Strona 2 z 2
Re: Kilka słów
: 11 sie 2018, 20:40
autor: Alfred
الوـس pisze:Chyba innego prawa się uczyłem ;-)
الوـس pisze:W dalszym ciągu nie zmienia to faktu, że nikt Daniela von Witta nie pytał, czy chce zostać królem Elderlandu. Co więcej sam Daniel von Witt jeszcze się w tej materii nie wypowiedział. Ergo, nie jest wcale takie oczywiste, czy jest on królem Elderlandu.
Owszem, innego. Królestwo Elderlandu nie należy do kręgu kultury prawnej, w którym poruszamy się na co dzień; jest monarchią absolutną, świadomie wykreowaną w sposób odbiegający od, powiedzmy, obowiązującego standardu. W tym konkretnym otoczeniu uważam, że przymusowe powołanie do pełnienia służby publicznej przez monarchę jest dopuszczalne. Przypomnę, że w Elderlandzie obowiązuje np. ustawa pozwalająca uznać osobę niepożądaną za potwora i urządzić na nią polowanie z nagrodą, skądinąd autorstwa samego zainteresowanego. To także z pewnością by nie przeszło w realnej Polsce czy tutaj, w Dreamlandzie, ale jak już mówiłem: inny klimat.
Co więcej, sam Daniel von Witt publicznie zadeklarował zamiar abdykacji po przywróceniu infrastruktury elderlandzkiej do działania, ergo uznał sam siebie za króla — przynajmniej póki co.
Re: Kilka słów
: 11 sie 2018, 20:46
autor: Alfred
Edward I Artur pisze:Rząd Waszej Królewskiej Mości wydalił własnego obywatela na podstawie uznaniowej decyzji premiera. Stało się to możliwe wyłącznie po tym, jak Wasza Królewska Mość wręczył późniejszemu niesłusznie wydalonemu koronę Elderlandu, o którą ten się nie ubiegał, czyniąc go w ten sposób osobą zagraniczną. Samo nadanie aktu persona non grata nie miało żadnego związku z zagraniczną działalnością Daniela von Witta; stanowiło wyłącznie pretekst dla podstępnego wyzucia go z praw obywatelskich.
Daniel von Witt jest prominentnym politykiem elderlandzkim, odkąd pamiętam, a więc przynajmniej od około pięciu lat. Dziesięć dni przed moją elderlandzką abdykacją sprawował też urząd Lorda Strażnika Koronnego, czyli stałego regenta z pewnymi kompetencjami premiera. Jego związek z Królestwem Elderlandu nie został nawiązany znienacka przeze mnie, lecz istnieje od dawna i odznacza się dużą bliskością. Także przekazanie mu tronu stanowiło wyłącznie logiczną konsekwencję jego działań. To, czy tej konsekwencji chciał, pozostaje dla mnie drugorzędne.
Re: Kilka słów
: 14 sie 2018, 09:53
autor: Daniel von Witt
Alfred pisze:Daniel von Witt jest prominentnym politykiem elderlandzkim, odkąd pamiętam, a więc przynajmniej od około pięciu lat. Dziesięć dni przed moją elderlandzką abdykacją sprawował też urząd Lorda Strażnika Koronnego, czyli stałego regenta z pewnymi kompetencjami premiera. Jego związek z Królestwem Elderlandu nie został nawiązany znienacka przeze mnie, lecz istnieje od dawna i odznacza się dużą bliskością. Także przekazanie mu tronu stanowiło wyłącznie logiczną konsekwencję jego działań. To, czy tej konsekwencji chciał, pozostaje dla mnie drugorzędne.
W życie Królestwa Elderlandu włączyłem się m.in. w poczuciu sojuszniczego obowiązku w 2015 roku, a więc nieco ponad 3 lata temu. To wówczas JKW Marcin Mikołaj, w poczuciu sojuszniczego obowiązku i nadto własnych zobowiązań wynikających z noszenia Korony Elderlandu i z postanowień Aktu Komendacji, zainstalował Królestwo Elderlandu na serwerze Królestwa Dreamlandu. W latach 2012-2014, czyli między mym v-urodzeniem a ustaniem istnienia poprzedniego niezależnego serwera elderlandzkiego, jako premier, minister lub Marszałek Armii Królewskiej prowadziłem politykę uwzględniającą elderlandzki interes, ujmując go z natury w dreamlandzkim interesie, mimo to, że nie byłem personalnie, rodzinnie, biznesowo ani politycznie związany z żadnymi strukturami państwowymi Królestwa Elderlandu. Uważałem jednak, że dobro Domu Ebruzów zależy od kondycji i rozszerzania wpływów obu państw, w których nosili oni korony. Tak myślałem w roku 2012, gdy po raz pierwszy zetknąłem się z zagrożeniem dla Królestwa Elderlandu, a tym samym i dla Królestwa Dreamlandu. Tak samo myślałem w 2015 roku, gdy dla zachowania naszych wpływów nabywałem obywatelstwo elderlandzkie stając przed koniecznością podtrzymania istnienia Elderlandu, nim inni jego dotychczasowi obywatele zorganizują się po takiej samej zawierusze, jaka dopadła go dziś. Ojciec WKM
