Re: Wolna elekcja w Sarmacji - wybór zagranicy
: 19 sie 2020, 15:52
Przepraszam za multiposting, ale znalazłem coś ciekawego. Książęta-Seniorzy postawili na kandydaturę Alberta. Czy ich głosy mogą przeważyć szalę?
Czyżby przełom?Najstarsze państwo wirtualne
https://www.forum.dreamland.net.pl/
Bo to ma sens w sytuacji, gdy Książę jest jednostką postrzeganą jako unifikująca. W Sarmacji zawsze był prąd różnych idei i pomysłów. W takiej sytuacji sensowne jest, aby Książę nie odrzucał żadnej z tych idei, tylko pomagał w jednoczeniu ponad podziałami i narodami, aby był arbitrem. Ale potrzeby Sarmatów były mocno zmienne na przestrzeni wieków.
To co jest pewne, to że ta elekcja będzie mocno polaryzująca, i to nie ze względu na osoby startujące w niej, a osoby, które je popierają. Mam wrażenie, że trochę powoli w Sarmacji zachodzi proces, który obserwujemy w realu: proces dzielenia się na dwie strony barykady, i to mimo woli samych kandydatów.Chamberlain pisze: ↑19 sie 2020, 15:52Przepraszam za multiposting, ale znalazłem coś ciekawego. Książęta-Seniorzy postawili na kandydaturę Alberta. Czy ich głosy mogą przeważyć szalę?Czyżby przełom?
Sarmacja potrzebuje czegoś zupełnie innego, tak samo jak z resztą czegoś innego niż pieriestrojka potrzebował Związek Radziecki. Ale przewiduję ciąg dalszy demontażu państwa.Chamberlain pisze: ↑19 sie 2020, 11:26 Profesor uważa, że Sarmacja jest sytuacji, w której potrzebuje pieriestrojki?
JKW Karolina Aleksandra przekonuje, że nie istnieje już "zielony stoliczek". I dlaczego Andrzej Fryderyk nie miałby zbudować własnego stronnictwa?Andrzej Swarzewski pisze: ↑19 sie 2020, 19:06 Być może jest nawet osobą rozsądną i sympatyczną, ale jest to bez znaczenia, bo nie on będzie rządził. Ba, nie dostanie nawet minimalnej autonomii, choćby prawa do budowy małego stronnictwa dworskiego.
Tym razem więc stawiać należy na Krzysztofa Hansa, który, przy wszystkich swoich defektach, przynajmniej nie jest kandydatem zielonego stolika.
Lista osób uprawnionych do głosowania wraz z wykazem sił głosów znajduje się w załączniku do postanowienia Interrexa w sprawie zarządzenia wolnej elekcji. Jeśli chodzi o zasady naliczania siły głosu, o ile dobrze pamiętam one zmieniały się co najmniej kilkukrotnie. W tej chwili chyba jest tak, że nieaktywny obywatel posiada 1 głos, zaś aktywny od 3 do 7 w zależności od tego, ile wsi lennych otrzymał w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.Chamberlain pisze: ↑20 sie 2020, 17:12 Orientuje się ktoś może, jaką siłę mają zbiorczo głosy czterech seniorów, którzy zadeklarowali poparcie dla jednego z kandydatów? Posiadane wsie lenne mają znaczenie? 1/5 tego, co reszta? [/justify]
Nie wierze, ze to jest efekt jakiejkolwiek obserwacji.Andrzej Swarzewski pisze: ↑20 sie 2020, 21:18 Ależ mi nikt nie musi dogadzać, przedstawiam tylko efekt swoich obserwacji i przemyśleń. Myślałem, że temu służy ten wątek. ;)
Dziękuję za link. Daje pewne wyobrażenie o złożoności sytuacji. Seniorzy faktycznie nie przeważą szali. No i aż 64 osoby uprawnione do oddania głosu. WOW. Ta liczba robi wrażenie. Jednocześnie chyba nie widać ich na forum czy ćwirku. Wszyscy na discordzie?Torkan Ingawaar pisze: ↑20 sie 2020, 17:55 Lista osób uprawnionych do głosowania wraz z wykazem sił głosów znajduje się w załączniku do postanowienia Interrexa w sprawie zarządzenia wolnej elekcji.
