Chamberlain pisze:Zaznaczę dla ścisłości, że nawet gdyby pdf rozprowadzany był nieodpłatnie, nie rozwiązałoby to problemu z brakiem przestrzeni do komentowania.
Jest Towarzysz w Dreamlandzie na tyle długo żeby jeszcze pamiętać że i tak większość dyskusji nt. artykułów prasowych toczyło się zazwyczaj na forum, a nie w komentarzach wordpressa. Założenie osobnego wątku dla artykulu ktory wzbudził zainteresowanie i potrzebę polemiki nie jest moim zdaniem nadmiernym wysiłkiem.
Myślę zresztą, że jest to też okazja do wskrzeszenia sztuki artykułu polemicznego, jeżeli czułby towarzysz wenę. Zachęcam.
Problem z dostępem do rachunku bankowego zgłaszałem publicznie całe miesiące temu. Poza mną podobny problem zgłaszali również inni obywateli. Osobną grupę stanowią nowi obywatele, którzy nie zarobili dotąd żadnych pieniędzy. Już na starcie ogranicza to grupę docelową pisma. Ale zapomnijmy na chwilę o technikaliach.
"Zapomnijmy na chwilę o tym że zachowałem się jak pięcioletni furiat, zrzucając komputer ze stołu bo nowa gra mu nie zadziałała".
Na marginesie - problem z bankiem został, o ile mi wiadomo, rozwiązany (dla wszystkich), a co do osobnej grupy to mniej więcej o to chodziło w tej całej zabawie z dreamami - żeby stworzyć potrzebę ich posiadania. Każdy, nawet najswieższy obywatel ma dość prosty dostęp do środków (fundusze startowe), a pozyskać jakieś wynagrodzenia jest banalnie prosto.
Oczywiście miała do tego prawo – sonda to wciąż tylko sonda. Tylko, za przeproszeniem, po kij mamić ludzi złudzeniem wyboru?
Czy nie to jest istotą naszej obecnej monarchicznej demokracji? ;D mimo to nie widzę żeby Towarzysz protestował na ulicach.
Po trzecie - w obecnej formule cały wysiłek redakcji idzie w piach. Czytał to ktoś z Rotrii, RON-u, Bialenii? Ile osób z Sarmacji? Dwie? Trzy?
>ja nie przeczytałem
>na pewno nikt nie przeczytał
I to jest zdumiewający brak wyobraźni, którego nie przykryją umizgi, proszę wybaczyć, zupełnie nieoczekiwanych rzeczników prasowych, którym w tym konkretnym momencie spodobało się wspierać irracjonalne decyzje Karoliny Aleksandry. Szkodzicie, Panowie. Sobie i nam.
Gdybyśmy chcieli, żeby ocenę wyobraźni wystawił ktoś, kto nie wykazał się jak dotąd żadną kreatywnością to oczywiście zgłosimy się do Towarzysza (choć trzeba przyznać że de Senancour to poważny konkurent w tej dziedzinie) :)
Wysłane z mojego SM-J710F przy użyciu Tapatalka