śmiał się wtedy z tego państwa. W 2015 roku próbowałem związać koniec z końcem. W 2016 roku Elderland organizował już Kongres Orientyki (poprzedzony dwoma dodatkowymi wydarzeniami politycznymi, jedynymi takimi w historii kongresów) i miał wysoką aktywność. W 2017 roku organizował Our Sound, będąc tryumfatorem konkursu w 2016 roku. Dzięki wysiłkowi kilku zaangażowanych obywateli stał się państwem stabilnym. Do lipca 2018 roku, kiedy Wasza Królewska Mość, w Elderlandzie człowiek egzotyczny i nijaki, podstępnie wykopał go z sieci, nie czując ani obowiązku dbania o kraj, którego koronę nosiliście, ani obowiązku dbania o dobro Domu Ebruzów i Dreamlandu, których interesy obejmowały i wciąż obejmują utrzymanie Elderlandu w dreamlandzkiej strefie wpływów. Okazaliście się za to matołem i elderlandzkim zdrajcą, dopuszczając do powstania rozpadliny między oboma państwami i ich, często przemieszanymi społeczeństwami. I to tylko w imię tego, by w Elderlandzie nie robić nic, póki nie każecie i póki nie będzie to bezwzględnie zbieżne z polityką danej ekipy dreamlandzkiej. Oczekiwaliście z Chamberlainem prowadzenia polityki nie tyle skoordynowanej z Wami, co jej podlegającej, a abdykując w nikczemny sposób w tamtym państwie, naraziliście Dreamland na podział i na natychmiastowe przejście Elderlandu z pozycji sojusznika na pozycję wroga, co z racji połączonych społeczeństw byłoby dla Dreamlandu nie tylko katastrofalne na arenie międzynarodowej, ale i w stosunkach wewnętrznych. To zakrawa zaś na zdradę racji stanu samego Dreamlandu, sabotowanie i niszczenie jego głównej siły, czyli tkanki społecznej.
W związku z powyższym przekazanie mi tronu elderlandzkiego odznaczało się być może celowością z punktu widzenia obserwatora zewnętrznego (koronę otrzymuje najaktywniejszy obywatel elderlandzki), jednak było całkowicie chaotycznym, nielogicznym i ryzykownym ruchem z punktu widzenia WKM, Dreamlandu i Domu Ebruzów.
(-) Daniel von Witt
Re: Kilka słów
: 15 sie 2018, 10:43
autor: Karolina Aleksandra
Skoro mowa o Elderlandzie, to kiedy będzie można do niego zajrzeć? Wszyscy czekamy z niecierpliwością. Powrót po takich kryzysach zwykle wiąże się ze sporym profitem aktywnościowym. Zwłaszcza jeśli Elderland zaangażuje się w narracyjną wojnę z niepodległą Monderią.
KA
Re: Kilka słów
: 15 sie 2018, 11:25
autor: Aleksander
Wydaje się, że Elderland przespał swoją wojenkę z Monderią. W zasadzie większość przeszła już nad niepodległością Monderii do porządku dziennego. Chyba najlepiej byłoby dla Elderlandu po prostu uznać niepodległość Monderii i próbować ratować to, co pozostało.
Re: Kilka słów
: 15 sie 2018, 11:28
autor: Karolina Aleksandra
الوـس pisze:Wydaje się, że Elderland przespał swoją wojenkę z Monderią. W zasadzie większość przeszła już nad niepodległością Monderii do porządku dziennego. Chyba najlepiej byłoby dla Elderlandu po prostu uznać niepodległość Monderii i próbować ratować to, co pozostało.
Na wojnę, jak nauczył nas mikroświat, nigdy nie jest za późno. Jak dla mnie to jest potencjał nawet na ponowne pojednanie, biorąc pod uwagę aktywność na forum Monderii. Nie do mnie jednak należy decyzja.
Karolina Aleksandra
Re: Kilka słów
: 15 sie 2018, 11:31
autor: Aleksander
W tym momencie Elderland wyszedłby nie na obrońcę swojej integralności terytorialnej, a na agresora. To tak jakbyśmy my chcieli najechać na upainę i odbijać Lwów[1].
[1] Zaręczam, że nie miałbym nic przeciwko temu pomysłowi[2].
[2] Osobiście mogę nadzorować czystkę etniczną tych ziem - infrastruktura jest, trzeba tylko uruchomić i zatrudnić upaińców na śmieciówce do palenia zwłok.
Re: Kilka słów
: 15 sie 2018, 11:33
autor: Karolina Aleksandra
Byłoby jednak miło, gdybyśmy na forum wirtualnego państwa nie zagłębiali się w nienawiść do realnych grup etnicznych i/lub narodowych.
Zawsze byłam zdania (nawet w przypadku Awary), że dobrze ułożona wojna narracyjna z odpowiednio ustalonymi wcześniej zasadami zwycięstwa byłaby motorem aktywności.
Karolina Aleksandra
Re: Kilka słów
: 15 sie 2018, 11:37
autor: Aleksander
Ale ja wcale nie chcę, żeby było miło. Wcale też nie jest tak, że nienawidzę banderowców. Ja po prostu nimi gardzę.