Zgodzę się co do tego, że jestem nastawiony antysarmacko, czego nie ukrywam i nie ukrywałem. Sarmacja jest dla mnie kwintesencją wszystkiego, co sprawia, że mikroświat stał się zabawą kilkudziesięciu, w większości znerwicowanych, osób. I kwestia, kto będzie księciem, ma naprawdę marginalne znaczenie. Na pewno nikt, kto zdecyduje się na radykalną zmianę, czy to dotyczącą polityki wewnętrznej, czy zewnętrznej.Prokrustes pisze: ↑21 sie 2020, 14:56 Nie wierze, ze to jest efekt jakiejkolwiek obserwacji.
Predzej trolling oparty o niejasne antysarmackie pretensje nabrzmiale podczas rozstania sie Bialenii z KS.
Korona z zainteresowaniem przygląda się przebiegowi elekcji w Sarmacji. Jednocześnie koniecznym jest podkreślenie, iż Korona jest otwarta na nawiązanie przyjaznych i pokojowych stosunków z Księstwem Sarmacji niezależnie od wyniku elekcji.Andrzej Swarzewski pisze: ↑21 sie 2020, 17:28A już z pewnością Dreamland nie może liczyć na jakieś korzystne stosunki z Sarmacją, więc dziwią mnie złudzenia.
Panie Profesorze, o ile skłonny byłbym zgodzić się z drugą częścią zdania, tak nie bardzo rozumiem sens części pierwszej. Co jest takiego w Księstwie, co czynie z niego "kwintesencję" zjawiska, o którym wyżej mowa?Andrzej Swarzewski pisze: ↑21 sie 2020, 17:28 Sarmacja jest dla mnie kwintesencją wszystkiego, co sprawia, że mikroświat stał się zabawą kilkudziesięciu, w większości znerwicowanych, osób.
Posłużę się na początku odpowiedzi cytatem z Pavla Svobody, z którym zapoznałem się kilka miesięcy temu, gdy opracowywałem najstarsze dzieje Dreamlandu. "Koniec wakacji 2000 roku był okresem największego kryzysu w polskich państwach wirtualnych. (...) Jednak rok 2001 przyniósł niespodziewany boom dla świata wirtualnego. Prawdopodobnie dzięki zainteresowaniu mediów ideą wirtualnego państwa nastąpił niesamowity przyrost ludności. Powstały również inne państwa. Dreamland kompletnie zmienił swoje oblicze. Nie chodzi tu tylko o wiele nowych stron. Dreamland stał się zgromadzeniem zupełnie innym niż był dotąd. (...) Niektórzy zapomnieli, że jest to zabawa i zaczęli traktować wirtualne państwo jak prawdziwe. Czy była to zmiana na lepsze czy na gorsze, trudno powiedzieć."Chamberlain pisze: ↑22 sie 2020, 13:46 Panie Profesorze, o ile skłonny byłbym zgodzić się z drugą częścią zdania, tak nie bardzo rozumiem sens części pierwszej. Co jest takiego w Księstwie, co czynie z niego "kwintesencję" zjawiska, o którym wyżej mowa?
