Strona 2 z 4

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 10:57
autor: Leszek Ebe_Gruner
Jednak mój wzrok przykuł @Maciej Hergemon . Dlatego podbiegłem do niego i krzyknąłem do jego ucha.

- Gdzie jest ten kosmita Wojciech Bambina!!? Gadaj szybko, póki się nie ulotnił z balu!

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 11:15
autor: Maciej Hergemon
Maciej zamarł, poprawił wypchanego gołębia na głowie i odwrócił się do @Leszek Ebe_Gruner. Człowiek-golonka! Z bliska jeszcze przystojniejszy!
Dał wypchanemu gołębiowi trochę ziarna. Posypało się na buty Leszka.
Maciej szturchnął @Wojciech Bombina Dziadku! Dziadku! Zobacz, twój homunkulus znowu zbiegł z piwnicy!

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 11:26
autor: Leszek Ebe_Gruner
Ku moim zaskoczeniu, usłyszałem że jestem człowiek-golonką. Widziałem też jak moje buty sportowe są w okruchach, ale nie specjalnie się tym przejmowałem długo i mówię.

- Człowiek-golonka? A to mnie pomyliłeś z Tarsycjuszem Operarem. To on uwielbia ubiory na ,,golonkę".

Jednak się otrząsnąłem i zobaczyłem że obok niego siedzi Wojciech Bombina... Podszedłem do tego aliena, który się ukrywa pod skórą człowieka i mówię.

- Ty pójdziesz ze mną. Zobaczymy czy ty i twoi koledzy z kosmosu też będą tacy zadowoleni, gdy usłyszą jak będziemy na tobie ekspe... wsadzimy do lochu dla kosmitów. Jesteś otoczony, więc o ucieczcę nie myśl nawet.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 11:33
autor: Maciej Hergemon
Maciej żachnął się. Nie, nie, niezupełnie tak - Ty jesteś i nie jesteś Golonka-po-Tajsku, piliśmy kiedyś razem z prawdziwym Golonką-po-Tajsku w barze plażowym w Westlandzie. Po tym wieczorze, bardzo mi ciebie brakowało, a nie zostawiłeś numeru telefonu. Tygodniami rozpaczałem za tą utraconą wielką przyjaźnią, aż mój kochany dziadzio stworzył wierną kopię ciebie bądź nie ciebie w skali 1:3 w tutejszej piwnicy. Tak więc oto jesteś. Raz na jakiś czas udaje ci się zbiec, ale zawsze na koniec wracasz na swoje miejsce, a my przycinamy ci pamięć. Maciej mrugnął okiem i wykonał gest cięcia nożyczkami.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 11:45
autor: Leszek Ebe_Gruner
Znowu na chwilę odwróciłem się do Macieja Hergemona i następnie powiedziałem nieco znudzoną miną.

- Nie denerwuj mnie synek, bo zaraz rozpocznę tutaj największy wykład filozoficzny w historii Pollinu i twoja głowa tego nie wytrzyma, a sam Andrzej Płatynowicz będzie zszokowany.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 11:52
autor: Maciej Hergemon
Maciej pochylił się nad malutkim Golonką-po-Tajsku. 60 centymetrowy homunkulus dosięgał mu może do kolana. Zawisł nad małym człowieczkiem niczym Goliat. Ale ty jesteś zabawny powiedział i przerzucił sobie Golonkę-po-Tajsku przez ramię. Dziadku, dziadku, zobacz jaki śmieszny!

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 12:12
autor: Leszek Ebe_Gruner
Tak też niezwykle podziwiając jaką niezwykle dużą wyobraźnie mają dzieci i że potrafią coś podnieść. W rzeczywistości jednak 145 cm Maciej gdy próbował podnieść 180 cm Leszka, to nawet nie drgnąłem i stałem na ziemii, a Maciej się pocił z wysiłku.

