Posty: 355
Rejestracja: 10 lis 2010, 14:10
Numer GG: 4917991
NIM: 732103
Lokalizacja: Genoße-Wanda-Stadt
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Алоиз Нишемангоҳ »

Angus Kaufman pisze:Jeśli dobrze rozumiem kol. Senankura, nie krytykował transiolstwa Polyny, faktycznego czy narracyjnego, lecz brak autentyczności i hipokryzję. To samo w odniesieniu do Pupensztajna, który chwilę wcześniej dokonał tu coming-outu jako wesoły prawak (dla mnie - ponowna nowość). Śmiesznie to wygląda, jak tu jakiś harcerz przez lata udaje człowieka lewicy i konformistycznie (?) przykleja się do chłopaków z lewej strony, bo przeczytał kilka "książek z zakresu" i mówi jak czarni z dzielnicy. Sorry, ale niech spierdala z taką "ideowością". Niech idzie pisać doktorat.

Drugi z kolei odstawia balety i zakłada perukę, a potem oburza się, że ktoś nazywa rzeczy po imieniu. Nie interesuje mnie, kim Polyna jest w realu i idę o zakład, że Senankur też ma to w dupie. Idzie o to, jaki kit nam się tu sprzedaje pod postacią wyrobów czekoladopodobnych. Częstujecie luzytańczyka kodem dla wybranych - pewnie połowy nie zrozumiał - a potem dziwicie się, gdy samodzielnie doszedł, że jakiś tam Janek Kowalski stał się Polyną, robicie wielkie oczy. Kurwa, tu chodzi o reguły gry. Gdybym startował do takiej Polyny na ircu, też wolałbym wiedzieć, co ma w spodniach. Nie chce rozmawiać z Polyną, bo czuje się dwa i pół raza lepszy, jego sprawa. Nie glanujcie człowieka, bo przynajmniej jest autentyczny.
Wando. Kolejny. Jeszcze może zrozumiałbym coś takiego w Sarmacji, gdzie zawsze było parę osób z realnymi danymi i większość zna się ze zjazdów, ale na latającego ryba Salomeę, to jest Dreamland! Tutaj jeszcze nie tak dawno temu pomysł realnego spotkania spotkał się z oburzeniem, bo burzył mur oddzielający dwa światy. Co to jest za nieautentyczność i hipokryzja, kiedy w wirtualnym państwie, w którym wszystko jest konstruktem myślowym, animuję postać która w kwestii wyborów ideologicznych postępuje inaczej niż ja, który wystukuję te słowa na klawiaturze? Przecież wasze dane też są nieautentyczne, królewska godność króla również jest nieautentyczna, mapa jakiejkolwiek wirtualnej krainy nie przedstawia żadnego dającego się organoleptycznie poznać skrawka ziemi, a więc − znów − brak autentyzmu? Hipokryzja? Konformizm?

/edit, bo mi się niechcący wysłało nieskończone:/

Jeśli próbujecie podrywać na czacie osobę, która posługuje się żeńskimi zaimkami, to oczywiście, możecie ją uwieść czy poślubić w mikronacjach. Ale jeśli szukacie tu leku na frustrację seksualną albo realnego związku, to musicie mieć świadomość że to się łączy z ryzykiem zawodu. Z tej prostej przyczyny, że to nie portal randkowy, gdzie podawanie fałszywych informacji byłoby rzeczywiście wprowadzaniem w błąd, tylko wirtualne państwo. Ale nie bójcie się, z tego co wiem nic wam nie grozi, bo towarzyszka Droga Liderka jest zainteresowana raczej kobietami.
ppłk Alojzy Pupka
Awatar użytkownika
Angus Kaufman
Posty: 848
Rejestracja: 21 mar 2012, 17:54
Numer GG: 60315947
NIM: 390155
Lokalizacja: Skytja / Domena Kr
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Angus Kaufman »

Popłynęliście teraz. Pewne rzeczy mają znaczenie, inne - niekoniecznie. Wyjaśnię szybko na przykładzie i kończę, bo idę kupę.

