Strona 2 z 3

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 17:55
autor: Baldwin
Tak jak już JKW wyjaśniałem, wedle niedawnej noweli w przypadku niewyznaczenia następcy regentem jest król senior odpowiedzialny za zwołanie Konwentu Seniorów. Owa odpowiedzialność spoczywa na najmłodszym królu seniorze.

Uprawnienia o które prosiliście nadałem, sprawdźcie, czy wszystko działa.

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 17:57
autor: Karolina Aleksandra
Wszystko się zgadza - po prostu sam fakt, że tyle osób zapomniało o nowelizacji dekretu jest zaiste ciekawy.

Za uprawnienia dziękuję, póki co działają. Jak coś, to będę pisać.

Edit: W sumie ta sprawa pokazuje, jak ważna jest aktualizacja BPSK - nie każdy ma nawyk szukania po forum urzędowym aktów prawnych.

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 18:04
autor: Daniel von Witt
Nie wiadomo co napisać w reakcji na ten akt. Można było nabawić się mdłości i wzdęć obserwując i poddając się panowaniu tego miernoty. Kolejna, wzięta przez kalkę abdykacja, jest po prostu aktem orzygania obywateli przez Alfreda. Brzydzę się nim. To uosobienie antywładcy. Pryszcz, który sam pękł. Przywódca, który spektakularnie (ale o wiele nudniej niż za pierwszym razem) zafundował sobie autodestrukcję. Gratuluję - nie mógł lepiej skończyć. Skończył tak podle, jak panował i rządził.

Niech żyje Dreamland!

(-) Daniel von Witt

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 18:31
autor: Polyna
Bez czytania postów w tym temacie: ja jebię, znowu?

No to co teraz, Karolina 2.0? A nie będzie zbyt zajęta chlaniem po dworcach?

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 18:37
autor: Baldwin
Drama Queen pisze: 11 gru 2018, 18:31 Bez czytania postów w tym temacie: ja jebię, znowu?

No to co teraz, Karolina 2.0? A nie będzie zbyt zajęta chlaniem po dworcach?
Apropo, Karolinko. Wy żeście jeszcze nie podzielili się wykładem o dworcach :)

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 18:50
autor: Darudo Ranlerald
Karolina Aleksandra pisze: 11 gru 2018, 17:57W sumie ta sprawa pokazuje, jak ważna jest aktualizacja BPSK - nie każdy ma nawyk szukania po forum urzędowym aktów prawnych.
Podejrzewam, że nawet WKW nie wie, jak ważne słowa wypowiedziała.

Baza została zaktualizowana niedawno. Gdyby nie to, mogło by dojść do rewolucji. Dlaczego?

Miejscem ogłaszania aktów, jest FDKD. Jednocześnie poczytuje się, że akt ogłoszony w BPSK jest tożsamy z aktem obowiązującym. Na tej podstawie można by uprzeć się, że zarówno nowy jak i stary Dekret obowiązuje.
Dopiero by się działo, gdyby taki scenariusz się ziścił, a dwóch regentów upierało się przy swoim.

Kłaniam się nisko.

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 18:52
autor: Polyna
Florian von Stettin pisze: 11 gru 2018, 18:37 Apropo, Karolinko. Wy żeście jeszcze nie podzielili się wykładem o dworcach :)
Do tego właśnie piję (ale nie Igristoje).
Jezus Pedael Ipanienko pisze: 11 gru 2018, 16:41 Alfred jest strzelającą fochy pizdą
Ale ja nie jestem Alfred

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 19:04
autor: Baldwin
Z tego miejsca pozdrawiam swojego przyjaciela, który podrzucił mi coś takiego.

Obrazek

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 19:13
autor: Darudo Ranlerald
Florian von Stettin pisze: 11 gru 2018, 19:04 (...) podrzucił mi coś takiego.
W Stanach zjednoczonych kobieta poparzyła się kawą. Wystąpiła do sądu o odszkodowanie. Sprawę wygrała. Sąd uznał, że sprzedawca miał obowiązek uprzedzić, że kawa w kubku jest gorąca, bo konsument nie ma obowiązku tego wiedzieć.
Mówię o tym dlatego, że właśnie wybuchnąłem smiechem i zalałem klawiaturę.