- Dobra synek koniec tych zabaw, sam się o to prosiłeś. Wyobraź sobie że jesteś Maciejem, który jak końcówka jego imienia sugeruję że coś je. Ale nie jesz, to tylko twoje wyobrażenie. Jest to inaczej zwane przewlekłą chorobą ,,Głupotus Wyobrażenius" i to powoduje że wszędzie na całym balu widzisz golonki po tajsku i niczym głodny człowiek próbujesz ugryźć golonkę. Ale to nie golonka. To był stół. Podnóżek nie jest kością, choć dawne prymitywne ludy które chorowały na tą samą chorobę co ty, też miały w wyobrażeniach że podnóżek to serio jest kością. Szkło to nie kość, a Szafa to nie Golonka mały Maciejku. Szafa nie jest organiczna, może platoniczna, ale na pewno symboliczna. Także twój mózg szanując twojego dziadka, powinien jednak mieć w głowie uruchomione wszystkie procesy myślowe i spróbować naprawić tą szafkę, którą mu zespułeś, gryząc ją bo myślałeś że to golonka.

Następnie wołam @Femme Mystere

- Lieselotte chodź na chwilę! Znalazłem dziecko z wyjątkową przewklekłą chorobą ,,Głupotus Wyobrażenius". Jak myślisz czy twoja utalentowana córka Isabela Swann dała by radę go wyleczyć z tej choroby?

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 12:20
autor: Maciej Hergemon
Maciej uśmiechnął się. Skrzeczenie homunkulusa brzmiało prawie jak jego ulubiona historia golonki-po-tajsku. Pogładził Golonkę-po-Tajsku po głowie. Bardzo ładnie opowiadasz, prawdziwy z ciebie skarb, golonko. Odwrócił się do @Wojciech Bombina Dziadku, czy w tym roku będziemy także celebrowali rocznicę istnienia Teutonii tradycyjnym rzutem homunkulusem w tablicę z rzutkami?

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 12:35
autor: Femme Mystere
Kochany @Leszek Ebe_Gruner nie przejmuj się tym dzieckiem. - szeptem dodała Leszkowi na ucho - Nie należy śmiać się z chorych dzieci. - potem szybko dodała. - Mnie też zaczepiał. Wydaje mu się chyba, że jestem jego babcią. A tymczasem jego tata nigdy nie był moim synem. - potem dodała jeszcze raz szeptem. - Ale może kiedyś będę miała tak mądrego dziedzica jak ty.

Potem potańczyła chwilę z Leszkiem i nawet poprawiło jej to nastrój.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 12:43
autor: Leszek Ebe_Gruner
Odpowiedziałem jej z uśmiechem.

- Kto wie, kto wie? Ale cóż, dobra kosmitą Wojciechem Bambiną zajmę się później. Bawmy się!

Ja również byłem zadowolony i tańczyłem energicznie razem z @Femme Mystere . Okrakiem też zobaczyłem mojego ojca i byłem ciekaw, jakie on ma plany na ten cały bal, który zorganizował cały ten kosmita Wojciech Bambina.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 12:45
autor: Maciej Hergemon
Maciej milcząco ale i z nieskrywaną przyjemnością oddał babci homunkulusa. Ta wzięła go na ręce i coś mu szepnęła na ucho. Maciej patrzył zafascynowany, gdy zaczęła kręcić piruety z homunkulusem w rękach. Jego nogi z każdym piruetem układały się coraz bardziej równolegle względem ziemi. Maciej nie zdążył nawet krzyknąć, gdy zrozumiał co było celem babci. Lieselotte wypuściła homunkulusa w powietrze, a ten przeleciał przez salę, odbijając się od gości i lądując nieszczęśliwie w mięsnym jeżu na drugim jej końcu. Maciej strapił się. Babciu, falstart, najpierw musimy rozstawić tablicę.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 13:23
autor: Wojciech Bombina
Maciej Hergemon pisze: 22 lip 2025, 10:42...
Leszek Ebe_Gruner pisze: 22 lip 2025, 11:26...
- Tak to ona, natomiast bądź wobec niej bardziej wyrozumiały. W czasach małżeństwa miała moją kartę kredytową, można było nią kupić wszystkich jej kolejnych mężów. Natomiast co do stroju, pomyliło ci się ze zjednoczeniem Awary, tutaj, w tej edycji udajemy ważnych ludzi, w końcu jestem jeszcze Premierem. Poproś służbę, to ci przyniosą jakieś fancy wdzianko. - W tej chwili zaczął ich zaczepiać jakiś dziwny jegomość - To chyba mój gość, ale będzie pewnie robił za atrakcję balu. Dopilnuj proszę, żeby nikt mu nie wpierdolił zanim zejdą się wszyscy goście - zwrócił się do Macieja i udał się dalej w poszukiwaniu towarzystwa, zwłaszcza widząc że ów jegomość przyciąga uwagę jego byłej, a ilość absurdu przy tym stoliczku i tak była już absurdalna.