Gdyby taki Simon McMelkor, znany evolianista i człowiek z mroku, po iluś tam latach wyskoczył na forum z tekstem, że sra na prawactwo, a w realu jest anarchosyndykalistą i żyje z koniem lub gdyby taki de Brolle lub inny Witt nagle zaczął rzucać kurwami i publicznie domagać się kobiety, to wątek "autentyczności" byłby bardzo do rzeczy. Ale to pół biedy. Drugie pół byłoby wtedy, gdyby taki McMellkor po coming-oucie dalej próbował pierdolić i pouczać innych prawaków. A to jest wasz kejs. Pogadać - pogadamy, ale tak wesoło jak wcześniej już nie będzie.
(-) Angus Kaufman / renegat / pornoprankster / zwykły cwel / cichy tytan pracy
Awatar użytkownika
Gaston de Senancour
Posty: 1626
Rejestracja: 19 sty 2016, 13:02
Numer GG: 59036457
NIM: 312584
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Gaston de Senancour »

Czyżby spór w rodzinie? Nie będzie wspólnej koalicji mutantów popromiennych?

Skoro już pożartowaliśmy, proponuję wrócić do wątku przewodniego. Dostarczyliście panowie aż nadto argumentów za zaostrzeniem kursu. Jestem za to Panom bardzo wdzięczny. To dla mnie duża oszczędność czasu - nie muszę go teraz inwestować w żaden biuletyn czy gazetkę partyjną. Wszystko już jest jasne. Maski spadły. Jakieś wnioski? Ustawa kagańcowa? Ekstradycja błaznów-trockistów?
[x] Gaston de Senancour / Lider Frakcji Radykalnej
Polyna
Posty: 1173
Rejestracja: 2 kwie 2013, 16:08
NIM: 278556

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Polyna »

Gaston de Senancour pisze:Jakieś wnioski?
Tak, że masz się usunąć z mikroświata i już nie wracać.

Dlatego że nic z tej dyskusji nie zrozumiałeś, nawet nie próbujesz dojść do jakiegoś porozumienia, chcesz sprowadzić Dreamland do swojego niskiego poziomu i razem z dr Wittem totalnie rozwalić pozytywne stosunki między Dreamlandem i Wandystanem. Tak więc pa.
Awatar użytkownika
Gaston de Senancour
Posty: 1626
Rejestracja: 19 sty 2016, 13:02
Numer GG: 59036457
NIM: 312584
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Gaston de Senancour »

Polyna pisze:razem z dr Wittem totalnie rozwalić pozytywne stosunki między Dreamlandem i Wandystanem.
Teraz się przejąłem.

Czyli one były pozytywne tak długo, jak długo obywatele Wandystanu wpadali tu jak do siebie i z wyżyn swojej kanapy pouczali co jest koszerne, a co nie? Czy tylko ja jestem zażenowany sposobem, w jaki obywatele Wandystanu - jego najwyższe władze! - odnoszą się do Daniela von Witta, kandydata na Premiera? Skoro weszliście w rolę recenzentów naszej sceny partyjnej, to czy ktoś od nas wizytuje forum Wandystanu i obwieszcza, że Stalin na awatarze czy odwołania do komunizmu jest raczej słabe i robi przy okazji ustawkę z udziałem starych cyników?

Jeśli to były dobre relacje, to jak będą wyglądać "złe"?
[x] Gaston de Senancour / Lider Frakcji Radykalnej
Polyna
Posty: 1173
Rejestracja: 2 kwie 2013, 16:08
NIM: 278556

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Polyna »

