Jako, że byłem naocznym świadkiem wydarzeń to czuję się w obowiązku dopowiedzieć
Chamberlain pisze: ↑26 maja 2025, 15:14
W międzyczasie wybrano go królem RON, choć tam właśnie najmocniej klonował.
Gdy to wybrano w Rzeczpospolitej to nikt o jego procederze nie wiedział. Wypłynął on później. Tajemnicą poliszynela jest natomiast, że on królem paradoksalnie wybrał się sam, jego liczna "rodzina" wsparła go głosem podczas sejmu elekcyjnego.
Chamberlain pisze: ↑26 maja 2025, 15:14
Wybrali ładnego pana, któremu zarzuca się posługiwanie jakimiś 15-20 kontami w 3-4 państwach. Jakaś 1/3 z tego to kobiety. Niektóre sam sobie brał za żonę.
Klonerstwo to jest małe piwo w porównaniu do tego, co ja bym nazwał kradzieżą tożsamości. Wykorzystując dostępy administratorskie włamał się na konto nieaktywnego od pewnego czasu księdza o nazwisku Oviedo, po czym używał jego konta, by wypromować swoją karierę. Było bardzo blisko, żeby kukła została patriarchą, ale wtedy sprawa się rypła. Wyobrażacie to sobie, że po nieobecności w mikroświecie naszła was znowu ochota na zabawę, nie możecie jednak zalogować się na swoje konto a na forum widzicie, jak ktoś o waszym imieniu i nazwisku fruwa sobie po działach? To jest dopiero ohydne...
Chamberlain pisze: ↑26 maja 2025, 15:14
Ładny pan przeczekał gównoburzę, przyczaił się gdzieś na dłuższą chwilę, potem się przyznał i przeprosił (ale jakoś tak niewyraźnie, bardziej na zasadzie "kto błędów nie popełnia, niech pierwszy rzuci kamieniem", "młody byłem i głupi").
Przeczekał dokładnie w Niemczech, które uważam za twór podobny do Santery. Kto ma wiedzieć ten wie.
Chamberlain pisze: ↑26 maja 2025, 15:14
Został wybrany patriarchą przez kardynałów, którzy najpierw oficjalnie nic nie wiedzieli, ale potem, gdy już się zorientowali, uznali, że inba musi trwać, bo statystyki się zgadzają. Statystyki są kluczem do zrozumienia tego wspaniałego fenomenu tolerancji.
Oczywiście, że wiedzieli. Widocznie dla nich teraz głównym celem jest zwrócenie uwagi mikroświata i maksymalne podkręcenie aktywności poprzez kontrowersje. Na dłuższą metę czy to wypali? Ciężko powiedzieć.
Tak swoją drogą zastanawiam się, co ja bym zrobił na miejscu rzeczonego jegomościa. Mechanizm wygląda tak: x zdobywa jakąś funkcję, y przypomina na forum przeszłość x, po czym x oblatuje cały mikroświat z oświadczeniami, że żałuje, przeprasza itd., ta sekwencja powtórzyła się już kilkukrotnie. A może pora naprawdę raz a dobrze posypać głowę popiołem, odciąć kreską stare czasy i na ich wspomnienie kazać ciekawskim spadać na drzewo?