Daniel von Witt pisze:I gdy pomyśli się jeszcze, że w
128-osobowej krainie miodem i mlekiem opływającej jest to ich as, to proszę sobie wyobrazić, jak słabe są niższe karty.
Pan uwielbia przekręcać fakty i ignorować powszechnie dostępne informacje. Nie szanuję. Fakt jest taki, że w ciągu minionych 30 dni w serwisach Sarmacji aktywność (jakąkolwiek) przejawiło 128 osób. Trudno z tym dyskutować. Zwracam uwagę jednak na to, że nigdzie owej aktywności nie oceniam. Podaję jedynie twardą liczbę. Pan zaś ucieka w tematy związane z relatywizowaniem. Ja rozumiem, że owa liczba to czarny sen spoconego ex-arcyksięcia i nijak się ma do budowanej z uporem maniaka narracji o upadku państwa, ale udawanie, że to fikcja jest obrazą inteligencji.
Do tow. Polyny się nie odnoszę. Raz, że nie ma z kim dyskutować, dwa, że wybranie kilku postów niczego nie zmienia. Wandystan dawno temu podryfował w kierunku swobodnego rzucania kurwami na lewo i prawo. Zwracam też uwagę, że oceniam głównie sposób komunikacji i "eksport porno-socjalizmu". Tyle w temacie. EOT.
Alojzy Pupka pisze:Cóż, niby tak, ale niektórzy ze względu na bycie śmieciami, oszustami i kłamcami w żywe oczy nie zasługują nawet na elementarny szacunek jako ludzie, niezależnie od tego ile sobie wirtualnego złota na skronie wsadzą i trudno wymagać wtedy honorowania w odniesieniu do nich protokołu dyplomatycznego. Tylko mówin'.
I Ty relatywizujesz. Ogólnie tak, jest zwyczaj, ale że chuj i oszust to zwyczaj też chuj. Bitch, please! Albo mamy jakąś konwencję, i przyjmujemy w jej ramach, że koronowana głowa to koronowana głowa, albo robimy wolną amerykankę 100 pro. Ale wydaje mi się, że jednak warto iść w kierunku jakiegoś konsensusu. Ja nie mówię, że masz/macie zgadzać się z działaniami JKM Tomasza Ivo Hugona. Ba! Ja się nie zgadzam z wszystkimi. Ale podstawą komunikacji w wirtualnym świecie jest elementarny szacunek. A tego cholernie często od strony Wandystanu i jego obywateli/mieszkańców dziś brakuje. Przykład wyżej - Polyna. Przykład kolejny - Torkan wobec JKM. I tak dalej, i tak dalej. Spierajmy się, pewnie, czemu nie? Ale szanujmy. Wiesz czemu nie wchodzę w polemikę z Polyną? Bo ten cudak nie szanuje rozmówcy. Obraża na lewo i prawo i masturbuje się na wspomnienie tego. Ja dziękuję. Gdyby zaś zechciało się tow. Ciu... Polynie znaczy rozmawiać rzeczowo to proszę, możemy. Nawet wytykając mi błędy, nawet udowadniając mi się, że się mylę. Bo niekiedy się mylę i niekiedy nie mam racji. Każdy trochę tak ma. Nikt nie ma monopolu na prawdę i rację. Ani Witt, ani JKM TIH, ani JKM KA, ani Ty, ani nikt.
I dwa słowa do Adriena. Ten neoficki zapał z jakim krytykujesz teraz Baridas i Sarmację jest zabawny. Been there, done that. Zamiast jednak starać się coś tam zmienić uciekłeś i walisz zza morza. Życzę sukcesów i satysfakcji.