Gaston de Senancour pisze:Czyli one były pozytywne tak długo, jak długo obywatele Wandystanu wpadali tu jak do siebie i z wyżyn swojej kanapy pouczali co jest koszerne, a co nie?
El e el. Zdajesz sobie z tego sprawę, że dyskusja tutaj zaczęła się od tego jak to ty zacząłeś wszystkich pouczać że ma być tak jak ty chcesz, jednocześnie stosując język nienawiści i obrażając każdego kto ci nie pasuje do swojej wizji?
Czy tylko ja jestem zażenowany sposobem, w jaki obywatele Wandystanu - jego najwyższe władze! - odnoszą się
Najwyższe władze? Ja tu widzę tylko jednego Wandejczyka który nie pełni absolutnie żadnych funkcji publicznych.
Awatar użytkownika
Torkan Ingawaar
obywatel
Posty: 1685
Rejestracja: 1 gru 2014, 19:01
NIM: 156339
Lokalizacja: Sangajokk
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Torkan Ingawaar »

Gaston de Senancour pisze: Jeśli to były dobre relacje, to jak będą wyglądać "złe"?
Do tej pory przeważał szacunek wobec gości z Mandragoratu i ich kulturowej odmienności. Wandejczycy też odnosili się z szacunkiem wobec gospodarzy. Natomiast gdy zaatakowałeś Wandystan i jego unikalną kulturę (teksty o dewiacjach i językowym rozpasaniu) jednocześnie nic o niej nie wiedząc to Wandejczycy zwyczajnie ulegli prowokacji i wdali się w tę kłótnię. Zacząłeś tworzyć w tym wątku jakieś dziwne teorie jednocześnie pokazując jak wielkie masz braki, jeśli chodzi i historię wirtualnych państw.

Ja nie krytykuję tego Twojego integralizmu luzytańskiego, gdyż zwyczajnie nie posiadam wystarczającej wiedzy na temat tej ideologii. Ty krytykujesz wandejski pornosocjalizm nie wiedząc nic o historii i cechach tego nurtu.

Jeśli Twoim celem było rozpieprzenie trwającej od lat przyjaźni wandejsko - dreamlandzkiej to Ci się udało. Gratuluję.
Jeśli Twoim celem było zdemaskowanie jakichś wandejskich wpływów w Dreamlandzie to zdemaskowałeś jedynie własną ignorancję i głupotę.

Mam nadzieję, iż Dwór podejmie zdecydowane działania w tej sprawie.
(–) Torkan Ingawaar (ᑐᕐᑳᓐ ᐃᖓᕚᕐ)
Obrazek
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Edward Ebruz »

Torkan Ingawaar pisze: Mam nadzieję, iż Dwór podejmie zdecydowane działania w tej sprawie.
Od obu stron sporu otrzymałem dzisiaj łącznie cztery prośby o nieomal fizyczną eliminację przeciwnika: banicję, odebranie obywatelstwa lub uciszenie.

Zapewniam, że obserwuję dyskusję. Tę i te toczące się w sąsiednich wątkach, gdzie w ostatnich dniach doszło do polaryzacji wokół dwóch umownych osi: ambitni młodzi - syci weterani oraz jawna opcja konserwatywna - ukryta opcja wandejska. Ze względu na mnogość uproszczeń i skrótów myślowych rezygnuję z zabawy w cudzysłów.

Czytam te wypowiedzi z narastającym rozbawieniem. Nie gorszy mnie ten język - z zaciekawieniem obserwuję inflację pewnych skojarzeń i błyskawiczne wyczerpywanie się formuły, którą kiedyś pochopnie nazwałem prosięcością. Dzisiaj, dla jej zwięzłego opisu, musiałbym sięgnąć po coś bardziej rubasznego. Podejrzewam, że Lord Kaufman dojdzie w końcu do punktu, w którym zszokować rozmówcę będzie mógł jedynie poprzez powrót do wysokiego języka literackiego, formułując gorączkowe apele o zarzuconą na tym forum cenzurę wulgaryzmów i ustawę kagańcową. Debiutujący na naszej scenie Lord Senancour, publicznie deklarujący przywiązanie do przedsoborowego katolicyzmu, zapewne wkrótce zrozumie, że hołubione przez siebie wartości - autentyczność i wiarygodność - wymagają nieco większej wrażliwości i konsekwencji. Właśnie po to, by ocalić ową wiarygodność i nie zniechęcać do siebie potencjalnych sojuszników. Doceniam jednak niewątpliwą ikrę i wyrażoną tu - choć jedynie pośrednio - troskę o suwerenność Królestwa.