Podszedł do "kącika" sarmackiego (@Fatima Popow-Chojnacka, @Kryspin von Lichtenstein) - Mam nadzieję, że się Wam podoba. Widzę, że goście z Edelweiss zapewnią nam chyba jakieś dodatkowe atrakcje. - uśmiechnął się i skinął ręką na kelnera- Czego się napijemy z tej wspaniałej okazji? Wino, wódka?

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 15:59
autor: Juan de la Cerda
Juan, obudził się krótkiej drzemki, która go dopadła po kilku głębszych i wśród tłumy dostrzegł @Leszek Ebe_Gruner
- Panie Leszku, jako dobrze Cię widzieć ! - uśmiechnął się i wręczył mu lampkę wina i pęczek kiełbasy, którą chwile wcześniej upolował gdzieś na stole.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 16:08
autor: Leszek Ebe_Gruner
Tak też po zakończeniu tańców, podszedłem do księdza Juana i mówię.

- Witam i księdza Juana!

Po czym wziąłem lampkę wina i pęczek kiełbasy. Natomiast nieco cichszym głosem mówię do niego.

- Widzi ksiądz tamtego... Człowieka... A właściwie to nie człowiek. Zwą go Wojciech Bombina. Jak pan się przyjrzy, to widać że jego głowa nie jest ludzka... A bardziej podobna do żabiej głowy. To prawdopodobnie jest jakiś kosmita, nie wiem jak bardzo ważny, ale podejrzewam że nie bez powodu nas tu zaprosił. Rocznica Teutonii to tylko przykrywka. Zobacz ten bal nawet w Teutonii nie jest organizowany, tylko w Dreamlandzie. Pewnie też on jest odpowiedzialny za zamieszki w Alawancji. Co ksiądz sugeruję zrobić? A i jeśli chodzi o te 2 samochody dla Króla Skarlandu AKC Elche, to już płyną promem i w zależności od pogody na morzu, to od 1 do 4 dni może się ich spodziewać. No ale wracając do kosmity. Ma ksiądz Juan pomysły?

Po czym ugryzłem kawałek kiełbasy i zadegustowałem lampkę wina.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 16:43
autor: Juan de la Cerda
Leszek Ebe_Gruner pisze: 22 lip 2025, 16:08 ...
Juan spojrzal na Leszka i powiedział:

- Arcyksiąże Bombina ?! Tożto zacna z niego ropucha, proszę mi wierzyć. Bardziej on ludzi niż nie jeden z podłych tego świata. Hmmm... może mają jakieś plany na odrodzenie Teutonii, kto wie ? Dam Królowi znać w sprawie transportu. Jak bal ? Dobrze się bawicie ?

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 18:30
autor: Wojciech Bombina
Bal dopiero się zaczyna, ale pora już na pierwsze danie, oczywiście typowy specjał kuchni teutońskiej. Kucharze szykowali go długo i starannie, a teraz służba podaje wszystkim gościom.

Kaczka Teutońska nadziewana w dziobie pogryzionym wężem (wiadomo jakim)
rytualna uczta krwi, ognia i milczącej grozy z pogranicza teutońskich puszcz i gór

Opis:
To danie to spektakl kulinarny balansujący między mrokiem a majestatem. Na dębowym tronie spoczywa pieczona Kaczka Teutońska, znana z mięsistej tekstury i ciemnoczerwonego koloru mięsa. Z jej otwartego dzioba wystaje prawdziwy wąż (oczywiście herbowy, wszyscy wiedzą jaki). Ułożony w pozycji „atakującej”, z zębami delikatnie wystającymi spod przerośniętego podniebienia, symbolizuje on śmierć zadawaną naturze przez naturę samą.

Składniki główne:
1) Kaczka Teutońska – marynowana w nalewie z derenia, gorzkiego miodu i popiołu z bukowego pnia; pieczona w piecu opalanym torfem i jałowcem.
2) Wąż – skórowany, mięso delikatnie podsuszane, potem duszone z liśćmi laurowymi, piołunem i masłem z orzecha laskowego. Pod koniec gotowania nadziewany sferycznym musem z jesiotra, jałowca i dzikiej mięty.