Rozważam pozew do sądu o przyznanie mi odszkodowania. Wasza Ekscelencja nie uprzedziła, że będzie śmieszne.

A tak poważnie... Rewelacyjne!! Fantastyczne!! Uśmiałem się do łez.

Proszę wybaczyć brak ukłonów, ale tarzam się ze śmiechu po podłodze. :D :D :D

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 19:20
autor: JPII vel Andrzej RE
Drama Queen pisze: 11 gru 2018, 18:52
Jezus Pedael Ipanienko pisze: 11 gru 2018, 16:41 Alfred jest strzelającą fochy pizdą
Ale ja nie jestem Alfred
Nie jesteś też pizdą :^)

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 19:23
autor: Konstantin Wolframovich
Się porobiło... Trochę śmieszy mnie jedna sprawa. Nie to, co (były) król zrobił, tylko to, co się stało później. Kiedy król był królem, nikt nic nie mówił, a jak już to tak, żeby powiedzieć, ale nie wprost. Jedynie Pan Florian wytoczył krytykę wprost. Większość ludzi, którzy teraz wypowiadają się, przypominają mi, co przytoczę za przykład, ludzi, którzy, gdy zauważą, że ich (nielubiany) kolega opuścił pokój, to zaczynają go krytykować za plecami, czy też obgadywać. Oczywiście, to jest łatwiejsze, bo konsekwencje swoich, często wulgarnych słów, są bardzo niskie. Zamiast powiedzieć, było tak, jest tak, a ma być tak, to każdy woli tworzyć ciąg frazesów wspieranych przez typowe zachowania społeczne. Czekam na odpowiedź w formie krytyki, ciekawe kto zajmie stanowisko pokrzywdzonego moimi słowami.

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 19:35
autor: Darudo Ranlerald
Konstantin Wolframovich pisze: 11 gru 2018, 19:23ciekawe kto zajmie stanowisko pokrzywdzonego moimi słowami.
Ja!

Nie krytykowałem JKW bezpośrednio i nadal tego nie robię. Już wcześniej zauważyłem, że coś tu jest nie tak, ale winą obciążyłem system, nie samego Króla.
I wciąż winą mogę obarczyć system, nie Króla.

Oczywiście, po zakończeniu zasiadania na tronie przychodzi czas na ocenę. I nawet jesli wcześniej nie wydawało się ocen krytycznych, to po abdykacji nie jest niczym niestosownym podsumować urzędowanie Króla, także w sposób krytyczny.
Akurat ja się od tego powstrzymam, bo przyszło mi trafić na samą końcówkę rządów JKW Alfreda. Nie zarzekam się jednak, że nie zrobię tego następnym razem. Być może ocena będzie krytyczna. I nie będę czuł się gorzej tylko dlatego, że wcześniej takiej krytyki nie wyrażałem.

Kłaniam się nisko.

PS pomijam wulgarne wypowiedzi i intelektualny bełkot, który także tu się pojawił. Nie będę się zniżał do tego poziomu. Wystarczy, że musiałem przyjąć do wiadomości, że tacy ludzie są i w KD.

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 19:54
autor: Konstantin Wolframovich
Darudo Ranlerald pisze: 11 gru 2018, 19:35
Konstantin Wolframovich pisze: 11 gru 2018, 19:23ciekawe kto zajmie stanowisko pokrzywdzonego moimi słowami.
Oczywiście, po zakończeniu zasiadania na tronie przychodzi czas na ocenę. I nawet jesli wcześniej nie wydawało się ocen krytycznych, to po abdykacji nie jest niczym niestosownym podsumować urzędowanie Króla, także w sposób krytyczny.
Oczywiście, że tak. Z tym że aktualna forma wypowiedzi, która trwa już wystarczająco długo, przybiera kształt wodospadu odpadów radioaktywnych - czyli nic, co może się przydać. Poza tym, mam nadzieję, że mylnie, interpretuje Pan moje słowa dosadnie i odpowiedział Pan, mówiąc za siebie, co jest zrozumiałe, natomiast oboje jesteśmy w KD nie długo, dlatego i ja trzymałem się z dala od wszelkich pochlebstw i krytyki.