Wczoraj wieczorem skierowałem do obu dżentelmenów prośbę o chwilę rozmowy, na którą umówiliśmy się na godziny popołudniowe.

Nie będzie żadnej cenzury, nie grozi nam również wprowadzenie ustawy kagańcowej; nie przewiduję żadnych banicji, ekstradycji i odgórnego wyciszania sporów, których potrzebujemy w tej chwili bardziej niż czegokolwiek innego. Chcę, byście mówili własnym językiem, nie nowomową rodem z filmów kostiumowych czy Trylogii Sienkiewica. Jestem przekonany, że wystarczą nam dotychczasowe, miękkie mechanizmy selekcji i samodyscypliny. Nawet jeśli oznaczać to będzie przejściową brutalizację debaty publicznej - zapłacimy tę cenę. Ta krew musi się polać, jeśli chcemy w jednym kawałku dotrwać do kolejnych świąt. Ta prosta reguła dotyczy każdej społeczności mikronacyjnej. W tej dyskusji padło kilka uwag, które - w takiej czy innej formie, prędzej czy później - musiały paść. Choćby dla lepszego trawienia.

Czujecie, że państwo zawłaszczane jest przez drugą stronę? Stańcie do walki na ubitej ziemi, wykorzystajcie dostępne mechanizmy - twórzcie partie polityczne, walczcie o kształt prawa w Parlamencie, wybierajcie premiera. Nie odpowiada wam wybrany dziś szef rządu? Nowa karta konstytucyjna umożliwia jego sprawne i szybkie odwołanie.

(2)
[/b]
Ekscelencjo Pupko, Prezydentko Wileńska - nie poddawajcie się nastrojowi chwili. Dotychczasowe stosunki z Mandragoratem Wandystanu były wzorowo poprawne, czasem wręcz ciepłe i - mocno w to wierzę - pozostaną takie bez względu na dzisiejszy zgrzyt. Zależy mi na Waszej obecności na naszym forum. Wprowadzacie tu ożywczy ferment i stwarzacie okazję do mądrego poróżnienia się. Drażnicie i inspirujecie, ale to właśnie dzięki Wam zyskałem okazję, by na pewne sprawy spojrzeć nieco inaczej. Druga strona sporu potrzebuje Was właśnie dla takich dni jak dzisiejszy; pozwalają one określić lub doprecyzować stanowisko oraz poznać własne słabości. Prawica dreamlandzka ma sens jedynie w warunkach istnienia dreamlandzkiej lewicy.

Nie obawiam się wandeizacji Dreamlandu. Obawiałbym się raczej się wygaszenia pasji i zaniku debaty publicznej.

Jednocześnie proszę Was, Drodzy Goście, o pewne minimum retorycznej wrażliwości wobec adwersarzy ideowych. Niepokoją mnie protekcjonalne lub pogardliwe uwagi kierowane pod adresem części obywateli Królestwa, a przede wszystkim - pod adresem premiera-elekta Daniela von Witta. Dotykają mnie one osobiście i czasem irytują bardziej niż chciałbym to przyznać, tym bardziej że chodzi tu o krytykę mocno już zrytualizowaną. Królestwo doskonale poradzi sobie beze mnie, ale bez tytanicznego Lorda Witta jego dni byłyby policzone. Szczęśliwie Daniel von Witt ma w sobie dość pogody ducha, by te kąśliwości znosić z uśmiechem. Cierpliwość każdego z nas ma jednak swoje granice.

Trwajmy w przyjaźni.[/justify]

[list](-) Edward II, r. [/list]
Edward J. Ebruz, r.s.
Awatar użytkownika
RomanoPorfavor
Posty: 3638
Rejestracja: 21 lut 2013, 16:31
NIM:
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: RomanoPorfavor »

Angus Kaufman pisze:Ustalmy coś, jeśli mają z tego być jakieś dzieci.
Dzięki za propozycję, ale nie jestem głodny.
Widzę, że zeszliście z klucza ideolo i jedziecie już ostro walką plemienną.