To jest nad wyraz interesująca myśl, do której pozwolę sobie wrócić wkrótce.Andrzej Swarzewski pisze: ↑22 sie 2020, 19:42Myślę, że właśnie ta zmiana jest prawdziwym początkiem mikroświata, jaki wszyscy znamy. I z perspektywy czasu wiemy już, że była to zmiana na gorsze pod tym względem, że w skali wielu lat doprowadziło to nasze uniwersum do absurdu. Celem mikroświata stało się symulowanie świata realnego za wszelką cenę, co jest po prostu komiczne, gdy 10 aktywnych osób musi tworzyć trójpodział władzy, często też rozdzielać władzę wykonawczą, tworzyć skomplikowany system prawny, który bardziej ich paraliżuje, niż cokolwiek daje. Tworzymy mikroświat, którego celem jest udawanie reala, a nie tworzenie własnego, zadowalającego nas samych świata.
Realny ład wygląda jak wygląda dlatego, że stworzyli go ludzie. Ci sami ludzie zamieszkują v-świat i prędzej czy później okazuje się, że bez całego systemu prawa, kontroli i represji v-państwo nie może funkcjonować. Nie może też funkcjonować bez jakiejś formy "zielonego stoliczka" który zainterweniuje gdyby niepisane granice gry zostały przekroczone.Andrzej Swarzewski pisze: ↑22 sie 2020, 19:42Konserwatorem tego ładu jest właśnie Sarmacja, która tak bardzo symuluje real, że dorobiła się nawet własnego "deep state", odbierając zabawie to, co miało w niej być fajnego i co przyciągało i dalej przyciąga tu ludzi (niestety zostają tu coraz krócej, nie dziwię im się).
Rzeczywistość zweryfikowała. Tak Wasze, jak i moje przewidywania. Rację miałem, jak mi się wydaje, ja. Wynik 127/61 na rzecz nowego Księcia Andrzeja Fryderyka chyba nie mógłby bardziej podkreślać właśnie tego faktu. Nie chodzi mi tu o porównywanie cojones, ale raczej o to jak postrzegamy dziś mikroświat i różnice w tym postrzeganiu.Karolina Aleksandra pisze: ↑19 sie 2020, 16:28 To co jest pewne, to że ta elekcja będzie mocno polaryzująca, i to nie ze względu na osoby startujące w niej, a osoby, które je popierają. Mam wrażenie, że trochę powoli w Sarmacji zachodzi proces, który obserwujemy w realu: proces dzielenia się na dwie strony barykady, i to mimo woli samych kandydatów.
Kilka osób pewnie odejdzie, jeśli nie wygra ich kandydat.
Skoro nie chodzi o porówywanie cojones, w co jednak nie bardzo wierzę, lecz o wizję mikroświata, to zwycięstwo JKsM Andrzeja Fryderyka stanowi potwierdzenie nieatrakcyjności wizji WKW dla szerszych mas? Czy chodzi o coś jeszcze innego?
Bynajmniej. Właśnie wbrew temu co sugerowała JKW Karolina Aleksandra JKMAF trafia do szerszych mas. W tym starciu, szczególnie po wycofaniu się z niego Prokrusta Zombiakova, nowy Książę nie miał alternatywy, bo z całą pewnością nie można było za taką uznawać, mając chociaż minimalny insight w społeczeństwo sarmackie (istniejące poza zielonym stolikiem), Alberta. Kolokwialnie mówiąc - ulica kocha Andrzeja Fryderyka i czyni to od dawna. A Albert, choć lubiany, zbyt często ulicę ową zawodził by uchodzić za poważnego kandydata. Poparcie niektórych z byłych książąt nie miało prawa tego zmienić, szczególnie patrząc na nazwiska w tym zestawieniu podane. Udawanie, że mogło być inaczej to nic innego jak mydlenie oczu, albo zwyczajna naiwność. I to chciałem podkreślić.Chamberlain pisze: ↑24 sie 2020, 13:16 Skoro nie chodzi o porówywanie cojones, w co jednak nie bardzo wierzę, lecz o wizję mikroświata, to zwycięstwo JKsM Andrzeja Fryderyka stanowi potwierdzenie nieatrakcyjności wizji WKW dla szerszych mas? Czy chodzi o coś jeszcze innego?