"I nie będę czuł się gorzej tylko dlatego, że wcześniej takiej krytyki nie wyrażałem."

Tak, jest to naturalne. Natomiast, jak to Pan ujął, podsumowanie, z czym to coś, nie można nazwać podsumowaniem, kłóci się to z definicją tego słowa, natomiast tak jak była cisza przez wiele dni, ktoś coś wspominał, żeby wspomnieć, a kiedy ów krytyka, nie będzie miała silnej odpowiedzi, to każdy wstał z fotela, każdy zaczął pisać, każdy wie, każdy rozumie. Wiadomo, łatwo "przewidzieć" bójkę, gdy właśnie ta się kończy, czyż to nie jest ironiczne...?

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 20:29
autor: Darudo Ranlerald
Z tym, Wasza Ekscelencjo, nie będę polemizował. Przede wszystkim dlatego, że podzielam Wasze zdanie.

Z drugiej strony to dobry moment by rozeznać się, kto chce rzeczywiście KD usprawnić, a kto tylko poprzestaje na personalnych przepychankach.

Kłaniam się nisko.

PS zgadza się, wypowiadałem się wyłącznie w swoim imieniu, wyjasniając wyłącznie moje intencje i opinie.

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 20:50
autor: Maciej Hergemon
Kupa śmiechu z tą abdykacją. Z przewagą kupy.
Jakbym podliczył plany, a dokonania Alfreda za czasu mojej obecności króciutkiej 4 miesięcznej obecności tutaj to wychodzi, że JKM teza "daję gniew i ogień" faktycznie się sprawdza.
I o ile w przypadku gniewu możemy mówić chociażby o niepoprowadzonym do końca pomyśle nowego kraju federacji, który dałby świeżonkom w KD możliwość krystalizowania własnych pomysłów na mikroświat, czy też o zapowiadanej reformie konstytucyjnej mającej porządkować prawo. Tak w przypadku ognia na myśl przychodzi 5-postowe boksowanie się z premierem, czy też ostateczne porzucenie państwa w obliczu kryzysu aktywności.

Ja zapamiętam króla jako Alfreda I "Mdłego", co wydaje mi się najlepszym podsumowaniem okresu regencji.

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 20:53
autor: Karolina Aleksandra
Helmut Pohl pisze: 11 gru 2018, 20:50 I o ile w przypadku gniewu możemy mówić chociażby o niepoprowadzonym do końca pomyśle nowego kraju federacji, który dałby świeżonkom w KD możliwość krystalizowania własnych pomysłów na mikroświat
Byłby Pan wciąż zainteresowany pomysłem?

KA

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 20:54
autor: Maciej Hergemon
Ależ oczywiście.
Lubię budować, a wiktoriańska Anglia, nie powiem - przyciąga.

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 20:55
autor: Darudo Ranlerald
Karolina Aleksandra pisze: 11 gru 2018, 20:53
Helmut Pohl pisze: 11 gru 2018, 20:50 I o ile w przypadku gniewu możemy mówić chociażby o niepoprowadzonym do końca pomyśle nowego kraju federacji, który dałby świeżonkom w KD możliwość krystalizowania własnych pomysłów na mikroświat
Byłby Pan wciąż zainteresowany pomysłem?

KA
Ja jestem zainteresowany pomysłem.

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 20:57
autor: Karolina Aleksandra
Fantastycznie. Zadziałamy w tym kierunku.

KA

Re: Abdykacja...

: 11 gru 2018, 21:02
autor: Aleksander
Pochwalam!