Akurat plemiennie to dla Wileńskiej ja jestem Surmeńczykiem, a ona dla mnie Leblandką. Więc nie trafiliście. Wileńską z chęcią zwalczam i przysrywam jej przy każdej okazji, bo w większości kwestii po prostu się nie zgadzamy. Ale co innego jest spór, który mogę toczyć z różnego rodzaju luzytańczykami, karlistami i jakobitami i innymi odmianami rupieciarzy a co innego proste skurwysyństwo. Tow. Senankur się wykazał nim w tym wątku, doktor Witt w Bialenii, gdzie głosił czystej wody poglądy rasistowskie (i tu uwaga - gdyby poprzestał na teoriach smoleńskich, to czułbym do niego prostą sympatię, jak to dla szura-rupieciarza, ale są pewne granice, po których politowanie przechodzi w obrzydzenie).
W dwóch-trzech prostych postach Senankur wykazał, że wandejski prawoczłowieczyzm to po prostu inna forma kazań księdza Międlara (z odwrotnym wektorem), który kroi wyłącznie pod siebie, a resztę spuszcza w klopie. Mnie luzytańczyk nie rozczarował. Hitlerek jest spójny i dąży do ostatecznego rozwiązania.
No sorry, to znaczy że mnie nie zrozumieliście. Jeżeli Sennykur jest Hitlerkiem, to ja jestem Stalinkiem tego równania. I tak jak on za odchyły od przyjętej przez niego normy płciowej chce zrywać wspólną przestrzeń dyskusji i twierdzić, że nie będzie dyskutować z "mężczyzną podającym się za kobietę" (mniejsza, że nie ma to nic wspólnego z prawdą), to tak ja za tego typu odchyły od przyjętej przeze mnie normy intelektualnej chcę zafundować mu iniekcję dawki ołowiu w potylicę i wygodną miejscówkę w zbiorowym rowie w katyńskim lasku. Na tej zasadzie, dla której on odmawia podstawowych praw do tożsamości tow. Polynie, ja odmawiam mu prawa do funkcjonowania wśród istot cywilizowanych. Nie jestem tu gospodarzem, więc warunkowo jego istnienie będę musiał znosić i nawet podejmować dyskusję, natomiast nie ulega wątpliwości, że tam gdzie ja stanowiłbym czynnik decydujący, tam takowe intelektualne kułactwo nie miałoby racji bytu.
Co do ostatniego akapitu. Teatrzyk? Zmiękczam materiał i puszczam oko do starszyzny. Kto ma trochę szarych komórek, ten załapie, że chodzi o rozcieńczenie koncentratu, a nie o drugi Wandystan. Ja mam teraz 5 minut zabawy, ale za dzień lub dwa w końcu otrzymam bana, bo czuję już nagromadzenie złych fluidów. Macam granice wytrzymałości stopu. Czymkolwiek zakończy się ten eksperyment, nie będzie mowy o powrocie do punktu wyjścia.
Zabawne, że rozczeńczać koncentrat próbujecie ostrym pornosocjałem, który w Wandystanie zostałby przyjęty obecnie co najwyżej z lekkim politowaniem. Typowa reakcja burżujstwa, które chce sobie poszaleć, ale na co dzień szkolny mundurek z krawacikiem i rączki na kołderce. Po "eksperymencie" będzie właśnie dokładnie to co sugerujecie, że nie będzie - powrocik do punktu wyjścia, dopasowanie się do luzytańskich manier, tytulik arystokratyczny i pewnie jakieś lenno. Dobry żart, śmiałem się wiele raz.
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor
vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)
Awatar użytkownika
Gaston de Senancour
Posty: 1626
Rejestracja: 19 sty 2016, 13:02
Numer GG: 59036457
NIM: 312584
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Gaston de Senancour »