Forma podania:
Kaczka podana jest w całości, spoczywająca w gnieździe z czarnego zboża i gruboziarnistej soli. Wąż wychodzi z dzioba ptaka i oplata jego szyję spiralnie, z wygiętym grzbietem i otwartą paszczą. W zębach ma zatknięty krwisty listek shiso – „ostatni liść życia”. Całość delikatnie podwędzana nad misą z węglem drzewnym i suchymi ziołami: piołunem, wrotyczem, lebiodką i wilczomleczem.

Dodatki:
1) Chłodny żel z fermentowanego czarnego bzu – podany w formie kropli rozrzuconych po półmisku, które pękają pod językiem, uwalniając kwaśno-dymny akcent.
2) Purée z leśnych grzybów i płatków czarnego trufla – kremowe, intensywne, z nutą ziemi i wilgoci.
3) Chrupiące chitynowe plasterki skóry węża w tempurze – cienko krojone i smażone, posypane popiołem z cebuli.
4) Mus z borówki kamczackiej z czarnym pieprzem malgaskim i kapką koniaku – delikatny, by zakończyć danie nutą owocowej ekstazy.

Doznania smakowe:
Mięso węża jest sprężyste, przypomina skrzyżowanie kurczaka i królika, z dzikim, lekko metalicznym tłem. Duszony z jesiotrowym musem zyskuje maślaną głębię. Kaczka intensywna, leśna, z chrupiącą, lekko słodką skórką. W połączeniu – smak lasu, ogniska, krwi i echa pradawnych rytuałów łowieckich.

Ceremonia podania:
Służący podchodzi z miską z palonymi ziołami i opowiada krótką legendę o walce ptaka z wężem, w której oba giną, ale tylko jeden zostaje zjedzony. Na koniec, pod kloszem z dymu, pada pytanie: „Czy zjesz drapieżcę, czy ofiarę?” – jedzący wybiera, od którego końca zacznie.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 20:20
autor: Heinz-Werner Grüner
Femme Mystere pisze: 22 lip 2025, 08:10 Frau Augentrost przechadzała się powoli po sali balowej, z gracją sunąc między kolumnami i kryształowymi żyrandolami, które rzucały na parkiet migotliwe refleksy. Jej spojrzenie, choć pozornie obojętne, z uwagą omiatało zgromadzonych gości. Wśród nich szczególną uwagę przykuwał Herr @Kryspin von Lichtenstein – elegancki, z nienaganną postawą i tym nieuchwytnym czymś, co przyciągało spojrzenia. Frau Augentrost, choć niechętnie to przed sobą przyznawała, żałowała, że nigdy nie zjawił się w Edelweiss. Z pewnością wniósłby do elitarnego grona Edli odrobinę świeżości.

Mimo to, nie zdobyła się na odwagę, by z nim porozmawiać. Zamiast tego, złapała @Heinz-Werner Grüner pod ramię, obróciła głowę na bok i zakrywając usta lekko ziewnęła.

– Zaraz umrę z nudów – powiedziała z przesadną melancholią, kierując słowa zarówno do Heinza-Wernera, jak i stojącego obok niego, nieco zbyt sztywnego, Herr @Joachim Cargalho .

Po chwili dodała z lekkim uśmiechem:

– Bagna są może i paskudne, ale przynajmniej nie udają, że są czymś więcej. W przeciwieństwie do Herr Macieja, który najwyraźniej wciąż wierzy, że jego obecność to dar dla ludzkości.

Zatrzymała się przy stoliku z kieliszkami i sięgnęła po wodę z cytryną, po czym rzuciła od niechcenia:

– Może powinniśmy porozmawiać z @Anastasia Windsachen . Jeśli zdjęłaby z nas ten absurdalny zakaz wjazdu do Voxlandu, przynajmniej mielibyśmy gdzie uciec przed tą... konwersacyjną katastrofą.
- Moja miła, zostaw co złe za sobą i pomyśl o sobie! Bawmy się po edelweissku! Czy zostaniemy tutaj czy skoczymy do mięsnego (chyba jeszcze jest otwarty o tej godzinie, prawda?. W Dreamlandzie nie ma chyba zakazu spożywania wyrobów mięsopodobnych po godzinie 20? )po dobrą kiełbaskę, albo do "Ropuszki" po hot-doga. Nie ograniczajmy się! To co spadamy z tych "stawów"?
Wtem oberhaupt usłyszał głos Herr G. :
- Czego się napijemy z tej wspaniałej okazji? Wino, wódka? - zwracał się co prawda do gości z sarmackiego kręgu kulturowego, ale postanowił przejąć pałeczkę.
- Wreszcie konkrety! Palinka, tak, węgierska palinka. Tego bym się napił. Czy barek arcyksiążęcy posiada coś takiego w zanadrzu? Jeśli nie, to służę pomocą, prosze tylko podesłać służbę do mojego pokoju. Tam czeka na Szanownego Arcyksięcia doskonała palinka. Wiem co mówię. Pewien hrabia, obecnie stąpający sobie po szarotkowej kotlinie (wyżej nie wejdzie, bo problemy z kolanami i... w zasadzie ze wszystkimi narządami - pozdrawiam Borisz) zapoznał mnie swego czasu z wyborną. To własnie z moich prywatnych zasobów przekazuje, szanując wielce Waszą Wyjątkowość, Herr Gastgeber, kilka butelczyn. Naprawdę dobry trunek! Prosiłbym tylko nie podawać JKW Alusiowi, jego delikatne jelita mogą całkiem szybko zwrócić to co zostało własnie nimi zapełnione. Tam jest moc...

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 23:13
autor: Leszek Ebe_Gruner
Ja też postanowiłem się już ulotnić z balu. I tak długo zasiedziałem, a dalej miałem obawy co ten kosmita Wojciech Bombina wymyśli. Jedynie wziąłem jeden kęs tej kaczki na skosztowanie i było dobre. Także jedynie podszedłem do @Heinz-Werner Grüner i @Femme Mystere i powiedziałem im.

- Ja już będę uciekał. Wiecie sprawy biznesowe i te sprawy. Ale uważajcie na tego kosmitę Bombinę. Ma żabią głowę i kto wie czy nie jest jakimś żaboidem.

I po tych słowach wyszedłem z balu i wsiadłem w samolot do Edelweiss.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 23:24
autor: Fatima Popow-Chojnacka
Wojciech Bombina pisze: 22 lip 2025, 13:23
Podszedł do "kącika" sarmackiego (@Fatima Popow-Chojnacka, @Kryspin von Lichtenstein) - Mam nadzieję, że się Wam podoba. Widzę, że goście z Edelweiss zapewnią nam chyba jakieś dodatkowe atrakcje. - uśmiechnął się i skinął ręką na kelnera- Czego się napijemy z tej wspaniałej okazji? Wino, wódka?
– Trzeba przyznać, że ta akcja z homunkulusem była bardzo szalenie ciekawa! Może przydałby mi się na Dworze taki jeden okaz dla zwiększenia rozrywki...
Zażartowała po cichu, próbując jednak powstrzymać większy śmiech na samą myśl o tym co się przed chwilą stało. Jednak wzięła głęboki oddech dla uspokojenia i dopiła trunek, który miała w kieliszku.
– Idealnie Arcyksiążę przyszedł. Właśnie skończyło się.
Pokazała na pusty kieliszek, udając nieco zawiedzioną.
– Ja poproszę wino. A może dla Pana Marszałka coś mocniejszego w ramach odprężenia od ciężkich dni w pracy. Zaśmiała się, puszczając oczko do @Kryspin von Lichtenstein.

Re: Sala balowa [Dzień balu]

: 22 lip 2025, 23:34
autor: Wojciech Bombina
Zadowolony Bombina przywołał zaufanego służącego. - Janie, niech ktoś skoczy po sauvignona dla Pań, a dla nas... - zastanowił się chwilę - ...jedna butelka to na pewno za mało... Z naszych zasobów tę wiśniową, a Herr Grüner powie co dokładnie przynieść z jego komnaty. Zrobimy podwójny konkurs, która palinka lepsza i kto więcej jej wypije! - służący odebrał instrukcje od Herr Grünera i zniknął. Po chwili na stół trafiła butelka półwytrawnego wina, dwie flaszki palinki i adekwatne szkło. Szkła zresztą przyniesiono więcej, jakby ktoś życzył sobie dołączyć.

- Jak was smakowały nasze teutońskie przysmaki? Kucharz się bardzo starał, a ile mi chłopstwa mi zagryzły kaczki i wytruły węże to szkoda mówić.

(@Heinz-Werner Grüner @Fatima Popow-Chojnacka @Femme Mystere @Kryspin von Lichtenstein).