
Nowa filia spożywcza Pohl Werke otwarta w Rodo!
Codziennie sprzed naszego magazynu wyjeżdża dwanaście załadowanych tirów - opisuje skalę produkcji Helmut Pohl, prezes zarządu spółki. To jego "sprawka", że wysoko przetworzony produkt rybopochodny, który przez dziesięciolecia kojarzył się nieodmiennie ze Skytją, teraz jest produkowany w Rodo.
Najważniejsze w naszym przypadku jest trzymanie się ustalonej receptury. Reżim technologiczny musi być rygorystycznie przestrzegany, aby każdy produkt: ten sprzed pół roku, jak i ten wczorajszy, miał ten sam smak - zapewnia prezes PWK. Z paprykarzem jest identycznie. Technolodzy wytwórni przez blisko dwa lata dobierali składniki w laboratorium, aż powstawał produkt zadowalający podniebienia konsumentów.
Kto był "królikiem doświadczalnym"? - Szczerze mówiąc ja - uśmiecha się prezes. - Mam do tego produktu sentyment - zapewnia przedsiębiorca. - Łączą mnie z nim wspomnienia, bo jako budowlaniec na Tauzenie uwielbiałem zajadać się ścinkami z zamrożonych bloków rybnych skytyjskiego dorsza, a najlepiej smakowały te, które wcześniej obtaczałem w darmowym keczupie z McT, stąd też idea na produkt. Tajemnicą sukcesu firmy jest dobry surowiec. Dlatego dziadowską skytyjską rybę wymieniliśmy na wysokogatunkowe saudadzkie ersatze i właśnie tego pilnujemy jak oka w głowie.