PTR pisze: proste skurwysyństwo (...) politowanie przechodzi w obrzydzenie (...) to tak ja za tego typu odchyły od przyjętej przeze mnie normy intelektualnej chcę zafundować mu iniekcję dawki ołowiu w potylicę i wygodną miejscówkę w zbiorowym rowie w katyńskim lasku. Na tej zasadzie, dla której on odmawia podstawowych praw do tożsamości tow. Polynie, ja odmawiam mu prawa do funkcjonowania wśród istot cywilizowanych. Nie jestem tu gospodarzem, więc warunkowo jego istnienie będę musiał znosić i nawet podejmować dyskusję, natomiast nie ulega wątpliwości, że tam gdzie ja stanowiłbym czynnik decydujący, tam takowe intelektualne kułactwo nie miałoby racji bytu.
Proszę mnie poprawić, jeśli coś pomyliłem.

Odmówiłem dyskusji z "mężczyzną, który posługuje się żeńskimi danymi osobowymi" (mam do tego prawo, przy czym zaznaczam, że zrobiłem to bez intencji godzenia w realną tożsamość płciową, której nie znam; po prostu nie lubię takiej maskarady z przyczyn, które zachowam dla siebie), a Pan mówi o skurwysyństwie i obrzydzeniu, majaczy o Katyniu, strzelaniu w potylicę i fizycznej eliminacji? Zna Pan w ogóle znaczenie tych słów?

Coś tu chyba jednak nie gra?

W trakcie rozmowy z Jego Królewską Mością złożyłem deklarację większej samodyscypliny i cierpliwości. Istotnie, w kilku miejscach dałem się ponieść temperaturze dyskusji, reagując na brutalne zaczepki i epitety w rodzaju "debila" i "senankurwy", o czym mi "życzliwie" doniesiono, czy ciągłe ataki w wątku, w którym w dobrej wierze przedstawiłem projekt konserwatywnej formacji politycznej. Przepraszam wszystkich obywateli naszego Królestwa, dla których moja postawa mogła być źródłem zgorszenia.
[x] Gaston de Senancour / Lider Frakcji Radykalnej
Awatar użytkownika
Angus Kaufman
Posty: 848
Rejestracja: 21 mar 2012, 17:54
Numer GG: 60315947
NIM: 390155
Lokalizacja: Skytja / Domena Kr
Kontakt:

Re: Kultura wypowiedzi

Post autor: Angus Kaufman »

Niby obiecałem E2, że będę trzymał fason i nie jadł po 18:00, ale ...
PTR pisze: Zabawne, że rozczeńczać koncentrat próbujecie ostrym pornosocjałem, który w Wandystanie zostałby przyjęty obecnie co najwyżej z lekkim politowaniem.
A znajdujemy się w Wandystanie? Coś przegapiłem? Ale, ale - ze wspomnianym "ostrym pornosocjałem" byłbym przecież tutaj (i nie tylko) w awangardzie rewolucji, ale nie o pornosocjał tu chodzi. To tylko hasło tygodnia. Tamtego. W tym idę w coś nowego. To się nazywa dywersyfikacja portfela inwestycji.
PTR pisze:tam gdzie ja stanowiłbym czynnik decydujący, tam takowe intelektualne kułactwo nie miałoby racji bytu
Logika Hammurabiego level hard. Mam nawet gotowy loglajn dla filmu: Odmówił Polynie "prawa do tożsamości", to go zajebał kastetem i wyczyścił konto jego żonie.

Reszty ślinotoku nie komentuję. Plemienne pierdololo człeka-maczety, który mentalnie nie wylogował się z CSa i jedzie na autopilocie. Niech ktoś zdejmie temu obywatelowi blokadę z koła, by tu dłużej nie parkował.

PS Fikuśny fragment o tępieniu spierdolin i laskach katyńskich skłonił mnie jednak do głębszej refleksji. Marketingowej. Jakbym chciał ośmieszyć ideę Wandystanu, wkleiłbym to sobie w podpis. Biję się w pierś i zgłaszam autokorektę programu. Unia z Wandystanem wciąż możliwa, ale bez Wandejczyków. Bierzecie?
(-) Angus Kaufman / renegat / pornoprankster / zwykły cwel / cichy tytan pracy
ODPOWIEDZ

Wróć do „Sport i kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość